Wiśnie już trzymam w spirytusiku, a malinki dopiero zasypane cukrem.Zastanawiam się co jeszcze dodać do malinek(goździki, cynamon itp.)?. To moje pierwsze nalewki. Co Wy dodajecie żeby naleweczka była jeszcze lepsza?
Nie pamiętam dokładnie , bo było to kilka ładnych lat temu, ale do wiśniówki mój małżonek dodawał odrobinę startej skórki pomarańczowej, chyba kilka rodzynek, poczym przecedzał przez gazę kilka razy az była krystalicznie czysta. Ło matko ale mi smaka narobiłaś hihi. Pozdrawiam Ate oczka to po tej nalewce....
Ja bym do nalewki malinowej nie dodała żadnych korzennych, aromatycznych ulepszaczy. Moim zdaniem maliny same w sobie są niezwykle aromatyczne. Zresztą do wiśniowej nalewki także nie dodaję niczego poza wiśniami, że względu na ich zapach właśnie.
Gdybyś kiedyś robiła nalewkę z gruszek, coś na kształt "Christ Wiliams Birnen" wtedy proponuję dodać nieco goździków, ale dosłownie nie więcej jak 2-3 na litr naleweczki. Wzmocną gruszkowy aromat
Nie dawno miałam okazję smakować nalewki z czarnego bzu. Piszę w liczbie mnogiej ponieważ zaserwowano z kwiatu tego cudnego krzaka zdrowia o tysiacu zastosowaniach jak i z owocu. Obie przepyszne, choć degustatorom bardziej odpowiadała do gustu ta z owocu. Natomiast ta z kwiatu była cudownie aromatyczna, jakby z najlepszego miodu zrobiona.
Prawda jest taka, że najlepiej samemu poeksperymentować z różnymi smakami, bo nie wszystkim musi smakować to samo. Zgadzam się, że malinówka i wiśniówka nie potrzebują żadnych dodatków. Jak dla mnie to wszelkie dodatki tylko popsułyby smak tych nalewek. Natomiast pamiętam, że jakiś czas temu próbowałam coś zdziałać ze sporymi ilościami agrestu, którego smak i zapach nie są zbyt intensywne. Zrobiłam kilka litrów z różnymi dodatkami, jakie sugerowano w przepisach. Mimo że w przepisie zachwalano wersję agrest+skórka cytryny ten smak mi zupełnie nie przypadł do gustu. Teraz gdybym miała robić nalewkę agrestową to wiem, że najlepiej (wg mojego gustu) dodać wanilię. Z kolei jeżynówka bardzo dobrze smakuje z rumem (świetny przepis jest na WŻ), a gruszkówka z dodatkiem whisky i wspomnianych już goździków. Pozdrawiam!
To nie będzie naleweczka, a raczej wypróbowane "koło ratunkowe" przy zatruciach pokarmowych . Do orzechów wloskich - na razie w samym spirytusie - dodałam gałązkę piołunu. Smak na pewno będzie porażający .
Nie napisałaś czym dosładzasz - cukrem ( różne rodzaje ) czy miodem ? Ja polecam dodatek miodu chociaż niektórym osobom nie odpowiada nuta goryczki z miodu
Wiśnie już trzymam w spirytusiku, a malinki dopiero zasypane cukrem.Zastanawiam się co jeszcze dodać do malinek(goździki, cynamon itp.)?. To moje pierwsze nalewki. Co Wy dodajecie żeby naleweczka była jeszcze lepsza?
Nie pamiętam dokładnie , bo było to kilka ładnych lat temu, ale do wiśniówki mój małżonek dodawał odrobinę startej skórki pomarańczowej, chyba kilka rodzynek, poczym przecedzał przez gazę kilka razy az była krystalicznie czysta. Ło matko ale mi smaka narobiłaś hihi. Pozdrawiam
Ate oczka to po tej nalewce....
Ja bym do nalewki malinowej nie dodała żadnych korzennych, aromatycznych ulepszaczy. Moim zdaniem maliny same w sobie są niezwykle aromatyczne. Zresztą do wiśniowej nalewki także nie dodaję niczego poza wiśniami, że względu na ich zapach właśnie.
Gdybyś kiedyś robiła nalewkę z gruszek, coś na kształt "Christ Wiliams Birnen" wtedy proponuję dodać nieco goździków, ale dosłownie nie więcej jak 2-3 na litr naleweczki. Wzmocną gruszkowy aromat
Z reguły nic nie dodaję, w tym roku wyjątek - do likieru z czarnej porzeczki dałam odrobinę kory cynamonowej i klka gożdzików.
Nie dawno miałam okazję smakować nalewki z czarnego bzu. Piszę w liczbie mnogiej ponieważ zaserwowano z kwiatu tego cudnego krzaka zdrowia o tysiacu zastosowaniach jak i z owocu. Obie przepyszne, choć degustatorom bardziej odpowiadała do gustu ta z owocu. Natomiast ta z kwiatu była cudownie aromatyczna, jakby z najlepszego miodu zrobiona.
Prawda jest taka, że najlepiej samemu poeksperymentować z różnymi smakami, bo nie wszystkim musi smakować to samo. Zgadzam się, że malinówka i wiśniówka nie potrzebują żadnych dodatków. Jak dla mnie to wszelkie dodatki tylko popsułyby smak tych nalewek. Natomiast pamiętam, że jakiś czas temu próbowałam coś zdziałać ze sporymi ilościami agrestu, którego smak i zapach nie są zbyt intensywne. Zrobiłam kilka litrów z różnymi dodatkami, jakie sugerowano w przepisach. Mimo że w przepisie zachwalano wersję agrest+skórka cytryny ten smak mi zupełnie nie przypadł do gustu. Teraz gdybym miała robić nalewkę agrestową to wiem, że najlepiej (wg mojego gustu) dodać wanilię. Z kolei jeżynówka bardzo dobrze smakuje z rumem (świetny przepis jest na WŻ), a gruszkówka z dodatkiem whisky i wspomnianych już goździków. Pozdrawiam!
To nie będzie naleweczka, a raczej wypróbowane "koło ratunkowe" przy zatruciach pokarmowych . Do orzechów wloskich - na razie w samym spirytusie - dodałam gałązkę piołunu. Smak na pewno będzie porażający .
Do nalewki malinowej zawsze dodaję liście krzaka malin - tj. do wisniówki liscie drzewa wiśni. Poprawia zapach i smak.
Nie napisałaś czym dosładzasz - cukrem ( różne rodzaje ) czy miodem ? Ja polecam dodatek miodu chociaż niektórym osobom nie odpowiada nuta goryczki z miodu
moja malinówka stoji na parapecie :) Ostatnio w Mpiku przeglądałam ksiązkę z nalwekami i napisali że po zleniu do butelek można dać melisę.