Kwaśne rodzinna Poznańska zupa
-
Stopień trudności
Bardzo łatwy -
Czas wykonania
Długi -
Ilość porcji
5 porcji
Składniki:
kości 0,80 -1,5 kilo od schabu karkówki łopatki oraz kości wołowych na rosół.
0,40 dag. cebuli
1 por ale nie musi być
kwaśne mleko 0,5 litra na 2 litry wywaru
mąka
przyprawy:
liść laurowy
ziele angielskie
ziarenka pieprzu
3 ziarna jałowca, sól
żadnych kostek ani weget!
dodatek gotowane ziemniaki
Opis:
„Kwaśne” to zupa, której nauczyłam się gotować nie znając jej prawdziwych korzeni. Przez lata myślałam, że to po prostu nasza domowa tradycja — coś, co gotowała moja babcia i mama, a ja przejęłam od nich. Dopiero później, kiedy zaczęłam interesować się historią rodzinną, dotarło do mnie, że moja prababcia żyła pod zaborem pruskim. I wtedy zrozumiałam, że ten przepis mógł przetrwać tylko w naszym domu, przekazywany z rąk do rąk, z pokolenia na pokolenie.
To zupa, której nie znalazłam w żadnej polskiej książce kucharskiej o kuchni wielkopolskiej. Nie ma jej w klasycznych zestawieniach zup regionalnych, nie pojawia się w publikacjach o kuchni PRL, nie występuje w modnych restauracjach. A jednak u nas była zawsze — prosta, kwaśna, sycąca, gotowana „na oko”, z kości wieprzowych i wołowych, z dużą ilością cebuli, liściem laurowym, zielem angielskim, pieprzem i odrobiną jałowca. Warzywa i kości po ugotowaniu wyjmowało się, bo miały oddać smak, a nie być składnikiem zupy. Do wywaru wlewało się kwaśne mleko z mąką, które nadawało jej charakterystyczny, delikatnie kwaśny smak — zupełnie inny niż żurek czy zalewajka.
Dziś wiem, że to zupa z pogranicza prusko‑wielkopolskiego, bardzo stara, bardzo domowa, bardzo „babcina”. I choć jej historia nie trafiła do książek, przetrwała w naszej rodzinie — i teraz dzielę się nią tutaj, żeby nie zaginęła.
Gotujemy wywar z kości z dodatkiem cebuli pora i przypraw
Ugotowany przecedzamy ,do kwaśnego mleka dodajemy mąkę dolewamy trochę gorącego wywaru i zagęszczamy zupę.
Podajemy z gotowanymi ziemniakami.

