Bardzo wszystkich prosze o poswiecenie chwili i rozwiązanie ankiety, która jest mi potrzebna do mojej pracy mgr. Nizej podaje link do ankiety. Z góry serdecznie dziękuje:)
Jesli ktos nie doświadczył mobbingu, wówczas po pyt 3 przechodzi do pyt 10, co jest wyraźnie napisane pod pytaniem nr. 3 Prosze czytac dokładnie pytania:)
A próbowaliście jakoś z tym walczyc, zgłaszaliscie to gdzieś, w necie jest pełno namiarów na rozne organizacje do których można się zgłaszać...zbieraj rózne dowody, pisme, dokumenty....moze kiedys Ci sie przydadza jak sie zdecydujesz orzeciwstawisć, jak znajdziesz inna prace to bedziesz mogła...nie warto dawac sie tak traktować. Jesli u Ciebie wpracy to "codzienność" jak to nazwałas moze mogłabys podesłać tą ankiete kilku znajomym w pracy, byłabym bardzo wdzięczna:)
Ja od paru miesięcy mam dramat w pracy. Po urlopie wychowawczym zaczełam pracę w sklepie. W mojej dawnej pracy wszystko się pozmieniało i wiedziałam,że jeżeli ja wrócę to parę osób straci pracę. Więc doszłam do wniosku,że nie chcę nikogo krzywdzić.A pozatym tak wiele się w szkole zmieniło,że to już nie było to co zostawiłam. Więc zaczełam pracę w sklepie i powiem Wam,że byłam bardzo szczęśliwa. Szefowa mnie doceniała. Klienci mnie lubili ,ża toże jestem wesoła i zawsze chętnie pomagam. Spotykałam mnóstwo znajomych i w końcu mogłam jakoś się pozbierać. Może wspól,pracownicy byli tacy "grubo ciosani:"W pracy widziałam,że moja szefowa ciągnie resztkami sił. Ale zbyt mało ją znałam ,żeby jej na siłę pomagać i wspierać ją. Była serdeczna szczera pracowita i łatwowierna, nikomu nie potrafiła odmówić pomocy. Na takim stanowisku takie cechy się nie sprawdzają niestety, Poprzyjmowała do pracy dziwne osoby. W międzyczasie zmarł mój tata w Polsce. Ja zadzwonilam do pracy,że tato zmarł a ja jestem jedyną jego rodziną bliską. On chciał,żebym to ja wszystkim się zajeła w razie jego śmierci. Więc pojechałam na dwa tygodnie żeby wszystko pozamykać i pozałatwiać. Jak wróciłam to "dostałam takiego kopa" że mnie zamurowało. Otóż szefowa została dyscyplinarnie zwolniona. Na jej miejsce przyszła inna kobieta, która mi oznajmiła,że już nie pracuję , bo.... rzuciłam pracę bez wyjaśnień , a pozatym byłam pracownikiem sezonowym. serce mi zamarło!!! Ale po tem jakoś się wszystko wyjaśniło i ona właśnie została moją najlepszą przyjaciółką w pracy. Przez 3 miesiące było naprawdę dobrze. Pracownicy pozostali starali się być przynajmniej mili. Ale ona była tylko przejsciowo. W końcu ona odeszła , a na jej miejsce przyszła inna. Ja wiedziałam ,że będą kłopoty. To taki "trzepak" dużo gada dużo się śmieje, a jeszcze więcej pokazuje ludziom kto tu rządzi, opieprając swoje ofiary za darmo. Najbardziej mnie sobie upodobała. A ja nigdy nie pozwolę ,żeby taki śmieć mnie poniżał bezpodstawnie. Ja wiem,że znowu zaczeły mi świntusić inni pracownicy, ale od czego ktoś ma rozum i oczy!!! W koncu dostałam pisemną naganę. tego już było za wiele, Zrobiłam z nią porządek według prawa. Musiała wszystko publicznie odszczekać. Ja w między czasie zaczełam szukac innej pracy, ale byłam tak psychicznie wykończona,że miałam już wszystkiego dosyć. W końcu , któregoś pięknego dnia zawołała mnie do swego biura i oznajmiła,że chce rozwiązać ze mną umowę o pracę z 3 miesięcznym wypowiedzieniem. To było moje wielkie święto!!! W koncu zobaczyłam światełko w tunelu. Teraz został mi kwiecień i końcówka marca i tu znowu niespodzianka. W tym tygodniu według grafiku miałam pracować 4 godziny na cały tydzień. Oczywiście nerwy puściły i jej powiedziałam ,że na pewno na to nie pozwolę. Zaraz to poprawiła., ale co mi zrobiła przykrość to zrobiła. Co prawda ja często teraz choruję, bo nerwy robią swoje a długotrwaly stres przez 4 miesiące nie pozostaje bez echa. Teraz będę załątwiać ,żeby już od pierwszego kwietnia już odejść z tej każni. Mam już inną pracę załatwioną , a i na zasiłku dobrze pobyć gdy ma się malutkie dzieci, które mnie najbardziej teraz potrzebują. Praca jest sezonowa, ale co roku tam pracuję i daje mi ona naprawdę wiele radości od wielu lat. A tak na marginesie ja zawsze jestem sumiennym pracownikiem , może nawet za bardzo. Jestem serdeczna , miła i pomocna innym ludziom. Nawet w sklepie czasami Ci co najpierw mi robią przykrość, potem mnie przeproszą i pomogą jeśli mogą. Ja jestem osobą bardzo zasadniczą co nie wszystkim odpowiada niestety. Ale na pewno nie jestem mściwa, zawistna i nie donoszę na nikogo, przez mam u innych szacunek, a szkoda że nie zawsze sympatię. Co sądzicie o tym. Starałam się być obiektywna
Agacinka walka z mobberem wcale nie jest łatwa i naprawdę jednostki mają siłę stanąć do walki. Najczęściej ludzie nie chcą i boją się, co jest zrozumiałe. Szkoda, że tyle ofiar mobbingu dla świętego spokoju macha ręką i nie wyciąga konsekwencji. Może gdyby było więcej spraw o mobbing z pozytywnym zakończeniem, to problem mobbingu byłby chociaż odrobinę mniejszy.
Bardzo wszystkich prosze o poswiecenie chwili i rozwiązanie ankiety, która jest mi potrzebna do mojej pracy mgr. Nizej podaje link do ankiety.
Z góry serdecznie dziękuje:)
www.ankietka.pl/ankieta/53276/mobbing-w-pracy.html
Pozdrawiam!!
Agata K.
U mnie link nie jest aktywny.
masz racje, przepraszam już powinno byc ok:)
Jeżeli ktoś nie doświadczył mobbingu to nie da rady odpowiedzieć na pytanie nr5. Nie istnieje możliwość zaznaczenia odpowiedzi wcale.
Jesli ktos nie doświadczył mobbingu, wówczas po pyt 3 przechodzi do pyt 10, co jest wyraźnie napisane pod pytaniem nr. 3 Prosze czytac dokładnie pytania:)
To przepraszam. Tak dokładnie nie czytałam.
Wypełniłam ankietę - mobing w mojej pracy to codzienność ale póki co nie mam możliwości zmiany na inną...
A próbowaliście jakoś z tym walczyc, zgłaszaliscie to gdzieś, w necie jest pełno namiarów na rozne organizacje do których można się zgłaszać...zbieraj rózne dowody, pisme, dokumenty....moze kiedys Ci sie przydadza jak sie zdecydujesz orzeciwstawisć, jak znajdziesz inna prace to bedziesz mogła...nie warto dawac sie tak traktować.
Jesli u Ciebie wpracy to "codzienność" jak to nazwałas moze mogłabys podesłać tą ankiete kilku znajomym w pracy, byłabym bardzo wdzięczna:)
Pozdrawiam i zycze Ci by to sie skończyło.
ankieta wypełniona
pozdrawiam
Również wypełniłam
Dziekuje bardzo:)
Ja od paru miesięcy mam dramat w pracy. Po urlopie wychowawczym zaczełam pracę w sklepie. W mojej dawnej pracy wszystko się pozmieniało i wiedziałam,że jeżeli ja wrócę to parę osób straci pracę. Więc doszłam do wniosku,że nie chcę nikogo krzywdzić.A pozatym tak wiele się w szkole zmieniło,że to już nie było to co zostawiłam. Więc zaczełam pracę w sklepie i powiem Wam,że byłam bardzo szczęśliwa. Szefowa mnie doceniała. Klienci mnie lubili ,ża toże jestem wesoła i zawsze chętnie pomagam. Spotykałam mnóstwo znajomych i w końcu mogłam jakoś się pozbierać. Może wspól,pracownicy byli tacy "grubo ciosani:"W pracy widziałam,że moja szefowa ciągnie resztkami sił. Ale zbyt mało ją znałam ,żeby jej na siłę pomagać i wspierać ją. Była serdeczna szczera pracowita i łatwowierna, nikomu nie potrafiła odmówić pomocy. Na takim stanowisku takie cechy się nie sprawdzają niestety, Poprzyjmowała do pracy dziwne osoby. W międzyczasie zmarł mój tata w Polsce. Ja zadzwonilam do pracy,że tato zmarł a ja jestem jedyną jego rodziną bliską. On chciał,żebym to ja wszystkim się zajeła w razie jego śmierci. Więc pojechałam na dwa tygodnie żeby wszystko pozamykać i pozałatwiać. Jak wróciłam to "dostałam takiego kopa" że mnie zamurowało. Otóż szefowa została dyscyplinarnie zwolniona. Na jej miejsce przyszła inna kobieta, która mi oznajmiła,że już nie pracuję , bo.... rzuciłam pracę bez wyjaśnień , a pozatym byłam pracownikiem sezonowym. serce mi zamarło!!!
Ale po tem jakoś się wszystko wyjaśniło i ona właśnie została moją najlepszą przyjaciółką w pracy. Przez 3 miesiące było naprawdę dobrze. Pracownicy pozostali starali się być przynajmniej mili. Ale ona była tylko przejsciowo. W końcu ona odeszła , a na jej miejsce przyszła inna. Ja wiedziałam ,że będą kłopoty.
To taki "trzepak" dużo gada dużo się śmieje, a jeszcze więcej pokazuje ludziom kto tu rządzi, opieprając swoje ofiary za darmo. Najbardziej mnie sobie upodobała. A ja nigdy nie pozwolę ,żeby taki śmieć mnie poniżał bezpodstawnie. Ja wiem,że znowu zaczeły mi świntusić inni pracownicy, ale od czego ktoś ma rozum i oczy!!! W koncu dostałam pisemną naganę. tego już było za wiele, Zrobiłam z nią porządek według prawa. Musiała wszystko publicznie odszczekać. Ja w między czasie zaczełam szukac innej pracy, ale byłam tak psychicznie wykończona,że miałam już wszystkiego dosyć. W końcu , któregoś pięknego dnia zawołała mnie do swego biura i oznajmiła,że chce rozwiązać ze mną umowę o pracę z 3 miesięcznym wypowiedzieniem. To było moje wielkie święto!!! W koncu zobaczyłam światełko w tunelu. Teraz został mi kwiecień i końcówka marca i tu znowu niespodzianka. W tym tygodniu według grafiku miałam pracować 4 godziny na cały tydzień. Oczywiście nerwy puściły i jej powiedziałam ,że na pewno na to nie pozwolę. Zaraz to poprawiła., ale co mi zrobiła przykrość to zrobiła. Co prawda ja często teraz choruję, bo nerwy robią swoje a długotrwaly stres przez 4 miesiące nie pozostaje bez echa. Teraz będę załątwiać ,żeby już od pierwszego kwietnia już odejść z tej każni. Mam już inną pracę załatwioną , a i na zasiłku dobrze pobyć gdy ma się malutkie dzieci, które mnie najbardziej teraz potrzebują. Praca jest sezonowa, ale co roku tam pracuję i daje mi ona naprawdę wiele radości od wielu lat. A tak na marginesie ja zawsze jestem sumiennym pracownikiem , może nawet za bardzo. Jestem serdeczna , miła i pomocna innym ludziom. Nawet w sklepie czasami Ci co najpierw mi robią przykrość, potem mnie przeproszą i pomogą jeśli mogą. Ja jestem osobą bardzo zasadniczą co nie wszystkim odpowiada niestety. Ale na pewno nie jestem mściwa, zawistna i nie donoszę na nikogo, przez mam u innych szacunek, a szkoda że nie zawsze sympatię. Co sądzicie o tym. Starałam się być obiektywna
O mobbingu mogłabym własną książkę napisać :/
Agacinka walka z mobberem wcale nie jest łatwa i naprawdę jednostki mają siłę stanąć do walki. Najczęściej ludzie nie chcą i boją się, co jest zrozumiałe.
Szkoda, że tyle ofiar mobbingu dla świętego spokoju macha ręką i nie wyciąga konsekwencji. Może gdyby było więcej spraw o mobbing z pozytywnym zakończeniem, to problem mobbingu byłby chociaż odrobinę mniejszy.