No muszę się wyżalić. Najpierw długa i up...dliwa zima, pierwsze rośliny w ogródku zasadziłam dopiero na początku maja. Potem przyszedł grad - zniszczył i posiekał wszystko, kwiaty, truskawki, maliny, borówki, koper, sałatę, uszkodził szklarenkę - słowem, wszystko. Pomidory dosłownie w drobny mak. Pięknie zapowiadały mi się zwłaszcza wiśnie, porzeczki i agrest - zostało bardzo niewiele. A teraz leje już piąty dzień i wieje niemiłosiernie, co nie zniszczył grad zgnije i połamie się. Moja ukochana karagana szczepiona na pniu, którą dostałam od męża na rocznicę ślubu połamana na amen. No płakać mi się chce, tyle pracy już włożyłam w ogród, a tu wszystko trzeba od początku
U mnie też kiepsko.Leje i leje.Cos tam posadziliśmy,ale co z tego będzie?Na pewno ta długa zima i kiepska wiosna odbije sie na cenach warzyw,i nie tylko.
Bardzo ale to bardzo Ci współczuje,u nas nie lepiej ,ogród posiałam w połowie maja,coś tam powschodziło,ale taka marnota,leje wieje i ptaszki mi wydziubały selery,kapustę i pomidory gruntowenie chce mi się wogóle wchodzić do ogródka............żaaaaaaal
bardzo mi przykro,współczuję z całego serca-bo kocham ogrody i roślinki...a swoje to zawsze jeszcze bardziej wyjątkowe-człowiek chucha i dmucha i jest niesamowicie dumny gdy praca przynosi efekty,a jak cudownie wypoczywa się wśród roślin....Szkoda gadać-pogoda wstrętna i nie tylko roślinność cierpi ,zwierzęta, ludzie też, szczególnie meteopaci,do których niestety i ja należę
przesyłam serdeczne uściski i mam nadzieję,że ciepełko wkrótce powróci-i oby na długo,aż do zimy;)
Nie majowy ten maj. Zimni ogrodnicy się chyba rozmnożyli. Tak to już z ogrodami jest . Też kilka razy było mi smutno jak przyjechałam na dzialkę i zobaczyłam, zniszczone przez aurę rośliny
No, właśnie,żal serce ściska, ja w tym roku wyjatkowo dużo posadziłam zachęcona przez przyjaciółki. I tak pięknie mi wszystko powschodziło, nawet winorośl, która przez dwa lata nie bardzo chciała rosnąć ruszyła z kopyta. Zasadziłam też sztobry ligustru na żywopłot, przyjęły się, wypuściły listki a tu grad poprzewracał wszystko, od nowa muszę sadzić. Ja to z takich co to nawet samosiejek im szkoda, dlatego serce boli...
ja też nie mogę patrzeć na mój ogródek,roślinki ładnie powschodziły ale od kiedy nie ma słońca wszystko stoi w miejscu a przecież to wlaśnie słońca i wody potrzebują rośliny najwięcej.codziennie oglądam prognozy pogody na wszystkich możliwych programach ale poprawy ani widu ani słychu,ma być cieplej ale dalej ma padać,no cóż pozostaje czekać na lepszą pogodę
To fajnie macie, moje truskawki też pięknie się zapowiadały,ale grad je wysiekł, może coś tam i urośnie, się zobaczy. Dziś już słoneczko, wyszłam trochę popatrzeć, trawisko urosło, do koszenia,ale po przebytej infekcji wirusowej jeszcze nie mam siły. Z pocieszających rzeczy - rdest Auberta, który z uporem maniaka do tej pory nie chciał mi się, łobuz, przyjąć, teraz chyba ruszył. A dostałam pocztą taką sadzonkę, że żal było patrzeć. No i niespodzianka...
Wspolczuje ci z powodu tych roslin:/ Tyle pracy na marne!:/ Ja tez mam dosyc tej pogody!! Ciagle leje albo wieje i ten deszcz!!!:/ Gdzie ta wiosna ja sie pytam?? albo niech juz przyjdzie lato!!!!!!!:P
No muszę się wyżalić. Najpierw długa i up...dliwa zima, pierwsze rośliny w ogródku zasadziłam dopiero na początku maja. Potem przyszedł grad - zniszczył i posiekał wszystko, kwiaty, truskawki, maliny, borówki, koper, sałatę, uszkodził szklarenkę - słowem, wszystko. Pomidory dosłownie w drobny mak. Pięknie zapowiadały mi się zwłaszcza wiśnie, porzeczki i agrest - zostało bardzo niewiele. A teraz leje już piąty dzień i wieje niemiłosiernie, co nie zniszczył grad zgnije i połamie się. Moja ukochana karagana szczepiona na pniu, którą dostałam od męża na rocznicę ślubu połamana na amen. No płakać mi się chce, tyle pracy już włożyłam w ogród, a tu wszystko trzeba od początku
Bardzo Ci współczuję
A podobno mamy globalne ocieplenie
A podobno mamy globalne ocieplenie
właśnie przez globalne ocieplenie mamy taką a nie inną pogodę
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/naukowcy-twierdza-ze-dluga-zima-efekt-globalnego-ocieplenia
U mnie padało przez ponad 4tyg.w ogrodzie stoi woda i jakby to było mój dom to bym się zajęła hodowlą kaczek.
Przykro mi tyle włożonej pracy i tyle pieniędzy ah szkoda słów.
U mnie też kiepsko.Leje i leje.Cos tam posadziliśmy,ale co z tego będzie?Na pewno ta długa zima i kiepska wiosna odbije sie na cenach warzyw,i nie tylko.
Bardzo ale to bardzo Ci współczuje,u nas nie lepiej ,ogród posiałam w połowie maja,coś tam powschodziło,ale taka marnota,leje wieje i ptaszki mi wydziubały selery,kapustę i pomidory gruntowe
nie chce mi się wogóle wchodzić do ogródka............żaaaaaaal
Mnie również.
bardzo mi przykro,współczuję z całego serca-bo kocham ogrody i roślinki...a swoje to zawsze jeszcze bardziej wyjątkowe-człowiek chucha i dmucha i jest niesamowicie dumny gdy praca przynosi efekty,a jak cudownie wypoczywa się wśród roślin....Szkoda gadać-pogoda wstrętna i nie tylko roślinność cierpi ,zwierzęta, ludzie też, szczególnie meteopaci,do których niestety i ja należę
przesyłam serdeczne uściski i mam nadzieję,że ciepełko wkrótce powróci-i oby na długo,aż do zimy;)
Nie majowy ten maj. Zimni ogrodnicy się chyba rozmnożyli. Tak to już z ogrodami jest . Też kilka razy było mi smutno jak przyjechałam na dzialkę i zobaczyłam, zniszczone przez aurę rośliny
No, właśnie,żal serce ściska, ja w tym roku wyjatkowo dużo posadziłam zachęcona przez przyjaciółki. I tak pięknie mi wszystko powschodziło, nawet winorośl, która przez dwa lata nie bardzo chciała rosnąć ruszyła z kopyta. Zasadziłam też sztobry ligustru na żywopłot, przyjęły się, wypuściły listki a tu grad poprzewracał wszystko, od nowa muszę sadzić. Ja to z takich co to nawet samosiejek im szkoda, dlatego serce boli...
ja też nie mogę patrzeć na mój ogródek,roślinki ładnie powschodziły ale od kiedy nie ma słońca wszystko stoi w miejscu a przecież to wlaśnie słońca i wody potrzebują rośliny najwięcej.codziennie oglądam prognozy pogody na wszystkich możliwych programach ale poprawy ani widu ani słychu,ma być cieplej ale dalej ma padać,no cóż pozostaje czekać na lepszą pogodę
A to ciekawe bo u nas w Poznaniu pełnia lata. Piękne słońce, ciepło i przyjemnie...deszczu od dawna nie było.
PS. Wczoraj na działce zebrałem pierwsze truskawki.
U nas padało 3 dni, ale po południu się wypogodziło, całe szczęście że truskawki nie zgniły, jak pogoda dopisze, to bedziemy swoje jeść:)
To fajnie macie, moje truskawki też pięknie się zapowiadały,ale grad je wysiekł, może coś tam i urośnie, się zobaczy. Dziś już słoneczko, wyszłam trochę popatrzeć, trawisko urosło, do koszenia,ale po przebytej infekcji wirusowej jeszcze nie mam siły. Z pocieszających rzeczy - rdest Auberta, który z uporem maniaka do tej pory nie chciał mi się, łobuz, przyjąć, teraz chyba ruszył. A dostałam pocztą taką sadzonkę, że żal było patrzeć. No i niespodzianka...
Wspolczuje ci z powodu tych roslin:/ Tyle pracy na marne!:/ Ja tez mam dosyc tej pogody!! Ciagle leje albo wieje i ten deszcz!!!:/ Gdzie ta wiosna ja sie pytam?? albo niech juz przyjdzie lato!!!!!!!:P