Rodzice znajomej nie mogą przyjść na ślub , więc ona pisze mi sms z zapytaniem czy ona może przyjść na ich zaproszenie. Określiła je jako,,wejściówkę". Moim zdaniem to nie na miejscu. To nie bilety na koncert tylko prywatną uroczystość.Co o tym myślicie?
Zaproszeni byli wyraźnie jej rodzice więc nikt inny nie może za nich pójść na wesele. Gdyby nowożeńcy chcieli widziec ja na tej uroczystosci to zapewne sami zaprosiliby ja. Bez zaproszenia może iść do kościoła.
Nie mamy tydzień przed weselem podać ilość osób. Nawet wszystkiego kuzynostwa nie proszę bo to nie jest wielkie wesele. Ona jak robiła np. 18-stkę to mnie ani siostry nie prosiła. Zrobiła ognisko w innej miejscowości i tyle. A u nas była.
Czyli ma tupet dziewczyna! Teraz trzeba tylko umiejętnie jej odmówić, tylko nie mam pomysłu jak, bo ja nie jestem w tym dobra ;-)
Wcale nie, ja bym "walnął" prosto z mostu "NIE", bez tłumaczenia. Jeśli ktoś nie potrafi się zachować, to wtedy ja też czuję się zwolniony z wszelkich konwenansów. A tak swoją drogą to ciekawy "przypadek". Można by zacząć wysyłać zaproszenia na okaziciela ...
He he dobry pomysł! :-) Ja bym opisała jakie ja miałam przeboje z zaproszeniami dla gości, ale nie wiem czy ta osoba nie ma konta na WŻ więc chicho sza! :-)
Pamiętam jak znajoma fryzerka opowiadała ,że jak była klientke czesać na wesele to jej mówiła ,że jej rodzice nie przyjdą na jej ślub bo nie lubią jej przyszłego męża. .masakra mieć takich rodziców.
Nigdy bym nie wpadła na taką propozycję:)Odpisz dokładnie to co tu napisałaś,że to prywatna uroczystość.Bardzo nie w porządku potraktować ten jeden z najważniejszych dni w życiu w taki sposób.Może masz jeszcze trochę czasu aby zaprosić w ich miejsce kogos innego.
wprost dała bym jej do zrozumienia,ze skoro zaproszenia imiennego nie dostała przyjsc nie moze, dobrze ze żaden z moich niezaproszonych gości nie wpadł na taki pomysl.
Widocznie dziewczyna ma ochotę dobrze zjeść i się pobawić:) Ja bym jej odpisała że się nie zgadzam, i zapytała dlaczego jak ona robiła imprezy to Ciebie nie zaprosiła? Ciekawa jestem co by Ci odpisała! Widać że niezła z niej cwaniara, nawet by mi do głowy nie przyszło coś takiego do kogoś napisać i się wpraszać na wesele:)
No właśnie z tego względu też jej nie zaprosiła. Jak robiła imprezę to o mnie zapominała. Jeśli się obrazi to jej problem. Bardzo mi nie zależy na utrzymaniu tej znajomości. Dla mnie to pasożytnictwo imprezować u kogoś a do siebie nie zaprosić.
Rodzice znajomej nie mogą przyjść na ślub , więc ona pisze mi sms z zapytaniem czy ona może przyjść na ich zaproszenie. Określiła je jako,,wejściówkę". Moim zdaniem to nie na miejscu. To nie bilety na koncert tylko prywatną uroczystość.Co o tym myślicie?
Zaproszeni byli wyraźnie jej rodzice więc nikt inny nie może za nich pójść na wesele. Gdyby nowożeńcy chcieli widziec ja na tej uroczystosci to zapewne sami zaprosiliby ja. Bez zaproszenia może iść do kościoła.
Ma trochę dziwny sposób rozumowania. Chyba, że może myśli, że już zapłaciliście za miejsca dla jej rodziców?
Nie mamy tydzień przed weselem podać ilość osób. Nawet wszystkiego kuzynostwa nie proszę bo to nie jest wielkie wesele. Ona jak robiła np. 18-stkę to mnie ani siostry nie prosiła. Zrobiła ognisko w innej miejscowości i tyle. A u nas była.
Czyli ma tupet dziewczyna! Teraz trzeba tylko umiejętnie jej odmówić, tylko nie mam pomysłu jak, bo ja nie jestem w tym dobra ;-)
Czyli ma tupet dziewczyna! Teraz trzeba tylko umiejętnie jej odmówić,
Wcale nie, ja bym "walnął" prosto z mostu "NIE", bez tłumaczenia. Jeśli ktoś nie potrafi się zachować, to wtedy ja też czuję się zwolniony z wszelkich konwenansów. A tak swoją drogą to ciekawy "przypadek". Można by zacząć wysyłać zaproszenia na okaziciela ...tylko nie mam pomysłu jak, bo ja nie jestem w tym dobra ;-)
He he dobry pomysł! :-) Ja bym opisała jakie ja miałam przeboje z zaproszeniami dla gości, ale nie wiem czy ta osoba nie ma konta na WŻ więc chicho sza! :-)
Mi się skojarzyło z biletami na koncert, nie chce iść to oddaje innemu.
Super,w razie nadmiaru można zbyć na Allegro
.
Pamiętam jak znajoma fryzerka opowiadała ,że jak była klientke czesać na wesele to jej mówiła ,że jej rodzice nie przyjdą na jej ślub bo nie lubią jej przyszłego męża. .masakra mieć takich rodziców.
Faktycznie masakra,ale dziewczyna musiał się czuć.
Powinni iśc to wybór córki. Mi by było strasznie przykro.
Nigdy bym nie wpadła na taką propozycję:)Odpisz dokładnie to co tu napisałaś,że to prywatna uroczystość.Bardzo nie w porządku potraktować ten jeden z najważniejszych dni w życiu w taki sposób.Może masz jeszcze trochę czasu aby zaprosić w ich miejsce kogos innego.
hahaha dobre! niezła klientka. ma tupet!
wprost dała bym jej do zrozumienia,ze skoro zaproszenia imiennego nie dostała przyjsc nie moze,
dobrze ze żaden z moich niezaproszonych gości nie wpadł na taki pomysl.
Czyli Kochani jestem normalna bo myślę tak jak Wy. Bez zaproszenia nie przychodzę. Już myślałam , że zołza ze mnie.
Widocznie dziewczyna ma ochotę dobrze zjeść i się pobawić:)
Ja bym jej odpisała że się nie zgadzam, i zapytała dlaczego jak ona robiła imprezy to Ciebie nie zaprosiła? Ciekawa jestem co by Ci odpisała!
Widać że niezła z niej cwaniara, nawet by mi do głowy nie przyszło coś takiego do kogoś napisać i się wpraszać na wesele:)
No właśnie z tego względu też jej nie zaprosiła. Jak robiła imprezę to o mnie zapominała. Jeśli się obrazi to jej problem. Bardzo mi nie zależy na utrzymaniu tej znajomości. Dla mnie to pasożytnictwo imprezować u kogoś a do siebie nie zaprosić.
Ja uważam,że to troche nie na miejscu,skoro nie została zaproszona.Ja bym nawet do kościoła nie poszła.
Podzielam Twoje zdanie,a o takim przypadku słyszę po raz pierwszy.
Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Odpisłam jej , że nie. Jak się obrazi to jej sprawa, może to ją czegoś nauczy.
Przypomniał mi sie fragment serialu Alternatywy. Jak na wesele wprosiło sie jakieś małżenstwo.