Nie uwierzyłabym gdybym godzinę temu nie wyszła z psem na spacer:) Padał śnieg i to dość grube płaty... U Nas na Śląsku jest w tej chwili 4 stopnie a opady chwilowo ustały:) Pozdrawiam!
Ja byłam rano w szoku jak zobaczyłam pokryte śniegiem dachy, drzewa i ulice.Pod ciężrem śniegu zaczęły łamać sie gałęzie, były przerwy w dostawie prądu.Niedawno dopiero przestał sypać śnieg.Mam nadzieję, że jutro wyjdzie słoneczko i wróci wiosna:)
Klimat to nie to samo co pogoda. Mnie zadziwia euforia sceptyków ocieplania się klimatu na widok śniegu w styczniu, mrozu zimą. Przecież ich zdziwienie świadczy właśnie o tym, że zapomnieli jak wyglądała zima, wiosna, jesień.
Nie straszcie. Jakieś begonie do skrzynek przesadziłem i inne zielsko zaczęło mi z gleby wyłazić. Zielsko (nie pamiętam co takiego kupiłem) bez przymrozków strasznie mizerne. Z resztą te nasze hodowle balkonowe to szczęścia nie mają. Albo google robi zdjęcia i przy okazji gradem wszystko wytłucze, albo gołębie postanowią poleżakować i się poopalać.
U mnie też tragedia. Ja już cieszyłam się, że będę mieć pełno słoików kompotów z gruszek bo tak pięknie kwitła grusza. Wczoraj wyplewiłam wszystko a tato posadził flance brukselki i kapusty włoskiej. Ciągle podlewaliśmy selery i pory i były takie ładne :(
Ja to nic , ale moi rodzice to ciągle dłubią w ogródku a tato ze studnii wodę przynosi do podlania. W połowie lata mamy warzyw pod dostatkiem i jesteśmy pod tym względem samowystarczalni. Wtedy najlepiej się pichci w kuchni. Nie masz pomysłu na obiad, idziesz do ogródka i już masz wenę. Dobrze, że sadzonek pomidorów i papryki nie kupiłam. No tak chęci to brak na dziś. Tato stał przy oknie i ciągle powtarzał ,że w maju takich rzeczy nie widział:(
Vanessa,ale czy przemarzły?Przy wczesnym sadzeniu czy wysiewaniu warzyw dobrze je przykryć włókniną i pozostawić pod nią nawet na dłuższy czas,nawet do kilku tygodni.Są różne grubości włókniny,ale każda podwyższa temperaturę gleby. Jeśli brukselka i włoska przemarzły,jest jeszcze czas na wysadzenie nowych.Brukselka może być zbierana (nawet wskazane) już po przymrozkach.Póżne odmiany włoskiej też się mrozu nie boją.Nawet,gdy zmarzną (no,nie na wylot),lód puści i nic im nie jest.
Jolu część przykryta a część nie. A śnieg leżał na nich a w nocy przymrozek ma być. Teraz stopniał mam nadzieję, że będzie cieplej. Tak brukselkę to po przymrozkach często jeszcze zbieramy.
Wydaje mi się,że troszkę wczesnie wysadzacie warzywa,pogoda nawet w maju jest zmienna.Kilka lat temu,właśnie na początku maja przyszedł taki mróz,że zamarzła ziemia w plastikowych wytłaczankach z sadzonkami,Większość przeżyła ,po odtajeniu nadawały się do sadzenia..Nie na darmo 15 nazywają "ogrodnikami".
Z działką mam już spokój. Nad ranem przyszedł dziad mróz, minus 8 stopni. Wszystko co było zielone jest czarne. Nie będzie żadnych owoców. Poszły winogrona, brzoskwinie, kiwi, śliwki, grusze, wiśnie , czereśnie, jabłonie. Warzyw nie liczę bo te można posiać od nowa. Została piękna zielona trawa. Nawet piwonie sz...g trafił. Żal teraz iść na działkę.
co muslicie o ZIMIE w maju,tym bardziej,ze informuja iz klimat sie ociepla?
Nie uwierzyłabym gdybym godzinę temu nie wyszła z psem na spacer:) Padał śnieg i to dość grube płaty... U Nas na Śląsku jest w tej chwili 4 stopnie a opady chwilowo ustały:) Pozdrawiam!
Ja byłam rano w szoku jak zobaczyłam pokryte śniegiem dachy, drzewa i ulice.Pod ciężrem śniegu zaczęły łamać sie gałęzie, były przerwy w dostawie prądu.Niedawno dopiero przestał sypać śnieg.Mam nadzieję, że jutro wyjdzie słoneczko i wróci wiosna:)
Klimat to nie to samo co pogoda. Mnie zadziwia euforia sceptyków ocieplania się klimatu na widok śniegu w styczniu, mrozu zimą. Przecież ich zdziwienie świadczy właśnie o tym, że zapomnieli jak wyglądała zima, wiosna, jesień.
co muslicie o ZIMIE w maju?
Jestem przeciw! :/
Ja też.Zwłaszcza jak patrzę jak moje drzewka owocowe uginają się od śniegu.W nocy ma być przymrozek i dokończy dzieło zniszczenia.
Dopisano 11-05-03 19:05:03:
Tak u mnie wyglądało rano, potem było jeszcze więcej śnieguNie straszcie. Jakieś begonie do skrzynek przesadziłem i inne zielsko zaczęło mi z gleby wyłazić. Zielsko (nie pamiętam co takiego kupiłem) bez przymrozków strasznie mizerne. Z resztą te nasze hodowle balkonowe to szczęścia nie mają. Albo google robi zdjęcia i przy okazji gradem wszystko wytłucze, albo gołębie postanowią poleżakować i się poopalać.
Jarku, jak balkon wysoko, to może nic się nie stanie.
U mnie też drzewka owocowe kwitną, znowu nie będzie owocu.Płakać się chce.!!
U mnie też tragedia. Ja już cieszyłam się, że będę mieć pełno słoików kompotów z gruszek bo tak pięknie kwitła grusza. Wczoraj wyplewiłam wszystko a tato posadził flance brukselki i kapusty włoskiej. Ciągle podlewaliśmy selery i pory i były takie ładne :(
Szkoda. Po takim " ataku" człowiekowi chęci do pracy w ogrodzie mijają.
Ja to nic , ale moi rodzice to ciągle dłubią w ogródku a tato ze studnii wodę przynosi do podlania. W połowie lata mamy warzyw pod dostatkiem i jesteśmy pod tym względem samowystarczalni. Wtedy najlepiej się pichci w kuchni. Nie masz pomysłu na obiad, idziesz do ogródka i już masz wenę. Dobrze, że sadzonek pomidorów i papryki nie kupiłam. No tak chęci to brak na dziś. Tato stał przy oknie i ciągle powtarzał ,że w maju takich rzeczy nie widział:(
Vanessa,ale czy przemarzły?Przy wczesnym sadzeniu czy wysiewaniu warzyw dobrze je przykryć włókniną i pozostawić pod nią nawet na dłuższy czas,nawet do kilku tygodni.Są różne grubości włókniny,ale każda podwyższa temperaturę gleby.
Jeśli brukselka i włoska przemarzły,jest jeszcze czas na wysadzenie nowych.Brukselka może być zbierana (nawet wskazane) już po przymrozkach.Póżne odmiany włoskiej też się mrozu nie boją.Nawet,gdy zmarzną (no,nie na wylot),lód puści i nic im nie jest.
Jolu część przykryta a część nie. A śnieg leżał na nich a w nocy przymrozek ma być. Teraz stopniał mam nadzieję, że będzie cieplej. Tak brukselkę to po przymrozkach często jeszcze zbieramy.
Wydaje mi się,że troszkę wczesnie wysadzacie warzywa,pogoda nawet w maju jest zmienna.Kilka lat temu,właśnie na początku maja przyszedł taki mróz,że zamarzła ziemia w plastikowych wytłaczankach z sadzonkami,Większość przeżyła ,po odtajeniu nadawały się do sadzenia..Nie na darmo 15 nazywają "ogrodnikami".
Z działką mam już spokój. Nad ranem przyszedł dziad mróz, minus 8 stopni. Wszystko co było zielone jest czarne. Nie będzie żadnych owoców. Poszły winogrona, brzoskwinie, kiwi, śliwki, grusze, wiśnie , czereśnie, jabłonie. Warzyw nie liczę bo te można posiać od nowa. Została piękna zielona trawa. Nawet piwonie sz...g trafił. Żal teraz iść na działkę.
Strasznie mi przykro
Mi też przykro wiem ile pracy to wymaga. U mnie na szczęście niz nie zmarzło :) Zanosi się na ocieplenie. Dziś jadłam pierwsze rzodkiewki:)
Ojej,sądzę,że nie o taki spokój Ci chodziło.Przykre.