chcialam tylko napisac ,ze u mnie w porzadku. mieszkam na zachodzie Londynu i oprocz szczelnie zabitych szyb wystawowych i szybciej zamknietych sklepow jak narazie u mnie spokojnie. to co sie dzieje,to jest szok,masakra .. mam nadzieje,ze dzis bedzie juz o wiele spokojniej .caly czas sledze wiadomosci bbc . trzymajcie kciuki i pozdrawiam
Mnie uderzyło zdanie osoby odczytującej wiadomości na jednym z kanałów telewizyjnych "dziś wielu uczestników londyńskich zamieszek nie wie, od czego się zaczęło i o co chodzi".
dokladnie i coraz wiecej mlodych(dziewczyny rowniez ,biali ,kolorowi) ludzi "podpina sie " pod te zamieszki okradajac,robiac roznego rodzaju zadymy ,rozwalajac sklepy,bankomaty ,auta itp
teraz slysze syreny policyjne ale ogolnie kolo mojego domu cicho i mam nadzieje,ze tak pozostanie
Może kogoś znowu zdenerwuję, ale prawda jest taka,że duża ilośc ludzi może przerodzić się w odpowiednich warunkach w głupi tłum. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale czasami zdawało by się rozsądni ludzie dają się ponieść fali. Przecież ci ludzie mają swoje rodziny jakieś życie, a nie przylecie przecież z kosmosu żeby takie szopki urządzać.
Takie rozruchy moze zauwazyliscie sa juz w wielu krajach, ludzie nie wytrzymuja sytuacji ktora sie dzieje na swiecie. Rzady na swiecie doprowadzaja do katastrofy, ktora teraz widzimy a Ci ktorzy sie "budza" zaczynaja tej sytuacji niewytrzymywac.
To jest zwykłe, pospolite złodziejstwo i chuligaństwo, wynikające po prostu ze złego wychowania i braku podstawowej ludzkiej kultury cywilizacyjnej. Ktoś tu wspomniał o stanie wojennym .Wtedy młodzież, studenci, robotnicy(i ja wśród nich) protestowali przeciw niesprawiedliwości, ale nikt nie kradł, nie podpalał(wyjątek rok 1969-Gdańsk-podpalenie Komitetu PZPR. W roku 1980 juz tego błędu nie popełniono ).To jest pospolite złodziejstwo.Nie mają celu innego prócz złodziejstwa i chuligaństwa.Nas w dawnych czasach traktowali gazem,armatkami i pałami. Za zwykłe demonstracje.Społeczeństwo wsplłczesne płaci podatki, m inn na policję. po to, żeby ich broniła, na straż pożarną, żeby gasiła pożary, itp.To co robią służby społeczne w UK?Domów prawie nikt nie gasi, policja uzbrojona po zęby boi sie podnieść pałę na chuliganów?To na co idą podatki właścicieli tych spalonych, obrabowanych ludzi?
PS. Śmiem twierdzić, że gdyby ci chuligani zobaczyli jeden sformowany bojowo oddział ZOMO, gdyby zobaczyli szturmowe pały zomowskie w akcji(rozciągały się podczas pałowania) to zwiewaliby, gdzie pieprz rosnie.
wiesz, w tamtych czasach to niewiele było trzeba, żeby zetknąć się z ZOMO, choćby w stanie wojennym.I ja,choć naprawdę to nic takiego nie robiłam nie raz musiałam zwiewać, jak kozica. Ale pamiętam, że aż włos się jeżył na ich widok. Np byłam na mszy z JP II w Gdańsku w 1987r. Tylko sprawnym nogom zawdzięczam,że nie zarobiłam po niej pałą. Chyba pobiłam wtedy rekord życiowy w sprincie)))
Ja jako dziecko,mieszkając na wsi byłam "bezpieczna" w tamtych czasach. Nigdy nie widziałam ZOMO. Nie byłam na pochodzie I maja choć marzyłam. Tylko deficyt w sklepie i długie kolejki mnie nie ominęły.
Ja raz byłam na pochodzie. W LO zmusili nas do wstąpienia do HSPSu(Harcerska Służba Polsce Socjalistycznnej))))Ale mnie sromotnie wywalili, bo zlenistwa(serio!) nie chodziłam na zbiórki.Ale na pochód musielismy iść. To poleźlismy. W mundurkach przedziwnych, bo to nieharcerskie jakieś były. Piaskowe koszule. czarne spódniczki, pas , krzyż, beret i lilijka harcerska.Mam je do dziś. Mam też mój stary szary mundur harcerski i te dawniejszą jeszcze lilijkę i krzyż.Beret też mam-czarny. I mam w sercu te ideały harcerskie, które nam wpoili nas starzy harcmistrzowie.Czasem wyjmuje ten szary mundur (do dziś pasuje))), krzyż,pas i lilijkę i ...żal mi, że dziesiejsza młodzież jest taka pusta.
Ps. Mam jeszcze hustę harcerską- biało-czerwoną i z HSPSu- czerwoną krajkę.I z wiekiem dochodze do w niosku, że i tu i tu bylismy po prostu harcerzami.Coś pozostało w duszy, we krwi.Nigdy nie rabowalibysmy sklepów. Ruszylibyśmy do pomocy pokrzywdzonym.I to ta "zła" komuna była.....Dla nieznających wyjaśniam, że komuny nigdzie na świecie nie było. Komunizm zakładała że daje się wszystkim wg ich potrzeb. Chyba jedyne miejsce na świecie, gdzie probowano tego to były kibuce zydowskie i komuny hipissowskie. W naszej rzeczywistości to był socjalizm= każdemu wg jego pracy, Jakby to nie było wypaczone.
chcialam tylko napisac ,ze u mnie w porzadku. mieszkam na zachodzie Londynu i oprocz szczelnie zabitych szyb wystawowych i szybciej zamknietych sklepow jak narazie u mnie spokojnie. to co sie dzieje,to jest szok,masakra .. mam nadzieje,ze dzis bedzie juz o wiele spokojniej .caly czas sledze wiadomosci bbc . trzymajcie kciuki i pozdrawiam
Madziorku trzymam kciuki:) A prawda taka, że cały świat szaleje...:(:(:(
Mnie uderzyło zdanie osoby odczytującej wiadomości na jednym z kanałów telewizyjnych "dziś wielu uczestników londyńskich zamieszek nie wie, od czego się zaczęło i o co chodzi".
Świat ma głupich mieszkańców :(
dokladnie i coraz wiecej mlodych(dziewczyny rowniez ,biali ,kolorowi) ludzi "podpina sie " pod te zamieszki okradajac,robiac roznego rodzaju zadymy ,rozwalajac sklepy,bankomaty ,auta itp
teraz slysze syreny policyjne ale ogolnie kolo mojego domu cicho i mam nadzieje,ze tak pozostanie
dzis noc byla spokojna,straz pozarna jezdzila i strazacy sprawdzali budynki. mam nadzieje,ze juz pozostanie spokojnie.
Uważaj na siebie, jestem przerażona tym co się dzieje . Wciąż pamiętam czołgi na ulicy na początku stanu wojennego . Pozdrawiam serdecznie.
Mam nadzieję,że wszystko się uspokoi.
Właśnie ogladam te zamieszki na TVN24, coś okropnego świat oszalał;((
Może kogoś znowu zdenerwuję, ale prawda jest taka,że duża ilośc ludzi może przerodzić się w odpowiednich warunkach w głupi tłum. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale czasami zdawało by się rozsądni ludzie dają się ponieść fali. Przecież ci ludzie mają swoje rodziny jakieś życie, a nie przylecie przecież z kosmosu żeby takie szopki urządzać.
Takie rozruchy moze zauwazyliscie sa juz w wielu krajach, ludzie nie wytrzymuja sytuacji ktora sie dzieje na swiecie. Rzady na swiecie doprowadzaja do katastrofy, ktora teraz widzimy a Ci ktorzy sie "budza" zaczynaja tej sytuacji niewytrzymywac.
To jest zwykłe, pospolite złodziejstwo i chuligaństwo, wynikające po prostu ze złego wychowania i braku podstawowej ludzkiej kultury cywilizacyjnej. Ktoś tu wspomniał o stanie wojennym .Wtedy młodzież, studenci, robotnicy(i ja wśród nich) protestowali przeciw niesprawiedliwości, ale nikt nie kradł, nie podpalał(wyjątek rok 1969-Gdańsk-podpalenie Komitetu PZPR. W roku 1980 juz tego błędu nie popełniono ).To jest pospolite złodziejstwo.Nie mają celu innego prócz złodziejstwa i chuligaństwa.Nas w dawnych czasach traktowali gazem,armatkami i pałami. Za zwykłe demonstracje.Społeczeństwo wsplłczesne płaci podatki, m inn na policję. po to, żeby ich broniła, na straż pożarną, żeby gasiła pożary, itp.To co robią służby społeczne w UK?Domów prawie nikt nie gasi, policja uzbrojona po zęby boi sie podnieść pałę na chuliganów?To na co idą podatki właścicieli tych spalonych, obrabowanych ludzi?
PS. Śmiem twierdzić, że gdyby ci chuligani zobaczyli jeden sformowany bojowo oddział ZOMO, gdyby zobaczyli szturmowe pały zomowskie w akcji(rozciągały się podczas pałowania) to zwiewaliby, gdzie pieprz rosnie.
he he tez o tym pomyslalam :)
wiesz, w tamtych czasach to niewiele było trzeba, żeby zetknąć się z ZOMO, choćby w stanie wojennym.I ja,choć naprawdę to nic takiego nie robiłam nie raz musiałam zwiewać, jak kozica. Ale pamiętam, że aż włos się jeżył na ich widok. Np byłam na mszy z JP II w Gdańsku w 1987r. Tylko sprawnym nogom zawdzięczam,że nie zarobiłam po niej pałą. Chyba pobiłam wtedy rekord życiowy w sprincie)))
Ja jako dziecko,mieszkając na wsi byłam "bezpieczna" w tamtych czasach. Nigdy nie widziałam ZOMO. Nie byłam na pochodzie I maja choć marzyłam. Tylko deficyt w sklepie i długie kolejki mnie nie ominęły.
Ja raz byłam na pochodzie. W LO zmusili nas do wstąpienia do HSPSu(Harcerska Służba Polsce Socjalistycznnej))))Ale mnie sromotnie wywalili, bo zlenistwa(serio!) nie chodziłam na zbiórki.Ale na pochód musielismy iść. To poleźlismy. W mundurkach przedziwnych, bo to nieharcerskie jakieś były. Piaskowe koszule. czarne spódniczki, pas , krzyż, beret i lilijka harcerska.Mam je do dziś. Mam też mój stary szary mundur harcerski i te dawniejszą jeszcze lilijkę i krzyż.Beret też mam-czarny. I mam w sercu te ideały harcerskie, które nam wpoili nas starzy harcmistrzowie.Czasem wyjmuje ten szary mundur (do dziś pasuje))), krzyż,pas i lilijkę i ...żal mi, że dziesiejsza młodzież jest taka pusta.
Ps. Mam jeszcze hustę harcerską- biało-czerwoną i z HSPSu- czerwoną krajkę.I z wiekiem dochodze do w niosku, że i tu i tu bylismy po prostu harcerzami.Coś pozostało w duszy, we krwi.Nigdy nie rabowalibysmy sklepów. Ruszylibyśmy do pomocy pokrzywdzonym.I to ta "zła" komuna była.....Dla nieznających wyjaśniam, że komuny nigdzie na świecie nie było. Komunizm zakładała że daje się wszystkim wg ich potrzeb. Chyba jedyne miejsce na świecie, gdzie probowano tego to były kibuce zydowskie i komuny hipissowskie. W naszej rzeczywistości to był socjalizm= każdemu wg jego pracy, Jakby to nie było wypaczone.