Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Kawiarenka Sierpniowa 08/2026

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-01 06:42:13


            Złoty sierpień w sadzie gości
            Pełen słońca i radości.
            Jabłko rumiane z drzewa spada
            Ciepły wiatr już z polem gada.


            Dni są jasne, noc już chłodna.
            Ziemia plonów jest głodna.
            Złote kłosy w słońcu lśnią.
            Lato spowija już swą mgłą.


    Zapraszam do sierpniowej Kawiarenki. Rozsiądźcie się wygodnie, napijcie dobrej kawy. Dziś proponuję mrożoną bow a do kawki ciasto z jagodami blush

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-01 13:07:08

    Jak pięknie,  sierpniowo.
    Moje wakacje z dzieciństwa na wsi, jak ja lubiłam pomagać we wszystkich pracach.

    Chyba jestem przeziębiona- gardłowo. Przywloklam z pracy - oni mieli jednodniowo - ona i Mała,  ale średnio objawowo. Mnie chyba powali. Albo przejdzie.
    Woda utleniona do płukania i będzie dobrze.

    Dzisiaj dzień roboczy - pranie, sprzątanie,  zakupy.
    I potem leniwe leżakowanie w towarzystwie deszczu uderzającego o dach.
    A na śniadanie owsianka z borówkami. Trzeba się rozgrzać od środka. 

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-01 14:26:23

    Witaj Ekkore w sierpniu sunny
    Bolące gardło w środku lata niefajna sprawa. Też tak miałam przez picie zimnych napojów-szybko,naraz i efekt taki,że miałam anginę. Co ciekawe lekarz oprócz antybiotyku zalecił mi jeść lody i co ciekawe pomogło.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-02 07:13:35

    Witam o poranku

    Wreszcie po fali upałów deszcz,burza i lekkie ochłodzenie.Od razu lepiej. Za chwilę będę nastawiać rosół,niech się powoli gotuje. Na drugie będzie duszona kapusta z koperkiem albo fasolka szparagowa. Do tego po 2 ziemniaki i wołowina z rosołu. Tymczasem pora na poranną herbatę. Kto wstał to zapraszam happy A jak tam u Was pogoda i co pichcicie dobrego przy niedzieli? chef

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-02 16:37:33

    Chyba przeziębienie w typie grypy się przypetało. Takie dziwne.  Niby chora się nie czuję,  choć ciało ciężkie. Mam zawalone zatoki ropą,  wszystko wychodzi gardłem i nosem. 
    Nic to, trzeba przetrwać. 

    Wczoraj upiekłam bułeczki a la drożdżówki. Jakie dobre. Będą do powtórek,  także w wersji wytrawnej.
    Dzisiaj planuję zrobić przekąski serowe z brokułami, może dodam potarta marchew, dla koloru. Z airfryera.
    A na obiad roladki wołowe,  smarowane pastą z sera cotija - bo muszę wykorzystać.
    Poza tym, jak mi zapału starczy to energy balls - z masła słonecznikowego i płatków owsianych.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-03 07:01:33

    To nieciekawie,ale chyba inhalacje sobie robisz ,żeby się pozbyć tej ropy. Dużo zdrówka życzę,żeby jak najszybciej zeszła i mogłaś poczuć się lepiej.

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-03 11:37:05

    Ja mam irygator do nosa, maszyna wciąga jedną dziurą a drugą wyciąga.
    Uratowała mi zatoki ponad 10 lat temu.
    Teraz gdy tylko czuję,  że zatkany nos, od razu wkracza do akcji.

    Dzisiaj już dużo lepiej.

    Być może dzięki temu nigdy nie miałam covidu, solanka zabiła wirusa. Nigdy w tamtym okresie nawet nie byłam chora.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-03 07:04:36

    Witam w poniedziałek

    Gorąco od rana.Widać,że zapowiada się upalny dzień. Jak tam wakacje Smakosiu? Pewnie dobrze i tak ma być. Teraz ma nie być (podobno) deszczu ,więc odpoczywaj ile wlezie. Tego zresztą wszystkim życzę bow

    Pozdrawiam i jak zawsze zapraszam na kawę,która zawsze czeka w Kawiarence nice

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-03 11:46:06

    Ja się jutro przeprowadzam do pracy, najprawdopodobniej do piątku rano.
    Mam nadzieję,  że przeżyję,  tylko przestawić się z pojęcia praca na wakacje z wnukami,  nawet jak przyszywanymi.

    Wyjazd na święto pracy już mamy ustalony.
    Nie wiem czy dobrze, że się zgodziłam- spacer pod mostem, po kładce,  telefony (aparaty fotograficzne) muszą być na smyczy.
    Chciałabym i boję się. Będzie też rejs szybkim statkiem, nie wiem jak szybkim, bo na obrazku wygląda jak water taxi a nie speed boat (ten mieliśmy raz na oceanie).
    Jak nie spróbuję,  to nie będę wiedziała. 
    Będą trzy intensywne dni.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-03 16:30:04

    Dasz radę,jak jesteś chora? Dzieci jednak jakie by nie były to są absorbujące,a jak się człowiek źle czuje to sama wiesz. Mam nadzieję,że Ci przejdzie.

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-03 17:20:36

    Zawsze daję radę. 
    Jak mi źle,  wtedy więcej czasu przed telewizorem.
    A na wyjścia tabletki na szczekanie i smarkanie, jak potrzebne.
    Najgorsze już za mną,  tak myślę,  bo czuję się nie najgorzej.
    Nie pamiętam kiedy przeziębienie powaliło mnie bez siły,  zazwyczaj jest łagodnie. 
    Znaczy pamiętam- jedyna grypa w życiu. 
    Nigdy przed i po tak się nie czułam,  prawie 2 tygodnie z życiorysu. A to już będzie koło 20 lat temu.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-03 20:21:18

    No to super,że masz taką odporność. U mnie też nie najgorzej,ale jak już złapie grypa to dosłownie zwala z nóg,dlatego robię co mogę,żeby do niej nie dopuścić.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-04 06:40:05

    Witam wtorkowo

    Ranek a już upalnie. Zazdraszczam tym osobom którzy uwielbiają taką pogodę. Ledwo co robię,a jeszcze akumulator mi w aucie wysiadł. Chyba,bo może być coś z elektroniką. Jedziemy z Tatem do sklepu z akumulatorami i on sprawdzi co faktycznie jest nie tak. A to tym bardziej dziwne,bo był zakupiony 2 lata temu i nie pierwszy odmówił posłuszeństwa i trzeba ładować.
    Tymczasem idę do kuchni co nieco przekąsić i napić się wody z sokiem.

    Pozdrawiam i zapraszam do kawiarenki antlers

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-04 13:12:46

    To od dzisiaj zaczynam calodobowa służbę,  do piątku,  wtedy mam odwieźć dzieci do babci.
    Pierwotnie nawet był plan do czwartku, ale późnym popołudniem Mała ma pierwsze spotkanie drużyny piłkarskiej, wypada być. 
    Mam nadzieję,  że przeżyję. 

    Co do upałów to nie lubię,  choć ciało się przyzwyczaiło do wyższych temperatur. Teraz 30 stopni to normalna letnia temperatura.
    To nie są skoki, z upału do zimna, to stała temperatura, codziennie, rzadko jest niżej,  czasami wyżej. 
    Rano jak idę do pracy i jest jakieś 19, to zimnem ciągnie po nogach.
    Dużo bardziej nie lubię zimna, to akurat wynika z neuropatii, całe ciało wtedy boli, ciężko mi ze schylaniem, obracaniem.
    W Polsce buty emu uratowały mnie trochę. Tutaj mam uggs,  które noszę przy dużo wyższej temperaturze w zimie - gdy czuję,  że stopy marzną.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-05 09:55:05

    Witam w środku tygodnia

    Ależ ten czas ucieka,jeszcze trochę i koniec lata. Póki co upału ciąg dalszy. Już nie wiadomo gdzie się chować ,jak nawet w domu temperatura na 29 stopni.

    Dobrze,że lato nie trwa zbyt długo,bo autentycznie nie dałabym rady tak żyć. Zdecydowanie jesieniara jestem i urodzeniowo i mentalnie chinese Właśnie zrobiłam w thermomixie kawę mrożoną,aż mi lepiej. Reflektujecie czy może wolicie schłodzoną herbatę hibiskusową z miętą,bo też mam.

    Czas pomyśleć co na obiad.Do wyboru zupa z młodej kapusty albo pomidorowa ze świeżych pomidorów. Osobiście wolę tą drugą,do tego ryż i dużo pietruszki zielonej albo koperku. A na drugie cóż,jedynie jakieś naleśniki albo racuchy.

    A u Was co dobrego? chef Pozdrawiam sunny

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-05 13:58:07

    Hej, hej. Noc przespana w pracy. Nie było źle,  żadnych rozpaczy za rodzicami.
    Pół nocy spałam sama, potem Mały przydreptal, spaliśmy razem, do 7. 
    Mała wstała i czytała sobie książki w bibliotece.

    Dzisiaj w planach zakupy. Bo choć lodówka i spiżarnia niby pełne,  to kompletnie nie ma czym dzieci karmić. 
    W weekend upiekłam takie przekąski z sera marchwi i brokułów, na funkcji airfryer piekarnika. Z myślą o nich, bo sama to bym długo męczyła. 
    Zjedliśmy całą wielką blachę,  pytali czy nie ma więcej. Oni na zimno, ja sobie podgrzałam.
    Dzisiaj pulpety,  może uda mi się zjeść ostatni słoik zupy, bo już dwa razy pulpety mi wyjedli.
    Myślę,  że zrobię im w jakimś sosie. O może pomidorowy. I do tego makaron, będzie też jedzenie na jutro.

    Na sobotę,  do niedzieli umówiłam się z koleżanką. Na dorosłą noc alkoholową.
    Wyszło tak niespodziewanie. To Lisa z gimnastyki. Już się cieszę.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-05 19:32:20

    Witam środowo bow
    Na początek uściski dla naszej sierpniowej Gospodyni kiss
    Wybaczycie, że nie zaglądałam, ale już dawno nie miałam tak mało czasu. Tak, jak wcześniej wspominałam wyjechaliśmy do rodziny zaraz po powrocie z naszego domku na łące. Wszędzie spędziliśmy tak piękny czas, że aż brak słów. 
    Rodzinne spotkanie obfitowało w tańce, ogniskowe biesiadowanie i radosne rozmowy. Wyjeżdżałam z łezką w oku.
    Dziś dzień od rana organizacyjny, bo Połówek szykował się do wyjazdu czyli trzeba było zrobić zakupy. Oprócz tego stwierdziliśmy, że zapalimy na cmentarzu lampki naszym bliskim więc goniliśmy własny ogon.
    Teraz Połówek jest w autobusie a ja czuję, że jest pusto i smutno. Jutro już wracam do pracy więc trzeba się ogarnąć. Ech, jak żal, że to już po ...
    Dobrej nocy bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-06 08:43:47

    Witaj Smakosiu

    Superowo,że tak fajnie spędziłaś ten beztroski czas.Szkoda,że dobiegł końca,ale znowu nadejdzie i będziesz odpoczywać sunny

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-06 11:53:02

    Cieszę się Smakosiu ma tak wspaniałe wakacje. Będzie co wspominać,  a to najważniejsze. 

    Druga noc minęła,  spokojnie, choć wieczorem nie było już tak prosto.
    Mała nakręciła Małego,  że on nie powinien iść do mnie spać w nocy, bo wtedy ona jest sama, biedak bał się zasnąć,  sprawdzał czy siedzę. 
    Przespał do trzeciej, Mała śpi sama, znaczy z psem, ja wstałam już,  bo na 9 na gimnastykę. Ktoś musi być gotowy przed czasem.
    Te dzieci nie śpią same.
    Malutką trzeba bujać na kolanach, ale ona przesypia całą noc.
    Mała piekielnie się boi.
    A Mały wykorzystuje sytuację. Ale też nie zaśnie sam, trzeba siedzieć w pokoju.
    Ja ich rozumiem, rano muszą wstać do pracy, wypoczęci,  walka o samodzielne spanie zabiera czas i energię.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-06 13:49:01

    Witam czwartkowo bow
    No i już wystartowałam z pracą. Nie ma zmiłuj. Wstawało się słabo, bo w nocy byłam niespokojna i budziłam się co rusz. Kiedy Połówek jest w drodze, to tak już jest, że "włącza mi się" czuwanie. Pewnie też trochę przeżywałam ten pierwszy dzień, bo to nigdy nie wiadomo co człowiek zastanie po powrocie. Ale ostatecznie jest OK i weszłam we wszystko płynnie. Fajnie, że dziś jest czwartek i jeszcze tylko jutro do pracy. Łatwiej będzie wciągnąć się w obowiązki wink2
    Rano było dość ciepło, ale niebo zachmurzone. Teraz też.  
    Goplano, Ty nie lubisz upałów i myślę, że te moje regiony, to coś w sam raz dla Ciebie wacko 
    Połówek dojechał szczęśliwie i tez zaczął pracę. A ja po powrocie do domu muszę się zabrać za ogarnianie mieszkania. W lodówce czeka kalafior więc obiad mam. 
    Zakupy weekendowe zrobię jutro, bo sama nie wiem co potrzebuję. Muszę przemyśleć co się kończy a co trzeba wyjadać. Hm...dostałam dwie spore cukinie. Może zrobię jakieś placki...? A może usmażę w tempurze...? 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-06 17:24:22

    Z cukinią można wyczarować różne dobroci. Leczo,zupa,placki o których wspomniałaś a nawet ciasto. Doskonałe też są smażone jako kotlety w jajku i bułce tartej. Kilka lat temu miałam nadmiar to zrobiłam dżem z przepisu na WŻ oczywiście 2thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-07 07:09:14

    Cukinia w jajku i bułce też mi bardzo smakuje. Chociaż kabaczek chyba jest lepszy (ma mniej wody?). Kupiłam kiedyś w Biedronce, przy okazji tygodnia azjatyckiego tempurę. Zawsze, jak jestem na wakacjach (w rejonach śródziemnomorskich), to szukam w menu czy mają warzywa w tempurze, bo je uwielbiam. Sama jednak nie robiłam tej mieszanki tak, jak to powinno być prawidłowo. Tak więc kiedy zobaczyłam w ofercie, to oczywiście kupiłam i myślę, że teraz spróbuję usmażyć cukinię. Muszę tylko kupić oliwę do smażenia. Mam swoją ulubioną w Lidlu.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-07 09:16:29

    A co to za oliwa bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-07 13:00:16

    Zrobię zdjęcie, jak będę w domu. To jest oliwa z oliwek składająca się z rafinowanej oliwy i oliwy z pierwszego tłoczenia. Nie ma tam mieszanki oleju. Nadaje się do smażenia. Mi bardzo odpowiada, ale nie jest to tanie. Chyba (jeśli dobrze pamiętam) kosztuje 30 zł.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-07 17:46:45

    W takim razie czekam na zdjęcie antlers

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-06 18:10:40

    Ja bardzo lubię warzywa z patelni, z cukinią w roli głównej,  do tego pierś z kurczaka, podlane łykiem śmietany.
    Albo dodatek do kotletów czy pulpetow mielonych.
    Kiedyś piekłam ciasto cukiniowe, bardzo dobre. Choć pierwszy kawałek, jaki dostałam,  traktowałam jak jeża. Po pierwszym gryzie poprosiłam o przepis.
    Robiłam zapiekankę cukiniową, mocno serową. 

    Wczorajsze pulpety dla dzieci miały być z cukinią,  ale nie znalazłam tarki u nich w domu.
    A swoją drogą pulpety wyszły super.
    Zużyłam 1.3 kg mielonego mięsa,  trochę potartego sera. Wyszła mi ogromna blacha (gdzieś musiałam odkładać), gotowałam na dwie tury.
    Dzisiaj zostały 3 sztuki...

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-07 07:04:03

    Ależ dzieciaki mają farta - dzięki Tobie nigdy się nie nudzą a do tego mają okazję poznać wiele, nowych smaków.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-07 09:17:29

    Jak robisz zapiekankę cukiniową?

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-07 12:46:08

    Tutaj przepis. Mam nadzieję,  że będzie działać. 

    https://wielkiezarcie.com/przepisy/zapiekanka-cukiniowa-mocno-serowa-10827989354571404978

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-07 17:45:48

    DZiękuję. Przepis brzmi przednio. Jak tylko brat mi dowiezie cukinie,z pewnością zrobię. Ta zapiekanka to coś na styl włoski? Już czuję ten smak,mniam

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-07 07:02:33

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    14 stopni na termometrze, chmury i chłodny wiaterek. Zrobiłam spacer, ale chwilami czułam, że sama muszę się objąć. Tak, czy siak szłam z radością, bo myślałam o tym, że już koniec tygodnia i nie odczułam tak bardzo, że to koniec urlopu - jeszcze humor dopisuje wink2
    Wczoraj po powrocie do domu zabrałam się za sprzątanie, zmianę pościeli i załadowałam dwie pralki. Potem rozdzwonił się telefon i tak mi zleciał czas do 21-ej. Odkryłam w lodówce samotne parówki (dobre, bo z ekologicznego sklepiku) więc trzeba było szybko zjeść. Kalafior musiał poczekać. Cukinia również. Fajne te Wasze pomysły cukiniowe. Będę miała "pole do popisu" wink2 Coś czuję, że będą placki albo może w tempurze...? Za dużo możliwości i zaczęło się kombinowanie chinese 
    Zrobiłam herbatę. Ktoś ma ochotę?
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-07 13:39:33

    Hej w piątek.  Dzisiaj koniec służby. Teraz tylko pies mi zostanie, pewnie do niedzieli, ale z nią nie będzie źle. 
    24 godziny na dobę, gdy nie jesteś rodziną nie jest łatwe,  ciągle czujesz, że jesteś w pracy, chcesz skończyć i iść do domu.
    Czyli z niecierpliwością czekasz na wieczorną ciszę. 
    Dzieci tak nie działają, hehehe.
    Podsumowując nie było źle,  bez histerii za rodzicami, trochę wieczornych smutków, dni minęły jak z bicza strzelił. Nawet miałam więcej planów,  ale pogoda sporo pokrzyżowała. Z tym co było,  też dni pełne. 

    Odwiozę dzieci do dziadków,  to 1.5 godziny jazdy w jedną stronę,  wrócę,  ogarnę resztę domu, zabiorę swoje rzeczy i psa. No chyba, że dam radę wszystko zrobić teraz rano, to tylko psa zabiorę.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-08 07:44:52

    Witam sobotnio bow
    Poranek i to nawet ze słońcem. Uwielbiam to. Ileż w tym dobrej energii wacko Pewnie za dwie godziny zacznie się chmurzyć, bo tak pokazuje prognoza, ale póki co niebo błękitne.
    Dziwny sen miałam. Muszę go zapomnieć, bo mnie trochę męczy.
    Patrzę teraz na ogórki w słoiku. Wstawiłam na małosolne. Bardzo lubię ten widok zatopionego kopru , czosnku i wody. Głupie to trochę, ale tak mam blush
    Zaparzyłam kawę. Częstujcie się.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-08 08:28:45

    Kawka wygląda bardzo smakowicie,chętnie się napiję daisy
    Pogoda u nas 24 stopnie,wreszcie ciepło,ale bez gorąca. Tak to lubię. Jak tam u Was z przetworami. Robicie coś? ja w tym roku zdołałam zrobić tylko małosolne i w dodatku 1x Zamierzam w tym tygodniu zrobić kiszone,bo co jak co,ale one być muszą. Najwięcej schodzą u nas. Potem buraki i papryka. Kiedyś robiłam sałatki z ogórków i cukinii,przeciery z pomidorów,kompoty. Teraz już mniej.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-08 12:31:02

    Małosolne właśnie się robią, ale przetworów nie robię. 

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-08 15:17:51

    Gotowe do jedzonka. Mogłabym jeść na okrągło i by mi się nie znudziły 2thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-08 14:41:03

    Aaaa, jeszcze zdjęcie oliwy 

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-08 15:16:59

    Dzięki bardzo. Jak tylko będę w Lidlu na pewno kupię. happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-08 16:01:13

    Cena , to prawie 25 zł, ale smaży się na niej idealnie. Dziś cukinia i kalafior w tempurze wacko

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-08 13:44:02

    Hej hej w sobotę.  Noc we własnym łóżku,  z niewlasnym psem.
    Biedna Phoebe, jak ona się boi.
    Muszę jechać na zakupy, chyba odwiozę ja do domu, będzie na własnych śmieciach. 

    Po południu przyjeżdża koleżanka.  Ladies night, do jutra rana. Ale się nagadamy.
    Muszę wymienić olej w samochodzie,  to za tydzień, bo do domu to nie dojadę,  za duże zużycie na przejazd przez góry. Muszę iść do innego warsztatu, bo tego do którego zawsze chodzimy nie mają tutaj.

    Co do przetworów to generalnie nie robię. Kupowanie za drogie. To co się nadaje to ewentualnie mrożę. A własne owoce zjadamy na bieżąco,  w sałatkach,  luzem, robię ciasta, lody.
    Czasami jakieś dżemy czy chutney, ale to po kilka słoiczków,  które i tak długo stoją,  bo bardzo mało takich rzeczy zjadamy. Już pokupowalam malutkie słoiczki,  żeby były na raz czy dwa razy.
    Bo jedno co z przetworów lubię tak naprawdę to żurawina teoretycznie do mięsa,  choć to najlepszy dżem dla mnie.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-08 19:28:48

    Mało,ale robisz.Po co dużo jak nie ma komu jeść. Moi kiedyś bardzo chętnie podjadali i zjadali wszystko co w zaprawach było,a teraz tak jak wspomniałam kiszone,konserwowe,buraczki i papryka konserwowa.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-09 09:41:13

    Witam niedzielnie

    O jak fajnie na podwórku,jak rześko.Wreszcie można swobodnie usiąść i napić się porannej kawy. Dziś u nas będzie tylko rosół który oczywiście się gotuje od rana.

    Po południu jedziemy do Teściowej ,która zaprosiła nas na odpust i upomniała-rosół ugotuj,ale nic więcej nie rób,u mnie zjecie happy No to drugie danie mi odpadło. Fajnie czasem zjeść u kogoś,lepiej smakuje cheesy

    A tymczasem życzę Wszystkim pogodnej i smacznej niedzieli bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-09 15:30:27

    Hej hej niedzielnie.

    U mnie na obiad będzie cajun bake, pieczone na blasze ziemniaki,  kolby kukurydzy, krewetki i kiełbasa andouille, jedyne połączenie mięsa z owocami morza, które mi pasuje. Choć nie jem razem na jednym widelcu nigdy.

    Ale fajny wieczór i noc, wczoraj czy w zasadzie już dzisiaj gadałyśmy do 1 w nocy.
    A teraz się zebrała i pojechała,  bez śniadania,  do swoich obowiązków (koty do ogarnięcia u syna). Ale ona nie jest śniadaniowa. 

    Przywiozła kruche rogaliki i szarlotkę,  zrobione po polsku. Nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam prawdziwe kruche ciasto, przeważnie półkruche. Wyszło jej wyśmienicie, cale ona robi ciasta dla znajomych.
    Mam teraz całą całą blachę ciasta i pełne pudełko rogalikow. Trzeba pomrozic będzie,  rogaliki jutro do pracy wezmę. 
    Albo przywiozę dzieci po zajęciach muzycznych, będą mogli się pobawić i pojeść coś tam.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-10 08:22:57

    Witam poniedziałkowo bow
    Zaczynamy nowy tydzień. Wczoraj słońce dziś zachmurzenie i przelotne deszcze.
    Weekend zleciał bardzo przyjemnie. 
    U Was zawsze konkretne a czasem też wymyślne obiady a u mnie było bardzo prosto. Wczoraj zrobiłam rano sałatkę z buraków, fety, rukoli, cebuli i prażonych migdałów. Było tego tyle, że jadłam ją również na obiad. Tym sposobem sushi zostało na dziś. 
    Już się cieszę, bo w piątek mam wolne za święto przypadające w sobotę. Tym sposobem tydzień pracy będzie krótszy. Na czwartek zaplanowałam fryzjera. Ale ten czas pędzi. Przecież dopiero co była podcinać włosy.
    A jak u Was plany na ten tydzień?
    Dobrego startu bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-10 11:18:51

    Witaj Smakosiu

    U mnie plany przetworowe. Do 15 sierpnia muszę się wyrobić z ogórkami,a właściwie do 14-ego,bo nazajutrz jest święto. Poza tym myję na raty okna. Pogoda niby lekki wietrzyk a w powietrzu duchota. Burzy jednak nie zapowiadają. A propo burzy,boicie się? Jako dziecko lękałam się strasznie. Teraz uwielbiam to zjawisko,choć ostatnio jak walnął piorun w pobliskie drzewo był taki huk,że na serio się wystraszyłam wreck

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-10 13:11:24

    Trochę się boję burzy. Nie szaleję ze strachu, ale wolę jak jej nie ma wink3

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-10 11:55:22

    35 lat razem z jednym chłopem.  Kiedy to zleciało. Dzisiaj rocznica kościelna,  którą świętujemy. Cywilna, ta oficjalna była 27 lipca. 
    Świętować będziemy jak pojadę do domu. Oraz wyjazd na Święto Pracy.

    Ja się burzy nie boję,  o ile jestem w środku.  Uwielbiam patrzeć na dyskotekę. 
    Raz przeżyliśmy burzę wysoko w Alpach, gdy piorun uderzył w budynek, piorunochron zadziałał. To co było podłączone do gniazdka zostało uszkodzone. Córce padła ładowarka do mp3.
    To była ciężka noc wtedy. I trochę strachu.

    Regularny tydzień pracy, z regularnymi obowiązkami. 
    Od Lisy dostałam kolejną porcję zabawek, przyjedziemy po muzyce, będą się cieszyć. Zrobię zdjęcia i wyślę jej.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-10 12:44:14

    35 lat? Wow ,to kawał czasu. Miałam wtedy 17 lat. Nam w listopadzie stuknie od cywilnego 30-tka a więc też okrągła rocznica. Wierzyć mi się nie chce,że tyle lat minęło. Kiedy ja się pytam? A jednak. 


    Wszystkiego najlepszego Ekkore na kolejne 35 bow balloon

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-10 13:14:55

    Oooo, to dzisiaj ważny dzień dla Was. Będzie co świętować jak zawitasz do domu. Kawał czasu. Goplana młodsza ode mnie, bo ja wtedy kończyłam 23 lata. 
    Życzę Wam jeszcze wielu pięknych, wspólnych lat daisy

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-10 15:08:09

    Myśmy już świętowali w styczniu, na rejsie, to był nasz prezent.
    Ale każde kolejne świętowanie jest dobre..
    Dobre jedzenie i picie. I coś do zobaczenia i przeżycia.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-10 19:27:51

    Taki plan, to najlepszy plan bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-11 09:34:15

    I to się nazywa świętowanie. Nie wiem czy my kiedykolwiek będziemy mogli z wiadomych względów,ale każdy choćby maleńki wyjazd mnie cieszy. Ostatni raz byliśmy w Pradze. Mężowski obiecał,że kiedyś tam wrócimy,ale kiedy? Bóg jeden wie. Tak czy inaczej trzeba się cieszyć z tego co jest. Pozdrawiam i jeszcze raz Wam życzę wszystkiego najlepszego z okazji Koralowych godów balloon

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-11 16:32:46

    27 lipca 1991 roku bawiłam się na weselu u kuzyna. Pamiętam jak dziś. Cywilny mieli w grudniu 1990 a w czerwcu urodziła im się córka. Była na weselu rodziców i jednocześnie miała chrzest. Wtedy to takie niespotykane było,a dziś właściwie normalne idea2

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-11 09:29:39

    Witam wtorkowo

    Jaka u Was pogoda,bo u mnie fajna.Jest rześko,20 stopni,na razie bez słoneczka.
    Niedawno wróciłam z zakupów. Kupiłam ogórki na bazarku i czas się brać za przetwarzanie. Na razie namoczyłam w zimnej wodzie. W międzyczasie będę myć dalej okna i tak cały dzień zleci.

    Póki co zapraszam na kawę happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-11 10:01:35

    Jej, właśnie! Też muszę wymyć okna. Przed wyjazdem na urlop były wymyte a jak wróciłam, to aż mnie zatkało. Jakieś dziwne smugi, zacieki i kto wie co jeszcze. No normalnie trzeba brać się za "robotę" wink3

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-11 16:29:34

    Uroki miasta,tak mówi żona taty. Co 2 tygodnie podobno okna myje,ale ona uwielbia sprzątać. Szczerze zazdroszczę,bo ja sprzątam bo muszę,a nie ,że lubię smartass2

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-12 15:00:54

    Zakładam, że jesteśmy w większości chinese

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-12 15:44:46

    bucktooth happy2

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-11 09:51:56

    Witam wtorkowo bow
    Zimny poranek (12 stopni). Pojechałam komunikacją miejską, nie miałam ochoty na spacer. Normalnie było mi zimno. Na szczęście dzisiaj ma nie padać. No i dobrze, bo idę do rodziców i muszę zrobić zakupy.
    Cieszę się, bo udało mi się częściowo załatwić ważną rzecz. Zadzwoniłam do Urzędu Miasta w sprawie dowodu osobistego, bo chciałam żeby urzędnik przyszedł do domu rodziców i żeby w ten sposób wyrobić tacie dokument. Jeśli są problemy zdrowotne i nie można osobiście tego załatwić, to faktycznie jest taka możliwość. Uf! Muszę tylko ściągnąć aplikację i zrobić z jej pomocą zdjęcie do dowodu, zamówić wydruk  a potem umówię datę wizyty urzędnika. 
    Wczoraj zjadłam "zaległe" sushi a dziś będzie u rodziców ryba w panierce (czyli jajko i bułka). 
    jakoś nie mam weny do pracy. Normalnie mi się nie chce - nie mogę się rozkręcić.
    Teraz herbata - ktoś chętny? wacko
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-11 11:50:53

    Dziękuję bardzo za życzenia. 

    Wczoraj pogadałam sobie z koleżanką ze studiów,  mieszkałyśmy w jednym pokoju w akademiku, na pierwszym roku. Potem zawsze trzymałyśmy się razem. Nasi mężowie przez kilka lat pracowali razem, mamy dzieci w tym samym wieku. Potem oni się wyprowadzili.
    Drogi nam się rozeszły,  kontakt ograniczył. 
    Wczoraj złożyła mi życzenia na FB, to korzystając z chwili zadzwoniłam messengerem. Fajnie było odnowić kontakt, może się utrzyma.

    Za tydzień zaczyna się szkoła,  zostanie mi jedno dziecko na pół dnia. A po południu zajęcia dodatkowe, ciągle w biegu. 

    Mam węże blisko domu. Widziałam jednego, młodego. 
    Najprawdopodobniej jadowite - copperhead snake. Znaczy za krótko widziałam,  żeby mieć pewność,  ale po kolorze tylko to pasuje.
    Więcej się nie pokazały, choć zaglądam tam.
    On nie jest śmiertelnie jadowity, może dla dziecka, ale po ukąszeniu chorowanie murowane.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-11 12:17:37

    O jak miło,że pamiętała 2thumbsup Warto odnowić kontakt,zwłaszcza,że kiedyś byliście tak blisko,tym bardziej teraz ,gdy z zasięgiem nie ma żadnego problemu.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-11 16:26:49

    O jeny,węże? brrr. U nas nigdy nie było,ale ostatnio są. To wylinka bodajże zaskrońca. Mężowski cyknął fotkę. Co prawda nie jadowity to gad,ale sama myśl,że krążą gdzieś tutaj mnie stresuje. Ostatnio brat mówił,że mu żmija wpadła do kanału-jest mechanikiem samochodowym. Przerażona pytam-co zrobiłeś,a on a co miałem zrobić..Strach,że coraz więcej tego grasuje,a w lesie nigdy nie spotkał,zresztą ja też.

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-11 16:32:53

    Tak mniej więcej w kolorach wyglądało to wężowe dziecko. Zrobiłam screena z wiki.

    Mnie generalnie nie przeszkadza cała ta natura,  pod warunkiem, że nie wchodzi mi w drogę,  żyje sobie obok.
    Inaczej ostre środki wkraczają do akcji.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-11 16:58:38

    Wężowe dziecko?? To jakich rozmiarów jest dorosły osobnik? surprised

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-12 11:12:42

    To zdjęcie z internetu,  dorosły osobnik.
    U mnie było dziecko, rozmiarem i grubością to żmija plus minus.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-12 09:15:54

    Witam środowo

    Dziś na liczniku 15 stopni,ale o dziwo słonecznie. A propos słońca,wiecie,że dziś przypada jego zaćmienie? Po godzinie 19-tej możemy obserwować to niecodzienne zjawisko. Ostatnio miało miejsce 27 lat temu sunny

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-12 11:26:56

    Dacie wiarę,  że zaraz połowa miesiąca,  jak to szybko leci.

    Mała dostała lalkę. Silikonową. Taką  reborn.
    Rozpakowywały jak wychodziłam. 
    Nie wiem jak ktoś może się tym zachwycać,  dla mnie to jak z galarety, nijak nie przypominające żywego dziecka, poza twarzą, ewentualnie bardzo chorego, lejącego się przez ręce. 
    Muszę przetrwać okres fascynacji, potem pójdzie w kąt,  jak wszystko.

    U mnie nadal tradycyjna temperatura, 30 stopni.
    I codzienny deszcz, którego prognoza nie przewiduje.

    Ja teoretycznie dalej jestem chora nie chora. Bo czuję się normalnie. Lisa mówiła,  że to alergia, normalna dla ludzi nie stąd o tej porze roku. 
    Nie kaszlę i nie mam kataru (jak płuczę nos to idzie sprawnie, bez zatorów), a schodzi mi wydzielina gardłem i nosem. Kicham jak szalona. Po tabletkach rozrzedzajacych wydzielinę (na kaszel) czuję się źle,  blokujące katar nie działają. Więc nie biorę,  bo po co.
    Pomaga trochę tabletka na alergię,  zmieniłam zyrtec na benadryl, ale nie działa długo.
    Tak nie miałam nigdy.
    Nic to, muszę przetrwać. Zobaczymy czy przejdzie jak pojadę do domu (o ile nie przejdzie do tego czasu).


  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-13 08:43:04

    Witam czwartkowo

    I pogodnie. Od rana słonecznie. Właśnie popijam kawę na tarasie. A po południu mam wizytę u lekarza. Wczoraj z lewej strony brzucha zauważyłam dziwne czerwone krostki. Początkowo pomyślałam,że może mnie coś w nocy pogryzło,ale zaraz potem zpromieniowała mnie myśl-a jak to półpasiec? Mój tato to miał i pamiętam jak straszny ból cierpiał. Zadzwoniłam do ośrodka,ale wizyta dopiero na dziś. W międzyczasie opisałam to dziwne uczulenie tacie i powiedział,że niestety może to być to,ale oby nie. Zobaczymy co lekarz powie..Obawiam się nie tyle ze względu na siebie co na synka.On ma problemy z odpornością ,a to dziadostwo jest podobno bardzo zaraźliwe. Ech...zawsze się coś musi przypłętać sick2

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-13 15:48:20

    Goplano, daj znać co powiedział lekarz. Oby nie to...confused 

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-13 11:50:51

    Goplana a boli Cię? 
    Trzymam kciuki aby nie.

    Wczoraj w pracy ponad 12 godzin.
    Byłam zła po południu,  bo rano powiedzieli, że to oni pójdą z Małą,  nastawiłam się na powrót do domu. Zobaczymy co dzisiaj będzie,  bo kolejny późno popołudniowy termin.
    Pieniąchy będą,  będzie można poszaleć z mężem. 

    Pisałam Wam o ogromnym kichaniu. I wiecie wczoraj mnie oświeciło,  że może ja mam uczulenie na benadryl.
    Wróciłam do zyrtec, zobaczymy czy podejrzenia słuszne.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-13 12:00:38

    Boleć nie boli,ale swędzi. Powstrzymuję się jak mogę,by tego nie drapać.
    Jeśli chodzi o kichanie to tak może być,że lek nie pasuje. Mężowski tak miał,a to alergik zaawansowany,ma uczulenie niemalże na wszystko. Dostał raz jakiś lek ,po którym tak jak mówisz bardzo kichał.Poszedł z powrotem do lekarza,zmienił mu i teraz ok. Tak czy inaczej inhalator to codzienność,zwłaszcza wieczorem i nieraz w nocy.

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-13 12:21:46

    U mnie na początku blokował histamine, od ręki chruchle w gardle i nosie znikały. Do rana było dobrze. A potem się nasiliło z godziny na godzinę,  coraz więcej kichania. A pod wieczór coraz większe swędzenie skóry, wczoraj już na całym ciele, nasilające się z każdym dniem. A wzięłam aż 3 tabletki.
    Zobaczymy dzisiaj, jak będzie. 
    To swędzenie skóry dało mi do myślenia,  że to może uczulenie na składnik. 
    Generalnie mogę tylko zyrtec, inne nie działały wcale, jak cukierki.
    Z racji długiego stosowania, a może nasilenia alergii, działanie zyrtec jest mniejsze. To się ucieszyłam,  gdy na próbę wzięłam benadryl i zadziałał momentalnie. 

    Ja rzadko używam inhalator ostatnimi czasy, ale w te dni zdarzyło mi się.  I czekałam do następnej dawki z utęsknieniem,  bolesny ucisk w górnych drogach oddechowych (skąd mi wydzielina schodzi od dwóch tygodni, choć idzie nosem to zatoki czyste).

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-13 16:42:21

    Jestem po wizycie. Półpasiec, orzekł od razu lekarz dokładnie przyjrzawszy się krostom. Następnie delikatnie dotknął wokół miejsca otoczonego czerwonymi wypryskami. Boli? Nie. Nacisnął mocniej.Boli? Nie. Hmm,dziwne,a swędzi? Właściwie już nie,ale wczoraj to bardzo.Czy pani coś brała? Tak,calcium musujące i alertec które poleciła mi pani z apteki. Hmm, pomyślał doktor. Wygląda jak typowy półpasiec,ale objawy mi się nie zgadzają,zwykle pacjenci po lekkim dotknięciu mówią,że ból ich paraliżuje. Ostatecznie dostałam jakiś lek antyalergiczny. O 18 mam wziąć od razu 2 tabletki i w razie jakby pojawił się ból mam się niezwłocznie zgłosić. Także obserwuję i nie czekam na ból. Oby nie wystąpił.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-13 19:03:09

    Trzymam kciuki i razem z Tobą mam nadzieję, że to tylko jakaś reakcja alergiczna. Daj rano znać jak się czujesz.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-14 09:02:42

    Nie wiem czy to przez leki,ale jestem jakaś taka dziwna. Spałam jak nigdy.Wstałam ,krostki są,ale nic nie boli-całe szczęście. Zjadłam śniadanie a teraz wzięłam leki.Zobaczymy co będzie,ale najwyraźniej na dzień dzisiejszy to jakaś reakcja alergiczna najprawdopodobniej na ukąszenie jakiegoś robala.Śpię przy otwartym oknie,a w nocy wlatują różne stworzonka. Dziś włączyłam do kontaktu Rajd na komary i muchy. A może to mnie tak uśpiło? W każdym razie żadne latające owadzisko nie wpadło nie proszone drunk

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-14 15:25:54

    Dobre i to. Obserwuj się. Ja też mam nadzieję, że to tylko uczulenie. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-13 19:08:04

    Witam czwartkowo bow
    Dwa dni zleciały z zamiarem porannego wejścia do Kawiarenki i nie udało się. Niby spokojna praca a nie było czasu.
    Dziś byłam u fryzjera, potem zakupy , obiad i teraz  wreszcie mam chwilę by tu zaglądnąć.
    Cieszę się, bo jutro mam wolne więc zaczynam długi weekend. Jupi! pleased
    Do jutra bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-14 11:24:48

    Hej hej piątkowo. 
    Jutro wolne,  pracowite bardzo.
    Muszę jechać olej wymienić. 

    Goplana ciągle trzymam kciuki, aby to była alergia. 

    Jestem uczulona na benadryl. Wczoraj nie kichnęłam ani razu, przestało lecieć z nosa i gardła. Skóra już nie swędziała. Żeby lek na uczulenie uczulal bardziej, podczas gdy w pierwszym momencie działał. 

    Dzisiaj mam ochotę na owsiankę. Będzie z borówkami.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-14 15:31:17

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Jak dobrze mieć dodatkowy, wolny dzień pleased
    Od rana energia mnie rozpiera. Pomyłam okna i zabrałam się za trawnik.  Ale jestem zadowolona. 
    Posiedziałam trochę na słońcu. Jak mi było dobrze wacko Ale relaks. 
    Namówiłam Połówka na drugą część urlopu we wrześniu. Tak od 20-go. Zaczyna się planowanie pleased 
    Czas zrobić coś na obiad.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-16 11:06:16

    Tak się składa,że mnie też się trafił wyjazd na 3 dniową wycieczkę od 3-6 września na Podkarpacie,konkretnie do Przemyśla i Łańcuta. Nigdy tam nie byłam ,więc tym bardziej się cieszę bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-17 08:24:36

    Ale super! Też tam nigdy nie byłam. Fajnie jest mieć jakiś plan dający radość i odliczać dni do tej chwili wacko

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-15 08:44:54

    Witam sobotnio i świątecznie

    Normalnie dziś jak niedziela,przynajmniej u mnie. Właśnie gotuję rosół,na tyle,żeby do jutra też zostało. A jak nie zostanie,będę gotować drugi,bo mężowski nie wyobraża sobie niedzieli bez tej zupy. A,że dzisiaj będzie,to jeszcze lepiej,jakby mógł jadłby codziennie blush ja lubię,ale od czasu do czasu.Ostatecznie mogłabym się obejść całkowicie. A u Waszym domu rodzinnym też mieliście rosół co niedzielę? Czy co region to inaczej. Ciekawa jestem bow Dobrej soboty happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-15 10:41:54

    Ja nigdy nie lubiłam rosołu. Takie dziwadło ze mnie  chinese Na weselach Połówek ma zawsze dwa talerze. Dla mnie to baza do zupy chinese
    A napisz jak się dzisiaj czujesz?

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-15 12:38:56

    Jak się czuję? Sama nie wiem,nic nie boli ale jakaś taka osłabiona? Dziś 30 stopni,lekki wiaterek ,w sumie pogoda super,a ja najchętniej bym się położyła i spała. Szkoda jednak pięknej pogody. Zaraz sobie zrobię kawę i idę na taras,zwłaszcza ,że my już po obiedzie wideeyed

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-16 11:02:01

    To znaczy ,że ja takie samo dziwadło cheesy

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-15 10:46:44

    Witam sobotnio bow
    Jak cudnie jest mieć dodatkowy dzień wolny. Ciągle myślę, że to niedziela a potem do mnie dociera... Pięknie! 
    Słońce za oknem i temperatura rośnie. Planuję złapać trochę witaminy D.
    Na obiad będzie smażony ser halloumi i do tego sałatka z rukoli, cebuli słodkiej, papryki i ogórka. 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-15 13:59:31

    Wreszcie sobota. Pospałam do 7.
    Choć nie powinnam, ale było mi potrzeba.
    Wyrzutów sumienia nie czuję. Teraz poranna kawa na kanapie.
    Potem trzeba się zbierać na wymianę oleju. Może  poczekam jednak do domu, mam ponad 30 %. Tak nie chce mi się tam siedzieć. Ale kiedyś będę musiała to zrobić. 

    Myślę co na śniadanie,  mam milion pomysłów,  a tak jak żadnego. 

    Co do rosołu. U mnie nigdy nie był regularnie.
    Jak wszystko zresztą. 
    Lubię, czysty drobiowy,  bez większej zawartości tłuszczu. Długo gotowałam tylko na korpusach, żeby nie miał za wielu "oczu". Z czasem nauczyłam się akceptować. 
    Nigdy nie był bazą do zupy (poza pomidorówka dnia następnego, której nie lubię, ale rodzina tak oraz czosneczkowa), zawsze gotowany dla niego samego.
    Teraz nachodzi mnie ochota, która walczy z ochotą na ramen. Oraz krupnik się przepycha w kolejce. I może jeszcze ogórkowa. 
    Najgorsze jest teraz cokolwiek bym nie ugotowała to jest za dużo,  potem ląduje w słoikach albo zamrażalniku, nie mam kiedy jeść,  bo ciągle bardziej preferuje świeże. A i zielona sałata domaga się swojego talerza.
    Koniec siedzenia, trzeba się ogarnąć i jechać. 

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-16 11:01:11

    A mama gotowała co niedzielę?

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-16 13:22:58

    U mamy nie był co niedzielę również. 
    Generalnie rzadko mieliśmy dwa dania, było za dużo, nie chcieliśmy jeść.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-16 11:00:16

    Połowa miesiąca za nami. Leci ten czas nieubłaganie szybko. U nas pomimo fajnego wietrzyku,jest gorąco. Tak sobie pomyślałam,może to być początek końca upalnych dni. Chociaż wrzesień też bywa bardzo słoneczny,ba nawet październik.

    Dziś mam luzik.Rosół z wczoraj,a na drugie kalafior. Młodych nie ma ,to mi odpadło happy Posiedzę sobie na tarasie,popatrzę na drzewa,jak potrząsa nimi wiatr. Jak ja to lubię. Najbardziej to rankiem,kiedy wszyscy jeszcze śpią,a ptaki pięknie śpiewają. Jak tu nie kochać przyrody. Po południu postaram się wyciągnąć mężowskiego nad rzekę,choć znając go,nie będzie mu się chciało.Zdecydowanie woli posłuchać muzyki rolleyes

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-16 13:34:45

    I już w drugiej połowie miesiąca,  powtórzę tylko.

    Na przegląd samochodu nie pojechałam,  jak sprawdziłam olej, to styknie. Pójdę do mojego mechanika. Zakupy zrobiłam,  w tym w polskim sklepie.
    Kupiłam polską mąkę,  pierwszy raz jak jestem w Stanach.
    I chyba zostanę przy niej. A przynaniej będę mieszać 
    Piekę chleb, taki z małą ilością drożdży, tylko łyżeczka od herbaty, długo wyrastany (18 godzin, potem 3), rośnie jak głupi.
    Tak się cieszę na niego, zobaczymy co wyjdzie. 

    Na obiad w planach tarta z porem i szynką,  będzie na dwa dni plus do zamrożenia.


    Kupiłam sobie stojak na kwiatka (tego co.z pracy dostałam na urodziny), rośnie jak szalony.
    Generalnie stojak ładny,  jakościowo po wierzchu dobry,  ale montaż to był horror.  Mąż przyjedzie to podokręca śrubki,  trzeba więcej siły,  moim zdaniem dali za długie śruby, bo każda wystaje o dokładnie tyle samo, a całość stabilna.


  • Autor: smakosia Data: 2026-08-17 08:28:33

    Podziel się kwiatkiem z nami (fotka) blush

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-17 08:34:48

    Witam poniedziałkowo bow
    Zaczynam tydzień bardziej zorganizowana, niż w tym minionym. Mam więcej do zrobienia czy załatwienia. 
    Za oknem ciemne chmury straszą, że będzie padać, ale póki co również przebłyski słońca. Goplano, masz racje - już lato zaczyna odchodzić, bo zapowiadają więcej opadów i temperatury mniej komfortowe (jak dla mnie). 
    Dziś na obiad sushi, które kupiłam na weekend, ale nie zjadłam. Wszystko przez placki z cukinii. Sąsiad mi podarował taką z działki więc szkoda było nie wykorzystać skoro taka świeża i bez podsypywania chemią.  Wyszły przepysznie. Mocno wycisnęłam wodę więc nie trzeba było dodawać za dużo mąki.
    Dobrego startu w nowy tydzień bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-17 11:43:29

    I koniec pracowitej laby, trzeba do pracy.

    U mnie dalej lato, jeszcze trochę posiedzi.

    Zaraz będzie rok na wygnaniu, kto by wtedy pomyślał jak się życie potoczy, że będę poza własnym domem.

    Upiekłam chleb, jaki dobry. Następny będzie już jako mieszanka mąk, będę szła w kierunku żytniej. 
    A nawet pokuszę się o zrobienie zaczynu. Tylko wtedy trzeba piec regularnie. Co robić z chlebem, gdy ja niechlebowa.
    Pół ze świeżo upieczonego zamroziłam,  zawiozę mężowi. 

    Zapiekanki z porem nie zrobiłam,  był chleb ze smalcem na obiad. 
    A dzisiaj na śniadanie z miodem.

    Wstawiam zdjęcia mojego kwiatka. Jak go dostałam na koniec kwietnia to była kępka w doniczce. Podlewam jak pamiętam,  czasami co 2-3 dni, czasami raz na tydzień,  a czasami rzadziej. Zdarzyło mi się raz przelać,  potem miałam co sprzątać. 
    Oraz chleba.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-17 14:24:56

    Ale smakowicie wygląda ten chleb! Chyba jest mięsisty i lekko wilgotny, tak? Suuuper. To jakie mąki mieszałaś? 
    A kwiatek znam. Mam taki w pracy. Chyba to ten sam, tylko ma cieniowane liście.

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-17 18:55:32

    Ich jest kilka odmian. 

    Chleb jest z twardą, chrupiaca skórką,  wilgotny, bo pieczony pod przykryciem.
    Ten jest pszenny, pół polska 500, pół amerykańska chlebowa.
    To było na próbę. Żeby sobie przypomnieć. 
    Kolejne będą mieszane- gryczana, żytnia,  owsiana, zawsze 50 % pszennej, bo gdy zaczęłam eksperymentować z usuwaniem mąki pszennej, zaczął się kruszyć,  mąż odmówił jedzenia chleba w puzlach..
    A jak zrobię zakwas,  to czysty żytni.

    Kromki są duże,  2 wzięłam do pracy (ja je kroje na pół jako kromkę,  to były 4) dla dzieciaków, żeby zobaczyć czy będą jedli. Nawet Malutka, średnio chlebowa jadła aż jej się uszy trzęsły. 
    I pytanie czy możemy jechać do mnie po więcej...

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-17 19:18:05

    Pieczesz pod przykryciem czyli w jakimś naczyniu żaroodpornym?

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-18 00:25:32

    W Polsce piekłam w garnku ze stopu aluminium, ciężki,  z pokrywką. 
    W Stanach miałam najpierw żeliwny emaliowany,  potem zwykły żeliwny. 
    Teraz kupiłam żeliwna keksowke z pokrywką. 

    Szklane naczynie żaroodporne ryzykowne, choć też można.  Naczynie trzeba nagrzać razem z pokrywką,  potem wyjąć, włożyć ciasto,  zakryć i do piekarnika.
    Zawsze się bałam,  że różnica temperatur może doprowadzić do pęknięcia naczynia. Potem sprzątania co niemiara.
    Jakbyś miała gliniany garnek rzymski, ten jest super.
    Masz link do przepisu. Dzisiaj poprawiłam go, usuwając link, bo i tak nie przenosił do niczego. A kiedyś na pewno był aktywny.

    https://wielkiezarcie.com/przepisy/chleb-najprostszy-wg-ekkore-30042631

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-18 09:02:14

    Super! Muszę pomyśleć o garnku. Jeśli chodzi o takie szklane naczynia, to mimo, że bardzo je lubię, to jednocześnie jeszcze bardziej mnie stresują. Dokładnie z tego samego powodu, o którym piszesz. 
    Dostałam bardzo dawno temu gliniany (chyba) szkliwiony garnek z pokrywką, ale nie bardzo wiem jak go używać. Zastanawiam się czy trzeba go najpierw namoczyć w wodzie, a może wystarczy jak się wkłada do zimnego piekarnika i nagrzewa w miarę, jak rośnie temperatura...? Muszę to jakoś sprawdzić w internecie i wreszcie zacząć korzystać.

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-18 11:25:18

    Do zimnego piekarnika i razem z nim nagrzewac. Wysmarować olejem przed.
    Kiedyś nagrzewalam naczynie dłużej,  teraz tylko tyle, aż nie nagrzał się piekarnik z nim do tych 450 stopni. I chyba przy tej opcji pozostanę.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-17 16:34:52

    Wyszedł wyśmienicie,aż tu mi pachnie ten bochenek. Chętnie bym zjadła pajdę z masłem i solą. Pychota chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-18 09:18:10

    Witam wtorkowo bow
    Wczoraj dzień zleciał nawet nie wiem kiedy. Oglądnęłam taki bardzo, bardzo sympatyczny film. Trochę kobiecy, trochę wzruszający i wreszcie bez afer, przemocy i migających scen. Jeśli ktoś lubi niebanalne, obyczajowe filmy, to polecam "Kobiety w czerni" (Netflix). Nie mam na myśli serialu o tym samym tytule. Akcja ma miejsce w Sydney, lato 1959. Na tle przebudzenia kulturowego Australii, rozkładu struktur klasowych i wyzwolenia kobiet poznajemy losy różnych kobiet pracujących w ekskluzywnym domu handlowym. Polecam.
    Dziś dzień u rodziców więc tradycyjnie w planach zakupy i wspólny obiad.
    A póki co praca i zaraz zrobię herbatę więc jeśli ktoś ma ochotę, to proszę się częstować. 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-18 11:05:15

    Jestem w szoku,że odblokowano mi wstęp na Wielkie Żarcie. Pisało- strona niezabezpieczona i całkowita czerń na stronie. Pomyślałam,no tak ,nawet nie mam jak powiadomić,dlaczego gospodyni nagle zamilkła..jak nie będę się długo  odzywała. Napisałam do córki czy na telefonie ma Wielkie Żarcie,powiedziałą,że tak.Uff ,jak wróci z pracy dam znać. A tymczasem wracam do laptopa computerMimochodem wchodzę na Wielkie Żarcie-przyzwyczajenie ,a tu niespodzianka! Wróciło thumbsup Jak? Nie wiem,widać strona jest już bezpieczna. Oby tak dalej,bo byłoby naprawdę szkoda stracić kontakt zwłaszcza z Wami toff Tymczasem zapraszam na dużą kawę i ciasto bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-18 12:59:23

    Dobrze, że wszystko u Ciebie wróciło do normy, bo inaczej byśmy straciły szansę na pyszną szarlotkę smug

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-18 16:14:11

    happy

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-19 08:02:14

    Witam środowo

    Jak tam u Was pogódka? U nas w tej chwili 16 stopni. Zapowiada się ładna pogoda,ale w powietrzu czuć powoli nadchodzącą jesień. Właśnie zaparzyłam herbatę,napijecie się? Zapraszam bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-19 08:48:59

    Witam środowo bow
    Goplano, wołasz na herbatę, to już biegnę. Mnie nie trzeba namawiać o ile masz kawałek cytryny wink2
    U nasz też 16 stopni i od czasu do czasu pada. W ciągu dnia może dojdzie do 19 stopni. Jak weszłam do pracy było tak ponuro w biurze, że musiałam zapalić lampkę na biurku i świeczkę na parapecie. Zaraz się zrobiło przyjemniej wacko
    Wczoraj zrobiłam zakupy, odwiedziłam sąsiadkę rodziców i tradycyjnie troszkę pomogłam - jest osobą samotną a z wiekiem robi się co raz trudniej. Tak czy siak jeszcze fajnie sobie radzi a skończył już 85 lat. Na obiad był "maminy" krupnik. Jak zawsze łyżka stoi, ale nam to nie przeszkadza smug2
    Rano musiałam poszukać telefonu dla taty, bo stary już szwankuje. Wpisałam w wyszukiwarkę "komórka dla seniora" i poszło w miarę szybko. Pewnie już jutro będzie w paczkomacie. 
    Dziś po pracy jestem umówiona więc muszę szybko pędzić do domu. Od jutra powinno być czasowo luźniej, bo póki co czuję, że jestem ciągle w biegu.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-19 17:41:02

    Cytryna u mnie zawsze jest. O ile mężowski nie obejdzie się bez niej do herbaty,tak ja do wszystkich sałatek i surówek. Oczywiście do herbatki też dodaję,ale zazwyczaj jesienią ,zimą i wiosną. Latem piję zwykle świeżą miętę.Uwielbiam ją po prostu happy

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-19 11:19:40

    Stary, szkolny rozkład jazdy wraca. Ciężko było wstać,  choć i tak później niż w Greenville.
    Pierwszy dzień szkoły. I tak mieli dobrze, bo inne szkoły już od zeszłego tygodnia mają zajęcia. Zostaję tylko z Malutką i to do 14, odbiór jest o 14.40.
    Niby tylko jedno, ale pracy z dzieckiem więcej. Bo oni się sami bawili razem, trzeba było patrzeć,  żeby sobie krzywdy nie zrobili tylko. Teraz będę partnerem w zabawie.
    Ciekawe jak Mały. To jego pierwszy samodzielny debiut (poza 2 godzinami w zeszłym roku na obozie piłkarskim,  wtedy to była porażka), do tego na tak długo. Teoretycznie jest gotowy, już czas. Będzie okbrzym w krainie liliputow. Tu zmiana wieku jest z końcem sierpnia, on jest z listopada. Czyli w Polsce jak z marca (porównując wiek dzieci do przydziału w szkole), niby nic nadzwyczajnego. Ale on zawsze był ogromny, dawali mu już ponad 5 lat, teraz wyciągnął się bardzo, gubiąc masę. Ciuchy kupili mu 6-7 lat.
    Umysłem i zachowaniem dalej jest tym 3-latkiem, nawet jak przed 4 urodzinami. Wiele razy spotkałam się ze spojrzeniami czy uwagami - jak starsze dziecko się tak zachowuje, wcześniej było, że nie mówi (poniżej 2 roku życia). Bo on jest o te dwa lata młodszy niż wygląda. 

    Lato trwa, ze stałą temperaturą 30 stopni.

    W sobotę do domu, jak się cieszę,  choć będę miała mało czasu. Mój medyczny tydzień, przegląd wszystkiego. Raz do roku trzeba.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-19 17:37:52

    O jak fajnie,że jedziesz do domu,pewnie się stęskniłaś. Zreszta napisałaś,że się cieszysz.Nie dziwota. Każdy do domu lgnie.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-20 08:48:44

    Witam czwartkowo bow
    Ech jak dobrze, że już czwartek pleased Ten tydzień nie należy do jakiś specjalnie trudnych, ale jak zawsze czeka człowiek na weekend wacko
    Wczoraj późno poszłam spać, bo długo rozmawiałam z Połówkiem. Planujemy ten nasz wyjazd we wrześniu więc żeby zamówić coś czy zarezerwować, to trzeba dograć parę rzeczy i nagle zrobiła się prawie północ. Ale wstałam o dziwo wyspana. Nawet obudziłam się o 4.40 i już żywczyk chinese Miałam sporo czasu więc znalazłam więcej czasu na spacer. Zrobiłam dłuższą trasę. Fajnie było, bo sweter grzał a po nocnym deszczu powietrze było czyste. Dziś ma nie padać. 
    Zaraz zadzwonię do przyjaciółki. Może umówimy się na kawę a jak nie, to zrobię zakupy na weekend. 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-20 10:27:45

    Witam czwartkowo

    I od razu jadę z prośbą. Mam jutro gości. Zapowiedzieli się wczoraj. Problem w tym ,że cała trójka nie je chleba, ziemniaków, makaronów i mięsa. I tu zagwozdka. Co podać? Nie mam w ogóle pomysłów. Jakaś ciemna dziura czy coś uhoh Poratujecie?

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-20 18:01:36

    Jeśli może być sałatka, to polecam tę, o której kiedyś pisałam czyli z buraków gotowanych, fety, prażonych włoskich orzechów lub innych pestek, rukoli i sosu winegret.
    A na ciepło może ryba i leczo z cukinii.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-21 08:16:33

    Dziękuję Smakosiu za podpowiedzi. Na pewno im zasmakuje 2thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-21 07:19:29

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    No i mamy jeden krok do weekendu smug Jeszcze tylko osiem godzin pracy (a nawet już mniej) i można będzie zacząć się cieszyć "wolnością" wacko
    Wczoraj zrobiłam małe zakupy. Nie planuję gotowania więc nic szczególnego nie kupowałam. Postanowiłam wyjadać to, co jest w lodówce czyli będzie improwizowanie smug2
    Fajny, pogodny poranek. Wyszło słońce, ale jest chłodno, bo tylko 13 stopni.  Niebo blado niebieskie i zero chmur. 
    Na śniadanie twarożek z papryką i ogórkiem. Jako, że staram się jeść mniej mąki, to bez pieczywa. 
    Zaparzyłam herbatę. Ktoś chętny? 

    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-21 11:10:40

    Wczorajszy dzień mi uciekł,  nie wiem kiedy. W tym szalonym pędzie czasu, wczoraj było z turbo doładowaniem. 

    Mam nadzieję Goplano, że obiad dla gości będzie super, z rybą albo czysto warzywne dają sporo możliwości. 
    Pamiętasz zapiekankę cukiniową z moich przepisów. Może jeszcze nie jest za późno.

    A przy okazji jak półpasiec? Wykluł się czy na szczęście alergia. Albo pogryzienie.

    Smakosiu narobiłaś mi smaka na twaróg. Niby jem regularnie ziarnisty - ze szczypiorkiem i rzodkiewka. Ale to nie to samo. W domu może zrobię,  jak czas pozwoli.
    Dzisiaj na śniadanie awokado faszerowane sałatką z kraba.
    Kiedyś opakowanie było na dwa razy, teraz zrobiły się już 4. Coraz mniej potrzebuję jedzenia. I ciągle mózg nie zgadza się na redukcję ilości,  której organizm nie potrzebuje. Raz, z początkiem menopauzy, udało mi się ograniczyć ilość.  Teraz powinnam znowu,  ale średnio mi idzie.
    To już prawie 40 lat od epizodu anoreksji, a ja ciągle mam stracha, że zapomnę jeść.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-22 08:51:18

    A więc tak ,zrobiłam leczo ,sałatkę z propozycji Smakosi a mężowski ugrilował pstrągi,wyszły naprawdę pyszne. Na co dzień unika dymu wszelakiego,ale tym razem zrobił wyjątek. Zwieńczeniem były pieczone jabłka jako deser oczywiście.

    Na śniadanie zrobiłam szakszukę,a po śniadaniu goście pojechali dalej. Robią sobie wycieczkę objazdową na południu Polski. Właśnie zmierzają w okolice Nowego Sącza. Oby tylko przestało padać,bo pogoda wyraźnie się popsuła. Nie tylko deszcz,ale także dość porywisty wiatr.

    Miałaś epizod anoreksji? Dobrze,że tylko epizod,bo znałam jedną osobę,która niestety ,ale...i to prawda,lepiej nie zapominaj,bo jak trzeźwy alkoholik nie pije,to jednak zawsze nim pozostanie..

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-25 07:15:30

    Jednym słowem serwowałaś same pyszności. Oj, dobrze mieli z Wami goście wacko Mam nadzieję, że docenili starania.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-25 09:09:51

    Nie narzekali antlers

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-22 08:53:28

    Na szczęście to nie był półpasiec a jakaś pokrzywka. Mam brać leki przeciwalergiczne ,no i biorę. Krostki znikają. Oby tak dalej. A swoją drogą nad ranem głowa mnie rozbolała. Jeśli to migrena,oby nie,to mam przekichane na 4 dni.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-24 07:00:56

    Nic, tylko odetchnąć z ulgą wacko

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-24 08:58:22

    Dokładnie,zwłaszcza,że doktor nie do końca ufała moim ''nieobjawom''. Na szczęście do tej pory żaden ból się nie pojawił a dziś krostek już nie ma 2thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-22 14:41:42

    Ale pospałam, do 8, jak nie ja  chyba było mi potrzebne, musiałam być bardzo zmęczona wyrażaniem w szkolny weekend.
    Ale wczoraj wyszłam przed 20.

    Tak anoreksja, choć wtedy nikt tego nie nazywał. 
    Zaczęło się niewinnie, zwykłym odchudzaniem przed studniówką. Potem złamana prawa ręka przed egzaminem zawodowym, stres maturalny i przed studiami. Jadłam coraz mniej. W akademiku potrafiłam zjeść śniadanie o 5 po południu. 
    Potem płakałam na widok jedzenia, gdy ktoś przekonywał mnie, że mam jeść.  I tak było do maja, ponad rok.
    Na szczęście mój organizm był mądrzejszy. Nim się zagłodziłam zaczęłam mdleć,  na koniec po kilka razy dziennie. Zabrali mnie do szpitala, kroplówki. 
    Ja się tak wystraszyłam wtedy, że poszło w bulimie. Jadłam i wymiotowałam. 
    Ile musiałam w siebie pchać, że wymiotując przez wakacje studenckie przytyłam 10 kilo. Dopiero w zimie się unormowało. Ale cały czas towarzyszy mi strach, że zapomnę jeść. 
    Teraz doszłam do kolejnej ściany- wieku, gdy zapotrzebowanie kaloryczne spada poraz kolejny. I wiem, że nie potrzebuję tyle ile zjadam. Nie tyje w moim trybie odżywiania,  ale gdy zdarzają się odstępstwa wszystko włazi mi na wagę i nie mam marginesu do korekty. Od zimy przytyłam 3 kilo, to nie jest woda, to wlazło we mnie.
    Czuję opór podczas posiłku, że już by mi wystarczyło.  I zaraz strach,  że mogę być głodna.  W weekendy, spiąc dłużej mogłabym jeść tylko dwa posiłki.  Ale paradoksalnie wtedy waga mi rośnie najbardziej, jakby organizm się bronił.
    Po mnie nie widać,  że tyje. 10 kilo ginie, rozkłada się wszędzie,  przybędzie mnie po centymetrze wszędzie. Stąd kontrola codzienna wagi. Wyniki (w głowie) porównuję tygodniowo.
    I widziałam zwiększające się cyferki, ale nie widziałam nigdzie, że mnie przybyło. Owszem figura się zmienia, ale ciuchy nawet nie zrobiły się dopasowane. Dopiero jak ścięłam włosy,  zobaczyłam na twarzy.


  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-22 14:52:54

    Ja miałam odwrotny problem-lubiłam jeść a co najgorsze ,żeby czuć sytość musiałam doprawić chlebem.Tak było w dzieciństwie. Tato mnie gonił,ile razy się nagadał,żebym nie jadła chleba,bo sobie rozciągnę żołądek i będę miała brzuch.Niestety nic nie dało i dziś mam okazałą oponkę smartass2 Jak chudnę to wszędzie oprócz brzucha. Musiałabym chyba chodzić na siłownię i to regularnie,żeby ten balast zrzucić,a w moim przypadku to mało realne.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-24 08:03:10

    Temat odżywiania, to bardzo poważny temat, bo bezpośrednio wiąże się z naszym zdrowiem i życiem. Jesteś doskonałym przykładem tego, że młody człowiek nie myśli, że to co tu i teraz może mieć wpływ na całe nasze życie. Łatwo jest przekroczyć tę niebezpieczną granicę. 
    Ja też, jak większość młodych osób miałam etap odchudzania się. Szczerze powiedziawszy nawet nie mogę powiedzieć, że to było konieczne. Ot, chęć żeby było mnie mniej. Kiedy zaczęły wypadać włosy z powodu niedoboru witamin przestraszyłam się i odpuściłam sobie. Mam jednak swoją metodę na odżywianie, która pozwala mi utrzymywać stałą wagę. Po pierwsze nie jem dużych porcji. Po drugie nie łączę niektórych produktów. Dla przykładu nie jem ziemniaków z mięsem czyli jak ziemniaki, to z warzywami i jak mięso. to też z warzywami. Nie jem żółtego sera z mięsem czyli wędlinami itd. Zazwyczaj jem posiłki do godz. 18-ej lub najpóźniej do 19-ej. Oczywiście są ustępstwa gdy wyjeżdżam na urlop czy jestem na jakimś towarzyskim spotkaniu. Ale zauważyłam, że mi to służy i od niepamiętnych czasów waga się nie zmienia. Teraz dodatkowo jem mniej wyrobów mącznych i ciast. Słodycze sporadycznie. Nie jest to jakieś wielkie wyrzeczenie, bo jak np. mam ochotę na lody, to kupuję sobie pudełko i zachcianka jest zrealizowana wacko Nie biegam i nie robię forsujących ćwiczeń. Pracując przy biurku mam potrzebę ruchu więc dużo chodzę (poranny marsz) i np. 100 przysiadów na początek dnia. Lubię ruch więc dobrze się czuję, kiedy sobie robię długie spacery. Ot, tak sobie radzę w mojej codzienności blush 

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-24 09:00:15

    Wyobrażam sobie jakie to musiało być dla Ciebie ciężkie i ile musiałaś wycierpieć. Dobrze,że to minęło,a nie rozwinęło się dalej.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-24 10:31:46

    Wspaniale, że potrafisz we właściwym momencie popatrzeć na swoje doświadczenie jakby "z boku", ocenić sytuację i działać właściwie. Czy jako młoda dziewczyna miałaś obok siebie kogoś, kto Cię pokierował w "zdrową stronę" czy sama sobie poradziłaś?

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-23 09:24:52

    Witam niedzielnie

    I pogodnie. U Was też tak jest? sunny Podobno wrzesień ma być ładny,a ten już całkiem blisko bow Jak zawsze o tej porze u mnie gotuje się rosół. Dziś bardziej warzywny niż mięsny,a właściwie ''zieleninowy'' Napchałam do gara tyle ile się da zielonego selera i pietruszki. Bardzo lubię ten zapach. Potem zieleninę usuwam,rosół przecedzam i jest pysznie esencjonalny.

    Na drugie dziś rolady z karkówki,kluski ciemne i sałatka z buraczków. Wczoraj miałam dzień ''przetwórczy''. Bratowa przywiozła mi trochę buraków i cukinii. Mam już w słoikach,muszę tylko zapasteryzować. Na deser ciasto drożdżowe z kruszonką. Zapraszam po kawałku do kawy happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-24 08:11:49

    Witam poniedziałkowo bow
    Jeszcze tydzień i koniec miesiąca. Szok. Kiedy to zleciało rolleyes
    Weekend miałam absolutnie relaksujący. Nawet nie miałam chęci zaglądać do internetu. Nadrobiłam zaległości domowe, trochę rozmów przez telefon, bo czasami jest już taka potrzeba i oglądnęłam kolejny serial. Wczoraj zafarbowałam odrosty. W miarę szybko mi to poszło a przyznam, że nie lubię tego robić.
    Dziś muszę iść po zakupy. Tacie zamarzył się bigos. Prosił żebym kupiła wszystkie produkty i przywiozła we wtorek, ale pomyślałam, że zrobię Mu niespodziankę i przywiozę już ugotowany tak więc dziś zabieram się za pichcenie. 
    A póki co czeka praca, ale najpierw herbata z cytryną, bo to mój rytuał na dobry początek dnia smug
    Udanego startu w nowy tydzień bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-24 08:56:04

    Jaki serial obejrzałaś?

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-24 10:13:32

    Powiem Ci, że obejrzałam taki, na który nigdy bym nie zwróciła uwagi wiedząc, że to turecka produkcja. A tutaj niespodzianka - ciekawy i dobrze zagrany. Tytuł "Inna Ja".
    Wcześniej oglądałam "Moja wspaniała kariera". Jeśli nie widziałaś, to polecam.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-24 12:39:20

    Nie,nie widziałam,też omijam takie produkcje,podobnie jak te koreańskie czy jakieś temu podobne. Wczoraj oglądałam El Chapo-pojmanie. Dobiłam do połowy filmu i usnęłam.

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-24 12:09:20

    Ale ten czas leci.
    Wczoraj spędziliśmy na ganianiu po sklepach i punkcie obsługi,  zeszło nam od 10.30 do 16. Najpierw kościół. 
    Mamy zmienioną taryfę na internet i pakiet na rozmowy do Polski, ten do męża telefonu.
    Czeka nas dzwonienie do banku.

    Dzisiaj przegląd podwozia rano a po południu okulista od jaskry.
    Obiad z wczoraj - zapiekanka porowa, jaka dobra wyszła. Muszę częściej powtarzać ją. Czyli może za rok lub dwa, hehehe.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-25 07:13:24

    Witam wtorkowo bow
    Poranek "w mleku". Mgła taka, że mało co widać, ale mimo to całkiem przyjemnie. Chętnie bym sobie zrobiła spacer, ale dziś taszczę ciężką torbę. Zabrałam "gar" bigosu. Ugotowałam wczoraj dla taty. Wyszło całkiem sporo. Ledwo zmieściłam do dużego pojemnika. Całe mieszkanie pachnie kiszoną kapustą rolleyes3 Hm...nie jest to mój ulubiony zapach chinese
    Kupiłam tacie na urodziny telefon dla seniora. Noooo, zobaczę jak zareaguje. Poprzedni już słabo funkcjonuje i to pukanie "w szybkę" słabo się udawało więc pomyślałam, że czas na zmianę. Teraz są duże klawisze i duży wyświetlacz. Dziś wrócę do domu wieczorem więc szykuje się dłuższy dzień wacko 
    Udanego wtorku bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-25 09:22:28

    Tato na pewno będzie bardzo zadowolony bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-25 09:21:21

    Witam wtorkowo

    I trochę smutnawo. Byłam wczoraj u diabetologa,tak u diabetologa. Ostatnio wyniki które zlecił mi kardiolog nie wyszły najlepsze i zasugerował,żebym poszła do lekarza od ''cukru''. Rozmawiałam z Tatą i powiedział,skoro są takie przesłanki ,to najlepiej abym nie szła do niego z pustą ręką i porobiła badania. Powiedział mi jakie. Zrobiłam prywatnie i wczoraj poszłam. Trochę z duszą na ramieniu,bo zazwyczaj lekarze nie lubią,jak się samemu wyrywa przed szereg. Na szczęście tym razem było inaczej. Diabetolog powiedział o zapobiegliwości i że dobrze,że do niego trafiłam bo wyniki nie są dobre uhoh2 Suma sumarum w piątek idę na Oddział diabetologiczny w celu dokładnej diagnostyki i ewentualnego leczenia..Nie powiem ,dobiło mnie to,zwłaszcza,że Tata i reszta rodziny z jego strony to sami cukrzycy.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-25 13:27:44

    Hm...jak człowiek musi iść na oddział, to zaraz czuje się gorzej, ale...nigdzie nie zrobią tak dokładnej i tak szybkiej diagnostyki więc w sumie trzeba się cieszyć. No i zasada im szybciej, tym lepiej też istotna. Być może wystarczy odpowiednia dieta na początek żeby sprawdzić jaki jest efekt a na koniec leki jak nie będzie wyjścia. No ale zobaczysz co z tego wyjdzie. 
    Oczywiście nie powiem nic odkrywczego, ale prawdą jest, że "ten się martwi, kto się martwi za wcześnie". Trzymam kciuki. 
    Ps. A jak wysoki jest Twój cukier?

  • Autor: goplana2 Data: 2026-08-25 15:09:09

    Nie wiem jaki miałam cukier,bo to była jakaś hemoglobina glikowana,czyli coś bardziej szczegółowego.Tak mi Tata doradził i to właśnie wyszło wysokie.Norma do 6,a ja mam już 8 cry Wygląda na to,że to cukrzyca,może nawet już długo przechodzona tylko o tym nie wiedziałam. Spytacie,nie miałaś objawów? Otóż klasycznych nie,a do takich należy pragnienie picia. Ja wręcz przeciwnie,jedynie co, to jak nigdy przedtem mi się ziewało i stale chciało spać,ale zawsze zrzucałam to na zmęczenie,bo w nocy mam problemy ze spaniem. Mało kiedy prześpię całą noc. 4 rano ja już na nogach. Nie bez kozery mówią,że cukrzyca to cichy zabójca,bo nie boli..Dr powiedział,że musimy koniecznie sprawdzić jak pracuje trzustka. Obym nie miała insuliny wstrzykiwanej do brzucha ,a skończyło się na lekach..Taty bracia obaj na insulinie,przy czym jeden z nich stracił nawet wzrok. Niestety o cukrzycy dowiedział się już jak ta była zaawansowana..Tata jest na lekach i oby to się nie zmieniło.

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-25 18:44:52

    Pomyśl czy po posiłku z chlebem, ziemniakami czy makaronem nie chce Ci się spać. To może być jeden z objawów. 

    Jaki miałaś zwykły cukier na czczo?

    W szpitalu pewnie oznacza cukier w obciążeniu i insulinę. W Stanach nie robią tych badań,  ze względu na ryzyko śpiączki u osób chorych tylko A1C (hemoglobina glikowana).


    Ja mam zawsze oznaczaną hemoglobine, ze względu na neuropatię i ewentualne szukanie cukrzycy, wydaje mi się że mój wynik to 3 z czymś po przecinku. Nigdy nie miałam podwyższonego cukru.
    Jutro idę na badania, to się dowiem co mi zlecił.

  • Autor: smakosia Data: 2026-08-25 19:40:20

    Próbowałam znaleźć informację o tym wskaźniku 8% w Twoim wieku. 
    Raczej nie musisz się obawiać drastycznego leczenia. Wyniki będą podpowiedzią dla lekarza. Pewnie przepisze tabletki.  Fajnie, że masz zaplanowane badania.

    • Cytat: Lekarz zleci sprawdzenie stanu nerek (kreatynina, badanie moczu), wzroku (wizyta u okulisty – badanie dna oka) oraz profilu lipidowego (cholesterol), aby upewnić się, czy podwyższony cukier nie zdążył już wywołać pierwszych utajonych powikłań. 
    • Kluczowa będzie zmiana nawyków żywieniowych (ograniczenie węglowodanów prostych) oraz regularne, samodzielne mierzenie cukru glukometrem w domu.

  • Autor: ekkore Data: 2026-08-25 12:12:51

    Współczuję Goplano. Jak się ma uwarunkowania genetyczne, to często nieuniknione. Będzie towarzysz na stałe. 

    Podwozie w porządku,  jedynie mam używać więcej estrogenu, żeby mu się za mocno nie wysuszało. Krem już gotowy do odbioru.
    U okulisty jak zwykle może tak, a może nie.
    Moje problemy z łączeniem trzech linii w jedną zbagatelizowane, najpierw do optyka.
    Tak jakbym nie była na ten zakres umówiona ze specjalistą,  to nie będzie się zajmował. A mi wzrok w ten sposób się psuje od maja,  ciągle pogarszając się. Koniecznie muszę zmienić gabinet.
    Mam początki zaćmy,  ale bardzo mało, nie da się operować jeszcze.
    Dzisiaj idę po nowe okulary. Tylko co jak dalej się będzie pogarszał 500 dolarów na kilka miesięcy.  Bo mam progressive,  transition i jeszcze jakieś filtry, a to kosztuje.

    Jak już ogarnę okulary, to jeszcze samochód,  wymiana oleju.

Przejdź do pełnej wersji serwisu