Swieta tuz tuz ;) Zastanawiam sie jakie choinki sa bardziej popularne sztuczne czy zywe ?Ja mam sztuczna gdyz jedyne wolne miejsce na choinke to strefa przy kominku ;( A szkoda bo uwielbiam zywe drzewka .Moze ktos tez ma taka sytuacje i wie jak przedluzyc zycie drzewku w ekstremalnie goracym otoczeniu ;) I jak dlugo trzymacie choinke czy tradycja do lutego jeszcze istnieje ? Ja trzymam tylko do 3 kroli .Pozdrawiam prawie swiatecznie wszystkich :)
Ja kupuje zawsze żywą i stoi w plastikowym pojemniku ,gdzie wlewam wodę. Zawsze kupuję stebrnego świerka, bo z niego mocno nie sypia się igły, jezeli u ciebie choinka musi stać przy kominku ,to proponowała bym ci kupić taką w donicy razem z korzeniami, myślę, że do trzech tygodni mogłaby stać w cieple, a potem wynieść ją na dwór ,a na wiosne wsadzić do ogródka o ile jest i jeszcze inna opcja jodła kaukaska wogóle nie gubi igieł tylko powoli będzie zmieniała kolor ale do trzech króli powinna wytrzymać ma dwie wady: ta jodełka nie pachnie i cena jest niezbyt niska. Mam nadzieję że trochę pomogłam.
No wlasnie u mnie tylko te ciete choinki sa dostepne i te co sprzedaja to juz sie sypia ;( Kiedys sprobowalam i na nastepny dzien polowa baniek pospadala i potlukla sie ;(Moze kukne w takich ogrodniczych sklepach za takimi w doniczkach ;)
marzena nie zawsze tak jest ,ze choinka w donicy ma korzenie.Ja kiedys kupilam choinke w donicy,fakt pieknie stala,podlewalam i po swietach oddalam znajomemu,zeby posadzil do ogrodka,ale bylo niemile rozczarowanie.Choinka byla scieta i tylko wlozona do donicy z ziemia.
Ale utrzymala sie dosc dlugo,wiec mysle,ze to tez jest sposob na dluzsze przetrzymanie choinki zywej.
marzena nie zawsze tak jest ,ze choinka w donicy ma korzenie.Ja kiedys kupilam choinke w donicy,fakt pieknie stala,podlewalam i po swietach oddalam znajomemu,zeby posadzil do ogrodka,ale bylo niemile rozczarowanie.Choinka byla scieta i tylko wlozona do donicy z ziemia. Ale utrzymala sie dosc dlugo,wiec mysle,ze to tez jest sposob na dluzsze przetrzymanie choinki zywej.
nie twierdze że tak się nie dzieje to już zależy tylko i wyłącznie od uczciwości sprzedawcy
Ja kupuję zawsze żywą.Raz kupuję w doniczce innym razem ciętą i trzymam ją w stojaku takim z możliwością podlewania.Tak,czy tak stoi przy grzejniku(duża część gałęzi wręcz dotyka do grzejnika),codziennie podlewamy i stoi do Trzech Króli.Bardzo często nawet wypuszcza mnóstwo zieloniutkich pączków.Myślę,że to,że nie można trzymać choinki przy grzejniku,czy kominku to mit.Warunek ,że musi być świeża,a jeśli w doniczce to grunt,żeby korzenie nie były uszkodzone i trzeba często uzupełniać wodę( m.i.n po tym poznaję,że choinka jest świeża i korzenie są w porządku,kiedy pije dużo wody).Oczywiście,że czym bliżej Trzech Króli tym gubi więcej igieł,ale kiedy ją rozbieramy i wynosimy z domu duża ich część trzyma się całkiem nieżle.
no wlasnie tylko u mnie w kominku pali sie ciagle (oczywiscie w zimie ) na okraglo i czasami zwlaszcza kiedy maz zapomni po dolozeniu drewna przykrecic temp w pokoju jest nawet 27 - 29 C normalnie sauna .To taki otwarty system grzewczy dwustronny kominko piec ;( Stroiki tez mi padaja po 2 ,3 dniach ;(
a moze ktos ma jakies fajne zdjecia stroikow swiatecznych ?
wejdż na forum GALERIA ŚWIĄTECZNA 2012 może znajdziesz coś dla siebie spróbój zrobić stroik bez gałazek świerka może z szyszek orzechów kilka bombek i tez może byc fajny
o dopiero teraz zauwazylam ze jest taki watek z galeria :) dzieki ja przez te swieta to chodze jak zombi niewyspana zmeczona( blizniaki i praca na noce ) ale po nowym roku sobie nadrobie bo przechodze na dniowki :)
dopóki bedę żyła-tylko i wyłącznie ŻYWA CHOINKA!!. Chociaż niejednokrotnie częś domowników była przeciwna żywemu drzewku-ja się nie ulęknę:P
u moich Rodziców do tej pory jest żywa i u mnie w domu też....inaczej to jakby nie święta.....z plastikowym drapakiem....bez zapachu...bez kłujących igiełek....to nie to....
Ja nie mam kominka, chlip :( Choinkę kupuję żywą, ponieważ u mnie w domu rodzinnym stawiano takie wstrętne wielkie sztuczne straszydło, któremu przekrzywiały się gałązki wtykane w dziurki w metalowym pniu (a fuj fuj).
W tym roku w dwóch s[porych wazonach stoją okazałe gałązki świerka jakiegoś szlachetnego (chyba srebrzystego,ale nie jestem pewna) - udekorowane lampkami i własnoręcznie wykonanymi ozdobami - na dniach cyknę fotkę i wstawię na forum).
A w ubiegłych latach miałam choinki takie (ta ostatnia to taki bardziej stroik niż choinka, więc była oprócz, a nie zamiast :) :
super choinki ! a ten stroik z szyszek bardzo pomyslowy ! Kurcze mieszkam w lesie i nie pomyslalam wczesniej o szyszkach .Kupowalas czy sama robilas ?U nas szyszek masa tylko kazda spaprana zywica i chyba by czeba bylo wczesniej jakos je suszyc albo cos innego robic ;( no albo kupic w sklepie
mieszkasz prawie w lesie to nawet teraz możesz iść uzbierać szyszki z modrzewia ich nie trzeba szukac pod śniegiem bo gałęzie z modrzewia leżą razem z szyszkami pod drzewem to moje dzieła
ale piekne ! zazdroszcze talentu .Tu gdzie mieszkam nie widzialam modrzewia sa sosny takie bardzo wysokie (nie znam sie na roslinkach ) pien goly a na szczycie dopiero zielone dlugie igly .Drzewko ma wysokosc srednio 20 metrow .Pomysle w nastepnym roku o tych szyszkach bo barrrrrdzo mi sie spodobal ten stroik ze swieczka .te szyszki kleisz na goraco do styropianu ?
u mnie tylko żywa, na razie malutka, którą stawiam na stoliku, ale mam nadzieję, że następne świeta będą już w nowym domku, a tam będzie 2 metrowe drzewko ... choinkę trzymamy do kolędy czyli do 11-19 stycznia (w zależności z której wsi strony ksiądz zaczyna kolędowanie)
Prawdziwą miałam raz - sprzątanie igieł było małe przyjemne.
W tym roku zastanawim się nad ubieraniem choinki.
W zeszłym roku, i dwa lata temu choinka wyglądała tak:Do nowego roku nie było ani jednej bombki na drzewku - sukcesywnie były zrzucane i słuzyły jako zabawka podłogowa. Moje śliczne szklane bombki mieszkają w pudełkach...a ja musze zadowalać sie innymi.
Teraz mam dwa koty...Postawię samo drzewko - i niech sobie włażą jak tylko im potrzeba. Skoro są jedyna słuszną ozdobą
U mnie żywa, bardzo duża . Powiem Ci , po dziesięciu latach będą to pierwsze święta bez kota. Moja Matylda jakoś nie była nigdy zainteresowana drzewkiem. Straty w bombkach mam co roku, ale to moje labradory ogonami potrafią machnąć tak, że bombka w starciu z płytkami nie ma szans. Mam za to okazję co jakiś czas do zakupu nowych.
U mnie w domu też żywa. Tym razem malutka. Poprzednia choinka (sosenka wonna) była z nami przez cztery lata. Niestety tak urosła, że donicy nie da się już wtargać po schodach. Mam nadzieję, że tegoroczny maluch też bedzie nam święta umilał parę lat. Podobno (sprzedawca się zarzekał) choineczka pochodzi ze szkółki i cały czas rośnie w donicy.
ale za to masz fajna pamiatke zdjecie superowe !! -jak wysylasz kartki swiateczne to pierwsza klasa napewno wywola usmiech :) a poto sa swieta Zeby wylo wesolo !! Ja mam takie babki robione na szydelku dostalam w prezencie aniolki i okragle -bardzo fajne Jak znajde zdjecie to pokarze :) Moze cos takiego by sie ostalo na twojej choince
Witam,tak z lekka poświątecznie.To moje pytanie stad się wzięło,że macie takie same zdjęcie,to z choinką przy kominku.Wiem,że tam jest podpis ""kleo"",ale zamieściła je również Marzenka.
U nas też będzie żywa choinka i dosyć duża bo taką najbardziej lubimy; znów będę musiała oganiać ją od naszego kota - strasznie ciekawska natura - próbuje gryźć gałązki, bawi się bombkami i wypija wodę ze stojaka - skaranie Boskie z tym kotem. Choinka stoi tradycyjnie do Trzech Króli.
Od kiedy mamy kota też do Trzech Króli. Mam podobny problem do Twojego, Dolar nie podgryza gałązek za to próbuje na nią wejść. Co roku problem choinki i kota jest co raz większy, bo kiedy zobaczył ją po raz pierwszy obchodził, ją z daleka. W kolejnych latach radość z zabawy bąbkami była tak duża, że wszystkie słabo zawieszone pozbijał. Aż strach pomyśleć co będzie w tym roku.
Jak pisałam Maurycy nie próbuje - tylko zdobywa szczyt.
Wyganianie nic nie daje - bo jak za dnia w miarę się słucha (ale i tak trochę bombek do zabawy sobie zabierze), to w nocy...Mamy do wyboru albo pilnować choinki, albo spać.
Teraz jest drugi kot - który robi dokładnie co starszy (przez co Maurycy wymyśla coraz to nowe kryjówki na wysokości, które na długo mu nie starczają, bo Trixi, po dwóch, trzech dniach zdobywa to miejsce. teraz jest wspinanie się po komputerze na biurku, regale wiszącym, spacer po całej długości karnisza na drugą stronę pokoju, na szafę - i tam małe spanko).
Moja Gómbałka to samo. Podgryzanie gałązek, ściąganie bombek, łańcuchów itp. Na szczęście, nie wspina się (dupa za ciężka). Namiętnie co roku usiłuje przeżreć kabel od lampek, co jej się w końcu udaje, więc co roku ,,cieszę się "nowymi. Najgorsze, że mój Maciek (jamnik, nota bene prawie 18-letni) zaczyna cwałować za nią i namiętnie merda pod choinką (ma czym, to jamnior długowłosy, galancie wyrośnięty). Żywa chinka własnie czeka na ubranie, na szczęście Gómba zaaferowała się jemiołą, która wisi pod sufitem. Usiłuje doskoczyć, a jak się zmęczy.... to próbuje ją ściągnąć wzrokiem. Mam nadzieje, że trochę jej przy tym zejdzie...
też kiedyś miałam problem z kotem i choinką, ktoś mi poradził świerk kłujący, coprawda ubierać go trzeba w grubych gumowych (nie foliowych) rękawiczkach bo inaczej dłonie do krwi poranione ale za to kot próbuje ją zdobyć tylko raz .... po tj jednej próbie gdy pokłuje sobie pyszczek i łapki obchodzi ją szerokimłukiem i problem z głowy. Oczywiście rozbieranie również musi isę odbyć w rękawiczkach.
Ja może jestem z innej planety ale niecierpię zapachu choinki (kilka dni przed świętami więc nie będę pisać z czym kojarzy mi się ten zapach) dlatego u mnie co roku sztuczna ale wygląda jak żywa,każdy musi ją pomacać aby uwierzyć .
Od kiedy moja pamięć sięga, w rodzinnym domu mieliśmy sztuczną choinkę, byłam do tego przyzwyczajona, choć bywając u koleżanek zazdrościłam im tego że tak ładnie pachnie i że można ją podlewać i czasem pozamiatać igiełki, jakoś tak opiekować się nią, bo dla mnie ona żyła..... a przede wszystkim co roku była inna:) Kilka lat temu postanowiłam że u nas też będzie żywa, no i tak się wszyscy domownicy zakochali w cudownej atmosferze żywej choinki że nie wyobrażamy już sobie żeby było inaczej. W tym roku ubraliśmy ją w : pierniczki, suszone plasterki cytrusów, orzechy, jabłuszka, cukierki, szyszki, bombka z papieru i bombeczka zrobiona z nici. Pozdrawiam świątecznie
super pomysl ! ja pamietam jak u mne w domu zawsze wieszalismy cukierki (czasy kiedy w sklepach nie bylo nic -wszystko na kartki ) i zawsze podjadalismy te cukierki tak ze zostawaly tylko papierki pieknie ulozone zeby nikt nie zauwazyl ;)
U mnie niestety jest sztuczna choinka, ktora stoi przy kaloryferach. Raz mielismy zywa, ale niestety tak sie sypala, ze wyjmowanie igiel z dywanu nas zniechecilo juz do zywej. Ale zazdroszcze tym co maja zywa :)))
I jak tam Wasze choinki? Stoją jeszcze? Moje gałązki już nie piły wody, więc wylałam "płyn" i zostawiłam na sucho w wazonach. Na razie igiełki tylko lekko zmieniają kolor i prawie wcale się nie sypią, co mnie cieszy :)
Żywa choinka wygląda wprawdzie pięknie, ale jak sobie pomyślę o tych igłach, które wszyscy roznosiliby na papciach a i pies pewnie przyczyniłby się do rozprzestrzeniania ich, to wolę jednak z czystej wygody sztuczną.
Rozebrałam swoje świąteczne drzewko już 7-go stycznia. Kurcze, jak mi było szkoda Ponoć miało się długo nie obsypywać, ale widać nie zawsze "długo" znaczy to samo Kiedy sprzątam te igły, to przelatuje mi przez głowę myśl, że może by tak kupić sztuczną choinkę...? No ale na szczęście mija mi to i każdego roku znów taszczę do domu pachnące drzewko A potem oglądam sobie fotki i marzę o nowych świętach
Swieta tuz tuz ;) Zastanawiam sie jakie choinki sa bardziej popularne sztuczne czy zywe ?Ja mam sztuczna gdyz jedyne wolne miejsce na choinke to strefa przy kominku ;( A szkoda bo uwielbiam zywe drzewka .Moze ktos tez ma taka sytuacje i wie jak przedluzyc zycie drzewku w ekstremalnie goracym otoczeniu ;) I jak dlugo trzymacie choinke czy tradycja do lutego jeszcze istnieje ? Ja trzymam tylko do 3 kroli .Pozdrawiam prawie swiatecznie wszystkich :)
Ja kupuje zawsze żywą i stoi w plastikowym pojemniku ,gdzie wlewam wodę. Zawsze kupuję stebrnego świerka, bo z niego mocno nie sypia się igły, jezeli u ciebie choinka musi stać przy kominku ,to proponowała bym ci kupić taką w donicy razem z korzeniami, myślę, że do trzech tygodni mogłaby stać w cieple, a potem wynieść ją na dwór ,a na wiosne wsadzić do ogródka o ile jest i jeszcze inna opcja jodła kaukaska wogóle nie gubi igieł tylko powoli będzie zmieniała kolor ale do trzech króli powinna wytrzymać ma dwie wady: ta jodełka nie pachnie i cena jest niezbyt niska. Mam nadzieję że trochę pomogłam.
No wlasnie u mnie tylko te ciete choinki sa dostepne i te co sprzedaja to juz sie sypia ;( Kiedys sprobowalam i na nastepny dzien polowa baniek pospadala i potlukla sie ;(Moze kukne w takich ogrodniczych sklepach za takimi w doniczkach ;)
marzena nie zawsze tak jest ,ze choinka w donicy ma korzenie.Ja kiedys kupilam choinke w donicy,fakt pieknie stala,podlewalam i po swietach oddalam znajomemu,zeby posadzil do ogrodka,ale bylo niemile rozczarowanie.Choinka byla scieta i tylko wlozona do donicy z ziemia.
Ale utrzymala sie dosc dlugo,wiec mysle,ze to tez jest sposob na dluzsze przetrzymanie choinki zywej.
marzena nie zawsze tak jest ,ze choinka w donicy ma korzenie.Ja kiedys kupilam
choinke w donicy,fakt pieknie stala,podlewalam i po swietach oddalam
znajomemu,zeby posadzil do ogrodka,ale bylo niemile rozczarowanie.Choinka byla
scieta i tylko wlozona do donicy z ziemia. Ale utrzymala sie dosc dlugo,wiec
mysle,ze to tez jest sposob na dluzsze przetrzymanie choinki zywej.
nie twierdze że tak się nie dzieje to już zależy tylko i wyłącznie od uczciwości sprzedawcy
ja mam zawsze sztuczną, ale przyzwyczaiłem się już - mieszkam w kamienicy, więc jednak łatwiej mieć wtedy sztuczną - idzie się przyzwyczaić ;)
_____________
meble drewniane do salonu
U mnie zdecydowanie żywa choinka.
ale ja wam zazdroszcze tego pieknego zapachu :)
Ja kupuję zawsze żywą.Raz kupuję w doniczce innym razem ciętą i trzymam ją w stojaku takim z możliwością podlewania.Tak,czy tak stoi przy grzejniku(duża część gałęzi wręcz dotyka do grzejnika),codziennie podlewamy i stoi do Trzech Króli.Bardzo często nawet wypuszcza mnóstwo zieloniutkich pączków.Myślę,że to,że nie można trzymać choinki przy grzejniku,czy kominku to mit.Warunek ,że musi być świeża,a jeśli w doniczce to grunt,żeby korzenie nie były uszkodzone i trzeba często uzupełniać wodę( m.i.n po tym poznaję,że choinka jest świeża i korzenie są w porządku,kiedy pije dużo wody).Oczywiście,że czym bliżej Trzech Króli tym gubi więcej igieł,ale kiedy ją rozbieramy i wynosimy z domu duża ich część trzyma się całkiem nieżle.
U mnie zywa choinka,tez mam kominek,ale to nic nie szkodzi,jesli igly sie troche posypia,mam przeciez odkurzacz.
no wlasnie tylko u mnie w kominku pali sie ciagle (oczywiscie w zimie ) na okraglo i czasami zwlaszcza kiedy maz zapomni po dolozeniu drewna przykrecic temp w pokoju jest nawet 27 - 29 C normalnie sauna .To taki otwarty system grzewczy dwustronny kominko piec ;( Stroiki tez mi padaja po 2 ,3 dniach ;(
a moze ktos ma jakies fajne zdjecia stroikow swiatecznych ?
a moze ktos ma jakies fajne zdjecia stroikow swiatecznych ?
wejdż na forum GALERIA ŚWIĄTECZNA 2012 może znajdziesz coś dla siebie spróbój zrobić stroik bez gałazek świerka może z szyszek orzechów kilka bombek i tez może byc fajny
o dopiero teraz zauwazylam ze jest taki watek z galeria :) dzieki ja przez te swieta to chodze jak zombi niewyspana zmeczona( blizniaki i praca na noce ) ale po nowym roku sobie nadrobie bo przechodze na dniowki :)
dopóki bedę żyła-tylko i wyłącznie ŻYWA CHOINKA!!. Chociaż niejednokrotnie częś domowników była przeciwna żywemu drzewku-ja się nie ulęknę:P
u moich Rodziców do tej pory jest żywa i u mnie w domu też....inaczej to jakby nie święta.....z plastikowym drapakiem....bez zapachu...bez kłujących igiełek....to nie to....
tylko sztuczna
U mnie też tylko sztuczna
o troche lepiej mi sie zrobilo ze nie tylko ja swietje ze sztuczna ;)
U nas też żywa, w tym roku planujemy kupić srebrny świerk, ale to dopiero w sobotę:)
Ja nie mam kominka, chlip :( Choinkę kupuję żywą, ponieważ u mnie w domu rodzinnym stawiano takie wstrętne wielkie sztuczne straszydło, któremu przekrzywiały się gałązki wtykane w dziurki w metalowym pniu (a fuj fuj).
W tym roku w dwóch s[porych wazonach stoją okazałe gałązki świerka jakiegoś szlachetnego (chyba srebrzystego,ale nie jestem pewna) - udekorowane lampkami i własnoręcznie wykonanymi ozdobami - na dniach cyknę fotkę i wstawię na forum).
A w ubiegłych latach miałam choinki takie (ta ostatnia to taki bardziej stroik niż choinka, więc była oprócz, a nie zamiast :) :
super choinki ! a ten stroik z szyszek bardzo pomyslowy ! Kurcze mieszkam w lesie i nie pomyslalam wczesniej o szyszkach .Kupowalas czy sama robilas ?U nas szyszek masa tylko kazda spaprana zywica i chyba by czeba bylo wczesniej jakos je suszyc albo cos innego robic ;( no albo kupic w sklepie
mieszkasz prawie w lesie to nawet teraz możesz iść uzbierać szyszki z modrzewia ich nie trzeba szukac pod śniegiem bo gałęzie z modrzewia leżą razem z szyszkami pod drzewem to moje dzieła

ale piekne ! zazdroszcze talentu .Tu gdzie mieszkam nie widzialam modrzewia sa sosny takie bardzo wysokie (nie znam sie na roslinkach ) pien goly a na szczycie dopiero zielone dlugie igly .Drzewko ma wysokosc srednio 20 metrow .Pomysle w nastepnym roku o tych szyszkach bo barrrrrdzo mi sie spodobal ten stroik ze swieczka .te szyszki kleisz na goraco do styropianu ?
Robiłam, musiałabym mieć gorączkę ponad 41 st. C, żeby kupić, hihi :)
Spróbuję odgrzebać wątek na forum, gdzie dodałam opis ze zdjęciami, jak ta choineczka-stroik powstawała :)
u mnie tylko żywa, na razie malutka, którą stawiam na stoliku, ale mam nadzieję, że następne świeta będą już w nowym domku, a tam będzie 2 metrowe drzewko ... choinkę trzymamy do kolędy czyli do 11-19 stycznia (w zależności z której wsi strony ksiądz zaczyna kolędowanie)
U mnie sztuczna.
Prawdziwą miałam raz - sprzątanie igieł było małe przyjemne.
W tym roku zastanawim się nad ubieraniem choinki.
W zeszłym roku, i dwa lata temu choinka wyglądała tak:
Do nowego roku nie było ani jednej bombki na drzewku - sukcesywnie były zrzucane i słuzyły jako zabawka podłogowa. Moje śliczne szklane bombki mieszkają w pudełkach...a ja musze zadowalać sie innymi.
Teraz mam dwa koty...Postawię samo drzewko - i niech sobie włażą jak tylko im potrzeba. Skoro są jedyna słuszną ozdobą
U mnie żywa, bardzo duża . Powiem Ci , po dziesięciu latach będą to pierwsze święta bez kota. Moja Matylda jakoś nie była nigdy zainteresowana drzewkiem. Straty w bombkach mam co roku, ale to moje labradory ogonami potrafią machnąć tak, że bombka w starciu z płytkami nie ma szans. Mam za to okazję co jakiś czas do zakupu nowych.
U mnie w domu też żywa. Tym razem malutka. Poprzednia choinka (sosenka wonna) była z nami przez cztery lata. Niestety tak urosła, że donicy nie da się już wtargać po schodach. Mam nadzieję, że tegoroczny maluch też bedzie nam święta umilał parę lat. Podobno (sprzedawca się zarzekał) choineczka pochodzi ze szkółki i cały czas rośnie w donicy.
ale za to masz fajna pamiatke zdjecie superowe !! -jak wysylasz kartki swiateczne to pierwsza klasa napewno wywola usmiech :) a poto sa swieta Zeby wylo wesolo !! Ja mam takie babki robione na szydelku dostalam w prezencie aniolki i okragle -bardzo fajne Jak znajde zdjecie to pokarze :) Moze cos takiego by sie ostalo na twojej choince
Mała sztuczna i umieszczona na regale. Mma dość wścibskiego psa.
U nas sztuczna,
zdjęcie z zeszłego roku.
Hmmm,jesteś Kleo,czy Marzena,czy ja mam jakieś zwidy???
Jolu od zawsze kleo, pozdrawiam
Witam,tak z lekka poświątecznie.To moje pytanie stad się wzięło,że macie takie same zdjęcie,to z choinką przy kominku.Wiem,że tam jest podpis ""kleo"",ale zamieściła je również Marzenka.
Nie wiem kim jest Marzenka i dlaczego oraz gdzie zamieściła moje zdjęcie.A to moja choinka w tym roku tylko w innym miejscu.
to te banki od znajomej kleo ma chyba podobne ;)


Dokładnie ozdoby mam z nici, chociaż moją kotkę choinka raczej nie interesuje.
te banki sa przepiekne ja juz mam 3 rok i zaluje tylko jednego ze znajoma sie wyprowadzila i wiecej juz mi nie zrobi :( a szkoda
my mamy sztuczną,tylko jeden raz mielismy prawdziwa i nigdy więcej.cóz z tego ze zapach był jeden dzień,a potem zaczelo sie sypać.
my mamy sztuczną,tylko jeden raz mielismy prawdziwa i nigdy
więcej.cóz z tego ze zapach był jeden dzień,a potem zaczelo sie
sypać.
dokładnie ,ja też miałam żywą jeden raz i więcej nie chcę,a w tym roku mam nową choinkę światłowodową
Aha, ma klimat, hm... chyba :}
noooo,chyba...ale ja go nie czuję...tego klimatu znaczy się...
fajna ! podoba mi sie :)
U nas też będzie żywa choinka i dosyć duża bo taką najbardziej lubimy; znów będę musiała oganiać ją od naszego kota - strasznie ciekawska natura - próbuje gryźć gałązki, bawi się bombkami i wypija wodę ze stojaka - skaranie Boskie z tym kotem
. Choinka stoi tradycyjnie do Trzech Króli.
u mnie jak co roku stoi (żywa) do Matki Boskiej Gromnicznej....czyli do lutego....kupiłam dzisiaj ciętą,więc na ogród nie wysadzę....
Od kiedy mamy kota też do Trzech Króli. Mam podobny problem do Twojego, Dolar nie podgryza gałązek za to próbuje na nią wejść. Co roku problem choinki i kota jest co raz większy, bo kiedy zobaczył ją po raz pierwszy obchodził, ją z daleka. W kolejnych latach radość z zabawy bąbkami była tak duża, że wszystkie słabo zawieszone pozbijał. Aż strach pomyśleć co będzie w tym roku.
Jak pisałam Maurycy nie próbuje - tylko zdobywa szczyt.
Wyganianie nic nie daje - bo jak za dnia w miarę się słucha (ale i tak trochę bombek do zabawy sobie zabierze), to w nocy...Mamy do wyboru albo pilnować choinki, albo spać.
Teraz jest drugi kot - który robi dokładnie co starszy (przez co Maurycy wymyśla coraz to nowe kryjówki na wysokości, które na długo mu nie starczają, bo Trixi, po dwóch, trzech dniach zdobywa to miejsce. teraz jest wspinanie się po komputerze na biurku, regale wiszącym, spacer po całej długości karnisza na drugą stronę pokoju, na szafę - i tam małe spanko).
Moja Gómbałka to samo. Podgryzanie gałązek, ściąganie bombek, łańcuchów itp. Na szczęście, nie wspina się (dupa za ciężka). Namiętnie co roku usiłuje przeżreć kabel od lampek, co jej się w końcu udaje, więc co roku ,,cieszę się "nowymi. Najgorsze, że mój Maciek (jamnik, nota bene prawie 18-letni) zaczyna cwałować za nią i namiętnie merda pod choinką (ma czym, to jamnior długowłosy, galancie wyrośnięty). Żywa chinka własnie czeka na ubranie, na szczęście Gómba zaaferowała się jemiołą, która wisi pod sufitem. Usiłuje doskoczyć, a jak się zmęczy.... to próbuje ją ściągnąć wzrokiem. Mam nadzieje, że trochę jej przy tym zejdzie...
też kiedyś miałam problem z kotem i choinką, ktoś mi poradził świerk kłujący, coprawda ubierać go trzeba w grubych gumowych (nie foliowych) rękawiczkach bo inaczej dłonie do krwi poranione ale za to kot próbuje ją zdobyć tylko raz .... po tj jednej próbie gdy pokłuje sobie pyszczek i łapki obchodzi ją szerokimłukiem i problem z głowy. Oczywiście rozbieranie również musi isę odbyć w rękawiczkach.
Ja może jestem z innej planety ale niecierpię zapachu choinki (kilka dni przed świętami więc nie będę pisać z czym kojarzy mi się ten zapach) dlatego u mnie co roku sztuczna ale wygląda jak żywa,każdy musi ją pomacać aby uwierzyć .
Od kiedy moja pamięć sięga, w rodzinnym domu mieliśmy sztuczną choinkę, byłam do tego przyzwyczajona, choć bywając u koleżanek zazdrościłam im tego że tak ładnie pachnie i że można ją podlewać i czasem pozamiatać igiełki, jakoś tak opiekować się nią, bo dla mnie ona żyła..... a przede wszystkim co roku była inna:) Kilka lat temu postanowiłam że u nas też będzie żywa, no i tak się wszyscy domownicy zakochali w cudownej atmosferze żywej choinki że nie wyobrażamy już sobie żeby było inaczej. W tym roku ubraliśmy ją w : pierniczki, suszone plasterki cytrusów, orzechy, jabłuszka, cukierki, szyszki, bombka z papieru i bombeczka zrobiona z nici. Pozdrawiam świątecznie
super pomysl ! ja pamietam jak u mne w domu zawsze wieszalismy cukierki (czasy kiedy w sklepach nie bylo nic -wszystko na kartki ) i zawsze podjadalismy te cukierki tak ze zostawaly tylko papierki pieknie ulozone zeby nikt nie zauwazyl ;)
U mnie niestety jest sztuczna choinka, ktora stoi przy kaloryferach. Raz mielismy zywa, ale niestety tak sie sypala, ze wyjmowanie igiel z dywanu nas zniechecilo juz do zywej. Ale zazdroszcze tym co maja zywa :)))
u nas zywa wlasnie dzis ubierana byla
I jak tam Wasze choinki? Stoją jeszcze? Moje gałązki już nie piły wody, więc wylałam "płyn" i zostawiłam na sucho w wazonach. Na razie igiełki tylko lekko zmieniają kolor i prawie wcale się nie sypią, co mnie cieszy :)
Moja jeszcze stoi ale jutro a najpóźniej w poniedzialek ja rozbiorę. Nie wyglada jeszcze źle poprostu dużo miejsca zajmuje:)
Moja choinka stoi jeszcze igiel nie gubi,ale do nastepnej soboty musze ja rozebrac ,bo zbieraja choinki.
Ja mam jodłę kaukaską, podlana i na razie igieł nie gubi , pachnie.
Żywa choinka wygląda wprawdzie pięknie, ale jak sobie pomyślę o tych igłach, które wszyscy roznosiliby na papciach a i pies pewnie przyczyniłby się do rozprzestrzeniania ich, to wolę jednak z czystej wygody sztuczną.
wszystko pochowane 6 stycznia choinka rozebrana -szkoda bo bylo tak ladnie ;(
No to polecam jodłę kaukaską. Dzisiaj ją rozebrałam , chociaż igieł nie gubiła. Mam dwa labradory , więc dość duże psy .
Też dziś rozebrałam jodłę kaukaską, nie gubiła igieł ;)
Rozebrałam swoje świąteczne drzewko już 7-go stycznia. Kurcze, jak mi było szkoda
Ponoć miało się długo nie obsypywać, ale widać nie zawsze "długo" znaczy to samo
Kiedy sprzątam te igły, to przelatuje mi przez głowę myśl, że może by tak kupić sztuczną choinkę...? No ale na szczęście mija mi to i każdego roku znów taszczę do domu pachnące drzewko
A potem oglądam sobie fotki i marzę o nowych świętach