Alu, pamietasz kiedys przy okazji pieczenia ciast drozdzowych (ach te Twoje drozdzowki) obiecalas na prosbe Ave, ze kiedys wpiszesz dokladnie krok po kroku w artykulach jak Ty robisz ciasto drozdzowe.....Ja tez sie wtedy pod ta prosba podpisalam ;)) Nie wiem czy Ave zapomniala (nie sadze) ale ja pamietam i sie przypominam :))) W zasadzie dobrze, ze nie zrobilas tego wtedy, bo by zginelo przy awarii serwera, ale czy moge prosic jeszcze raz o te lekcje drozdzowego a "szkole gotowania" ????? pozdrawiam - maryla
Marylko, pamiętam , pamiętam... Szczerze mówiąc, miałam nadzieję, że ta prośba była tak "pod wpływem drożdżowego wątku" i poszła sobie w zapomnienie....:))) Mój opis wykonania ciasta drożdżowego , z tego co pamiętam był mało profesjonalny a bardziej obrazowy - dlatego też, wydawało mi się, że na temat ciasta drożdżowego na naszej stronie zostało powiedziane wszystko lub prawie wszystko. Moja niechęć bierze się stąd, że ja mam problemy z krótkim i rzeczowym opisem - czasem może z tego wyjść "epopeja drożdżowa" ...:))))) Marylko, skoro jednak odgrzałaś ten wątek, to postaram się... krótko, zwiężle i na temat...:)))
Pewnie, że nie zapomniałam ja bardzo lubię czytac epopeje, szczególnie drożdżowe, a jak po tym będę umiała zrobic choc w 30% takie cuda drożdżowe jak Ty to bedzie sukces nad sukcesami. Jak do tej pory to wyszła mi tylko drożdżówka nocna, ale ona wychodzi sama z siebie, bez roboty a ja uwielbiam ciasta drożdżowe.
Alu, porzuc takie nadzieje .... tu nic nie idzie w zapomnienie :)) zwlaszcza, ze ja jestem drozdzowo "uposledzona" i wlasnie taka epopeja jest mi niezbedna do terapii drozdzowej. Wlasnie pamietam jak Ty potrafilas to wspaniale opisac .....czytajac czulam jakbym dotykala tego ciasta i tego wlasnie my "niewydarzency drozdzowi" oczekujemy. Zdaje sobie sprawe, ze masz teraz zajecie na dzialce, ale moze w jakis paskudny, deszczowy wieczor ......;))
To ja może też dołączę się z prośbą do Alidab:)W jakich proporcjach (wiśnie:cukier)robi się Twoje wiśnie smażone?Temat ten był kiedyś poruszony w komentarzach do któregoś Twojego ciasta,a z racji tego,że teraz mamy sezon na wiśnie chciałabym z tego przepisu skorzystać.
Asiu, właśnie wpisałam do książki swój przepis na wiśnie smażone - te, których uzywam do ciast. Pozdrawiam. :))) http://wielkiezarcie.com/przepis24008.html Może jutro wpiszę jeszcze przepis na wiśnie marynowane w occie, wytrawne - tych używam do mięs.
Alu, pamietasz kiedys przy okazji pieczenia ciast drozdzowych (ach te Twoje drozdzowki) obiecalas na prosbe Ave, ze kiedys wpiszesz dokladnie krok po kroku w artykulach jak Ty robisz ciasto drozdzowe.....Ja tez sie wtedy pod ta prosba podpisalam ;)) Nie wiem czy Ave zapomniala (nie sadze) ale ja pamietam i sie przypominam :))) W zasadzie dobrze, ze nie zrobilas tego wtedy, bo by zginelo przy awarii serwera, ale czy moge prosic jeszcze raz o te lekcje drozdzowego a "szkole gotowania" ????? pozdrawiam - maryla
Marylko, pamiętam , pamiętam... Szczerze mówiąc, miałam nadzieję, że ta prośba była tak "pod wpływem drożdżowego wątku" i poszła sobie w zapomnienie....:)))
Mój opis wykonania ciasta drożdżowego , z tego co pamiętam był mało profesjonalny a bardziej obrazowy - dlatego też, wydawało mi się, że na temat ciasta drożdżowego na naszej stronie zostało powiedziane wszystko lub prawie wszystko.
Moja niechęć bierze się stąd, że ja mam problemy z krótkim i rzeczowym opisem - czasem może z tego wyjść "epopeja drożdżowa" ...:)))))
Marylko, skoro jednak odgrzałaś ten wątek, to postaram się... krótko, zwiężle i na temat...:)))
Pewnie, że nie zapomniałam
ja bardzo lubię czytac epopeje, szczególnie drożdżowe, a jak po tym będę umiała zrobic choc w 30% takie cuda drożdżowe jak Ty to bedzie sukces nad sukcesami. Jak do tej pory to wyszła mi tylko drożdżówka nocna, ale ona wychodzi sama z siebie, bez roboty 
a ja uwielbiam ciasta drożdżowe.
Alu, porzuc takie nadzieje .... tu nic nie idzie w zapomnienie :)) zwlaszcza, ze ja jestem drozdzowo "uposledzona" i wlasnie taka epopeja jest mi niezbedna do terapii drozdzowej. Wlasnie pamietam jak Ty potrafilas to wspaniale opisac .....czytajac czulam jakbym dotykala tego ciasta i tego wlasnie my "niewydarzency drozdzowi" oczekujemy. Zdaje sobie sprawe, ze masz teraz zajecie na dzialce, ale moze w jakis paskudny, deszczowy wieczor ......;))
dzieki Marylko, że trzymasz reke na pulsie
To ja może też dołączę się z prośbą do Alidab:)W jakich proporcjach (wiśnie:cukier)robi się Twoje wiśnie smażone?Temat ten był kiedyś poruszony w komentarzach do któregoś Twojego ciasta,a z racji tego,że teraz mamy sezon na wiśnie chciałabym z tego przepisu skorzystać.
Asiu, właśnie wpisałam do książki swój przepis na wiśnie smażone - te, których uzywam do ciast. Pozdrawiam. :)))
http://wielkiezarcie.com/przepis24008.html
Może jutro wpiszę jeszcze przepis na wiśnie marynowane w occie, wytrawne - tych używam do mięs.
A to przepis na wiśnie marynowane http://wielkiezarcie.com/przepis24010.html :)))
dzięki Alu
Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam:)