Bo katolickie święta to przecież nie tylko pełny brzuch, czyste okna i prezenty. Przede wszystkim katolicy czczą dzień narodzin Jezusa. Stąd moje pytanie - jak duchowo przygotowujecie się do świąt,częściej się modlicie,czytacie Pismo Święte, chodzicie do kościoła?
Oj coś czuję,że Twój wątek będzie krótki. Niestety ludzie zapominają ,że święta to przede wszystkim radość z narodzin Jezusa czas modlitwy i rozważania .
Myślę, że źle czujesz - nie skreślajmy siebie i naszej duchowości. Wątek zapowiada się na krótki, ale z zupełnie innego powodu - sposobu zagajenia. A wystarczyłoby, żeby abidiasz rozpoczęła go kilkoma zdaniami od siebie, a nie tylko suchym pytaniem, które niektórzy mogą odebrać troszkę jak podpuchę,a troszkę jak wyrzut.
Abidiasz, czy możemy Cię prosić o dopisanie, jak jest u Ciebie w domu, w rodzinie? Na pewno chętnie się będą Żarłoczki dopisywać na taką zachętę :) To co, zaczniemy jeszcze raz?
Oj coś czuję,że Twój wątek będzie krótki. Niestety ludzie zapominają ,że święta to przede wszystkim radość z narodzin Jezusa czas modlitwy i rozważania .
Pa , Nikt Ci nie broni rozważać i modlić się, każdy się modli po swojemu, modlić też można się w domu,Pan Bóg wszędzie nas usłyszy:)
Dużo pracuję, dlatego czasem nie odpowiadam, przepraszam. Dziś wieczorem jestem akurat w domu,więc chętnie odpowiem. Od prawie dwóch lat nie jestem katoliczką, zmieniłam wyznanie. Miłość do Boga towarzyszy mi każdego dnia, od świtu do nocy. Czytanie Pisma Świętego to mój chleb powszedni. We wszystkim w życiu kieruję się Bożymi miernikami (celowo wielka litera) . Może rzeczywiście moje pytanie było dwuznaczne, przepraszam. Ale jak czytam o tych wszystkich pasztetach, uszkach, porządkach itp. to myślę sobie właśnie - a gdzie jest miejsce dla naszego Stwórcy? Mój syn też jest tak wychowywany- najpierw Bóg, a potem cała reszta. Może warto, stojąc przy garnkach, zastanowić się, komu zawdzięczamy nasze życie i wszystkie te błogosławieństwa. Warto zatrzymać się na chwilę i pokusić o refleksję nad życiem. Ja swoją drogę do Boga odnalazłam i jestem bardzo szczęśliwa, czego i Wam życzę.
Kontynuując - na pytanie Mamy Różyczki, jak przygotowuję się do świąt odpowiem - otóż nie przygotowuję się, świąt nie obchodzę. Dlaczego? Wystarczy zajrzeć do Biblii. Tam jest odpowiedź. Mamo Różyczki, jeśli poczułaś się w czymś urażona - przepraszam.
Więc po co tak naprawdę założyłaś wątek? By powiedzieć wszystkim o wierzeniach i innych niż katolickie, wartościach jakimi -jak przypuszczam- kierują się ,,Świadkowie Jehowy" czy to dobre do tego miejsce?
Ja również nie chcę nikogo urazić! Ciekawa jestem tylko?
Przez Świadków Jehowy, to u nas ludzie na wsi, furtki mają pozamykane, na 4 spusty.Bez przerwy przychodzą, znoszą jakieś pisma do czytania i nakłaniają ludzi do zmiany wiary.Jak im się dziękuje , to odchodzą, ale za kilka dni przychodzą inni i tak w kółko.
Widocznie dojrzalas do tego aby zmienic wyznanie.Ja I wiele osob z WZ jeszcze nie dojrzelisy do tego.Znalazlas swoja droge do Boga to musisz juz nia isc.Ja jeszcze nie trafilam na te droge.To nam nie po drodze.Kazdy indywidualnie przygotowuje sie do Swiat Bozego Narodzenia I nie trzeba nikogo ustawiac jak to ma byc.Nie tylko swieta sa dnia refleksji.Zycze Tobie I wszystkim znajomym z WZ milych I radosnych Swiat w gronie rodziny I przyjacol.Pozdrawiam .Maria
Założyłam już dawno, że na forum nie rozmawiam o religii, polityce i seksie, bo to zbyt osobiste sprawy.
To podobnie jak ja. O religii nie piszę (bo nie), o seksie nie piszę bo się nie znam, o polityce nie piszę bo musiałbym zacząć kląć, a nie lubię się brzydko wyrażać.
Od kilkunastu lat jestem ateistką. Więc dla mnie te święta, to okazja do odpoczynku, spędzenia czasu z córką , spacerów czy słuchania dobrej muzyki. Córka też ateistka więc się zgadzamy .
Każdy z nas ma swój indywidualny sposób przygotowania się do świąt. Każdy na swoje życie i związane z nim sprawy, radości i troski, patrzy ze swojej własnej perspektywy, ocenia i postępuje wg niej. Dla jednego przygotowaniem do świąt będzie codzienne chodzenie na roraty a dla drugiego zapełnienie lodówki czy barku. Jesteśmy różni zewnętrznie i wewnętrznie i niech tak zostanie. Niech każdy sam siebie zapyta czym dla niego są święta i co jest dla niego ważne.
Bo katolickie święta to przecież nie tylko pełny brzuch, czyste okna i prezenty. Przede wszystkim katolicy czczą dzień narodzin Jezusa. Stąd moje pytanie - jak duchowo przygotowujecie się do świąt,częściej się modlicie,czytacie Pismo Święte, chodzicie do kościoła?
Abidiasz, a Ty jak się duchowo przygotowujesz do Świąt?
Oj coś czuję,że Twój wątek będzie krótki. Niestety ludzie zapominają ,że święta to przede wszystkim radość z narodzin Jezusa czas modlitwy i rozważania .
Myślę, że źle czujesz - nie skreślajmy siebie i naszej duchowości. Wątek zapowiada się na krótki, ale z zupełnie innego powodu - sposobu zagajenia. A wystarczyłoby, żeby abidiasz rozpoczęła go kilkoma zdaniami od siebie, a nie tylko suchym pytaniem, które niektórzy mogą odebrać troszkę jak podpuchę,a troszkę jak wyrzut.
Abidiasz, czy możemy Cię prosić o dopisanie, jak jest u Ciebie w domu, w rodzinie? Na pewno chętnie się będą Żarłoczki dopisywać na taką zachętę :) To co, zaczniemy jeszcze raz?
E tam, abidiasz jak zwykle nic nie napisze...
Oj coś czuję,że Twój wątek będzie krótki. Niestety ludzie
Pa , Nikt Ci nie broni rozważać i modlić się, każdy się modli po swojemu, modlić też można się w domu,Pan Bóg wszędzie nas usłyszy:)zapominają ,że święta to przede wszystkim radość z narodzin Jezusa czas
modlitwy i rozważania .
MR a czy ja gdzieś napisałam ,że nie można się w domu modlić?oczywiście ,że każdy modli się jak umie i jak chce
Wątek typu: "para w gwizdek"
Dużo pracuję, dlatego czasem nie odpowiadam, przepraszam. Dziś wieczorem jestem akurat w domu,więc chętnie odpowiem. Od prawie dwóch lat nie jestem katoliczką, zmieniłam wyznanie. Miłość do Boga towarzyszy mi każdego dnia, od świtu do nocy. Czytanie Pisma Świętego to mój chleb powszedni. We wszystkim w życiu kieruję się Bożymi miernikami (celowo wielka litera) . Może rzeczywiście moje pytanie było dwuznaczne, przepraszam. Ale jak czytam o tych wszystkich pasztetach, uszkach, porządkach itp. to myślę sobie właśnie - a gdzie jest miejsce dla naszego Stwórcy? Mój syn też jest tak wychowywany- najpierw Bóg, a potem cała reszta. Może warto, stojąc przy garnkach, zastanowić się, komu zawdzięczamy nasze życie i wszystkie te błogosławieństwa. Warto zatrzymać się na chwilę i pokusić o refleksję nad życiem. Ja swoją drogę do Boga odnalazłam i jestem bardzo szczęśliwa, czego i Wam życzę.
Kontynuując - na pytanie Mamy Różyczki, jak przygotowuję się do świąt odpowiem - otóż nie przygotowuję się, świąt nie obchodzę. Dlaczego? Wystarczy zajrzeć do Biblii. Tam jest odpowiedź. Mamo Różyczki, jeśli poczułaś się w czymś urażona - przepraszam.
Więc po co tak naprawdę założyłaś wątek? By powiedzieć wszystkim o wierzeniach i innych niż katolickie, wartościach jakimi -jak przypuszczam- kierują się ,,Świadkowie Jehowy" czy to dobre do tego miejsce?
Ja również nie chcę nikogo urazić! Ciekawa jestem tylko?
Przez Świadków Jehowy, to u nas ludzie na wsi, furtki mają pozamykane, na 4 spusty.Bez przerwy przychodzą, znoszą jakieś pisma do czytania i nakłaniają ludzi do zmiany wiary.Jak im się dziękuje , to odchodzą, ale za kilka dni przychodzą inni i tak w kółko.
I w tym wątku tez powiem, że cuda czyni zepsuty dzwonek i spuszczone psy. Tym sposobem są pozbawieni tego szczęścia, żeby spróbować mnie namawiać. :)
:)
Moja droga.
Widocznie dojrzalas do tego aby zmienic wyznanie.Ja I wiele osob z WZ jeszcze nie dojrzelisy do tego.Znalazlas swoja droge do Boga to musisz juz nia isc.Ja jeszcze nie trafilam na te droge.To nam nie po drodze.Kazdy indywidualnie przygotowuje sie do Swiat Bozego Narodzenia I nie trzeba nikogo ustawiac jak to ma byc.Nie tylko swieta sa dnia refleksji.Zycze Tobie I wszystkim znajomym z WZ milych I radosnych Swiat w gronie rodziny I przyjacol.Pozdrawiam .Maria
Założyłam już dawno, że na forum nie rozmawiam o religii, polityce i seksie, bo to zbyt osobiste sprawy.
Założyłam już dawno, że na forum nie rozmawiam o religii, polityce i
To podobnie jak ja. O religii nie piszę (bo nie), o seksie nie piszę bo się nie znam, o polityce nie piszę bo musiałbym zacząć kląć, a nie lubię się brzydko wyrażać.seksie, bo to zbyt osobiste sprawy.
Bahusie.
Moze podeslac Ci pare ksiazek typu;Kamasutra lub Sztuka kochania.
Zartuje.Maria
Bahusie. Moze podeslac Ci pare ksiazek typu;Kamasutra lub Sztuka
kochania. Zartuje.Maria
Założyłam już dawno, że na forum nie rozmawiam o religii, polityce i
seksie, bo to zbyt osobiste sprawy.
Mam tak samo, tyle że o polityce z podobnych do bahusa względów
Od kilkunastu lat jestem ateistką. Więc dla mnie te święta, to okazja do odpoczynku, spędzenia czasu z córką , spacerów czy słuchania dobrej muzyki. Córka też ateistka więc się zgadzamy .
Każdy z nas ma swój indywidualny sposób przygotowania się do świąt. Każdy na swoje życie i związane z nim sprawy, radości i troski, patrzy ze swojej własnej perspektywy, ocenia i postępuje wg niej. Dla jednego przygotowaniem do świąt będzie codzienne chodzenie na roraty a dla drugiego zapełnienie lodówki czy barku. Jesteśmy różni zewnętrznie i wewnętrznie i niech tak zostanie. Niech każdy sam siebie zapyta czym dla niego są święta i co jest dla niego ważne.
i taka jest prawda
Janeczko popieram w stu procentach.