Witam Was długo się zastanawiałam aż wreszcie podjełam decyzje -zwoniłam się z pracy i jestem szczęśliwsza , zaczęło się od pewnego czasu bardzo zle pracować i coraz mniej zarabiać:(
Olusiu czasy są niestety coraz gorsze, sama pracuję od 25 lat w tej samej firmie i wiem że jest coraz gorzej, atmosfera nie przypomina czasów sprzed lat, kiedy z ochotą wstawało się rano i leciało do pracy. Przykre to bo przecież właśnie z ludźmi z którymi pracujemy spędzamy większą część naszego życia. Przyznam że sama kilkakrotnie zastanawiałam się nad zwolnieniem z pracy. Jednak zagryzłam zęby i jestem dalej. W moim mieście bardzo ciężko o pracę, duże bezrobocie, a ja jestem jedynym żywicielem rodziny więc to przeważyło. Ale wiem że bywa ciężko. Jestem z Tobą i trzymam kciuki żeby udało Ci się szybko znaleść nową, lepszą i lepiej płatną pracę. Pozdrawiam
Choć ja jak narazie mam nie najgorszą atmosferę w pracy , pracuje mi się dobrze, to z opowiadań słyszę że tak się dzieje , a dlaczego ? moim zdaniem za bardzo liczą się pięniądze!!! wiekszość lata za nimi nie patrząc na innych .Atmosferę i to nie tylko w pracy tworzą ludzie Wszystkiemu winny jest ten "wyścig szczurów"!!! Nie dajmy się zwariować!!
Ciesz sie Olusiu, jesli daje Ci to radosc. Sama bylam kiedys w takiej sytuacji kiedy milam calkiem dobra prace i niezle zarabialam ale patrzylam codzien na moja 2 letnia wtedy coreczke, ktora musiala codziem o 6.00 rano wstawac zeby jechac do przedszkola i o 17.00 wracac do domu.Zwolnilam sie z pracy i dalo to mi chwile z dzieckiem, ktorych nigdy nie moglabym nadrobic. Jesli masz z czego zyc to sa rzeczy, ktorych praca nie przebije;)
Zwolniłaś się, ale rozumiem, że masz już coś nagrane z inną pracą? Gdzie indziej nie znaczy wcale, że będzie lepiej... Tak czy inaczej wszystkiego dobrego :)
Olusiu, domyślam się, że nie była to decyzja jednej chwili i wcale nie było Ci łatwo ją podjąć. Myślę też, że w życiu trzeba sobie dawać szansę. W gronie moich znajomych też były osoby, które decydowały się na taki krok nie mając niczego w zamian. Mimo to wszystko się im poukładało na nowo i na szczęście teraz jest lepiej. Jestem przekonana, że "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Tego Ci życzę z całych sił i trzymam mocno kciuki w poszukiwaniu "lepszego jutra". Będzie dobrze! Tylko trzeba w to mocno wierzyć i uśmiechać się do ludzi a wtedy Twoja pozytywna postawa skłoni ich do Ciebie. Przekonasz się
7 kwietnia minie rok , jak podjęłm taką samą decyzję.W tym dniu czułam się z tym żle, bo pracowałam tam prawie 1/4 mojego życia ( długo).Ale na nastepny dzień poczułam sie wreszcie wolna, a swiat wypiękniał. Nie żałuję.
Ja podjęłam taka decyzję 3 lata temu. Po pół roku znalazłam nową pracę - gorzej płatną, ale o niebo lepszą pod wzgledem organizacji, atmosfery i warunków pracy (przestrzeganie czasu pracy, urlopów itp.).Powinnam zmienić prace wczesniej, ale bardzo się bałam, że zostanę bez srodków do życia, nic nie umiem, jestem za stara itp. Okazało się, że dałam radę i teraz tylko żaluję, że zrobiłam to tak późno.
Ja całkiem niedawno również zwolniłam się z pracy, a teraz cieszę się chwilą spędzoną z dzieckiem. Jeśli podjełaś już taką decyzję to myślę, że miałaś ku temu powód. Trzymam kciuki i miłego odpoczynku.
Kobieta wraca po ciężkim dniu pracy, zmęczona, podenerwowana,
Jej synek czeka przy drzwiach.
Synek: Mamusiu, mogę zadać Ci pytanie?
Mama: Jasne, o co chodzi?
Syn: Mamusiu, ile zarabiasz na godzinę?
Mama: To nie twoja sprawa, dlaczego w ogóle pytasz o takie rzeczy?
Syn: Ja po prostu chcę wiedzieć. Proszę powiedz mi, ile zarabiasz na godzinę.
Mana: Jeżeli chcesz tak bardzo wiedzieć, to proszę bardzo: 10 zł/h.
Syn ze spuszczoną głową: aha..Mamusiu, pożyczysz mi 3 zł?
Matka się wściekła. Jeśli jedyny powód, dla którego zapytałeś ile zarabiam jest to, że chciałeś kupić sobie jakąś zabawkę albo jakąś inną bzdurę, to idź natychmiast do swojego pokoju i kładź się spać.
Pomyśl, jaki jesteś samolubny.
Mały chłopiec poszedł cichutko do swojego pokoju i zamknął drzwi.
Kobieta usiadła i była coraz bardziej wściekła na syna.
Jak on śmiał zadać jej takie pytanie żeby dostać trochę pieniędzy?
Po jakiejś godzinie kobieta uspokoiła się i zaczęła myśleć:
Może rzeczywiście jest coś, co bardzo chce kupić za te 3 zł, i w sumie rzadko prosi o pieniądze. Kobieta weszła do pokoju synka.
Śpisz synku? Zapytała.
Nie mamusiu, nie śpię. Odpowiedział chłopiec.
Pomyślałam, że może byłam za ostra dla Ciebie. To był ciężki dzień i skupiło się na tobie. Proszę, oto 3 zł, o które prosiłeś.
Mały chłopiec natychmiast się podniósł: O, dziękuję mamusiu! I spod poduszki wyciągnął parę monet..
Kobieta zobaczyła, że chłopiec ma już jakieś pieniądze, znów się zdenerwowała.
Chłopiec przeliczył je i spojrzał na matkę.
Dlaczego prosisz o pieniądze, jeśli już je masz? Zaczęła matka.
Bo miałem za mało. Ale teraz już mam wystarczająco. Odpowiedział chłopiec.
Mamusiu, mam teraz 10 zł. Czy mogę kupić godzinę twojego czasu?
Proszę przyjdź jutro godzinę wcześniej. Chciałbym się z tobą pobawić.
Piekne i prawdziwe, poprzeczytaniu tego utwierdzilam sie w przekonaniu, ze dobrze zrobilam zostajac z dziecmi w domu. Tego czasu , tak szybko mijajacego nie da sie kupic , ani zwrocic, a tak jest duzo pracy i stresow , ale o ile wiecej radosci. Moje dzieci jak sa niegrzeczne to je zawsze podpuszczam , ze mamusia do pracy wraca... straszny lament zaraz podnosza. To jest dla mnie najlepszym podziekowaniem.
Zazdroszcze odwagi !!! jeny, zebym ja była taka odwazna....ale nie jest latwo jak mozna liczyc tylko na siebie;( Ja mam taka prace, ze codziennie rano skręca mnie w zoladku jak mam tam isc;( Kazdy z nas na weekend czeka jak na zbawienie, a prawda jest taka, ze caly czas myslimy o pracy ( tego od nas wymagaja...) a jak przychodzi niedziela to plakac sie chce, glowa boli, zoladek kurczy sie....Nienawidze tego wyscigu szczurow! Zycze Ci powodzenia! i gratuluje odwagi
dziękuję Wam wszystkim za te słowa , nie było mi ciężko podjąc tej decyzji , bo właśnie dziś przyjęłam się już do innej pracy , myślę , że będzie lepiej ( może tylko znów jakiś czas ale..... dobre i to:) a wszystkim , którym się też zle pracuję życzę wytrwałości:)
Oj Oluś temat wątku powinien brzmieć '' Przeniosłam się do innej pracy '' Zwolniłaś się i w try - miga masz nową pracę .. ? Kolejną pracę miałaś już na oku .. to łatwiej zwalniać sie .. Prawda ? Niech ci sie dobrze pracuje ... !!
w sumie masz rację zwolniłam sie i zatrudniłam ale to podobne firmy , no i majac doświadczenie nie miałam problemu z znalezieniem innej pracy :) ale zawsze jakoś cięzko jak się pracowało jakiś czas i trzeba odejśc
Witam Was długo się zastanawiałam aż wreszcie podjełam decyzje -zwoniłam się z pracy i jestem szczęśliwsza , zaczęło się od pewnego czasu bardzo zle pracować i coraz mniej zarabiać:(
Olusiu czasy są niestety coraz gorsze, sama pracuję od 25 lat w tej samej firmie i wiem że jest coraz gorzej, atmosfera nie przypomina czasów sprzed lat, kiedy z ochotą wstawało się rano i leciało do pracy. Przykre to bo przecież właśnie z ludźmi z którymi pracujemy spędzamy większą część naszego życia. Przyznam że sama kilkakrotnie zastanawiałam się nad zwolnieniem z pracy. Jednak zagryzłam zęby i jestem dalej. W moim mieście bardzo ciężko o pracę, duże bezrobocie, a ja jestem jedynym żywicielem rodziny więc to przeważyło. Ale wiem że bywa ciężko. Jestem z Tobą i trzymam kciuki żeby udało Ci się szybko znaleść nową, lepszą i lepiej płatną pracę. Pozdrawiam
Choć ja jak narazie mam nie najgorszą atmosferę w pracy ,
pracuje mi się dobrze, to z opowiadań słyszę że tak się dzieje ,
a dlaczego ? moim zdaniem za bardzo liczą się pięniądze!!! wiekszość lata za nimi
nie patrząc na innych .Atmosferę i to nie tylko w pracy tworzą ludzie
Wszystkiemu winny jest ten "wyścig szczurów"!!! Nie dajmy się zwariować!!
Ciesz sie Olusiu, jesli daje Ci to radosc. Sama bylam kiedys w takiej sytuacji kiedy milam calkiem dobra prace i niezle zarabialam ale patrzylam codzien na moja 2 letnia wtedy coreczke, ktora musiala codziem o 6.00 rano wstawac zeby jechac do przedszkola i o 17.00 wracac do domu.Zwolnilam sie z pracy i dalo to mi chwile z dzieckiem, ktorych nigdy nie moglabym nadrobic. Jesli masz z czego zyc to sa rzeczy, ktorych praca nie przebije;)
Zwolniłaś się, ale rozumiem, że masz już coś nagrane z inną pracą?
Gdzie indziej nie znaczy wcale, że będzie lepiej...
Tak czy inaczej wszystkiego dobrego :)
Olusiu, domyślam się, że nie była to decyzja jednej chwili i wcale nie było Ci łatwo ją podjąć. Myślę też, że w życiu trzeba sobie dawać szansę. W gronie moich znajomych też były osoby, które decydowały się na taki krok nie mając niczego w zamian. Mimo to wszystko się im poukładało na nowo i na szczęście teraz jest lepiej. Jestem przekonana, że "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Tego Ci życzę z całych sił i trzymam mocno kciuki w poszukiwaniu "lepszego jutra".
Będzie dobrze! Tylko trzeba w to mocno wierzyć i uśmiechać się do ludzi a wtedy Twoja pozytywna postawa skłoni ich do Ciebie. Przekonasz się
Jejku w tych czasach zwalniać się samemu to moim zdaniem głupota, zwłaszcza,że z pracą ciężko.Ale to Twój wybór,ja nigdy sama bym sie nie zwolniła!
Nigdy nie mów nigdy - nie zawsze i nie w każdych warunkach da się pracować. Czasem lepiej podjąć odważną decyzję i skupić na szukaniu innej pracy.
7 kwietnia minie rok , jak podjęłm taką samą decyzję.W tym dniu czułam się z tym żle, bo pracowałam tam prawie 1/4 mojego życia ( długo).Ale na nastepny dzień poczułam sie wreszcie wolna, a swiat wypiękniał.
Nie żałuję.
Ja podjęłam taka decyzję 3 lata temu. Po pół roku znalazłam nową pracę - gorzej płatną, ale o niebo lepszą pod wzgledem organizacji, atmosfery i warunków pracy (przestrzeganie czasu pracy, urlopów itp.).Powinnam zmienić prace wczesniej, ale bardzo się bałam, że zostanę bez srodków do życia, nic nie umiem, jestem za stara itp. Okazało się, że dałam radę i teraz tylko żaluję, że zrobiłam to tak późno.
Ja całkiem niedawno również zwolniłam się z pracy, a teraz cieszę się chwilą spędzoną z dzieckiem. Jeśli podjełaś już taką decyzję to myślę, że miałaś ku temu powód. Trzymam kciuki i miłego odpoczynku.
Gratuluję. Też tak chcę!!!!
Z internetu historyjka ckliwa:
Kobieta wraca po ciężkim dniu pracy, zmęczona, podenerwowana,
Jej synek czeka przy drzwiach.
Synek: Mamusiu, mogę zadać Ci pytanie?
Mama: Jasne, o co chodzi?
Syn: Mamusiu, ile zarabiasz na godzinę?
Mama: To nie twoja sprawa, dlaczego w ogóle pytasz o takie rzeczy?
Syn: Ja po prostu chcę wiedzieć. Proszę powiedz mi, ile zarabiasz na godzinę.
Mana: Jeżeli chcesz tak bardzo wiedzieć, to proszę bardzo: 10 zł/h.
Syn ze spuszczoną głową: aha..Mamusiu, pożyczysz mi 3 zł?
Matka się wściekła. Jeśli jedyny powód, dla którego zapytałeś ile zarabiam jest to, że chciałeś kupić sobie jakąś zabawkę albo jakąś inną bzdurę, to idź natychmiast do swojego pokoju i kładź się spać.
Pomyśl, jaki jesteś samolubny.
Mały chłopiec poszedł cichutko do swojego pokoju i zamknął drzwi.
Kobieta usiadła i była coraz bardziej wściekła na syna.
Jak on śmiał zadać jej takie pytanie żeby dostać trochę pieniędzy?
Po jakiejś godzinie kobieta uspokoiła się i zaczęła myśleć:
Może rzeczywiście jest coś, co bardzo chce kupić za te 3 zł, i w sumie rzadko prosi o pieniądze. Kobieta weszła do pokoju synka.
Śpisz synku? Zapytała.
Nie mamusiu, nie śpię. Odpowiedział chłopiec.
Pomyślałam, że może byłam za ostra dla Ciebie. To był ciężki dzień i skupiło się na tobie. Proszę, oto 3 zł, o które prosiłeś.
Mały chłopiec natychmiast się podniósł: O, dziękuję mamusiu! I spod poduszki wyciągnął parę monet..
Kobieta zobaczyła, że chłopiec ma już jakieś pieniądze, znów się zdenerwowała.
Chłopiec przeliczył je i spojrzał na matkę.
Dlaczego prosisz o pieniądze, jeśli już je masz? Zaczęła matka.
Bo miałem za mało. Ale teraz już mam wystarczająco. Odpowiedział chłopiec.
Mamusiu, mam teraz 10 zł. Czy mogę kupić godzinę twojego czasu?
Proszę przyjdź jutro godzinę wcześniej. Chciałbym się z tobą pobawić.
Piekne i prawdziwe, poprzeczytaniu tego utwierdzilam sie w przekonaniu, ze dobrze zrobilam zostajac z dziecmi w domu. Tego czasu , tak szybko mijajacego nie da sie kupic , ani zwrocic, a tak jest duzo pracy i stresow , ale o ile wiecej radosci. Moje dzieci jak sa niegrzeczne to je zawsze podpuszczam , ze mamusia do pracy wraca... straszny lament zaraz podnosza. To jest dla mnie najlepszym podziekowaniem.
Zazdroszcze odwagi !!! jeny, zebym ja była taka odwazna....ale nie jest latwo jak mozna liczyc tylko na siebie;( Ja mam taka prace, ze codziennie rano skręca mnie w zoladku jak mam tam isc;( Kazdy z nas na weekend czeka jak na zbawienie, a prawda jest taka, ze caly czas myslimy o pracy ( tego od nas wymagaja...) a jak przychodzi niedziela to plakac sie chce, glowa boli, zoladek kurczy sie....Nienawidze tego wyscigu szczurow!
Zycze Ci powodzenia! i gratuluje odwagi
dziękuję Wam wszystkim za te słowa , nie było mi ciężko podjąc tej decyzji , bo właśnie dziś przyjęłam się już do innej pracy , myślę , że będzie lepiej ( może tylko znów jakiś czas ale..... dobre i to:) a wszystkim , którym się też zle pracuję życzę wytrwałości:)
Oj Oluś temat wątku powinien brzmieć '' Przeniosłam się do innej pracy ''
Zwolniłaś się i w try - miga masz nową pracę .. ?
Kolejną pracę miałaś już na oku .. to łatwiej zwalniać sie .. Prawda ?
Niech ci sie dobrze pracuje ... !!
w sumie masz rację zwolniłam sie i zatrudniłam ale to podobne firmy , no i majac doświadczenie nie miałam problemu z znalezieniem innej pracy :) ale zawsze jakoś cięzko jak się pracowało jakiś czas i trzeba odejśc