Więc płomykiem jak dłonią Dłonią ciepłą i jasną Pozdrawiamy tych wszystkich Których życie już zgasło.
Tym 1 listopadowym akcentem pragnę Was serdecznie przywitać i zachęcić do odwiedzania Kawiarenki. Listopad na swój sposób jest przecież piękny. Spowalnia,wprowadza w zadumę,przygotowuje do świąt,bo przecież od Wszystkich Świętych do Bożego Narodzenia to rzut beretem. Zleci bardzo szybko. Jednym słowem-zapraszam. Kawa i herbata czekają,ogniki w kominku wesoło skaczą,jest ciepło i przytulnie
Dzień jesienny tak cicho
jak liść zżółkły opada
Złoto ma z października
Smutek z listopada.
I w ten smutek złotawy
I w ten płomyk zamglony
Przybrały się Zaduszki
Jak w przejrzyste welony.
Płoną świeczek szeregi
Płoną świeczek tysiące
Powiewają płomyki
Zamyślone i drżące.
Więc płomykiem jak dłonią
Dłonią ciepłą i jasną
Pozdrawiamy tych wszystkich
Których życie już zgasło.
Tym 1 listopadowym akcentem pragnę Was serdecznie przywitać i zachęcić do odwiedzania Kawiarenki. Listopad na swój sposób jest przecież piękny. Spowalnia,wprowadza w zadumę,przygotowuje do świąt,bo przecież od Wszystkich Świętych do Bożego Narodzenia to rzut beretem. Zleci bardzo szybko. Jednym słowem-zapraszam. Kawa i herbata czekają,ogniki w kominku wesoło skaczą,jest ciepło i przytulnie