Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Wrześniowe klimaty 09/2026

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-01 07:09:52

    Witam w nowym miesiącu bow
    Zaczyna się wrzesień... Czy ten miesiąc z czymś się Wam kojarzy...? Dla mnie ma dwa oblicza. Z jednej strony nostalgia, bo to takie realne pożegnanie lata, a z drugiej... Zawsze można znaleźć coś, co będzie nas cieszyć.
    Nadchodzi czas kiedy w domu bardziej pachną jabłka w szarlotce, kiedy na swoją kolej czeka obok piekarnika dynia a zaraz za nią w kolejce seler, który zamieni się w pyszny pasztet. Ot, jesienne, kulinarne możliwości. A jest ich przecież dużo więcej. Dla mnie to również czas na "odpalenie" świeczek, które robią przytulny nastrój gdy zbyt wcześnie robi się za oknem ciemno albo ponuro. Co by nie mówić, to tak naprawdę każda pora roku czy złota, czy biała czy zielona, to część naszej codzienności i najważniejsze w tym wszystkim jest to, żebyśmy mogli cieszyć się nią w zdrowiu i z dobrą energią. Pięknego, kolorowego września dla wszystkich!

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-01 10:35:40

    Witaj nasza Kochana ''Wrześnióweczko'' blush

    Jak miło Cię powitać w tym letnio jesiennym miesiącu bow

    Z czym mi się kojarzy wrzesień? Dziś przede wszystkim z wybuchem II wojny światowej..1 dniem szkoły ,z jesienią,no i z urodzinami mojego synka 2thumbsup Wkrótce skończy 25 lat. Ciężko mi w to uwierzyć,ale to prawda balloon Niesłychane jak ten czas szybko leci. Zdecydowanie za szybko.

    U nas jeszcze lato,ale klimacik coraz bardziej jesienny. Wietrzyk już bardziej chłodny,ale mnie to oczywiście bardzo odpowiada. Córka mówi,że jej zimno,aj ci młodzi dzisiaj happy2

    Wspominasz o szarlotce,o tak u nas to była podstawa jesiennego stołu,podobnie jak drożdżowe ze śliwkami. W sumie nic się nie zmieni,poza tym,że ja nie będę już jeść. W każdym bądź razie sam zapach to już jest coś,zawsze przywołuje najlepsze wspomnienia. Kocham wrzesień antlers

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-01 12:50:40

    "Wrześnióweczka" brzmi jak nazwa jakiegoś alkoholu chinese No normalnie nie wiem czemu mi się tak skojarzyło laugh4 A! Już wiem! Wiśnióweczka chinese

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-01 13:48:45

    Haha ,niezłe skojarzenie,w ogóle by mi to do głowy nie przyszło laugh4laugh4

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-01 14:34:34

    "Głodnemu chleb na myśli" chinese wink2

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-01 15:26:05

    Wrześnioweczka.

    Mocny alkohol destylowany, chyba najbardziej nasza wódka z ziemniaków by pasowała razem z wrzosem i miodem spadziowym (destylowane razem, nie dodawane po do wódki). Takie coś przyszło mi do głowy.  Ciekawe jak by smakowało. 

    Mocne destylaty na ziołach,  chwastach itp są super, próbowaliśmy we Francji.  

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-01 21:24:27

    Oooo proszę! Tak się rodzą pomysły! Może ktoś się pokusić i zrobi...? 

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-01 10:54:41

    No to jesteśmy we wrześniu. 
    Poza szkołą,  wojną wrzesień najbardziej kojarzy mi się ze śliwkami. 
    I niestety z osami, które wtedy mają największy okres aktywności. I z rezygnacja. Przez osy właśnie śliwki były rzadko u mnie, bo mąż uczulony, wielka panika, gdy latają obok.
    Choć u mnie jeszcze tropikalne temperatury, to czuć już jesień. 
    Przez tydzień zrobiło się ciemniej na zewnątrz, dzień wstaje później. I mimo, że tempetatura taka sama, te 20 kilka stopni to już chłód wczoraj ciągnął po nogach.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-01 14:43:29

    Dziewczyny, mam propozycję, że jak będziemy coś pichciły a będzie do tego przepis, to wklejajmy linki tutaj w wątku Kawiarenki. Co Wy na to?

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-02 11:30:36

    Jestem jak najbardziej za 2thumbsup Czasem wstawiałam link jak coś robiłam i wg mnie jest to godne polecenia thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-02 07:06:46

    Witam środowo bow
    Ładny poranek. Wczoraj padało więc dziś tylko 13 stopni, ale szło się bardzo przyjemnie. Jak wychodziłam z domu, to patrzyłam na księżyc i było jeszcze ciemnawo a jak doszłam na miejsce, to już świeciło słońce wacko Tradycyjnie kiedy idę myślę sobie o różnych sprawach i nagle oświeciło mnie, że wczoraj minęło 35 lat pracy w jednym i tym samym miejscu. Niesamowite. Kiedy to zleciało rolleyes2 Kiedy tu przyszłam, byłam zawstydzona, "zielona" i trochę przestraszona. Ile się zmieniło przez ten czas, to aż nie do wiary. 
    Wczoraj byłam u rodziców więc powrót do domu był dopiero wieczorem. Załapałam się na ulewę.
    Czas na herbatę z cytryną. ktoś jest chętny?
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-02 14:02:00

    U mnie gotowanie z linków to tylko w weekendy, reszta to z głowy,  aby było szybko.
    Warzywa z kurczakiem z patelni, sałatki na zielonej sałacie,  kurczak z steam airfryer, ryby i krewetki, zupy ze słoika,  kończenie weekendowej twórczości. I okazuje się,  że brakuje mi kilku dni, żeby zjeść to na co mam ochotę. Ale mogę zrobić zdjęcia z tego co wymodze.


    Goplana jak wyniki? Wypuścili Cię ze szpitala - chyba, że gdzieś mi umknęło,  bo nie widziałam  informacji.

    W pracy cisza, choć roboty więcej. Bo inaczej jeszcze więcej w postaci sprzątania. 
    My nie mamy za dużo czasu, bo ona idzie wcześniej spać,  żeby wstać na odbiór ze szkoły. 
    Ale teraz mam chwilę w ciszy dla siebie, gdy śpi. 
    Wiecie, że już rok minął jak jestem tutaj. Nie wiem kiedy.

    Jutro mąż przyjeżdża,  ale się cieszę. 
    I wspólny wyjazd.
    Oby pogoda nam nie pokrzyżowała planów,  bo sporo planów zewnętrznych. 

    I chyba rodzi mi się w głowie motyw przewodni na przyszły rok - kajaki, tubing oraz jazda po wertepach. Dla męża może jeszcze rafting,  ja się nie odważę. 
    Wszystko w zasięgu 1.5 do 2 godzin jazdy, praktycznie w każdą stronę.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-02 16:18:20

    Tak ,do domu wyszłam w poniedziałek z zaleceniami. Leki + insulina na noc ,przynajmniej na razie. Wszystko będzie zależało jak mi się będzie normalizował cukier.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-03 09:29:46

    Witam czwartkowo bow
    Pogoda w kratkę. Pewnie dziś zaliczę deszcz, ale może będę miała szczęście...? wink3
    Wczoraj po powrocie do domu telefon za telefonem i czas zleciał. Miałam niestety odrobinę po terminie łososia wędzonego więc musiałam szybko zjeść. Na szczęście był smaczny. Ogólnie nie przepadam za wędzonkami, ale wyjątkowo smakuje mi ten łosoś Bio z Biedronki. Nie jest przesolony i nie ma teka intensywnego zapachu. Tak więc połączyłam go z surówką z pomidorów, papryki, słodkiej cebuli i ogórka zielonego. Smacznie wyszło. Na dziś mam żółtą fasolkę szparagową. Tradycyjnie z masłem i bułką tartą. Tak smakuje mi najlepiej.
    Za dwa tygodnie zaczynam urlop. Tak się cieszę smug Już kupiliśmy wszystkie, ważne bilety czyli lotnicze i moje na przyjazd do Połówka. Mieszkanie i samochód zarezerwowane więc zaczynam odliczanie blush
    Goplano, czujesz jakąś różnicę biorąc teraz te leki? 
    No nic, trzeba brać się do pracy.
    Komuś herbaty z cytryną? wacko
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-03 12:36:18

    Początkowo słabość ,a teraz już coraz lepiej. Mam nadzieję ,bo jadę na wycieczkę do Przemyśla o której kiedyś wspominałam. Będę do niedzieli.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-03 13:25:39

    Oooo to fajnie. Trochę się oderwiesz od codzienności. Życzę pięknych wrażeń i pogody.

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-03 14:40:56

    Goplana życzę powodzenia na wycieczce w namiastce diety. I oczywiście wrażeń. 
    Czytałam o tej insulinie, ale myślałam,  że to było w szpitalu, a nie do domu. 

    W moim domu zamieszkała Adela, co jeszcze nie jadła kolacji. Swoją drogą pamiętacie film? Ja chyba bardziej tylko tytuł i roślinę. 
    To była rosiczka. 
    Moja to jest mucholowka czy jakoś tak..
    Ale i tak będzie Adela. Lubi mięso i nie lubi minerałów- woda destylowana lub z odwróconej osmozy.
    Muszę ją wystawić na dwór,  znaleźć miejsce, gdzie wiatr je nie zwieje a słońce wygrzeje. Żeby miała co jeść,  hehehe.

    Oto moja Adelcia.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-03 17:06:12

    Dzięki. Mam nadzieję się nieco oderwać od codzienności,nie mniej jednak diety musze przestrzegać. Zjadłam na podwieczorek jabłko i po 2 godzinach cukier prawie na 160. Trzeba strasznie uważać co się je. W szpitali dawali pół. Wiedzieli co robią. A insulina nocna,żeby wyrównać cukry. W grudniu kontrola i wtedy ewentualnie odstawią. Wszystko będzie zależało jak wypadnie hemoglobina glikowana.

    Adelcia super daisy

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-04 13:25:44

    Wszystkie węglowodany mają wpływ. 
    Nie wszystkie jednakowo, u każdego inaczej.
    Syn kuzynki, teraz to już ponad 30 letni facet,  ma cukrzycę od dziecka, był na pompie insulinowej, jak jest teraz to nie wiem.
    I pamiętam dyscyplinę 9 latka, wszystko na wagę,  dokładnie wyliczone.

    Trzymam kciuki.
    Zapisuj co jesz, wtedy ustalisz ile czego zjadasz. Pamiętaj,  że warzywa to też węglowodany.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-04 08:06:33

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Szaro, buro i wilgotno. Deszcz nieunikniony. Trochę szkoda, że akurat dziś. Umówiłam się z koleżanką. Jadę do niej, bo ma śliczny, pełen kwiatów ogródek i chciała się nim pochwalić i miałyśmy w nim posiedzieć, ale skończy się na szybkim podziwianiu i siedzeniu w domu. Trudno - deszcz jest potrzebny więc nie ma co marudzić. 
    Wczoraj zjadłam głęboki talerz fasolki szparagowej. Kiedy ją gotowałam, to pomyślałam, że przegięłam i nie zjem takiej ilości. I co? Wciągnęłam z przyjemnością blush Muszę częściej kupować póki jest sezon, bo nie dość, że zdrowa, to na dodatek taka smaczna smug Dziś wpadnę do domu tylko na chwilę więc nie będzie czasu na normalny obiad. Usmażę sobie dwa jajka z pomidorem i też będzie dobrze. 
    Zakupy weekendowe mam zrobione - indyk w galarecie, twarożek, warzywa i kalafior. Jak dla mnie wystarczająco.
    W pracy zapowiada się spokojny dzień. Prawie nikogo nie ma. Jestem ja i kolega w pokoju obok. Super! Jedyny minus, że wtedy czas powoli moja. No właśnie - dlaczego w domu tak szybko ucieka a w pracy się dłuży wink3
    OK, czas zrobić drugą herbatę. Jak zawsze z cytryną. Częstujcie się wacko
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-04 13:34:17

    Wolny piątek. I wczoraj krótko w pracy, do 12.30.

    Mnie w pracy czas się nie dłuży,  w sumie to przychodzę i wychodzę,  pomiędzy przelatuje. Ale gdy mam wolne to czas leci z prędkością światła. 

    Boję się o pogodę na wyjeździe, szczególnie jutro, potem zresztą też, jak będzie burza, wyciąg nie będzie działał. A może burza będzie taka chwilowa, z oknem na sucho w czasie, gdy będziemy. Potem zwiedzanie kopalni, tam nie powinno na głowę padać. 

    Adelcia wczoraj zjadła komara, posiedziała na słońcu,  było 38 stopni na dworze.

    Zaraz się zbieram, trzeba ogarniać świat domowy, a raczej zewnętrzny, znaczy zakupy na przyszły tydzień, myjnia i tankowanie. Pół dnia zejdzie. Po południu podlewanie

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-04 15:30:16

    Zapomniałam pokazać Adelcie w akcji. Wczoraj na dworze

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-05 10:43:14

    Adelcia, to mistrzyni horroru wink2

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-05 11:36:13

    Wczoraj widzieliśmy ją w akcji.
    Chodził sobie jakiś robaczek, tak ze dwa centymetry. Wszedł do paszczy i paszcza się zamknęła. 
    Mówiłam do męża- leć po aparat, będziemy mieli dokument. Nie zdążył się nawet ruszyć i było po wszystkim.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-05 10:52:03

    Witam sobotnio bow
    Pogoda w kratkę. Wczoraj nagle zerwała się wichura i lunęło tak, że aż strach było patrzeć. Ja niestety wtedy musiałam wyjść, ale stwierdziłam, że zamelduję, że się spóźnię i odczekam. Wróciłam późno ze spotkania z koleżanką więc piątek zleciał. Jadłam u Niej ser (chyba hiszpański) z pesto. Wiem, że bywają takie w Lidlu, ale nie kupowałam, bo nie lubię sztucznych dodatków. Ten jednak jest naprawdę bardzo smaczny. Ma w składzie barwnik i azotyn sodu, ale czasem można się skusić  na trochę mniej prosty skład. smug2 
    Pełno liści na moim trawniku. Powinnam już zgrabić, ale skoro ma padać, to pewnie będzie wiatr i jak wszystko ogarnę, to i tak zaraz nie będzie efektu więc odpuszczę. 
    Póki co pranie, kawa i chwila relaksu.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-05 11:51:08

    Poranna kawa. Potem śniadanie i w drogę. 
    Oby pogoda pozwoliła nam zrealizować co zaplanowane.

    Myśmy przywozili sery z Holandii. Jeden był z pesto, w zestawie. Szok jaki dobry, bo bym sama chyba nie kupiła. 
    Nie wiem po co w serze sól peklujaca, ona tam nie ma nic do roboty, nie jest potrzebna.
    Ma na celu zabezpieczanie mięsa przed rozwojem bakterii i tyle.

    Wycięli moją prywatność.  Na zlecenie operatora energii. Powycinali haszcze i drzewa przecięli tak, aby nie dotykały linii energetycznej. Zrobił się prześwit do drogi, teraz widzę szkołę i samochody. Dziwnie jest.
    Ale wszystko posprzątali,  gałęzie zmielili, pocięte pnie poskładali w kopce (nie wiem czy je zabiorą czy są dla właściciela gruntu).
    Pracowali od rana do popołudnia tylko na tym co jest moim terenem. Dużo roboty.

    Trzeba się brać za to co konieczne. Spadam.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-05 18:28:19

    Upiekłam dynię hokkaido. Częstujcie się.

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-06 13:16:11

    No to pogoda napędziła nam stracha. 
    Prawie całą drogę, ponad dwie i pół godziny było ładnie. Na koniec robiło się coraz bardziej na deszcz, żeby na ostatnich milach rozpętała się burza. Było ciemno jak w nocy, ciężki deszcz. Jakieś 20 minut. Jak dojechaliśmy,  to jeszcze w kurtkach przeciwdeszczowych wychodziliśmy,  potem już były niepotrzebne. 
    Wyciąg przez deszcz i być może powtórkę miał opozniona godzinę startu.
    Ale potem się wypogodziło. 
    Co mieliśmy tam zobaczyć,  wszystko się udało. 
    A potem kopalnia i muzeum - budynki z dawnych osiedli górniczym,  wyposażone jak to kiedyś wyglądało. Po kopalni przejażdżka mini ciuchajka, mieliśmy super przewodnika, śpiewał,  żartował,  dawny pracownik kopalniany.

    A potem obiad w japońskiej restauracji. Wybraliśmy hibachi dinner. Generalnie jedzenie było dobre, rewelacyjny ryż,  którego była tona, obsługa miła. Do tego zupa cebulowa oraz sałatka z sosem imbirowym.
    Tyle, że ceny z menu były inne niż te na rachunku. Nie lubię jak mnie ktoś okrada, nawet jak to jest niewielka suma.
    Zwrocilismy uwagę,  głupio się tłumaczyli,  ale oddali kasę.
    Jeżeli nie masz wydrukowanego nowego menu, naklej kartkę z nowymi cenami. Inaczej to oszustwo i kradzież. 

    Zobaczymy jak pogoda dzisiaj. Na tą chwilę wygląda spokojnie. Ale wczoraj też miało tak być,  burza wczesnym porankiem, która przeniosła się na 11.

    Kilka zdjęć dla Was

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-06 15:09:43

    Fajnie, że udało się Wam zrealizować wszystkie plany.   Ta jedna fotka ze słońcem centralnie nad czubkiem budynku (kościoła?) jest świetna wacko
    Też nie lubię gdy ktoś ma mnie za głupka i dając rachunek liczy, że się nie zorientuję. Sama daję napiwek, ale nie w ten sposób. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-06 15:21:54

    Witam niedzielowo bow
    W piątek była wielka ulewa, w sobotę jakaś zwariowana aura - słońce na zmianę z deszczowymi chmurami. Byłam jakaś rozdrażniona i  nie umiałam się cieszyć z tego dnia. Na szczęście dziś już jest lepszy dzień. 
    Dziś nietypowy obiad, bo naleśniki z jabłkiem. Rzadko je smażę, bo staram się nie jeść dużo mąki, ale była ochota więc czasami trzeba sobie robić małe przyjemności blush
    Dobrego dnia bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-07 07:55:38

    Witam poniedziałkowo bow
    Startujemy z nowym tygodniem.
    Poranek pogodny, ale na termometrze było zaledwie 10 stopni. Mocno się odczuwało ten chłód. Ja się cieszę, że minął weekend. Serio. wyjątkowo się cieszę, bo to oznacza, że już jest trochę bliżej do urlopu. Odliczam dni z utęsknieniem.
    Dziś jadę do rodziców więc tradycyjnie powrót do domu będzie wieczorem. 
    A teraz czas na śniadanie, póki mam jeszcze spokój w pracy. Dziś twarożek z papryką i ogórkiem. Pieczywo nie będzie, bo wczoraj się najadłam naleśników i dla równowagi odpuszczę sobie mąkę smug2
    Dobrego startu w nowy tydzień bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-07 09:20:17

    Witam w nowym tygodniu

    Już jestem.Wczoraj po 22-ej wróciliśmy do domu. Wrażenia super. Chodzenia non stop,ale nie miałam żadnych zakwasów,za to dobry sen 2thumbsup Próbowałam zdjęcia wstawić,ale niestety z nowego telefonu jeszcze nie potrafię i wszystko mi się skasowało. Podobnie zresztą było w lipcu jak byłam nad morzem. Muszę nad tym popracować. Pogoda dopisała,było po prostu wspaniale bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-07 10:00:17

    Oooo jak super jest przeczytać, że wróciłaś taka zadowolona. To nagroda za ostatnie stresy związane z badaniami. No i jeszcze do tego okazało się, że masz kondycję. Brawo! wacko

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-07 12:26:59

    W pierwszy dzień byłam troche słaba,ale wystarczyła dobra kawa w kawiarni podczas przerwy i poczułam się o wiele lepiej. A oto kilkanaście fotek wysłanych z laptopa happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-07 12:29:33

    Trzeba przyznać, że urokliwe miejsca. Fajnie, że wszystko się udało i mogłaś nacieszyć oczy a przy okazji oderwać się od codziennych obowiązków.

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-07 11:42:46

    Goplano jak dobrze, że miałaś udany, intensywny wyjazd.
    Smakosiu,  ciesz się na nadchodzący wyjazd.

    My mieliśmy dzień pełen wrażeń, spacer pod mostem. Bałam się okropnie. Ale nie było źle. Widoki zawierające dech w piersi. W połowie drogi siedzieliśmy na kładce,  z nogami w dół. 

    Druga część dnia, rejs po rzece, pod mostem nie doszła do skutku, bo statek się popsuł,  z grupą przed nami.
    Nie wiedzieli na którą naprawią.  Przełożyli nam rejs na dzisiaj. 
    Za to wczoraj pojechaliśmy na punkt widokowy. Z widokiem na wymarle miasteczko górnicze,  w którym byliśmy kilka lat temu.

    Dzisiaj już czas do domu, ja do swojego, mąż do naszego. Koniec świętowania. 

    Kilka zdjęć dla Was.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-07 12:27:30

    Ale mieliście piękne widoki! Tylko pozazdrościć.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-07 12:28:13

    Tak,miałam fajny wyjazd,ale widzę,że Ty jeszcze lepszy. Super zdjęcia thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-07 13:12:11

    Tego się nie da porównać.  Bo każdy wyjazd jest fajny, nie ma znaczenia gdzie, jeżeli mamy z niego pozytywne wrażenia potem.

    Ja nie czuję parcia na egzotyke, choć to nie znaczy,  że bym nie pojechała,  o ile będzie pasowało do naszego stylu wypoczynku. Byle tylko czas był z gumy, hehehe.

    West Virginia to takie trochę polskie Bieszczady, stan pośrodku niczego poza górami i rzekami.
    Kiedyś relatywnie bogaty poprzez kopalnie,  teraz bieda aż piszczy.
    I tak jest lepiej niż kilka lat temu, w pandemię. Teraz wszystko opiera się na tym co posiadają- piękno przyrody latem a zimą sporty zimowe.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-08 08:08:19

    Witam wtorkowo bow
    Fajny poranek, pogodnie a nawet słonecznie. Spacer zaliczony i energia jest wacko
    Kawę wypiłam w domu. Teraz czas na druga herbatę. 
    Plany bliżej nieokreślone, bo uzależnione od tego czy będę miała gościa. Jak nie przyjdzie, to może wreszcie wezmę się za ogarnięcie trawnika, bo już jest tyle liści, że aż się prosi żeby coś z tym zrobić.
    Na śniadanie razowa kanapka z żółtym serem i czerwona, surowa papryka. Lubicie zajadać paprykę? Ja mogę jeść przez cały rok, ale bywa czasami tak, że papryka ma dziwny zapach i nie wiem o co chodzi. Niby świeża a ten aromat jest jakiś...sama nie wiem. Może to zależy od gatunku...?
    Częstujcie się - herbata w dzbanku.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-08 12:29:31

    No i laba się skończyła. 
    Wczoraj wyjechaliśmy później niż myśleliśmy,  mąż dotarł do domu przed 22.
    Ale było warto.
    Rejs był super, małą,  na 5 osób motorówka.  Wrażenia lepsze, bo na statku dach by zasłaniał widoki, szczególnie,  gdyby przypadło miejsce w środku. 

    Wczorajszy statek zepsuł się,  jak pisałam. Ludzie siedzieli na wodzie przez półtora godziny, nim ich scholowali. Statku nie udało się naprawić wczoraj. Przykro dla firmy, która obsługiwała atrakcję,  stracili zarobek, a to zaraz koniec sezonu.

    Za jakiś tydzień czy dwa, przez około 6 tygodni tam będzie wielka impreza raftingowa. Spuszczą wodę z tamy, przełomy na rzece będą miały ogromną prędkość i siłę. Na to wydarzenie zjeżdżają się ludzie z całego świata.
    Ja się na rafting nie piszę. 
    Ja się bałam,  że statek będzie się przedzieral przez te uskoki wodne,  ale zawrocilismy nim rzeka nabrała tempa.

    Ja bardzo lubię paprykę i doprawianie paprykowe.
    Nie lubię rozgotowanej, wtedy musi być zmiksowana. Jak gotuję coś z papryką,  to jest to ostatnie dodawane warzywo, po cukinii nawet. Żeby pozostała jędrna.
    Jak robię faszerowana,  to w zasadzie jest to tylko zapiekanie do stopienia sera,  farsz jest przygotowany wcześniej,  tak aby nie potrzebował pełnej obróbki cieplnej. 

    Kilka zdjęć dla Was.
    Te domki na brzegu to chatki wędkarzy, bez wody, prądu.  To jest wieczysta dzierzawa od kolei, nie można sprzedać,  nie można wynająć. Są przekazywane z pokolenia na pokolenie, ciągle remontowane, utrzymywane.
    Linia kolejowa przebiega zaraz za brzegiem rzeki. 
    Mieliśmy okazję jechać wzdłuż długiego pociągu.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-08 12:46:00

    Oj, jak fajnie mieliście. Woda spokojna więc można się rozkoszować widokami i pogodą. 
    Rafting, to nie moja bajka. Ja nie jestem odważna. Poprzestanę na kajaku. Mi to wystarcza smug2

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-08 13:59:50

    Mnie też kajak wystarczy.
    Nie widzę sensu płacenia za coś,  gdy z góry wiem, że będę się bała i korzystała z zamkniętymi oczami. Nie muszę. 
    Są wyjątki- gdy mam ochotę wielką spróbować. Choćby jak ten most.

    Z kajakami to jest ze mną dziwnie. Generalnie bardzo lubię. Ale za każdym razem jestem jakbym nigdy w życiu nie siedziała w kajaku. Mam problem z opanowaniem sterowania, nawet jak się rozkręcę,  to następnym razem i tak nie pamiętam. 
    My ciągle myślimy o kupieniu kajaków. Tyle, że jest tyle innych rzeczy, które byśmy chcieli robić,  zawsze schodzi to na dalszy plan z obawy, żeby nie okazało się,  że  to kolejny, ogromnych rozmiarów grat do przechowywania. A nawet dwa.
    Ewentualnie uczucie przymusu, że skoro masz, to nie ma wyjścia, trzeba używać. 
    Coś jak przywiązanie do domu wakacyjnego.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-09 07:16:57

    Doskonale Cię rozumiem. Połówek wymyślił ostatnio, że może byśmy kupili takie kajaki do pompowania. Wrzucasz do auta i wyciągasz, jak jest potrzebny, ale... W naszym przypadku, to będzie raz w roku o ile dopisze pogoda. Nie ma sensu kupować czegoś, co można wypożyczyć, jeśli jest taka potrzeba. Co innego jak ktoś korzysta bardzo często. Ze sterowaniem nie radzę sobie przez jakieś 10 minut. Też od początku się "uczę". Mam klasyczny objaw mylenia prawej i lewej strony chinese Przy okazji mamy z tego niezły ubaw. W sumie mylenie stron, to u mnie standard i to przy wielu innych okazjach. Na szczęście nie jestem kierowcą chinese Wracając do kajaka. Lubię sterować, bo siedząc z przodu mam poczucie, że nic mi nie zaburza przestrzeni. Lubię narzucać tempo. To jest tak, jakbym nie mogła się doczekać tego widoku, który jest przed nami. Natomiast nie lubię tego, co "nakręca" Połówka czyli jakieś przeszkody, noszenie kajaka, wsiadanie, wysiadanie i nagłe prądy. To mi zaburza spokój chwili i odrywa od chłonięcia natury. No ale takie są uroki pływania kajakiem więc nie da się tego ominąć. 
    Wspomniałaś o domu wakacyjnym. Z jednej strony fajnie by było mieć takie miejsce a z drugiej tak, jak napisałaś, to nas"przywiązuje do miejsca". Jest tyle nowych kierunków, że życia człowiekowi nie starczy żeby się nimi nacieszyć wacko

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-09 09:02:48

    Przepięknie,a ile trwał rejs?

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-09 07:30:46

    Witam środowo bow
    Dziś dość ciepły poranek (18 stopni) .Niestety nie mogłam zrobić spaceru, bo jadę do rodziców i wiozę dla Nich sporo różności więc taszczyłam do pracy ciężką torbę. Szkoda, bo pewnie takich ciepłych poranków już niewiele albo i wcale...?
    Wczoraj ogarnęłam ten swój przybalkonowy ogródek. Ale tych liści naleciało! Normalnie zgrabiłam cały, wielki worek, taki po ziemi. W sumie przyjemnie się to robiło, bo było ciepło. Nie chciało mi się robić obiadu, bo już było późno więc zrobiłam sobie zestaw do podjadania czyli pieczona dynia, rukola, jajko gotowane i pomidorki koktajlowe. 
    W Lidlu kupiłam ładną paprykę, bo była w promocji, ale kiedy ją wkładałam do lodówki zrozumiałam, że na tym muszę zakończyć kupowanie, bo przecież niedługo wyjeżdżam blush Czas wyjadać to, co jest. Co prawda zostało jeszcze 8 dni, ale będą dość intensywne więc też mało czasu na pichcenie. 
    Dziś dzień u rodziców więc powrót do domu wieczorem.
    A jak Wasze plany?
    Goplano, kiedy masz kontrolną wizytę u lekarza?
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-09 09:01:21

    W grudniu,tuż przed świętami wizyta. A kilka dni wcześniej muszę porobić badania które mi zlecił. Zobaczymy jak będzie.

    U nas w tej chwili 23 stopnie ,a wczoraj 29. Było gorąco choć jesień już coraz bardziej widoczna poprzez opadające liście i pajęczyny. Prawdziwe babie lato 2thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-09 11:47:43

    Dzisiaj wcześniej do pracy, muszę zawieźć towarzystwo do szkoły. 
    Zastanawiam się nad dłuższym spaniem i śniadaniem w pracy. Malutka źle je, może to by jej pomogło,  towarzystwo. 

    Goplano rejs nie był długi,  bo to motorówka.  Widoki plus radość z prędkości i wiatru na twarzy. Trwał 30 minut (może tym większym statkiem byłby dłuższy). Było na tyle fajnie, że przez myśl mi przeszło kupić motorówkę (to jeden z zakupów męża,  który chciałby mieć,  ja nie wyrażam zgody, bo przechowywanie, ubezpieczenie, przeglądy,  naprawy, prościej wynająć kiedy potrzeba, do tej pory jeszcze nie wynajęliśmy ani razu).

    Smakosiu lewo prawo to podobno problem kobiet.
    Moja siostra kiedyś w taksówce powiedziała do kierowcy, będąc prawie pod blokiem, żeby skręcił w lewo. Konsternacja- bo w lewo była glinianka. Ona nie zastanawiając się- w to drugie lewo. Do dziś się śmiejemy z tego.
    Ja wiem, które jest lewo i prawo, tylko nie umiem tego nazwać pod presją pytania, muszę chwilę pomyśleć.
    W samochodzie, jako kierowca nie mam najmniehszego problemu z jazdą. 
    Gorzej z tylowaniem, bo nie umiem sobie wyobrazić jak skręcają koła. Tak samo jak na kajaku, nie widzę w wyobraźni efektu końcowego,  a to daje zapominanie przed następnym razem.

    Spadam do pracy, samo się nie pójdzie 


  • Autor: smakosia Data: 2026-09-09 12:27:59

    chinese Ja normalnie wiem, która to lewa, a która prawa strona grin Jednak jak trzeba szybko nazwać, to potrafię powiedzieć odwrotnie. Tak mówią, że to przypadłość, która pojawia się często u kobiet.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-10 10:28:42

    Witam czwartkowo

    I deszczowo. Pada u Was? Bo u nas całą noc do teraz. Jesiennie przyjemnie 2thumbsup
    Może jestem dziwna,ale lubię taką pogodę charming O,ktoś dzwoni do drzwi. To na razie happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-10 10:33:58

    Witam czwartkowo bow
    Chłodny poranek, ale nie pada - jest dobrze wacko
    Wczoraj dzień zleciał w mgnieniu oka. Byłam jakaś padnięta i zasnęłam o 20.30. No normalnie niesamowite. Pomyślałam, że wskoczę do łóżka żeby nogi wreszcie odpoczęły i wtedy poczułam, że oczy mi się zamykają i nie ma zmiłuj - poduszka i spanko. 
    Dziś mam dużo energii i jak się uda zgrać wszystko czasowo, to posprzątam kąty w mieszkaniu żeby już mieć czysto na weekend. Chyba będę miała gościa, ale pewności nie mam więc taka to moja organizacja dnia. Czasami inaczej się nie da. W pracy mam dość spokojny czas. No i super, bo skoro planuję dwa tygodnie urlopu, to trzeba zrobić niektóre rzeczy z wyprzedzeniem żeby potem nie mieć zbyt dużego zamieszania. 
    Dziś na obiad fasolka szparagowa z masłem i bułką. Na jutro zaplanowałam sałatkę z buraków, fety, cebuli i rukoli. 
    Tradycyjnie zostawiam dla Was herbatę z cytryną.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-10 12:33:02

    Zobaczcie jaki cudak był u mnie w domu wieczorem.
    Ciekawe co to.
    Do rana zniknął,  ciekawe czy Adela zjadła.

    Zaczyna się pełny plan ze szkołą i zajęciami dodatkowymi, codziennie coś. 
    Pogoda typowo letnia, powyżej 30 stopni.
    Pierwsza tura drzew zaczyna zmieniać kolor, jak liście opadną wtedy przyjdzie właściwa jesień. 
    Jutro i w sobotę deszcze w prognozie, zobaczymy jak z realizacją. 
    Dzień się skrócił bardzo. Jest 6.30 i całkiem ciemno. Dziwnie jest z tym.


    I już wiem co to.

    Candy striped leafhopper. Konik polny w rozmiarze mikro.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-10 13:07:33

    Trzeba przyznać, że ładny wacko

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-11 15:29:25

    Adela-krwiożercza roślina i taki sam tytuł filmu z przed 40 lat. Pamiętam jaka żądna była krwi knife  Wtedy straszyła ,dziś się wydaje śmieszna happy2

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-11 08:42:55

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Witam przedweekendowo wacko Ciesze się na myśl o wolnych dniach, o porannej kawie na spokojnie i leniwym poranku. 
    Wczoraj posprzątałam mieszkanie więc dziś tylko małe zakupy i pranie a potem luzik smug Co na weekendowy obiad? Nie mam pojęcia. W sumie, to mam ochotę na jakąś zupę. Może ugotuję tą z cukinią, papryką, fasolą, mielonym z indyka i z dodatkiem mleka kokosowego. Ale jeszcze zobaczę. Mam ochotę na coś lekkiego.
    Za oknem szaro i ponuro. Gdy wychodziłam do pracy było zaledwie 8 stopni, ale dzięki temu, że nie było wiatru nie czuło się tak mocno tego chłodu. Na weekend zapowiadają deszcz. 
    Czas na gorącą herbatę.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-11 12:28:13

    Ja właśnie taką zupę gotuję,dosłownie,tylko dodałam jeszcze kalafiora i brokuła. Taki jesienny ''śmietniczek'' chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-11 12:39:05

    Zostaw dla mnie trochę blush

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-11 12:26:37

    Witam piątkowo

    Nie sposób dziś nie wspomnieć ,że mija 25 od zamachu na WTC.. Pamiętam to jak dziś. Byłam przerażona tym co się  dzieje,zwłaszcza ,że 10 dni później miałam wydać na świat syna..Nie do wiary,że już tyle lat minęło,a jakby to było najwyżej z 5 lat temu. Ile się od tego czasu wydarzyło,oj,lepiej nie mówić o smutnych rzeczach.

    Pogoda deszczowa i senna. Nawet kawa nie pomogła cool3
    Bez względu na aurę życzę miłego dnia Wszystkim bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-11 12:41:21

    Zapomniałam o tej rocznicy. Kolega mi rano przypomniał i kiedy sobie uświadomiłam, że minęło 25 lat, to do teraz nie mogę wyjść z tego zaskoczenia. W moim odczuciu, to powinno być jakieś 15...?

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-11 14:18:04

    Ja też pamiętam 11 września.  Byłam na placu zabaw pod blokiem, czekałam na koleżankę z synem. Wylatuje z klatki obok, krzyczy, że wojna.
    Poszłyśmy do niej, dzieciaki się bawiły,  a my przed telewizorem w strachu.

    Piątek,  jak fajnie. I pracowity weekend w perspektywie.

    Zaczynam mój tradycyjny okres bezalkoholowy, od poniedziałku do Bożego Narodzenia.
    Z małymi wyjątkami,  które nie koniecznie muszą być zrealizowane (zawsze zakładam z góry ewentualne odstępstwa,  żeby mnie nie kusiło).
    Do tego trochę restrykcji kulinarnych, muszę ciut zgubić,  jakieś 5 kilo, żeby mieć zapas. I żeby mój umysł zaakceptował dobrowolnie ograniczenia. I żeby dowiedzieć się na ile jest to związane ze zmianą figury z powodu wieku.
    Powoli mi się w głowie układa, zobaczymy jak z realizacją będzie. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-12 08:25:49

    Witam sobotnio bow
    Wyspana, po kawie, śniadaniu i herbacie.  Sporo, jak na taką wczesną porę smug2 Wszystko przez to, że się cieszę na myśl o urlopie i jak się obudziłam, to zaczęła mnie roznosić energia. Zamiast spowolnić weekendowo, ja się nakręcam chinese Ot, cała ja blush
    W planach pranie i chcę przemyśleć, co zabrać na urlop.  Czas też zrobić pedicure i manicure. Wy chodzicie na takie usługi czy same sobie wykonujecie? 
    Za oknem szaro i ponuro, ale wschód słońca był urokliwy, pojawiła się czerwień na konarach drzew. Lubię kiedy są tak pięknie oświetlone. 
    Jak fajnie jest czuć, że cały weekend dopiero przed nami wacko
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-12 10:07:28

    Ja przeciwnie,dziś jestem wyjątkowo śpiąca i osłabiona. Pewnie przez to,że nie spałam w nocy. Z boku na bok i tak do 4:00. Potem na chwilę usnęłam,śniło mi się coś ważnego,ale zapomniałam. Jeśli chodzi o takie usługi,to sama wykonuję,chyba,że jakaś impreza to sobie pozwalam na odrobinę ''luksusu''.Jeśli 2 godziny w salonie można nazwać luksusem. Przy włosach lubię jak mi  robią,czasem nawet zasypiam rolleyes4 a przy paznokciach nie bardzo drunk

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-12 13:25:06

    Moje weekendowe plany zostaną spowolnione bardzo.
    Jestem chora. Na razie tylko nosem, bardziej zatkanym niż cieknącym.
    Znowu z pracy, choć u nich przeszło jakoś bezboleśnie,  że myśleliśmy,  że to alergia. Najgorszej miała Malutka, bo jej trochę się z nosa lało. Szkoła rozpoczęta,  wirusy krążą wszędzie. 
    Obudziłam się o 1 w nocy, z zawalonym nosem. I tak się wywracalam z boku na bok - śpiąc nie śpiąc. Obudziłam się o 5 i nie byłam w stanie się podnieść z łóżka, nie z powodu niemocy, tylko spać mi się chciało, a nie mogłam już kompletnie zasnąć. I tak wytrwałam prawie do 7. Nie pamiętam kiedy tak długo udało mi się poleżeć. 
    Irygacja nosa wdrożona, trzeba jakoś przetrwać. Ale chyba większość zaplanowanych działań przejdzie na za tydzień. Nie uciekną nigdzie, hehehe.
    Zobaczymy po śniadaniu,  jak będzie z siłami. 


    U mnie dbanie o paznokcie we własnym zakresie. Obcięte krótko. I tyle.
    Kiedyś malowałam,  dawno temu. Teraz lakier mi nie schnie, więc zostają naturalne.

    Muszę iść na zakupy, bo burrata wymaga utylizacji. Chyba, że wymyślę coś innego, niż moja ulubiona sałatka z brzoskwinia/gruszką i awokado.
    Przyjemnej soboty wszystkim.


  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-13 11:26:48

    Witam niedzielnie

    Jak tam u Was ,pogodnie? Bo u nas bardzo sunny Słonko grzeje,po deszczu ani śladu. Jestem właśnie w trakcie gotowania obiadu.Rosół już dochodzi,a na drugie robię bitki z szynki z kurkami,do tego ziemniaki albo kluski śląskie i buraczki zasmażane. Na deser ucierane ze śliwkami. Do tego jeszcze kompot winogronowo-rabarbarowy,z własnego ogródka. Obrodził znów winogron,aż miło. Jutro będę robiła soki a część zamrożę. Rabarbar też mam swój,taka późna odmiana. A u Was co tam dobrego na talerzu? chef Pozdrawiam i kawę zostawiam bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-13 15:02:25

    Witam niedzielowo bow
    Za oknem chmury deszczowe po deszczu czyli dzisiaj mokro.
    Ekkore, u Ciebie wypas obiadowy. U mnie skromnie - fasolka z masłem. Rano miałam nietypowe śniadanie. Nagle nabrałam smaka na pizzę tuńczykową i co? Wstawiłam do piekarnika i pochłonęłam do ostatniego okruszka  blush Dlatego obiad lżejszy dla równowagi smug2
    Nadchodzi kolejny deszcz. Netflix odpalony. Przygotowałam rzeczy na wyjazd. Jak zawsze za dużo, ale co poradzić. Ciężko wyczuć pogodę na 2 tygodnie wprzód. 
    Dobrej niedzieli bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-13 19:04:24

    Hej, hej w niedzielę. 
    Tak sobie powoli przesuwam robotę do przodu, odpoczywając co chwilę. 
    Pranie ogarnięte,  pościel zmieniona, sprzątanie 3/4 zrobione.

    Smakosiu jak to mówią lepiej nosić niż prosić.  Lepiej za dużo zabrać niż za mało.  Jeżeli się nam mieści w limicie bagażu czy w bagażniku samochodu.
    Mistrzem nadmiaru jest mój mąż,  zawsze ma dużo za dużo rzeczy, a potem ciężko go wyciągnąć z jednych spodni. Żeby jeszcze nie miał,  zawsze muszę przypominać. Koszulki uwielbia zmieniać. 

    U mnie na obiad dzisiaj burrata, zresztą jak i na śniadanie.
    Rano zjadłam omlet ze szpinakiem, papryką i burrata właśnie.  Na wierzch słodziutki pomidor i szczypior, z pieprzem.
    Bardzo dobre.
    Na obiad będzie a la tarta - na spodzie z białego sera, masła i mąki migdalowej, na to chutney figowy, dalej ostra papryka i kolorowa, brzoskwinie i gruszki. Na wierzch burrata.
    Pewnie będę jadła przez pół tygodnia.
    A jutro na obiad makaron w sosie paprykowym, z oliwkami i suszonymi pomidorami, z burrata.
    Na tą chwilę będzie koniec, utylizacja idzie pełną parą.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-14 08:23:00

    Mmmm, smakowicie się zapowiada. Bardzo lubię burratę.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-14 09:59:26

    Bardzo smakowicie u Ciebie. Burraty jeszcze nie miałam okazji jeść.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-14 09:46:15

    Witam poniedziałkowo bow
    Cztery dni i urlop smug Jupi!
    Póki co czuję przyspieszenie a raczej jego konieczność. Trzeba wszystko połączyć i ogarnąć żeby się zazębiło czasowo. Na początek, dziś jadę do rodziców. Zakupy itp.  Zjemy wspólnie obiad a następny wspólny dopiero po moim powrocie. Na jutro zaplanowałam podcięcie włosów. 
    No nic, muszę zmykać, bo papiery czekają.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-14 09:57:50

    Urlop? ale masz fajnie, a dokąd się wybierasz,w jakie rejony,jeśli mogę spytać blush

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-14 12:15:48

    Najpierw kierunek Dusseldorf. Tam będziemy jeden dzień. Potem lecimy do Malagi. Wynajęliśmy mieszkanie jakieś 30 minut drogi od lotniska. Wypożyczamy auto i planujemy zwiedzać. Cieszę się jak dziecko blush

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-14 12:57:32

    Nie dziwię się,wyjazd zapowiada się doskonale. Życzę Ci udanego wypoczynku ,który z pewnością taki będzie daisy

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-14 13:21:52

    Nie dziękuję blush
    Póki co do czwartku włącznie praca.

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-14 12:49:13

    Smakosiu ciesz się,  ile tylko możesz. 
    Mnie każde wakacje, duże czy małe,  bliskie czy dalekie napawaja ogromną radością. 
    Na ten rok sezon wyjazdowy mamy zamknięty. Może w październiku,  jak mąż przyjedzie na jeden dzień gdzieś pojedziemy, pooglądać kolory jesieni.
    A może nie, posiedzimy w "moich" górach. 
    Potem córka przyjedzie, z nią też gdzieś będziemy,  ale to krótko. 

    Potem to oczekiwanie na operację męża. I rekonwalescencja. 
    A jeszcze gdzieś pomiędzy mój zabieg na siatkówce oka.
    Bo jest źle. Przez nowe okulary dobrze - ostro, choć jakby świat spowity był mgla widziałam tydzień.  Przez kolejny wzrok mi się pogarszał,  do tego mam problem z odcieniami zielono brazowo żółtymi- w oddali widzę jedną plamę,  bez rozpoznawania kształtów. Już u okulisty nie odczytałam numeru w kropkach w tej tonacji, pierwszy raz w życiu się zdarzyło. 
    Teraz jest trzeci tydzień i łączenie trzech linijek tekstu w jedną zaczyna wracać. 
    Wizytę u specjalisty od siatkówki mam 25 września. 

    Goplana burrata jest super. Mnie bardziej smakuje niż mozzarella, bardziej kremowa, bardziej smakowa. 
    Mozzarella jest bezplciowa.
    Do tej pory jadłam tylko na zimno, w sałatkach. 
    Jeszcze w domu, w sierpniu kupiłam zapas. Mieliśmy robić sałatkę. Ale jakoś nie wyszło. To zabrałam ze sobą,  też się nie złożyło,  wyjazd. A teraz to już konieczność była,  bo termin przydatności nadciąga.  To szukałam inspiracji w necie. Zadowolona jestem.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-14 13:25:32

    Poważna sprawa z tą wadą wzroku. Najważniejsze, że nie odpuszczasz i lekarz szuka rozwiązania. Przy Twoim pozytywnym nastawieniu i "braniu byka za rogi" wszystko się "poukłada".

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-14 16:59:13

    Potrzebuję operacji (zabiegu).
    To taka a la katarakta (zacma), tyle, że na siatkówce,  bardziej skomplikowana, wyższy stopień specjalizacji u lekarza potrzebny do zabiegu, przynajmniej w Stanach.
    Błona narosla mi od zeszłego roku, jak okulistka porównała zdjęcia. 
    Zacma też zaczyna się pojawiać,  ale to minimalne.
    Zobaczymy za 10 dni.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-15 09:08:12

    Witam wtorkowo

    Z kawą w ręku. Napije się ktoś? To zapraszam. Za godzinę jadę z kloleżanką do kina na ''Mistyczkę'' Czekam na ten film od roku ,od kiedy się dowiedziałam,że będzie nakręcany. Potem na zakupy i do domu. Większe zakupy planuję w piątek,bo w niedzielę robię przyjęcie urodzinowe synkowi. Zastanawiam się jaki tort zrobić,a jak nic nie wymyślę,bądź braknie czasu,po prostu kupię. Bardziej frapuje mnie co na obiad podać. Będzie nas wszystkich 15 osób. Jak możecie podeślijcie pomysły. Zawsze są w 10-tkę 2thumbsup

    To na razie bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-15 12:14:13

    Oj, 15 osób, to już wyzwanie. Hm...na dodatek obiad więc na ciepło. A może by tak wrzucić na dużą blachę zamarynowaną karkówkę, śliwki suszone, morele suszone, marchewki baby i małe cebule. Wszystko upiec podlewając wodą z oliwą czy smalcem. Taki zestaw pasuje do wszystkiego i świetnie wygląda na wielkim półmisku. Karkówkę pokroisz na grube plastry i każdy może sobie nakładać z półmiska co mu pasuje i co lubi. Jak wolisz mięso z indyka, to też może być. Można też upiec dwa gatunki. 
    Surówki, to z pewnością masz opanowane do perfekcji więc coś wykombinujesz wacko
    Druga opcja, to zrazy wołowe, które możesz sobie przygotować wcześniej. A może gołąbki?

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-15 11:07:50

    No i połowa miesiąca. Kiedy, jak to przeleciało. 

    Makaron w sosie paprykowym,  z burrata był poezja. Bardzo ostrą poezja. Gdybym miała bułkę to jeszcze talerz wybrałabym do czysta.

    W przepisie była papryka pieczona ze słoika. Ale zapomniałam kupić. To plan był zrobić ze świeżych plus jalapenio. Ale z zapasów  wykopałam puszkę chipotle w sosie. Bardziej pasowało kolorystycznie niż zielone jalapenio. Zresztą chipotle to jalapenio suszone gorącym powietrzem.
    Miałam dać mało. Ale papryczki były tak sklejone, że wrzuciłam wszystkie do garnka. To został mi sos, szkoda było wyrzucać,  dałam wszystko.
    Podduszone słodkie papryki, cebula, marchew, por i chipotle. Wszystko zmiksowane. Do tego dodane oliwki i suszone pomidory. Jak się zagotowało makaron. A po wyłączeniu grzania burrata - i na talerz. A tam na wierzchu bazylia.
    Generalnie opcja była,  żeby makaron gotować w sosie. Ja już miałam ugotowany, do innego celu.
    Będę powtarzać na pewno. Tylko w wersji mniej ostrej.
    Dzisiaj chłodniejszy poranek, tak będzie jeszcze dwa dni. A potem standard powyżej 20 stopni.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-15 12:41:15

    Witam wtorkowo bow
    Poranek zleciał nie wiem kiedy. 
    Wiecie, że rano było tylko 7 stopni shocked Normalnie zimno. Teraz świeci słońce i jest 20 stopni. Super! Przyda mi się ta pogoda, bo po pracy maszeruję do fryzjera.
    W lodówce mam pustki i boję się coś kupować żeby mi nie zostało na czas urlopu a wyrzucać nie lubię i nie chcę. Tym sposobem obiad organizuję sobie stojąc przy regale w sklepie z myślą, że mam być prosto i ewentualnie na dwa dni. Mam ochotę na kalafiora więc pewnie na niego się zdecyduję. 
    Na jutro zaplanowałam farbowanie włosów i ogarnę mieszkanie, pranie itp., bo nie lubię po powrocie z urlopu zaczynać od sterty zaległości. 
    Wracam do papierów na biurku.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-15 16:12:04

    U nas teraz jest 20 stopni. Przed chwilą umyłam okna w salonie,fajnie cieplutko,nie gorąco,tak można robić cheesy

    Dziękuję Smakosiu za podpowiedź w sprawie obiadu. Mam tylko pytanko,mogę tą karkówkę zrobić w plastrach czy jednak najlepiej w całości jak piszesz? Pewnie trzeba wcześniej zamarynować na noc?

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-15 18:01:36

    Najlepiej będzie zamarynować na noc i piec w całości. Możesz np upiec dwa mniejsze kawałki zamiast jednego dużego.  Fajnie jest pokroić i podać takie zwarte na dużym półmisku a dookoła te owoce i warzywa. Wtedy każdy może sobie nałożyć kawałek i dodatki. 

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-16 10:27:21

    Dziękuję za wskazówki,tak właśnie zrobię. Sądzę,że będzie smakowało. Mam tylko jeszcze jedno pytanko-łopatka się nadaje czy jednak musi być karkówka? Tak się składa,że mam w zamrażarce prawie 2 kg tego mięsiwa. Młodzi kiedyś kupili w promocji i tak leży od lipca.. Może by się nadało,co myślisz?

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-16 12:36:47

    Jak masz ładny,  zwarty kawałek,  który można obwiązać, żeby wyszła zgrabna pieczeń, to jak najbardziej. A jeżeli jest rozlazly i żylasty to średnio,  przynajmniej według mnie.

    Możesz pokusić się o pulled pork wtedy - podpiec mięso w niskiej temperaturze w długim czasie, a potem z warzywami do wykończenia. 
    Ale też możesz zrobić jako pieczeń- upiec, wystudzić, wtedy mięso się ściągnie (ja tak wędze wieprzowinę,  miał być  pulled pork,  ale byłam już zmęczona po całym dniu, nie poszarpałam na gorąco,  rano było zwarte - kroiłam w plasterki. I było to jedno z lepszych miesiw w życiu), pokroić w plastry i dodać pod koniec pieczenia warzyw, żeby było ciepłe.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-16 13:03:01

    Kawałek bardzo ładny,niemal jak szynka. Jakby był bardziej żylasty zrobiłabym gulasz i to raczej dla nas nie dla gości.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-17 13:39:14

    Goplano, życzę przepysznego obiadu i bardzo udanego spotkania a przy okazji też najlepsze życzenia dla Syna - duuuuużo zdrowia i szczęścia daisy

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-16 12:54:55

    W sumie, to już dostałaś odpowiedź od Ekkore. Jak łopatka jest ładna i to jest zwarty kawałek, to też będzie super. Tylko jeśli będziesz ją piec razem z innym gatunkiem mięsa np. z indykiem, to wiadomo,że łopatka potrzebuje dłuższej obróbki termicznej.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-16 08:13:23

    Witam środowo bow
    Połowa tygodnia. Za oknem deszczowe chmury, który będą krążyć dziś po niebie podpowiadając, że parasolkę trzeba mieć na podorędziu.
    Włosy podcięte. Wyjątkowo uważam, że ciut za mało ciachnięte (co jest rzadkością). Ogólnie jest OK więc nie będę marudzić.Dziś zabiorę się za odrosty.
    Kalafiora niestety nie kupiłam więc wczoraj na obiad były pierogi z "jagodami". Napisałam w cudzysłowie, bo owoce były zmiksowane z serem więc nie przypominało to prawdziwych jagodowych pierogów. Dziś dokończę opakowanie więc pichcenia nie będzie. No i dobrze, bo czasu mało na wszystko a mam trochę zadań w planach.
    A teraz tradycyjnie herbata i zabieram się do pracy.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-16 10:24:32

    Ja mam dziś kalafiora i fasolkę szparagową na obiad. Ot same warzywka a co tam,samo zdrowie prawda? chinese Nikt narzekał nie będzie. 

    Pogoda u nas ładna,choć sądząc po łamaniu w kolanach będzie deszcz i to raczej na pewno. Prognoza moich nóg jeszcze nie zawiodła rockstar

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-17 07:19:22

    Witam czwartkowo bow
    Ostatni dzień pracy przed urlopem. Piękne uczucie. Niestety zakłócone trochę przez planowaną, kontrolną wizytę u kardiologa. Czemu mnie to stresuje? Nie wiem. Ja tak mam. Wszelkie spotkania z białym fartuchem działają na mnie stresująco. Na szczęście idę na 9-tą więc mam nadzieję na szybkie zakończenie stresu smug2
    Wczoraj zrobiłam wszystko, co zaplanowałam.Farbowanie włosów poszło sprawnie i widzę, że nie nie ma lipy, bo czasami mimo starań dostrzegam niedoróbki. Nie tym razem wink2 
    Zaglądając rano do lodówki stwierdziłam, że na dzisiejszy obiad została mi jedna parówka z indyka i jajka więc starczy. Jednym słowem nie będzie wyjadania na siłę.
    Dziś po pracy dokończę pakowanie, wytrę kurze i jestem gotowa na urlop blush
    Poranek fajny, bo bez deszczu. Nawet wyłania się słońce. Na termometrze 11 stopni. Oczywiście obserwuję Malagę i widzę, że tam o poranku są 22 stopnie a potem będzie 27 stopni. Piękna perspektywa na urlop smug Ech, żeby mieć już za sobą tę wizytę u kardiologa shifty
    Zaparzyłam świeżą herbatę. Skusicie się? 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-17 08:25:38

    Chyba każdy ma pietra przed wizytą,zwłaszcza u specjalisty.Niby rutynowa wizyta,ale ''klątwa'' białego fartucha działa. Tak już jest. Przynajmniej ja do tych osób też należę dozey Pomyśl w ten sposób-wizyta przed wyjazdem,a potem już sam relaks. Miałam tak ostatnio.Najpierw szpital,potem wycieczka i wszelki stres umknął. Taka rekompensata za strach który dał mi się trochę we znaki. Pogoda u nas deszczowa,kolana nie zawiodły lipsrsealed2

    A na herbatkę zawsze się łapię thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-17 11:34:04

    Uf! Już po i na szczęście bez niespodzianek. EKG w normie. Ciśnienie jak zawsze za wysokie gdy wchodzę do lekarza, ale pani doktor nawet nie mrugnęła okiem więc chyba uznała, że może być. Zobaczyła odnotowane pomiary więc te ja uspokoiły. Za rok kolejna wizyta i lek ten sam. Tak więc teraz już mogę odetchnąć i całą sobą zacząć się cieszyć z urlopu. Jeszcze tylko trzy godziny pracy i zmykam do domu pakować walizkę wacko

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-17 12:03:13

    Przyjemnych wakacji Smakosiu! Odpoczywaj na maksa, podziel się widokami.

    Mnie wizyty u lekarza nie stresują za bardzo. Nawet jak czekam na diagnozę,  to jest to oczekiwanie na rozluźnienie- nic, wtedy głęboki wydech albo coś- wtedy przegrupowanie myśli,  solidna podstawa pod nogami i siły skierowane na walkę. 
    Staram się nie nakręcać wcześniej,  szukając objawów po internecie.
    Nie lubię podniesionego poziomu adrenaliny.

    Czekam weekendu, żeby odsunąć trochę. 
    Tym razem bez większych zadań bojowych.

    W niedzielę Malutka kończy dwa lata, a tydzień później Mała 7. Jak ten czas leci.
    W połowie października będzie 5 lat jak u nich pracuję.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-17 13:30:39

    5 lat, to kawał czasu. 
    Podziwiam Twój racjonalizm i ten stoicki spokój (o którym napisałaś). Ja sobie tłumaczę itd. ale nic nie działa smug2
    A jak Twój katar, jak się czujesz?

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-17 14:47:56

    Kataru jako takiego nie miałam,  tylko wtedy w nocy. I rano, gdy ledwie łaziłam,  potem przeszło jak ręką odjął. Może zmęczona byłam,  ale to chyba z niewyspania bardziej.
    Chora raczej nie jestem, takie dziwne to. Objawy a la przeziębienia przychodzą i odchodzą.  Najgorszy jest zatkany nos, na sucho, zero cugu. Wtedy mam głos jak ze studni, sama to słyszę. I czuję intensywnie wszystkie zapachy.
    Czasami jest ból gardła- trochę drapanie, jak na chrypkę. Albo przeszywający ból,  jak dźgnięcie nożem. Jeden.
    Albo duszności,  zatyka mnie, że aż muszę sobie psiknac inhalatorem.
    Nigdy w komplecie, każde osobno, każde krótko. 

    A potem nic,  zero objawów.

    Jeżeli to przeziębienie to dziwne, Jeżeli alergia to również dziwne.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-17 21:18:22

    Faktycznie, dziwnie to i Ciebie wygląda. Grunt, że szybko mija. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-17 13:33:14

    Dziewczyny, nie dziękuję (co by nie zapeszyć), ale biorę ze sobą Wasze dobre życzenia. W miarę możliwości postaram się odezwać bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-18 05:57:38

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Jupi! Pierwszy dzień urlopu! 
    Wstałam o 4 -ej, bo obudziły mnie emocje. O godzinę za wcześnie. Teraz mam zapas więc spowolniłam ruchy.  Walizka spakowana i mam nadzieję, że niczego nie zapomniałam wink3
    Zostawiam poranną, gorącą herbatę.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-18 09:56:59

    W takim razie pozostaje tylko życzyć szerokiej podróży,wspaniałych wrażeń i jeśli znajdziesz odrobinkę czasu daj znać gdzie jesteś i poślij jakieś fotki kiss

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-18 14:17:02

    Przyjemnej podróży Smakosiu!
    I radości ze spotkania.

    Moja operacja na oko wcale prosto nie wygląda...
    Sam zabieg z opisu w necie, z rozmowy z lekarzem wydawał się prosty,  w miejscowym znieczuleniu. A nie powinien, bo przecież to najwyższa specjalizacja w okulistyce tutaj.
    Wczoraj tknęło mnie, aby poczytać co będzie po.
    Szczerze mówiąc myślałam,  że to będzie zabieg w piątek,  sobota niedziela w domu, z zakrytym po piracku okiem, w poniedziałek do pracy,  z oszczędzaniem się. 
    A tu jakieś 3 tygodnie wyłączenia z obiegu.
    Szczegółów dowiem się za tydzień. 
    Najgorsze, że ja nie mam czasu w tym roku.
    Mąż nie bardzo może już wziąć długie wolne, potem jego operacja, która jest priorytetem, nie możemy być oboje w tym samym czasie bez możliwości obsługi samochodu.
    A nie wiem czy oko będzie chciało poczekać...
    Nic to, co ma być to będzie. Będzie bieda, będzie rada.

    Od przyszłego tygodnia zaczyna się jesienna pogoda, temperatury w dzień do 23 stopni maksymalnie,  poranki chłodne. I dużo deszczu. Potrzebny bardzo.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-19 12:05:47

    Być może Twoja rekonwalescencja po operacji czy zabiegu będzie dużo krótsza. Często w internecie podawane są maksymalne długości przerw w codziennym funkcjonowaniu. Potem okazuje się, że owszem, ale dotyczy to np. dźwigania a pozostałe czynności wracają. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-19 12:14:06

    Witam sobotnio bow
    Urlopowo i z Dusseldorfu. Połówek czekał na mnie w Berlinie więc wspólna droga przeleciała bardzo szybko. Dziś dzień organizacyjny. Musimy się spakować w jedną walizkę, ale to żaden problem. Grunt, żeby zabrać to, co najpotrzebniejsze. 
    Wyskoczymy na mały spacer i ewentualnie do sklepu. Na obiad podejdziemy do włoskiego bistro, gdzie zawsze zamawiamy najlepszą pizzę, jaką mieliśmy okazję jeść. Miejsce bardzo skromne, ale pizza pierwsza klasa. 
    Zaraz druga kawa więc jak Ktoś ma ochotę, to zapraszam. Z mlekiem czy czarna?
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-20 10:03:04

    Witaj Smakosiu. Cieszę się,że szczęśliwie dojechałaś. Odpoczywajcie,zwiedzajcie,smakujcie i wracajcie zdrowi i zadowoleni bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-19 17:03:41

    Wyczekiwany weekend.
    Miliony pomysłów na gotowanie,  a tyle do zrobienia z tego co jest, poza pomysłami. 
    Żołądek tylko jeden do jedzenia.

    Miałam jechać z nimi dzisiaj na mecz piłkarski Małej (tu głównie dziewczyny grają), ale się nie dogadaliśmy. Byłam gotowa.
    Nic to, pojadę za tydzień,  nie ucieknie.

    Jak dobrze Snakosiu, że dotarłaś na miejsce bez przygód. 
    Nie wiem czy umiałabym się spakować w jedną walizkę we dwoje.
    Jak lecimy razem, mamy karty kredytowe firmowane przez dwie główne linie lotnicze (na męża), gdzie bagaż jest wliczony- do 5 osób w jego grupie. Bagaż podręczny w zasadzie nie ma limitu, jak samolot mały,  to zabiorą do luku za darmo. Gdy lecę sama (nawet jak z mężem,  ale on leci służbowo,  nie płaci naszą kartą), wtedy kupuję bagaż, żeby się nie zastanawiać. 

    Z tą operacją na oczy dochodzenie do siebie jest długie. 
    Zapisałam się wczoraj do dwóch grup polskiej i amerykańskiej,  żeby wiedzieć ewentualnie o co się pytać za tydzień. 
    W polskiej jest dużo dłuższe dochodzenie do siebie, dużo dłuższe zaburzenie wzroku. Nawet powyżej 6 miesięcy. 
    W amerykańskiej zazwyczaj ludzie wracają do sprawności oka w przeciągu tych trzech tygodni, do miesiąca. 
    Zastanawiam się z czego to wynika.
    Aparatura? Szkolenie lekarzy,  wykonujących zabieg? Procedura wykonania? A może profilaktyka - tutaj badanie wzroku jest co roku, wielokrotnie pokrywane przez ubezpieczenie, to optometra pamięta o terminie, że już pora umówić wizytę, dostajesz automatyczne powiadomienia smsem i maila. Co roku (jak pójdę) mam tomografię komputerową oka.
    Czy to wcześniejsze wykrycie zmiany pozwala na szybszą regenerację po operacji?

    Kwestia odklejenia siatkówki- to zdarzenie niebezpieczne,  wymagające natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Według informacji po polsku.
    Po angielsku nie jest częste,  nie wygląda tak tragicznie.
    Z czego to wynika?




  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-20 10:05:53

    Oby wszystko się udało,w co mocno wierzę. A powiedz mi jak to jest,rozumiem,że operacja na razie na jedno oko,a za jakiś czas na drugie? Przynajmniej u nas tak jest.

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-20 14:12:21

    Hej, hej niedzielnie.
    Fajnie było poleniuchować. 
    Przesadziłam Adele.
    Mam nadzieję,  że przeżyje,  bo średnio lubi takie zabiegi, gdy nie śpi zimowo. A z drugiej strony to konieczność. Ze względu na złą ziemię i wodę. 
    Rośliny mięsozerne nie mogą rosnąć w regularnej ziemi, mogą być podlewane tylko wodą destylowana, deszczową lub z odwróconej osmozy. Powinnam ją przesadzić zaraz po zakupie, bo i tak była w szoku. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam tego.

    Goplano Ty chyba myślisz o zaćmienie,  bo ona się robi na obu oczach, często operacja jest jedna po drugiej. I niestety zaćma też może być efektem mojej operacji. Jako skutek uboczny. W przeciągu roku czy dwóch. 
    Ja mam błonę nasiatkowkowa, która trzeba usunąć,  bo jak będzie narastala, to może doprowadzić do performacji siatkówki,  a co za tym idzie utraty wzroku.
    Występuje w jednym oku, co nie znaczy, że nie może w obu.
    Tyle mojej wiedzy przeddoktorskiej.

    Dzisiaj w planach obiadowych mięso z udzca kurczaka, z wolnowaru, na słodko-kwaśno.
    Inaczej niż w przepisie - słodko będzie tylko od ananasa (jest w przepisie), kwaśno od cytryny, bez ketchupu, a jedynie z przecierem pomidorowym, z paprykami, pieczarkami. Dodam mój ostry sos paprykowy z zeszłego tygodnia (ze słoika). Zrobię w formie zupy, żebym nie musiała już niczego dodawać,  chyba, że ryż z kalafiora. W sumie to jest myśl. 
    I pewnie znowu będę miała zapas słoików, do zamrażalnika nic nie upchnę już nic więcej,  muszę wędzić, a to dopiero w połowie pazdziernika. Bo nie zjem na dwa obiady tego.




  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-21 14:42:35

    U mnie dziś grzyby na obiad. Tato mi wczoraj nawiózł jak przyjechał z Żoną na urodziny wnuka. Mam co robić,a raczej wszystko pójdzie do zamrażalnika. Nie mogłam się jednak oprzeć by dziś ich nie zjeść. Co prawda od podgrzybków wolę maślaki,ale Tato mówi,że nie ma w lesie,przynajmniej on nie zauważył,za to wysypało tymi pierwszymi.

    Życzę Ci by operacja się udała i abyś prędko wróciła do zdrowia. Wiem,że to nie proste,ale trzeba być zawsze dobrej myśli,a Ty jesteś i to najważniejsze. W końcu po to są lekarze by pomagali. Trzymam kciuki thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-21 19:37:14

    Jakoś dzień mi (połowa) przeleciał. 

    Operacja to może za jakiś czas, dopiero pierwsza wizyta u specjalisty, po diagnozie wstępnej. Może się odwlecze w czasie, może nie będzie potrzebna, a może będzie na już.

    FB zaczął mnie raczyć informacjami na temat adhd i autyzmu oraz ich kombinacji.
    To co kiedyś było formą osobowości, charakterem,  tym jacy jesteśmy teraz podlega diagnozie. Jak poczytałam to jestem całkowicie adhd autystyczna... czyli powinnam zrobić badania i wziąć tabletkę...
    Ja nie neguję istnienia, ale czy każdy objaw musi podlegać leczeniu.
    Zamiast radzić sobie ze sobą i z otoczeniem, bo każdy z nas jest inny, zabija się tą zdolność,  tworząc wszystkich z jednej matrycy, kto wystaje tabletka.
    Czemu leczeniu nie poddawać tylko przypadków skrajnych - gdy stanowią zagrożenie dla siebie i innych oraz, gdy są opóźnienia w rozwoju. 
    Chwilami mam wrażenie,  że ludziom się wmawia, przy okazji deprecjonujac naprawdę trudne przypadki,  wymagające leczenia.


    Wczoraj byłam w pracy, na 3 godziny.
    Już byłam gotowa do wyjścia do kościoła,  jeszcze tylko łazienka miała być,  gdy zadzwonili. Kilka minut później i mieliby problem,  bo było emergency.  Miałam telefonu nie brać,  miał się ładować. 
    Mieli szczęście...


  • Autor: smakosia Data: 2026-09-22 14:50:37

    Witam urlopowo i wtorkowo bow
    Właśnie przyszliśmy na plażę i dzięki temu jest chwila na telefon i Kawiarenkę. Przylecieliśmy w niedzielę rano, wrzuciliśmy walizkę do auta i poszliśmy zwiedzać Malagę. Potem na 15.30 dotarliśmy do naszego mieszkania i zaraz ruszyliśmy na poszukiwanie jedzenia. Chodzenie było długie. Licznik pokazał na koniec dnia 22 tys.kroków. Czas nam upływa niesamowicie szybko. Pogoda piękna - rano 20-21 stopni a potem 28. Jedzenie przepyszne - ryby, owoce morza, paella, zapiekany bakłażan, Owcze sery i oczywiście warzywa a do tego doskonałe wina. Czego chcieć więcej smug
    Rozpływały się w swoich, małych radościach czując pełnię szczęścia blush
    Przesyłam szum fal i trochę gorącego piasku.

    L

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-22 16:57:20

    Fantastico ,nic tylko się cieszyć blush Jedzenie wygląda pysznie,a ten zachód słońca ,po prostu bajkowo. Pozdrawiam z deszczowego południa... Polski cool3

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-23 10:59:10

    Smakosiu widoki piękne,  jedzenie kusi przez ekran. Korzystajcie na maksa, ładujcie baterie chwilą. 

    Wczoraj zaczęła się jesień. U nas, w Polsce chyba jest 21 września 
    Ta kalendarzowa, dzisiaj ta prawdziwa. 15 stopni przez cały dzień.  I tak zostanie na kilka dni. Poranne temperatury spadną...

    Trzeba się szykować powoli do pracy, czas porannej kawy dobiega końca.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-23 13:15:14

    Nie,jesień od dzisiaj się zaczyna,przynajmniej ta kalendarzowa.

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-24 12:00:35

    Zimno, przełączyłam na ogrzewanie.

    Zawsze mi się wydawało,  że każda pora roku zaczyna się 21.
    Ale może pomyliłam ze znakami zoduaku.

    W pracy podejrzenie zapalenia spojówek,  nie wiadomo czy to ono czy coś innego.
    Bo rano oko było zaklejone. Przez cały dzień (dzieciaki nie poszły do szkoły) raz się wydawało,  że tak, za godzinę oko normalne.
    Robiłam zdjęcia, żeby mieć porównanie. 
    W ciągu dnia żadnej wydzieliny ropnej, oko czyste.
    Dzisiaj dzień pełen zajęć. I jeżdżenie wte i wefte. Rano gimnastyka Malutkiej. Po południu lekcja pływania dla wszystkich. A jeszcze później piłka nożna dla Małej. Mam nadzieję,  że się ogarną i mnie zwolnią do domu.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-25 11:03:41

    Witam piątkowo

    I deszczowo. Prawdziwie jesiennie.Liście spadają z drzew ,coraz bardziej kolorowe,nieśmiało pływając w kałuży. Gdzie niegdzie pojawia się babie lato jak tylko pojawi się przebłysk słońca,a taki też jest,a jakże sunny Ciekawe jaki będzie październik,a ten już wielkimi krokami się zbliża,a zaraz po nim Wszystkich Świętych a potem już tylko czekać świąt. Ach,ten czas jak rozregulowany leci,dzień za dniem. Dziś córka mojej dobrej koleżanki kończy 30 lat. Zaprosiła mnie nawet na torcika,w końcu jestem ulubioną ciocią ,mimo,że nie ciocia przecież,ale od dziecka znamy się i tak już zostało bow Zastanawiałam się co podarować,ale chyba jednak to co każdy przyjmie najchętniej,zwłaszcza młodzi,czyli kopertę balloon Poza tym dzień jak co dzień. Dziś na obiad mam tradycyjną rybkę ,ziemniaki i surówka z kiszonej kapusty x2,by jak najwięcej się wzmocnić witaminą C

    To na razie tyle. Pozdrawiam Wszystkich a zwłaszcza Smakosię ,która pewnie cudownie spędza czas zwiedzając co rusz nowe malownicze miejsca Malagi kid

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-25 21:40:45

    Jeszcze ciągle piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Przy biegłam zameldować , że zwiedzamy i jesteśmy zachwyceni. Jest pięknie, smacznie i gorąco wacko
    Zdjęcia z  Narja i Frigiliana. 
    Pozdrawiam i zmykam, bo kolacja czeka  blush

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-26 09:50:47

    Nic dziwnego,że zachwytom nie ma końca.Same zdjęcia oddają piękno a co dopiero urok na żywo 2thumbsup Superaście happy

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-26 13:57:48

    Emocje opadły,  przynajmniej chwilowo. Wczoraj pół dnia przespałam,  dzisiaj wstałam po 7. Przyjemność porannej kawy.

    Membrane na siatkówce mam. Operacji na razie nie będzie. Bo nie mam typowych symptomów, linie dalej widzę proste, a nie kręte jak górska droga. 
    Moje są dziwne, nie pasujące do konieczności operacji. Bo ta niesie dużo ryzyka powikłań ze sobą,  choć jest zabiegiem prostym, on powiedział,  że czysty zabieg to 15 minut, reszta to przygotowanie i po operacji.
    Mam wyznaczoną kontrolę i umówioną wizytę u optyka, polecanego przez niego (w ich przychodni). Może znajdą przyczynę, wyślą do innego specjalisty. A przy okazji będę miała specjalistę od jaskry (którą mam albo nie) na miejscu, bez konieczności jazdy do domu.
    Z jednej strony wielka ulga. Bo nie ma pośpiechu,  bo nie trzeba kombinować jak wcisnąć to w nasz chorobowy grafik.
    Z drugiej pytanie to co mi jest, co jest pierwotną przyczyną stanu takiego a nie innego mojego wzroku.

    Smakosiu wspaniałe zdjęcia, fale wakacyjnego relaksu docierają przez ekran.
    Korzystaj na maksa. 

    Dzisiaj chyba będzie dzień lenia - poza praniem i zakupami, wczoraj światło mi nie pozwoliło (krople rozszerzające źrenice), musiałam wrócić do domu. Chyba, że mi się odmieni i zyskam więcej energii.





  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-26 17:06:07

    Oby jak najdłużej tej operacji nie musiało być,a najlepiej wcale.

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-26 18:16:26

    Wcale to się najprawdopodobniej nie da. Bo nie ma opcji, żeby błona zniknęła sama. Nie ma lekarstwa spowalniajacego.
    Wszystko jest kwestią czasu.
    Długie zwlekanie, gdy błona będzie narastac, może doprowadzić do uszkodzenia siatkówki,  a co za tym idzie, utraty wzroku. 

    Ja się cieszę,  że na razie odwleczone w czasie. Że nie usłyszałam konieczność w ciągu miesiąca czy dwóch,  gdy mój mąż czeka na uzgodniona operację na nowotwór. Jedno musi być sprawne, aby opiekować się drugim.
    Że wszystko będzie monitorowane regularnie, że nie będzie zaskoczenie.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-27 11:33:45

    To u Was teraz trudniejszy czas..Najważniejsze jednak by wszystko się udało i zdrowie znów zagościło w Waszych progach.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-27 08:48:21

    Witam niedzielowo i ciągle urlopowo bow
    Rano 21 stopni. Wczoraj gdy wracaliśmy z kolacji i spaceru było 26 a dochodziła 22.30 Cudnie. Pomyśleć, że to końcówka września. No ale z tego, co widzę na jutro przewidywany jest deszcz. Wczoraj obserwowaliśmy jak się relaksują mieszkańcy i widać z tego, że są bardzo rodzinni i kulturalni. Często się uśmiechają i czuje się życzliwość. 
    Jak tylko jest okazja, to kupujemy sernik, bo gdzie byśmy nie kupili, to jest przepyszny - kremowy i słodki w punkt. 
    Szkoda będzie wracać, ale do środy jeszcze jest trochę czasu więc chwili trwają blush
    Pozdrawiam bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-27 11:38:06

    Serniczek,mmm,pyszotka. Niestety muszę zapomnieć o słodyczach,ale chętnie sobie popatrzę i chociaż wzrok nacieszę ,a ta kawusia tak pięknie wygląda,że sama muszę się napić. No właśnie już ta godzina a ja jeszcze nie piłam. Zajęłam się obiadem i tak zeszło. A na obiad oczywiście rosół a na drugie zrazy z karkówki,kluski śląskie i czerwona kapusta. Do tego kompot śliwkowo-winogronowy. Na deser tort,dostałam spory kawałek od córki koleżanki u której byłam na 30-tce. Oczywiście to dla domowników happy

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-27 13:47:40

    Wczorajszy dzień lenia udany, poza tym co napisałam, że planuję zrobić.
    Dzisiaj będzie podobnie.

    Goplana - dla Ciebie teraz wirtualne ciasto najlepsze.
    Pomyśl o słodziku. Ja od dawna używam erytrytolu. W połączeniu z monk fruit. Wiele osób nie lubi go, bo ma zimy posmak. Mnie akurat pasuje, pierwszy słodzik,  który akceptuję, wolęod cukru - zabrał słodkościom niebiańska przyjemność, degradujac do regularnego posiłku,  nie zostawiając miejsca na kolejne dokładki. Ja jem słodkości w tej wersji jako posiłek,  zazwyczaj śniadanie.
    Próbowałam xylitol,  dostałam od koleżanki,  ale po nim mam zgagę.  Staram się zużyć, mieszając z erytrytolem, ciężko mi idzie. 

    Smakosiu, powtórzę się,  odpoczywaj na maksa. A nas racz wrażeniami. 

    U mnie dzisiaj na obiad będzie kofta - z jagnięciny i wołowiny,  upieczona jako pieczeń,  z przyprawami do kofty. Do tego sos a la chutney (mam w sloiku) oraz tzatzyki. Już się cieszę. Będzie do jedzenia na ciepło i na zimno.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-28 10:48:42

    Tak,wirtualne najlepsze thumbsup Nie,wolę nie używać słodzików,ani nic w ten deseń. Po prostu ja mam tak,że jak przestaję jeść słodkie w ogóle potem mnie do niego nie ciągnie,nawet jabłka teraz wydają mi się słodkie. I dobrze,bo to byłby poważny problem.Znam ludzi ,którzy na cukrzycę chorują od lat,a nie odmawiają sobie niczego myśląc,że tabletka wszystko załatwi a to niestety nieprawda. Np mój Tato. Codziennie rano musi jeść owsiankę ,choć wie ,że nie może i ma po niej wysoki cukier. Mówi,że to najlepsze lekarstwo na schorowany żołądek (miał kiedyś wrzody) i tak ,na jedno pomaga ,na drugie szkodzi,a takiej zalanej dzień wcześniej wodą nie trawi. Rozumiem,bo ja sama też nie lubię,a ogólnie jest polecana i zdrowa.

    U nas jagnięcinę bardzo trudno spotkać,a jak już się trafi to zwykle przed świętami i jest bardzo droga. Poza tym obawiałabym się ją przyrządzić,żeby czegoś nie zepsuć,w końcu to szlachetne mięso,z górnej półki. Miałąm jednak okazję jeść w jednej z resteuracji sporo lat do tyłu. Sztos.

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-28 12:45:25

    Super, że Cię nie ciągnie do słodkiego. 
    Ja lubię,  choć musi być słodkie po mojemu, czyli dla innych zapomniałaś o cukrze.
    Mój ulubiony smak to słodko- ostre, tak aby żadnego nie czuć w sposób dominujący 
    Normalnie nie ciągnie mnie,  miska cukierków może stać obok. Chyba, że po winie, wtedy mi cukier spada, mogłabym jeść cukier z cukiernicy, gdy za długo zwlekam. Nauczyłam się żyć z tym.
    Erytrytol podpasowal mi bardzo - ale tylko do słodkich wypieków czy deserów (u mnie to normalny posiłek), nie używam go do słodzenia,  a w daniach wytrawnych, tam gdzie mógłby być cukier całkowicie pomijam albo zastępuję owocami.
    Torba, o przepraszam dwie, bo przecież mam też wersję pudrowa, po kilogramie każda,  starczają mi na ponad rok.

    Wczoraj znowu się naciełam na obrazek AI.
    Nie znaczy, że nie było dobre, ba -  nawet bardzo. Ale nie było prawdziwe.
    A ja jak to ja, przeczytałam listę składników,  popatrzyłam na obrazek i do dzieła.
    Miały być placuszki z cukinią, z lukrem,  coś  a la drożdżówki, na słodko. 
    Jak już wszystko było na blasze stwierdziłam,  że pora sprawdzić czas pieczenia i temperaturę.  No i okazało się,  że racuchy z patelni.
    Nazywały się nawet racuchy, ale, że z jabłkami, a były z cukinią,  to założyłam,  że to nazwa...teraz wszystko się nazywa inaczej...
    I to co wyszło daleko odbiega od obrazka (nawet smażone takie by nie wyszło). Bardzo dobre, u mnie bez lukru.

    A dzisiaj był omlet z worka, gotowany w wodzie, też podpowiedź FB.
    Fajna opcja.
    Tylko sól wędzona (wczoraj kupiłam) jest dużo bardziej słona niż zwykła. I nie jest to danie przed pracą,  zajmuje sporo czasu.
    Ale na weekend jak najbardziej do powtórek. 

    W czwartek przyjeżdża mąż,  już się cieszę i czekam.






  • Autor: smakosia Data: 2026-09-29 08:23:47

    Witam wtorkowo i nadal urlopowo bow
    Niestety jutro o 10.00 mamy wylot z Malagi sad Jak zawsze czuję niedosyt. Wczoraj niestety cały dzień padało. Nie była to ulewa, ale jednak. Zwiedzanie było utrudnione. Pojechaliśmy do Estepony (1 zdjęcie) a w niedzielę skierowaliśmy się do Benalmadena zobaczyć park motyli.  Jest to największa motylarnia w Europie, Wewnątrz imponującego budynku stylizowanego na tajską świątynię lata swobodnie ponad 1500 egzotycznych motyli z całego świata.   
    Zwiedziliśmy też Zamek Colomares, zlokalizowany w miejscowości Benalmadena.Jest to współczesny  pomnik formie zamku wzniesiony w latach 1987 -1994 w hołdzie Krzysztofowi Kolumbowi .
    Dziś na być słonecznie więc z przyjemnością pójdziemy nad morze a potem jeszcze trochę pokręcony się w wąskich uliczkach. 
    Dobrego dnia bow

     

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-29 10:40:07

    Jakie piękne motyle,przyleciały na chwilę na wiatr...tak mi się wspomniała dawna piosenka antlers A zabytki ,cudowne. Smakosiu jeśli czujesz niedosyt,co jest zupełnie zrozumiałe to jest zatem okazja do tego,żeby tam powrócić chinese  A jest do czego ,te widoki zapierają dech,coś wspaniałego. Moja ciocia co roku jeździ do Wisły i mówi,że za każdym razem odkrywa coś zupełnie nowego happy a co dopiero odkrywać takie piękno hat

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-29 14:26:25

    Piękne widoki, piękne wspomnienia.
    Lubię motyle, choć żyją tak krótko. 
    W pracy wysiali pod domem cały pas kwiatów. Przepiękne motyle cieszyły oczy przez całe lato.
    Czasami kolibry przylatywaly do słodkiej wody.

    Malutka jest na etapie odmiennego zdania do wszystkiego. Nawet jak ma ochotę. 
    I do wielkich ataków płaczu,  złości,  tupania nogami, rzucania się na ziemię, kopania podłogi. 
    Dużo winy matki,  która przeprasza ją za każdy atak, zamiast zostawić aż się uspokoi. I Malutka wykorzystuje to na maksa. 
    Lepiej nie będzie w ten sposób.
    Wczoraj przejechaliśmy skrzyżowanie przez jej atak histerii, bo musiała mieć butelkę wody dokładnie wtedy,  nie ustawiłam się na właściwym pasie. Dobrze, że ja mam zawsze zapas czasu.
    Do końca tygodnia zacznie się zachowywać w miarę normalnie, od poniedziałku znowu zaczniemy od nowa.
    Ale co zrobić,  straszna dwulatka na pokładzie.

  • Autor: smakosia Data: 2026-09-29 20:20:47

    Wygląda na to, że nie tylko masz "zapas czasu" , ale i zapas cierpliwości. Lata praktyki, co? chinese

  • Autor: goplana2 Data: 2026-09-30 13:30:10

    No i nadszedł ostatni dzień września. W związku z tym podziękowania dla Smakosi za prowadzenie kawiarenki. Zawsze fajnie,wesoło i ciekawie dzięki zdjęciom z wyjazdu i opowieściom gdzie,co i jak antlers

    Wypada,że jutro gościmy się u Ekkore gorgeous

  • Autor: ekkore Data: 2026-09-30 14:19:23

    Ostatni dzień września. 
    Smakosiu dziękuję za bardzo miły miesiąc. 
    Goplano za bywanie.
    Od jutra gościna u mnie.
    Postaram się otworzyc nowy wątek moim dzisiaj, o ile praca się nie wydłuży,  wczoraj ponad 12 godzin.

    Jutro i pojutrze upalne lato, powyżej 30.
    A zaraz potem spadek do 15. Z zimnymi porankami.
    Mam wrażenie,  że jest dużo chłodniej niż w zeszłym roku. 

    Smakosiu ja mam dużo cierpliwości, choć wewnętrznie jestem chaosem, którego nie lubię i nad którym panuję. Trudno mnie wyprowadzić z równowagi.  A nawet jeżeli mężowi się udaje, to jest to burza z piorunami, po której przychodzi spokój.

  • Autor: smakosia Data: 2026-10-01 10:36:16

    Dziewczyny, dziękuję Wam za podtrzymywanie wrześniowego nastroju. Mnie było (jak wiadomo) zbyt mało i to głównie Wy tworzyłyście ten klimat. Dziękuję! bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-10-15 09:12:10

    Witam w kolejny jesienny dzień. Na termometrze 8 stopni,bezdeszczowo i bezwietrznie,słońca ani grama stooge_larry Pomału się zbieram do notariusza..w sprawie odrzucenia spadku po bracie mężowskiego. Najpierw odrzucili jego najbliżsi,potem mama,mężowski,córka a teraz przypadło na mnie w imieniu syna. Ile z tym problemów to głowa mała. Okazało się ,że szwagier miał spore długi i to jest najbardziej prawdopodobna wersja tego dlaczego targnął się na życie cry Mężowski mówi,że nie rozumie tego i nigdy nie zrozumie,ale nikt nie wie,co tak naprawdę siedzi komuś w głowie i czemu tak a nie inaczej postąpił. Prawdą jednak jest,że mężczyźni rzadko przyznają się do porażek,niechętnie korzystają z pomocy a jak już nie widzą wyjścia,wybierają tą z najgorszych opcji cry2

  • Autor: ekkore Data: 2026-10-15 12:01:58

    Nas takie zrzeczenie będzie czekało w przypadku syna. Ma długi,  bo jakoś musi funkcjonować bez pracy. Pocieszam się myślą,  może złudna, że nie dostanie kredytu bez braku zdolności. 
    Ale też są chwilówki. 
    Ja jestem niejako przygotowana na najgorsze. Znaczy przygotować się nie da, bo to własne dziecko. Ale wewnętrznie jestem pogodzona z taką możliwością. 
    Najgorsza jest bezsilność, gdy nie możesz nic zrobić,  bo facet dorosły i do tego nie rozmawia z własną matką.

    Goplana jak daleko w rodzinie trzeba dopilnować zrzekania się spadku?

  • Autor: goplana2 Data: 2026-10-15 15:24:06

    Trudno powiedzieć,bo podobno w tej dziedzinie przepisy też się zmieniły. W każdym bądź razie,teraz po moim synu następna ,że tak powiem w kolejce jest siostra teściowej i kuzyn mężowskiego od strony ojca,a po nich to nie wiadomo czy jeszcze ktoś będzie dziedziczył czy na tym już koniec.Zobaczymy. W każdym bądź razie na odrzucenie spadku jest określony czas,najwyżej pół roku.Jeśli do tego czasu sprawy nie zostaną załatwione,spadek automatycznie jest tego który nie zdążył tego zrobić. Przykro mi z powodu Twojego Syna,że nie daje sobie pomóc,ale tak jak napisałaś ,jest dorosły i jak sam nie zechce coś zmienić ,to nie wiele można zrobić embarassed

Przejdź do pełnej wersji serwisu