WItam! CZy ktoś z Was miał taki problem z kasacją wyroku do Sądu Najwyższego.Mam koleżankę ,która ma odwołać się ,ponieważ nie dostała renty w sądzie apelacyjnym.Proszę o pomoc,jakie macie doświadczenia w tym temacie,możecie kogoś polecić kto zajmie sie fachowo tą sprawą.Koleżanka jest z woj. podlaskiego.Ile kosztuje napisanie odwołania do Sądu Najwyższego?
Tak wysoko nie sięgałam,ale wiem jedno bez wsparcia się nie obejdzie się np.lekarza.Sam poszkodowany nic nie zdziała,ponieważ ZUS reprezentuje prawnik i nasze słowo kontra jego nic nie znaczy. Myślałam,że sama sobie poradzę miałam za sobą badania orzeszników sądowych no i niepodważalne choroby ..Pamiętam jak mój lekarz prowadzący zaproponował mi,że może mnie reprezentować,ale wydawało mi się ,że to zbędne i to był mój błąd.Stając na komisję lekarskią w ZUS brakowało mi jednego (mało znaczącego badania),lekarz powiedział,że obniży mi grupę i tylko tytułem formalności miałam odwołać się do sądu i pokazać bieżące badanie,więc byłam pewna,że sobie poradz bez pomocy lekarza.Niestety nie udało mi się podnieść grupy.Straciłam dużo pieniędzy.
Tu jest inna sytuacja,dziewczyna jest po dwóch operacjach na kręgosłup/na koniec marca trzecia będzie/i stara się o rentę od półtora roku i nic.Jeden orzecznik wydał orzeczenie że nie jest zdolna do pracy a ZUS powołał swojego no a tenuznał,że jest zdolna do pracy.Było 1 do jednego .Sąd powołał następnego tenteż był orzecznikiem ZUS i też stwierdził że jest zdolna do pracy.I po ptakach.To było w sądzie pracy.Aw Sądzie apelacyjnym podtrzymano wyrok.Jej lekarz prowadzący powiedział :że lekarze naprawiają a ZUS wszystko niszczy,po tamtych operacjach pracowała na Tramalu.Żal mi dziewczyny.Już je nerwy siadają.Dzięki za odpowiedz.
WItam! CZy ktoś z Was miał taki problem z kasacją wyroku do Sądu Najwyższego.Mam koleżankę ,która ma odwołać się ,ponieważ nie dostała renty w sądzie apelacyjnym.Proszę o pomoc,jakie macie doświadczenia w tym temacie,możecie kogoś polecić kto zajmie sie fachowo tą sprawą.Koleżanka jest z woj. podlaskiego.Ile kosztuje napisanie odwołania do Sądu Najwyższego?
Tak wysoko nie sięgałam,ale wiem jedno bez wsparcia się nie obejdzie się np.lekarza.Sam poszkodowany nic nie zdziała,ponieważ ZUS reprezentuje prawnik i nasze słowo kontra jego nic nie znaczy. Myślałam,że sama sobie poradzę miałam za sobą badania orzeszników sądowych no i niepodważalne choroby ..Pamiętam jak mój lekarz prowadzący zaproponował mi,że może mnie reprezentować,ale wydawało mi się ,że to zbędne i to był mój błąd.Stając na komisję lekarskią w ZUS brakowało mi jednego (mało znaczącego badania),lekarz powiedział,że obniży mi grupę i tylko tytułem formalności miałam odwołać się do sądu i pokazać bieżące badanie,więc byłam pewna,że sobie poradz bez pomocy lekarza.Niestety nie udało mi się podnieść grupy.Straciłam dużo pieniędzy.
Tu jest inna sytuacja,dziewczyna jest po dwóch operacjach na kręgosłup/na koniec marca trzecia będzie/i stara się o rentę od półtora roku i nic.Jeden orzecznik wydał orzeczenie że nie jest zdolna do pracy a ZUS powołał swojego no a tenuznał,że jest zdolna do pracy.Było 1 do jednego .Sąd powołał następnego tenteż był orzecznikiem ZUS i też stwierdził że jest zdolna do pracy.I po ptakach.To było w sądzie pracy.Aw Sądzie apelacyjnym podtrzymano wyrok.Jej lekarz prowadzący powiedział :że lekarze naprawiają a ZUS wszystko niszczy,po tamtych operacjach pracowała na Tramalu.Żal mi dziewczyny.Już je nerwy siadają.Dzięki za odpowiedz.
z tego co wiem kasację musi napisać adwokat. I nie jest to tania sprawa niestety