Forum

Rozmowy wolne i frywolne

„Czerwiec – sezon na uśmiech otwarty!”- 06/2026

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-01 06:58:19

    Witajcie! bow

    Czas rozpocząć nowy miesiąc wacko Jaki będzie czerwiec, co przyniesie...? Z pewnością podaruje nam porcję letnich owoców i warzyw. Kto nie lubi tego momentu, gdy stragany robią się kolorowe a pęczki warzyw wyglądają jak bukiety. Czerwiec, to również mały krok do wakacji i do urlopów.  Niech nic nam nie zabierze radości oczekiwania na pełnię lata, niech zdrowie i humor dopisują.Cieszmy się nadchodzącymi, pełnymi słońca dniami i letnim, zdrowym pichceniem, bo to czas "kolorowych talerzy" pleased

    „Witaj, czerwcu – miesiącu długich dni, krótkich nocy i wielkich planów.” bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-01 10:14:33

    Czas rozpoczęty pięknym dniem,bo dzień Dziecka jest jednym z najpiękniejszych dni.Wszak wszyscy kiedyś byliśmy dziećmi,a w głębi duszy niejednokroć nimi pozostajemy.Nie mówiąc już o tym ,że na zawsze będziemy nimi dla swoich rodziców bow

    Jednym słowem: Witaj Smakosiu nasza Czerwcowa Przewodniczko. Chętnie będę gościć u Ciebie na herbatce i sezonowych owocach,które lada chwilę będą w pełni dojrzałe.Nasze rodzime truskawki ,czereśnie i może jeszcze jagody antlers

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-01 10:45:37

    A no tak! Niby pamiętałam, że dziś Dzień Dziecka a nawet słowem o tym nie wspomniałam smug2 Myślę tak, jak Ty - wszyscy jesteśmy dziećmi i dziś wszyscy mamy okazję do świętowania wackoballoon

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-01 11:35:58

    Wszystkiego najlepszego dla wszystkich dzieci. Małych,  dużych. 

    Dzięki Smakosiu za nowy miesiąc,  z tymi kolorowymi straganami warzyw i owoców. 

    Intensywny dzień był,  jak zawsze na wakacjach.
    Byliśmy w górach wyciągiem,  a potem łażenie dookoła zaaranzowanej przestrzeni.
    Duży most wiszący, najdłuższy w Stanach, z przezroczystymi częściami .
    Dwa małe mostki, prowadzące do wieży widokowej, spacer ścieżką- pomostem dookoła wzgórz. I wyprawa na szlak turystyczny, jako, że była pomyłka w oznaczeniu to przeszliśmy prawie dwa szlaki.
    W sumie ponad 4 godziny łażenie. 
    W Gatlinburgu są 3 wyciągi na szczyty, każdy z innym rodzajem komercyjnych rozrywek.
    To co myśmy dla szwagrów wybrali, to było najbardziej naturalne, mimo, że zbudowane przez człowieka. 
    Wszystko ruszyło po pożarze w 2016 roku (Byliśmy tam dzień przed, widzieliśmy dym w górach,  nikt nie myślał,  że to się tak skończy).
    Może to i czysta komercha, ale ludzie przyjeżdżają,  zostawiają kasę,  lokalni mieszkańcy mają pracę. 

    Pogoda przyjemna, bo rano. Po południu zrobiło się duszno, miała być burza, ale się rozmyśliła. 

    Dzisiaj też dużo będzie. 

    Kilka zdjęć dla Was. Smoky Mountains są przepiękne

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-01 12:07:48

    Przepiękne widoki. Chętnie bym usiadła w takim miejscu i oderwała od miejskiego zgiełku. Ech, ta przestrzeń!

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-02 07:21:05

    Witam wtorkowo bow
    U mnie słońce. A u Was? Na termometrze 11 stopni. Ponoć ma dojść do 20. 
    Wczoraj był intensywny dzień. Połówek zakasał rękawy i gdy byłam w pracy ogarnął żywopłot i trawnik a zaraz po obiedzie pojechaliśmy do mojej przyjaciółki pomóc w jej ogrodzie. Wróciliśmy gdy komary zaczęły ciąć jak wściekłe czyli o 21-ej.
    Wczoraj zrobiłam fajny pasztet (pastę) do smarowania. Miałam jakieś 150-200g usmażonej wątróbki z cebulą, jabłkiem i żurawiną. Zmiksowałam to z ok. 400g ugotowanej, białej fasoli i 100 ml gęstej śmietany 18%. Doprawiłam pieprzem ziołowym, solą i tymiankiem. Jakie to wyszło dobre pleased Polecam spróbować. 

    Zostawiam dla Was gorącą herbatę z cytryną i zabieram się do pracy.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-02 11:25:29

    U nas w tej chwili jest 20 stopni i ciepło,słońce. Oby taka pogoda była w Krynicy Zdrój gdzie zmierzamy na długi weekend. Komary,brrr ,nie cierpię ich.Póki co jeszcze u nas nie grasują. Fajny receptura na pasztecik.Może wstawisz do przepisów? Łatwiej będzie szukać,bo brzmi smacznie,a nawet bardzo smacznie chef
    Pozdrawiam słonecznie sunny

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-02 12:56:58

    Może faktycznie wstawię przepis w wolnej chwili. Właśnie sobie uświadomiłam, że już dawno a nawet bardzo dawno tego nie robiłam.

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-02 12:25:55

    Ale fajnie brzmi. Może spróbuje. 
    Choć ja już od kilku lat się przymierzam do masła wątróbkowego, więc z realizacją może być różnie.

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-02 12:39:22

    U mnie relatywnie chłodno,  ledwie 20 kilka stopni, odczuwanecraczej w dół. 

    Kolejny intensywny dzień za nami.
    Muzeum wzbogacania uranu, jedna z miejscówek projektu Manhattan.
    To tu przygotowywano uran do bomb na Hiroshime i Nagasaki.
    Z fabryki nie zostało nic, zbudowano nowy budynek na ekspozycję plus wykorzystano drugi, stojący obok.
    Fabryka miała jedną mile długości (1.6 km).
    Na wejściu przeszliśmy proces weryfikacji i dostaliśmy pracę- identyfikatory. Fajnie to zostało zrobione, rekruter- hologram wyglądał jak mój szwagier, uśmialismy się. 

    A potem muzeum korwet, przy fabryce. Sporo zmienili od naszej poprzedniej wizyty.
    Warto wracać. 
    Na wejściu stały korwety gotowe do odbioru, jedna imienna przeznaczona na ten dzień. 
    A jak wychodziliśmy to przygotowywali imprezę na hali, rozstawiali stoły,  może akurat ten odbiór samochodu. Albo jakaś firmowa.

    Gotowa do odebrania.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-02 12:55:23

    Wygląda (z tej perspektywy) jak rakieta chinese

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-02 14:11:56

    O tym samym pomyślałam,  te nowe samochody mają coraz bardziej kosmiczny wygląd. Najładniejsza to ta w stylu zygzaka mcqueena z filmu Auta.
    Albo te najstarsze, pierwsze.

    Najbardziej urodziwa, dla mnie, była Neilla Armstronga. Miała klasę. 

    A swoją drogą ciekawa historia.
    Pan Chevrolet sprzedał swoje udziały w rodzinnej firmie Fordowi.
    A i tak, dzięki pracy nad samochodami jego nazwisko przetrwało jako marka samochodu.
    I to jeszcze jednego z największych konkurentów Forda.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-02 14:17:14

    Fajna ciekawostka. Dzięki tym Twoim "wycieczkom" my też się czegoś dowiadujemy wacko

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-03 05:14:55

    O tak,wszystko kiedyś miało klasę a teraz jak napisałaś kosmiczny wygląd.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-03 09:14:49

    Witam środowo bow
    Pogodny poranek z 16 stopniami na termometrze, ale po południu ma padać. Słabo, bo powinnam zrobić zakupy. Umówię się z Połówkiem żeby mnie odebrał i razem podskoczymy na jakiś rynek i do sklepu. 
    Jutro idziemy na podwójne urodziny a ja nie mam prezentu. Dowiedziałam się wczoraj wieczorem więc teraz mam burzę mózgu. Jako, że to mąż z żoną obchodzą urodziny tego samego dnia, to zastanawiam się nad jakimś wspólnym prezentem. No nic, mam jakieś osiem godzin na myślenie wink3 Zobaczymy jaka jestem pomysłowa smug2
    Jest fajna, poranna cisza. Lubię takie chwile. Cieszę się, że przede mną długi weekend. W czwartek i piątek nie idę do pracy. A! Właśnie! Jak wcześniej wspominałam nie mogę wejść na WŻ przez komórkę więc wybaczcie, że nie będę taka aktywna. Laptop mnie "wpuszcza", ale nie zawsze jest czas na rozkładanie się ze sprzętem. Jednak przez telefon, to jedna chwila wolna i już gotowe. Tak więc wybaczcie jakby co wacko
    A skoro mowa o długim weekendzie, to trochę szkoda, bo zapowiadają się deszcze. Wiem, że potrzebne, bo przyroda czeka, ale szkoda, że w tygodniu nie padało , tylko akurat w te wolne dni confused
    Macie jakieś plany? Ja póki co tylko na czwartek i piątek i to nic szczególnego nie licząc imprezy urodzinowej. Może w piątek podjedziemy po zakupy do Niemiec. Mamy też znajomych, z którymi dobrze by było się spotkać. Jak się tak człowiek zastanowi, to tego wolnego zawsze jest za mało wink3
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-03 12:18:37

    To jutro Boże Ciało. 
    Jakoś kalendarz przez wyjazd przestał istnieć. 

    Pogoda przyjemna, mieliśmy małą zmianę planów. 
    I jazdę,  gdy ograniczenie prędkości było tylko sugestia.
    Mąż zarezerwował inną destylarnie niż ja chciałam czy myślałam,  że tam idziemy.
    To wieczorem sprawdził,  dostępne,  darmowe, bierzemy. Zrezygnowaliśmy z wyjazdu do Fort Knox.
    Spokojny poranek, bez pośpiechu. Chciałam wiedzieć ile czasu mamy jechać, weszłam w nawigację, już na korytarzu, a my czas dojazdu mamy po godzinie rozpoczęcia zwiedzania.
    Panika, dlaczego. Zmiana czasu na wschodni, ukradli godzinę. 
    Pakowanie na wariata,  ale narobiliśmy 15 minut, byliśmy tylko 2 minuty po czasie na parkingu. Szybko dołączyli nas do grupy.

    Zwiedzania były super,  degustacja również. 
    W Buffalo Trace mają system grawitacyjny przemieszczania beczek po całym zakladzie. Kulają je do mini windy, która ładuje beczkę na specjalny tor na wysokości a potem sama się kula do miejsca docelowego.

    Obie destylarnie pochodzą z XIX wieku.
    Wykorzystują historyczne budynki, które są pokryte czarnym nalotem (drzewa też). To grzyby alloholowe, neutralne, będące częścią procesu.
    Budynki w Kentucky są ciemno szare - żeby nie było można poznać kto pędzi. Trzymają się tradycji. 
    W okresie prohibicji Kentucky, a dokładnie zagłębie bourbonowe miało największą liczbę chorych, bo nie można było sprzedawać alkoholu,  ale srodek medyczny tak. Wszyscy mieli na receptę od lekarza.

    Dowiedziałam się czym różni się whiskey od bourbona. Bourbon to też whiskey, może być produkowany tylko w Stanach. W jego skład musi wejść minimum 51% kukurydzy. Każde inne whiskey ma dowolny skład- kukurydza, żyto,  pszenica, jęczmień (slod) w dowolnych proporcjach.
    Po destylacji na wyjściu nie można osiągnąć więcej niż 162 Proof (81 %), bo inaczej nie będzie to zadna whiskey. Jako efekt finalny max może zostać 125 proof.

    Dzisiaj wrócił do planu fort knox. A przy okazji muzeum generała Pattona, które wczoraj było zamknięte. Tak miało być. 

    Kilka zdjęć dla Was.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-04 11:18:02

    Witam czwartkowo i świątecznie bow
    Fajny, spokojny poranek za nami. Słońce wygląda zza chmur, ptaki śpiewają  a w planach druga kawa. Czego chcieć więcej? wacko 
    O 13-ej musimy wyjść z domu żeby dojechać na urodziny, które zaplanowano na 14-tą, bo o 17-ej na padać a chcemy powiedzieć na zewnątrz. Pewnie będzie grillowanie. Ja nie jestem fanką, ale trzeba jakoś się dostosować wink2

    A jak tam Wasze plany?
    Goplanyo, Ty już wyjechałaś? Jeśli tak, to życzę pięknego weekendu.Ekkore, a Ty dzisiaj nadal z męską ekipą czy do pracy? 
    Udanego , świątecznego czwartku bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-04 12:16:07

    Nie,jeszcze nie. Jutro wyjeżdżam z samego rana 2thumbsup Szkoda tylko,że pogoda zrobiła się deszczowa.Może jutro będzie lepiej? Tak czy inaczej jedziemy, jakakolwiek by nie była cowboy ja za grillem też specjalnie nie przepadam,za to lubię wszystko co pieczone na ognisku,np kiełbaski ,no i ulubione pieczonki. Polecam zrobić i zjeść,bo są przepyszne. Kto jadł,wie o czym mówię happy 

    Fajnie,że wstawiłaś przepis. Zapewne kiedyś skorzystam,bo wszyscy lubimy pasty,a ja i mężowski przepadamy za wątróbką. Dziękuję.

    Życzę Wam miłego dnia ,wspaniałego świątecznego odpoczynku i udanego weekendu kiss

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-04 12:38:25

    My do końca tygodnia na wakacjach.

    Wczoraj był dzień (wieczór) pełen negatywnych emocji.
    Nasze pokoje były średnio fajne, zdarza się,  zważywszy,  że i tak tam tylko się śpi,  dwa dni jakoś byśmy dali radę. 
    Ale...
    Najpierw dźwięk. Coś pyrkalo non stop. Dźwiękiem takim, że ja się trzęsłam w środku. Oraz woda w toalecie spływała po ogarnięciu systemu - tak jakby człowiek musiał napompować wodę, naciskając wajche zbiornika w jednym konkretnym momencie. Bo inaczej wszystko co miało spływać wracało. 
    Zgłosiłam. 
    To pyrkanie było z klimatyzacji, ustawił większy nawiew. Przestało,  zrobiło się zimno, może dałoby się ogarnąć jakoś,  nie dowiedzieliśmy się już. 
    Bo mądry inaczej pracownik, chcąc zwiększyć ciśnienie wody, odkręcił przyłącze do ściany bez zamykania zaworu głównego. W ciągu kilku sekund nasz pokój i sąsiedni (też nasz, dobrze, że akurat poszło w komplecie, to razem nas przenieśli) zalała rwaca rzeka.
    Nie zdążyliśmy się rozpakować na szczęście. 
    Nie poszliśmy do baru (dla tego baru zarezerwowaliśmy ten hotel) zaraz po obiedzie, nie zostawiliśmy gościa samego, niech naprawia a my idziemy pić. Szybka akcja podnoszenia walizek na łóżka. 
    Przenieśli nas do innego hotelu. Gdzie nie ma niczego, poza żwirownia w najbliższej okolicy. Zostajemy tutaj.
    Powiem Wam, że po tym dźwięku ja długo się trzęsłam w środku,  miałam ochotę wrzeszczeć ze strachu. Panika. Nocy bym nie przetrwała. Nigdy tak nie miałam.
    I pierwszy raz w życiu uczucie, że muszę się napić.
    Znaleźliśmy sklep, byliśmy ostatnimi klientami (jak już byliśmy w nowym miejscu było po 20), kupiliśmy bourbona, pokroilismy sery, kabanosy. I zamiast barowy, zrobił nam się wieczór pokojowy, bardzo przyjemny zresztą. 

    A poza tym, wcześniej byliśmy w forcie Knox, popatrzeć z daleka na budynek amerykańskiego złota,  w muzeum Pattona oraz w odtworzonym skansenie - drewniano murowanym forcie Boonesborough. 
    Fort jest w układzie takim samym jak był oryginalny. Tylko w innym miejscu, bo rzeka przez lata zmieniła bieg.

    Dzisiaj rozdział grupy rano. Mój brat jest za ciężki. To mąż i szwagier idą na kajaki, a my na pływanie takim statkiem w drugiej części podziemi. 
    A po południu jazda po bezdrozach UTV - to taki samochodowy quad (z dachem), nie wiem jak po polsku, translator pokazuje to samo.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-05 10:22:07

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Wolne! Jupi! 
    Pogoda taka se czyli szaro, ale jest szansa, że nie będzie padać.
    Śniadanie zjedzone i czas pojechać do miasta, bo mamy sprawę do załatwienia. Może przy okazji zakupy na rynku. Jednym słowem trochę trzeba się zorganizować, ale na spokojnie.
    Dobrego dnia dla wszystkich i niech nie zabraknie słońca bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-05 13:22:42

    Oj ale się działo. 
    Rano kajaki i łódka po sztolniach kopalni wapieni.
    Potem wyciągiem w góry,  spacer celem podziwiania łuku skalnego. 
    Po południu jazda po bezdrozach,  z trzema męskimi kierowcami i męskim pilotem.
    Działo się. Brudna, choć w porównaniu do nich, to czysta, wytrzesiona. Rok temu mieliśmy wycieczkę z kierowcą,  było łagodnie,  mogłam zdjęcia robić.  Teraz się nie dało. Ale fajnie było. 
    A wieczorem, później niż normalnie, bo po jeździe trzeba było wrócić do hotelu i się odskrobac, obiad w lokalnej restauracji BBQ.
    Jedną z kelnerek była Polka. Fajnie się gadało. 

    Zaraz śniadanie,  pakowanie i w drogę,  już ostatnie dwa dni zwiedzania.
    W niedzielę powrót,  mąż chce jeszcze gdzieś jechać,  ja uważam,  że szkoda zachodu, bo trzeba odjechać od drogi, a oni muszą potem jeszcze, po odwiezieniu mnie, jechać do domu.
    Ale zobaczymy.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-05 18:22:32

    Jeeeeeny! Ale mieliście super dzień!  Tylko pozazdrościć. Na dodatek pogoda dopisywała. Rodzina tj. faceci ,jak wrócą do kraju, to będą mieli co wspominać do końca życia chinese

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-07 11:42:34

    Wszystko co dobre, nawet jak męczące się kończy,  pora do domu.

    Wczoraj zleciał dzień nie wiadomo kiedy. Jak każdy. 
    Byliśmy w muzeum lotnictwa, od 9 do 17.
    Żeby dać radę chodziłam na wycieczki z przewodnikiem, średnio 1.5 godziny, były 4, w każdym hangarze jedna.
    Dużo się dowiedziałam, wiele ciekawostek, ale też mało zobaczyłam. Znaczy sporo, ale dużo było pominięte. Przydałaby się jeszcze jedna wycieczka.
    Moje biedne nogi.
    Pocztek był od braci Wright,  potem I i II wojna światowa,  zimna wojna i loty kosmiczne.
    Plus samoloty prezydenckie, byłam tylko w dwóch,  już sama, bez wycieczki, w ostatnich minutach przed zamknięciem. 
    W grupie mieliśmy rodzinę, też przeszli wszystkie trochę gadałam z mamą. Dwóch chłopaków- 16 i 12 lat. Ogromna wiedza na temat samolotów. 
    Chłopcy wychowani w Japonii,  jeden urodzony tam, w amerykańskiej bazie wojskowej. Wśród samolotów. 

    A przedwczoraj muzeum braci Wright, którzy w Dayton spędzili większość swojego życia. 
    Pobyt w Karolinie Północnej był jedynie forma delegacji w celach przeprowadzania eksperymentów. Udanych, bo rozpoczęła się  historia współczesnej awiacji.
    Od drukarni i firmy rowerowej do pierwszego samolotu.

    Tradycyjnie kilka zdjęć dla Was. Ja się nie znam. Samolot to samolot, mały duży i tyle. Nie rozróżniam. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-08 06:22:28

    Naoglądałaś się za wszystkie czasy. Kawał historii. Ja w temacie samolotów jestem zielona i szczerze mówiąc chyba bym nie dała rady zwiedzać tyle godzin. 
    Fajnie, że podzieliłaś się zdjęciami. Zakładam, że panowie byli zachwyceni  wacko

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-08 11:40:54

    Ja nie jestem zainteresowana czołgami,  samolotami, armatami.
    Nie rozróżniam ich. Czołg  to czołg, samolot to samolot, różnią się kształtem i tyle.
    No ale mąż pasjonat.
    Normalnie bylibyśmy krócej,  tyle na ile starczyłoby mojej cierpliwości.
    Bałam się tego muzeum, bo nie chciałam psuć frajdy gościom. Planowałam,  że mąż mnie odwiezie w razie czego, hotel 8 minut oddalony był. 
    Dlatego ucieszyłam się na te wycieczki.
    Może i mniej widziałam,  ale usłyszałam różne smaczki, których z całą pewnością bym inaczej się nie dowiedziała. 
    I pierwszy raz w życiu czuję niedosyt, mimo tylu godzin.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-08 07:45:03

    Witam poniedziałkowo bow
    To był bardzo miły, długi weekend wacko Niestety wszystko, co dobre...itd. Teraz trzeba się brać za pracę. Połówek wyjeżdża dzisiaj wieczorem. Kolejny przyjazd za 6 tygodni i wtedy zaczniemy nasz wspólny urlop. A do tego czasu trzeba się "spiąć" i trochę popracować wink3
    W weekend mieliśmy dwa spotkania rodzinne. W piątek załatwialiśmy sprawy urzędowe a potem dla odmiany poszliśmy do kawiarni na kawę i torta bezowego. Dawno nie byliśmy więc taka mała przyjemność. Wczoraj natomiast postanowiliśmy, że spontanicznie "wyskoczymy" na polanę żeby zrobić małe ognisko i upiec kiełbasę na patyku. Okazało się, że jak dojechaliśmy w ulubione miejsce, to tam była jedyna w całym mieście, wielka chmura deszczowa. Potem tak padało z drzew, że nie dało się wyjść z auta. W drodze powrotnej odkryliśmy, że to tylko tam czekała taka "niespodzianka". Ognisko rozpaliliśmy w innym i mniej przyjemnym miejscu, ale dobre i to. Jako, że ja kiełbasy nie jadam, to czekałam z utęsknieniem na wieczorną, grecką sałatkę, którą się zajadałam po powrocie do domu. No i tak to zleciał ten długi weekend. W sumie muszę przyznać, że odpoczęłam. 
    No a teraz nie ma zmiłuj - trzeba się brać za pracę.
    Zostawiam gorącą herbatę.
    Dobrego startu w nowy tydzień bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-08 13:49:30

    Witam poniedziałkowo bow

    Pewnie już wszyscy po długim weekendzie a ja jeszcze sobie ''siedzę''w Krynicy. Sorki,że nic nie pisałam,tzn napisałam,ale telefon się zbuntował i wszystko mi skasował,konkretnie jak wkleiłam zdjęcia deal Próbowałam raz jeszcze i to samo. W sumie zobaczymy teraz czy zezwoli ,naprawdę nie wiem od czego to zależy. A póki co wklejam szybko fotki z nadzieją,że dotrą i biorę się za jedzenie obiadu. Szef kuchni poleca pieczone żeberka,ziemniaki i surówki. Kto teraz je ,to życzę smacznego bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-08 14:53:48

    Myśmy wczoraj byli na zakończenie podróży na żeberkach. Pycha...

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-09 07:06:13

    Nie dość. że urokliwie, to do tego smacznie wacko No i jeszcze dopisała pogoda więc czego chcieć więcej bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-09 13:49:59

    Dokładnie.Pogoda nam dopisała,choć prognozy przewidywały inaczej. Dziś już jesteśmy w domu i wygląda na to,że zaraz lunie,a nawet trzaśnie piorunem,bo robi się burzowo. A tak było słonecznie,no cóż pogoda bywa nieprzewidywalna vampire

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-09 18:37:26

    Ważne,  że odpoczęłaś.

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-08 15:05:21

    Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.  Nawet jak to dom tymczasowy. 
    Mam powera umysłowego,  jak wszystko ogarnąć,  przeorganizować,  żeby mi się mieszkało najwygodniej.
    Może jakiegoś mebla, regał kupię,  żeby mieć więcej półek. Muszę pomyśleć,  gdzie potem w domu go upchnąć. 
    Zobaczymy co wyjdzie z realu. Czy na zapale się nie skończy. 

    Już w pracy, zderzenie z rzeczywistością.
    Ake chyba i tak mniej intensywnie niż na wyjeździe.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-09 07:08:08

    Odpoczęłaś, oderwałaś głowę od ostatnich przeprowadzek, organizowania się i długich dyżurów więc teraz wracasz z nową energią. Niech Cie nie opuszcza! wacko

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-09 08:01:53

    Witam wtorkowo bow
    Ranek szary, ale bardzo przyjemny, bo nie ma wiatru i te 17 stopni, to idealna temperatura na spacer. Nie chciało mi się wchodzić do pracy, chętnie bym się jeszcze przeszła.
    Połówek wyjechał wieczorem i ledwo wyszedł, to zabrałam się za sprzątanie, pranie, zmianę pościeli itp. Zeszło mi do 21-ej, ale cieszę się, że tyle udało mi się zrobić, bo nie lubię jak po powrocie z pracy czeka na mnie kilka zadań. 
    Właśnie odebrałam telefon. Zadzwonił do mnie kolega, z którym mam kontakt od...hm...chyba będzie już 40 lat. Lo matko! rolleyes2 Zadzwonił, bo podobno dziś jest Dzień Przyjaciela i stwierdził, że skoro mamy tak dobry kontakt od tak dawna, to znaczy, że jesteśmy przyjaciółmi. Miłe prawda?  Macie w swoim gronie osoby, z którymi utrzymujecie kontakt od czasów młodości? Ja właśnie zaczęłam liczyć i wyszło mi, że u mnie jest to 6 osób.
    A! Za pamięci - w Lidlu pojawiły się kolejny raz przepyszne, czarne oliwki w ramach greckiego tygodnia. Mają pestki, pakowane są w torebki o wadze 250 g, cena - 8,99 zł Polecam!
    Koniec "gadania", czas na pracę i oczywiście na herbatę smug2
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-09 18:45:07

    Pół dnia przeleciało ot tak.
    Teraz czekam na sygnał czy maluchy idą spać,  czy też jedziemy wszyscy na skrzypce.

    Dzisiaj chłodniejszy poranek, jakieś 20 stopni. Do wieczora ma być tylko 27.
    Od jutra powrót 30 plus.

    Moi goście pojutrze wylatują,  kiedy te 4 tygodnie przeleciały. Przecież dopiero co przylecieli.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-10 07:14:21

    Ja też mam wrażenie, że Twoi goście dopiero co przyjechali. Niesamowite jak ten czas umyka. Zakładam, że wrócą bardzo zadowoleni. Sporo zobaczyli. W Polsce będą przez tydzień odpoczywać po tym urlopie chinese

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-10 07:37:32

    Witam środowo bow
    Poranek pogodny, bez deszczu, ale na termometrze tylko 13 stopni. W zasadzie jak się tak zastanowić, to tego lata jeszcze nie ma. Ciekawe kiedy przyjdzie. Oby się pojawiło na czas urlopu wink3
    Dziś jadę do rodziców. Tradycyjnie powrót do domu wieczorem.
    Wczoraj po powrocie do domu ciiiiiisza bez Połówka i trochę pusto. Na obiad miałam mrożoną pizzę z piekarnika i zabrałam się za kolejne pranie. Nazbierało się tego wszystkiego. Jeszcze zostały ręczniki. Niby tylko dwie osoby a co tu mówić jak rodzina duża z małymi dziećmi rolleyes3 Pralka pewnie "mieli" cały czas.
    W tym tygodniu nic wielkiego nie planuję. Stwierdziłam, że chcę się wyciszyć, trochę odpocząć. Za to na przyszły tydzień mam już zapełniony każdy dzień.

    Sezon na truskawki wystartował na całego. Ja kupowałam dopiero dwa razy. W sumie to całkiem smaczne były. Ostatnie po 18 zł za kg. A jak ceny u Was? Dziś też chcę kupić. Zobaczę po ile będą.

    No nic, trzeba się brać do pracy.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-10 14:25:12

    Hej, hej. Już środa. 

    I mnie czeka pranie. Pościel i ręczniki plus regularne pranie.
    Pralka i suszarka będą chodzić na okrągło przez weekend. 
    Jak nie dam rady (czy raczej pralka i suszarka nie wyrobią), to poczeka do kolejnego weekendu.
    Pomiędzy sprzątanie.
    Poza tym przygotuję mięso do wędzenia,  to w przyszły weekend pójdzie w dym. Schab, boczek i polędwiczki. 
    Będzie zapas na jakiś czas.

    Dzisiaj w pracy mamy domowy dzień. 
    Jutro gimnastyka młodszych dzieciaków,  w piątek najstarsza.
    Jak jest co robić,  to czas leci szybciej.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-10 16:49:29

    Wspomniałaś o wędzeniu  - masz w tym nowym lokum swoją, małą wędzarnię czy jedziesz do domu? 
    Twoje szefostwo  dostaje od Ciebie własne wyroby? 

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-10 16:54:16

    Przywiozłam z domu, prezent od nich w zeszłym roku.
    Zawsze im zanoszę,  dzieciaki uwielbiają.

    Drugą wedzarnie mam w domu, jakby co.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-10 19:37:30

    Pamiętam Twoje wędliny ze zdjęć. Majsersztyk,a w smaku pewnie jeszcze lepsze chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-11 06:51:37

    Nie chcę się powtarzać, ale ...dobrze maja z Tobą wacko

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-11 07:11:34

    Witam czwartkowo bow
    Jak dobrze, że już jest czwartek. Już się ciesze na weekend. Sporo ostatnio się działo i chętnie teraz się wyciszę.
    Dziś szaro i na 100% będzie padało. Nawet wyciągnęłam z szafy dłuższą, cienką kurtkę żeby trochę się osłonić wracając z pracy. Niestety deszcz w moim regionie zapowiadają aż do poniedziałku włącznie. Będzie szaro i ponuro. W takie dni zapalam świeczkę i robię sobie nastrój. Pewnie skuszę się na jakiś film z Netflix'a.
    Dziś czas na zakupy. Póki co nie mam pomysłu na obiady, ale pewnie w sklepie coś mi przyjdzie do głowy. O! Właśnie mi przyszło na myśl, że może bym zrobiła kluski z twarogu...? Moja Mama często je robi. Polane masłem smakują wyśmienicie.
    Zostawiam gorącą herbatę z cytryną. Częstujcie się.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-11 10:14:24

    U nas dla odmiany dzisiaj ładna pogoda.Polało przed 2 dni a teraz słońce sunny
    Na obiad planuję pulpety w sosie ogórkowym Bahusa. A jutro botwinka i ryba z piekarnika. Pozdrawiam słonecznie bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-11 12:05:44

    Zaczynamy kolejny dzień. 
    Dzisiaj upał nieziemski, ma być 35 stopni.

    Pewnie spędzimy w domu, ewentualnie na krótko na tarasie.

    Te kluski z sera to pewnie leniwe.
    Ja robię pół na pół z ziemniakami - takie kryzysowe.
    Polane masłem i posypane cukrem.
    Wieki nie jadłam. 
    Może pora powrócić do tego.

    U mnie dzisiaj kiełbaski z airfryera. Też jakiś czas nie jadłam. 
    Zaleta - robi się się szybko.
    Albo już wiem, mam polskie kiełbaski grillowe, zakupione w polskim sklepie, córka uwielbia,  to tak za nią zakupiłam i sobie leżą. 
    Co zostanie z opakowania, zjem jako zwykłą kiełbasę na zimno. 
    Plan jest.

    Smakosiu ja karmię pracowe dzieciaki, zawsze biorę więcej,  żeby się podzielić. 
    Żeby mieli normalny smak, żeby całkowicie nie zaginął w karmieniu sztuczną pasza.
    Gdybym zapomniała jedzenia, miałabym się żywić czymś od nich, to albo chodziłabym głodna, albo odchorowala.

    Do tej pory jak jadłam to same baby marchewki. Bo co czymś je paprać,  jak same są dobre. Tyle, że potem mi w brzuchu skwierczalo z głodu. 
    Sosu ranch, najpopularniejszego nie lubię. 
    Mąż zostawił mi całą paczkę, zapomniał. Żeby się nie zmarnowało zaczęłam jeść  - z moim ulubionym blue cheese. Jak mi zasmakowało. Dzieciakom w pracy też. 
    Malutka co prawda marchewki używała jako łyżeczki,  moczyła i oblizywala.
    Ale papryka,  też wzięłam, ciągle lepsza sama. Przynajmniej wiem.



  • Autor: smakosia Data: 2026-06-12 07:54:39

    Dla mnie baby marchewki najlepsze są lekko ugotowane, potem na chwilę wrzucone na roztopione masło z odrobiną oliwy i posypane tymiankiem. Kiedy się leciutko przypieką wykładam na talerz.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-12 08:06:08

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Ale dziś zimny poranek. Wczoraj trochę popadało więc się wychłodziło jeszcze bardziej i odczuwalnie było jakieś 5 stopni a na termometrze było 10. Kiedy wreszcie zrobi się naprawdę ciepło? Spódnice wiszą w szafie, lniane spodnie też, bo ciągle wskakuję w jeansy. Dziś nawet musiałam założyć cieplejszą kurtkę.
    Wczoraj wparowałam do Lidla chowając się przed ulewą i zrobiłam sobie zakupy. Pojawiła się burrata z mleka bawolego (bardzo lubię) więc kupiłam. Było też (a rzadko bywa) carpaccio z ośmiornicy w oliwie z przyprawami. Takie opakowanie 180 g kosztuje ok. 20 zł więc tanie (jak dla mnie) nie jest, ale lubię więc fajnie będzie zjeść w weekend taki rarytasik smug2 Jako, że planów obiadowych nie miałam, to kupiłam sobie porcję sushi. Lubię czasami zjeść. A Wy lubicie?
    Dziś w planach na obiad ulubiona grecka sałatka z owczym serem smug Wiem - nuuuudna jestem, ale co poradzić, że tak lubię blush
    Czas zabrać się do pracy.
    Zostawiam herbatę. 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-13 08:14:05

    Próbowałam się przekonać do sushi,ale to jednak nie moje smaki,choć lubię i rybę i ryż chinese Za to ośmiorniczkę lubię. Pierwszy raz jadłam w Chorwacji. W ogóle uwielbiam owoce morza,choć sama przyrządzam dość rzadko,ze względu na cenę,ale się zdarza bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-12 12:36:11

    I ja się cieszę na piątek. Byle za długo nie siedzieć w pracy.
    Czas pokaże. 

    Szwagrowie już prawie w domu. Albo nawet już na miejscu, o 4.30 byli pod bramką w Amsterdamie,  20 minut do boardingu.

    Wczoraj, przed samym wyjazdem na lotnisko,  pojechali po donuty do Krispy Kreme,  życzenie siostrzenicy, ona je uwielbia.
    Dostali całe pudło (12 sztuk) za darmo plus każdy jeszcze po 3. Za to, że z Polski i za to, że rozslawiaja.
    Miło. 
    Mąż został w samochodzie, pewnie dobrze. Bo inaczej ceny gratis mogli nie dostać. 

    U mnie upał nieziemski, 37 stopni.
    Chętnie podeślę trochę,  bo to jednak ciut za dużo. 

    Pora do pracy. Spadam.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-12 12:50:48

    Ale miły gest z tymi donatami, na dodatek takie ilości wacko
    A jeśli chodzi o te stopnie na termometrze, to możesz nas obdzielić - my nie odmówimy wink2

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-13 08:09:34

    Współczuję upału. U nas w tej chwili 14 stopni i w takiej temperaturze czuję się najlepiej. Wczoraj było pogodnie,rano padało,teraz lekki wiatr. Oby lato nie było zbyt upalne.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-13 09:36:39

    Witam sobotnio bow
    Kawa była o 6 rano, potem herbata a na śniadanie zrobiłam szakszukę. Dawno nie jadłam więc smakowała wyjątkowo pysznie smug
    Za oknem gęste, deszczowe chmury. Póki co nie pada, ale to nieuniknione. Na szczęście weekend zaplanowałam tak, żeby nie musieć nigdzie wychodzić. Nawet zakupy dokończyłam robić wczoraj i teraz mam luz. Jedyne co planuję, to jakieś pranie i chcę zadbać o swoje stopy. Nie chodzę na pedicure czy do podologa. Ktoś powie, że to głupie, ale ja wolę zadbać o to sama. Przy okazji trochę będzie rozciąganie ciała wink2
    Przyznam Wam się, że ja już co raz częściej myślę o urlopie. Tak się cieszę na jego myśl i tak jestem ciekawa tego, nowego miejsca, że moja głowa przedstawia się na ciągłe cieszenie blush Też tak macie na miesiąc przed planowanym wyjazdem? Coś czuję, że to ja jestem taka zakręcona w tym temacie. W końcu miesiąc, to jeszcze kawał czasu. 
    Jeszcze trochę odpocznę po śniadaniu i zaparzę kawę.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-13 14:10:40

    I już sobota.
    Ciągle zastanawiam się czy będzie to aktywny dzień czy leń na całego. 
    Pewnie bardziej to pierwsze, bo nic samo się nie zrobi.
    To mój pierwszy weekend mieszkania w tym domu, tak naprawdę.  Bo wcześniej to była przeprowadzka, ogarnianie po (Ciągle nieskończone), potem wyjazd do domu, dalej przygotowanie na gości i ich pobyt. 

    Wczoraj upiekłam sobie fetę z miodem, żurawiną (surową) oraz ostrą papryczka, zjadłam na grzankach.
    Mąż zostawił mi fetę, już była po terminie ciut, to trzeba było zużyć. 
    Jakie to dobre. Mam jeszcze na mini śniadanie  albo lunch.

    A dzisiaj zrobię sobie mac and cheese, taki w mojej wariacji, z warzywami.
    Będzie na dwa dni.
    Jutro w planie sałatka z krewetkami, która miała być wczoraj. 

    Na przyszły tydzień coś będę myśleć.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-14 08:51:06

    Witam niedzielnie

    I zarazem deszczowo,taka to u nas pogoda w kratkę charming Nic mnie to jednak nie odstrasza. Wstałam rano,zjadłam śniadanie,nastawiłam rosół i teraz pora na małą kawkę happy Jak nie śpicie,to dołączcie do mnie. Tylko uprzedzam,słaba ta kawa. Ostatnio tylko takie robię,by ciśnienie za bardzo nie skakało dizzy2

    Na drugie danie planuję grillowane filety z kurczaka w sosie pieczarkowym.
    A co u Was na obiad? chef

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-14 13:39:02

    Ja się dosiadam z kawą,  choć trochę później. 
    Ale się wyspałam
    Zaraz się biorę do działania,  druga połowa zadań z wczoraj.
    Generalnie co założyłam to zrobiłam.

    Córka znajomej, 26 latka, krótko po obronie pracy magisterskiej (w tym samym roku co moja córka), utalentowana dziewczyna ma czerniaka. Na palcu stopy.  Już jest po usunięciu, dziura została. 
    Trzymam za nią kciuki, bo to dziadostwo atakuje od środka.

    Na obiad będą krewetki bang bang. Oczywiście w mojej wersji. 
    Bez płacenia podatku od luksusu.
    Uwielbiam je, dawno nie jadłam.
    A druga połowa makaronu na jutro.

    A na śniadanie będą pancakes,  z owocami i syropem klonowym.
    Potem jeszcze zrobię chia pudding. I upiekę chleb.
    I znowu dzień przeleci.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-15 07:14:29

    Witam poniedziałkowo bow
    Doszliśmy do połowy miesiąca. Zleciało co? wink3 
    Patrzę za okno i znowu widzę szare chmury. Dziś, po wczorajszym deszczu jest mocno wilgotno i jak wiatr się wzmaga, to robi się zimno. Nie miałam ochoty na poranny spacer. 
    Niedziela zleciała na relaksie. Nawet nie gotowałam. Szczerze - nic mi się nie chciało więc oglądnęłam serial, porozmawiałam z Połówkiem i nawet nie wiem kiedy mi uciekła ta niedziela. Ale OK, od dziś pełna mobilizacja. Po pracy jestem umówiona, we wtorek jadę do rodziców a w czwartek do fryzjera. Póki co tyle planów. Zakupy jako takie mam więc do sklepu nie muszę iść. Będę wyjadać z lodówki tak zwane nadwyżki smug2 Też dobrze. 
    A Wy macie jakieś plany na nowy tydzień? Coś do załatwienia? Jakieś zachcianki kulinarne?

    Dobrego startu! bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-15 11:22:10

    Zgadzam się,  połowa czerwca przeleciała ot tak.
    Plany na tydzień  - praca.
    Z jedzenia to to co da się zrobić szybko, jeszcze do końca nie wymyśliłam co.
    Trochę sałatek na sałacie- z arbuzem i serem z pleśnią,  z łososiem i mandarynkami, z gruszką,  awokado i burrata. Tygodnia zabraknie jak jeszcze pokombinuje, hehehe. Część pewnie na śniadanie trzeba będzie zrobić. Bo składniki trzeba zjeść.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-15 12:06:24

    Smakowicie brzmi ta sałatka. Rozumiem,że łosoś wędzony? U mnie dziś filety z indyka,1x w tym roku bób z wody a na deser truskawki i czereśnie. Czerwiec hojnie obdarowuje

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-15 12:28:31

    Tak wędzony. 
    Sałata,  ogórek papryka, Łosoś, mandarynki, wszystko posypane koperkiem.
    Do tego sos - cytryna, oliwa, musztarda słodko- ostra.
    Można też zrobić z łososiem na ciepło, upieczonym lub usmażonym.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-16 07:46:23

    Witam wtorkowo bow
    Poniedziałek przeleciał bez większych niespodzianek. Jako, że planów obiadowych nie było, to otworzyłam lodówkę, zobaczyłam dużą ilość koperku i pomyślałam, że trzeba go wyjadać więc ugotowałam ziemniaki. Do tego jajko sadzone na maśle i gotowe smug2
    Dziś jadę do rodziców więc nic nie gotuję. Zrobię zakupy i do domu wrócę wieczorem. 
    O pogodzie, to już nawet nie chce się pisać, bo ciągle szaro i ponuro. Patrzyłam rano na ludzi w autobusie. Wszyscy w spodniach, krytych butach i kurtkach albo innych ciepłych bluzach. Podglądając co jest w prognozie na weekend, to widzę jakieś upały, ale również deszcze i burze. Ech...zobaczymy. Do weekendu jeszcze trochę czasu.
    A póki co zabieram się na spokojnie do pracy.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-16 11:24:24

    I u mnie się ochłodziło. 
    Ledwie 20 stopni było rano, bardzo długo 22, zmarzłam w stopy bardzo.
    Potem na krótko wzrosło do 25, a po 18 jak wychodziłam z pracy to chłodem ciągnęło. 
    Dzisiaj, teraz jest 13, w dzień podobnie jak wczoraj.
    Skarpetki,  pełne buty i bluza potrzebne będą. 
    Niby fajne rześkie powietrze, z jednej strony przyjemne po upałach. Ale ciało się zaadaptowalo, odczywa chłód. 

    Wczoraj odnalazłam jak zmienić czas przed wyłączeniem się ekspresu. Praktycznie codziennie brakowało mi kilku minut. Wstawałam z kanapy i ekspres się wyłączał. 
    W instrukcji tego nie było,  dobrze, że są google.

    Dzisiaj z racji chłodu owsianka na ciepło. 
    Z owocami. Z przyprawami.
    Już się cieszę

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-16 12:01:49

    U mnie też miała być owsianka, ale nie udało się rano przygotować więc dla odmiany miałam żytnie pieczywo z tatarem. Jako, że w pracy, to bez cebuli wink3 Do tego pół żółtej papryki.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-16 16:09:33

    Z tatarem? Pychota i pomyśleć,że jako młode dziewczę nie lubiłam,heh dobre sobie,jak mogłam nie lubić jak nie kosztowałam w ogóle chinese disguise Jedna wiele lat później u bratowej na imprezie wręcz się zachwyciłam,mimo,że żółtko było ''schowane'' w mięsie i tak robi do dziś. Niezmiennie jednak smakuje wyśmienicie.

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-16 19:17:30

    Ja zawsze lubiłam tatar
    Zresztą lubię każde surowe mięso mielone.

    My jemy z żółtkiem na wierzchu. Do tego cebula, czosnek, przyprawy, każdy sobie dodaje.
    Do tego grzanki, natarte czosnkiem przed nałożeniem tataru.

    Mięso musi być kupione tego samego dnia. Zmielone przed jedzeniem.
    Na grubszych oczkach, leciutko przemerdane z białkiem.

    Ostatni raz jadłam w maju, będę w lipcu to pewnie znowu zrobimy.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-17 09:35:30

    Każde surowe mięso mielone? Myślałam,że zjadliwa jest tylko dobra i to najlepiej młoda wołowina. No proszę,człek się uczy całe życie.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-17 11:07:56

    Hm...ja też jem tylko wołowinę.

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-17 11:08:44

    Każde,  które sama zmiele albo kupię zmielone przy mnie. Nie jako posiłek,  tylko próbowanie w trakcie przygotowywania.
    Takiego z paczki nie.
    W Polsce nigdy nie kupowałam gotowego.
    Tutaj zdarza mi się wołowinę,  ale mielona i pakowana jest na widoku klientów (w pomieszczeniu za szybą rozbierają mięso).
    A z zapakowanych to czasami jagnięcina się trafi, tej nie ruszę.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-17 07:41:46

    Witam środowo bow
    Widzę słońce pleased A to Ci nowość! Wreszcie nie ma jednolitej szarości. Mimo, że miałam ciężką torbę, to zrobiłam sobie poranny spacer. Idąc myślałam o tym, jak szybko umykają dni. Z jednej strony cieszę się, bo czekam z utęsknieniem na urlop a z drugiej...przecież z tego samego powodu on szybko minie i człowiek wróci do tego "kołowrotka". 
    W przyszłym tygodniu 23-go przypada Dzień Ojca. Chyba poszukam tacie jakiejś maszynki do ścinania włosów. Hm...tylko co wybrać? rolleyes2
    Dziś na śniadanie owsianka z żurawiną i łyżką masła. Pychota.
    Mam dla Was herbatę. Częstujcie się.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-17 09:33:43

    Dziękuję za herbatkę,zwłaszcza gorącą.Jakoś mi zimno od rana,a pogoda deszczowa. Podobno od piątku ma być upał,ach te pogodowe psikusy bucktooth
    U mnie na śniadanie jajko na miękko,graham z rzodkiewką i papryką oraz serek wiejski. Na obiad planuję zupę kalafiorowo-ogórkową. Zostało mi kilka ogórków kiszonych to sobie pomyślałam-dodam do kalafiora,a nuż zasmakuje? Myślę,że tak chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-17 11:10:12

    Oooo, to zaskakujące połączenie. Pewnie ogórki zdominują smak, ale dzięki kalafiorowi będzie bardziej delikatnie. Daj znać jak smakowała zupa.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-18 08:24:55

    Witam czwartkowo bow
    Poranek pod parasolem (czy pod parasolką?) wink3 Zapowiadają przelotne deszcze, ale zimno nie jest. Chyba 17 stopni.
    Jak jest u Was w temacie meczy - oglądacie? U mnie w pracy co rusz ktoś komentuje i narzeka, że nie da się oglądać, bo to środek nocy. Ja nigdy nie oglądałam i totalnie mnie to nie interesuje. Dodatkowo nie rozumiem dlaczego piłkarze zarabiają takie wielkie pieniądze. Mam odczucie, że to wszystko poszło w dziwną stronę, ale to tylko moje refleksje. 
    Dwa dni temu miałam zabawne doświadczenie. Spotkałam na przystanku faceta, który "robi się" na Jasia Fasolę. Patrzyłam na niego i zastanawiałam się kogo mi przypomina, ale jak nagle dostrzegłam w jego dużej kieszeni marynarki wystającą głowę misia wszystko było jasne chinese  
    Dziś po pracy idę do fryzjera. Mam nadzieję, że wcześniej się wypada i nie będę miała kolejnego spotkania z deszczem.  
    Wczoraj na obiad zrobiłam sobie kalafiora z masłem. Dziś chyba będzie powtórka. Hm...a może nie, może zrobię sałatkę z wędzonym łososiem...? Zdecyduje po powrocie. A co u Was na obiad?
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-18 11:01:28

    Każda forma parasola czy parasolki poprawna. Różnią się tylko rozmiarem.Parasol duży ,parasolka mniejsza bow

    Pytałaś o smak kalafiorówki z ogórkami. Otóż jak na mój smak rewelacja. Delikatny smak kalafiora i ostrzejszy ogórków dał wspaniały choć nie za duży kontrast. Po prostu zupa jest bardziej wyrazista.Dosmaczyłam jeszcze wodą spod ogórków. Jednym słowem polecam clown

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-18 11:18:31

    Coś czuję, że też sobie ugotuję. Dziękuję za inspirację wacko

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-19 07:08:30

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Piękny, pogodny poranek. Miałam ochotę iść i iść i iść... Póki co nie ma zmiłuj - trzeba szybko brać się za papiery na biurku, bo o 8-ej muszę iść na kontrolną wizytę do mojej pani doktor. Chodzę co 9 miesięcy i dziś jest ten dzień. Zawsze jestem podenerwowana. Pewnie dostanę jakieś skierowania na badania. Jak już wrócę do pracy, to wtedy zacznę się "prawdziwie", pełną piersią cieszyć weekendem.
    Wczoraj fryzjer ściął mi włosy wyjątkowo krótko. Trochę mnie zaskoczył, ale chyba jest OK. Zobaczę co powiedzą w pracy wink3 Koniec "gadania". Zmykam.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-19 08:44:58

    Najważniejsze to być zawsze dobrej myśli a wszystko będzie dobrze bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-19 11:21:06

    Masz rację!
    Wróciłam pół godziny temu zgrzana, rozemocjonowana i cała szczęśliwa blush Pani doktor przepisała skierowanie na kolejne, kontrolne badania, przebadała, zrobiła USG i powiedziała, że wszystko jest w najlepszym porządku i uśmiechnęła się od ucha do ucha mówiąc "bardzo się cieszę". Powiedziałam, że ja bardziej, bo to ja "wygrałam ten konkurs".  Cieszę się tak, że...jak nie wiem co pleased Minęło już tyle lat od czasu, jak zachorowałam a lęki i radości zupełnie się nie zmieniają.

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-19 11:32:29

    Smakosiu zgadzam się.  Piatek. Hurra. Choć czeka mnie pracowity weekend.

    I mnie przydałby się fryzjer. Ale muszę wytrzymać jeszcze miesiąc. Mam nadzieję,  że dam radę. 
    Nie chce mi się jechać do córki na weekend, jeszcze się nie nasiedzialam wystarczająco na miejscu. Chcę dotrwać do mojego wyjazdu w drugiej połowie lipca.

    Smakosiu trzymam kciuki za wizytę. 
    Oby było - "wszystko ok, do zobaczenia za rok".

    Mąż ma w sobotę tomografię komputerową. Chyba ostatnie badanie przed operacją. 
    Niestety, wyniki nie są optymistyczne.
    Będzie usuwał,  potem zawsze chemia i naświetlania zostają. A może nie będą potrzebne.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-19 12:13:35

    Hm...takie tematy są zawsze trudne, ale sama wiesz, że jak coś jest uchwycone w porę, pod kontrolą itd., to będzie dobrze. Trzeba tylko "ubrać się" w cierpliwość, zaufać i myśleć pozytywnie.
    Dziś moja onkolog (już na odchodne) powiedziała tak bardzo refleksyjnie: "Wie pani co, przez lata obserwuję pacjentów, ich charaktery, usposobienie i z dużym prawdopodobieństwem wiem, kto poradzi sobie z chorobą. Tu wiele zależy od tego jakie mamy charaktery, zwyczajnie zależy to od człowieka". Wiem, że mówiła o "dobrej energii"...

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-19 12:54:57

    Najgorzej mają ci co przyklepuja temat. Jak nie będę mówić,  jak nie pójdę do lekarza to problem zniknie. A potem wysokie stadium choroby.
    Dla mnie problem trzeba zidentyfikować,  zebrać siły do walki i próbować pokonać wszystkimi możliwymi środkami. 

    W męża przypadku stadium 1, z pobranej próbki w biopsji ciągle ona była większa niż zmiana, bo niektóre wyniki są 0 (a niektóre 100%).

    Operacja myślę max do września będzie.
    Zobaczymy.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-19 13:07:20

    Przy tak zdrowym podejściu z pewnością wszystko zakończy się sukcesem i odetchniecie z ulgą.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-19 15:57:32

    To jest tak zwane wypieranie problemu-jak nie pójdę do lekarza ,nic nie będę wiedzieć i objawy same znikną. Sama też coś na ten temat wiem. Koleżanka siłą mnie wypchnęła do lekarza. Badanie,biopsja,oczekiwanie. Na szczęście zmiana łagodna,ale do dziś muszę kontrolować,a mija w tym roku 20 lat. Ostatnio to zaniedbałam.3 lata nie byłam się badać,co mi uświadamia ,że najwyższy czas to nadrobić.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-19 15:53:12

    Dokładnie coś w tym jest. Moja koleżanka w marcu dowiedziała się,że ma nowotwór żołądka,w dodatku złośliwy..Jednakże ma niesamowitą siłę ducha.Mocno wierzy,że uda jej się z tego wyjść i co ciekawe nie przejmuje się tym. Owszem za pierwszym razem nieźle nią wstrząsnęło,ale mówi,co mi da płacz,co da załamanie,przecież to jeszcze gorzej. W tej chwili jest w fazie naświetlań. Powtarza,że co ma być to będzie ,ale wierzy,że z tego wyjdzie i jeszcze pociesza swoje dzieci,które są bardzo załamane.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-19 17:42:01

    Miejmy nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto wytłumaczy tym dzieciom, że muszą być wsparciem dla mamy a nie ona dla nich.  Nie może tracić sił na pocieszanie, tłumaczenie itp.  Życzę Jej wytrwałości w drodze do zdrowia. 

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-20 07:28:42

    Witam sobotnio

    Deszczowo się zrobiło,a wczoraj upał na 30 stopni.Było strasznie parno. W nocy grzmiało,ale burzy nie było. A teraz fajny deszczyk i aż lepiej 2thumbsup

    Spać nie mogłam przez tą duchotę.Okna się też otworzyć nie dało,bo komary wyjątkowo zjadliwe w tym roku. Ech trzeba więc wstać i sobie porządną herbatę strzelić,bo kawa u mnie dopiero po śniadaniu. Nie jestem w stanie przełknąć na czczo dozey  Pozdrawiam i życzę dobrego dnia sunny

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-20 11:14:26

    Witam sobotnio bow
    Poranek mam wczesny i dość aktywny. Najpierw była kawa, bo od niej zaczynam dzień i to nie dlatego, że muszę się obudzić. Ja zwyczajnie uwielbiam ten zapach i lubię ten swój poranny rytuał wacko
    Potem o 8-ej poszłam na rynek po ogórki i zestaw do koszenia. Będą za dwa dni małosolne. Świetnie się szło. Jeszcze nie miałam okazji wychodzić tak wcześnie w krótkim rękawku. Ludzie też się wypełnili i to co niektórzy bardzo a na termometrze były zaledwie 24 stopnie.  Pewnie w głowie została piątkowa duchota. Było bardzo parno, grzmiało i trochę padało. 
    Teraz niebo jest zachmurzone a ja miałam nadzieję na trochę słońca. Hm ..może jutro....? 
    Dziś będzie mój ulubiony obiad czyli nic twórczego - sałatka grecka. Wiem, wiem, przeginam, ale co ja poradzę, że tak lubię. Nie będę gotować na siłę jak mam pod ręką ulubione składniki blush
    W planach też lampka różowego wina z lodem.  
    Pranie zrobione, mieszkanie wysprzątane więc czas na odpoczynek .
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-20 12:45:53

    U nas w tej chwili 29 stopni,ale niebo z lekka zachmurzone. Małosolnych jeszcze w tym roku nie robiłam.Póki co, najczęściej żywimy się surowymi ,w sałatce i tradycyjnej mizerii. W tym roku bardzo smaczne,wręcz słodziutkie,albo ja na takie trafiam 2thumbsup Oczywiście będę robiła,bo gdzież odmówiłabym sobie przyjemności smaku małosolniaka blush Szkoda tylko,że mężowski nie przepada,on woli typowo kiszone. U mnie na obiad uważona kapusta ,oczywiście młoda.Zjadłam już miseczkę chef jest jeszcze kalafior w bułce i to by było na tyle z gotowaniem na dziś.Młodzi pojechali na piknik w opolskie,konkretnie na jakieś spotkanie ze znajomymi.Oby ich tylko burza nie zastała,bo pogoda nie do końca pewna. A sałatka grecka przecież bardzo smaczna,czemu więc jej nie jeść ,jak tylko ochota najdzie? Zdrowa i dobra,też bardzo lubię happy Pozdrawiam i smacznego chef

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-20 12:49:37

    Hej hej w sobotę. 
    Zaraz idę przygotowywać wędzenie.
    I tak do popołudnia zejdzie.
    Ogarnę trochę na dole, żeby nie siedzieć bezczynnie.

    U mnie kawa pierwsza. To mój poranny rytuał w ciszy, gdy nikt nie gada, czas na zebranie myśli. Uwielbiam ten moment pierwszego łyku kawy, gdy oczy otwierają się szeroko.
    Nie wiem na ile to psychiczne, bo działa tylko w tym momencie.
    Fakt, że teraz już nie mogę pić tyle kawy co kiedyś,  tylko rano. Ale i tak uwielbiam te poranne chwile.

    Dzisiaj dzień bez zakupów,  dopiero jutro. Bo będę pachniała jak wędzonka,  dym trzyma się długo. 
    Na dole przy straży pożarnej będzie zjazd samochodów,  mam nadzieję,  że ludzie mi się nie zlecą,  hehehe.

    Czas się brać do roboty.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-21 10:30:14

    Witam niedzielowo bow
    Dziś 21 czerwca, to mi uświadamia, że najkrótsza noc za nami. Powoli idąc w stronę lipca zaczyna nam się skracać dzień. Niesamowite jak szybko to wszystko przebiega. Jedno, co dobre, to fakt, że za niecały miesiąc zaczynam urlop. To się robi namacalne pleased Już zaczynam myśleć o zakupie dobrego, owczego, żółtego sera,. Odkryłam taki na Allegro. Oryginalny włoski. Smakuje wyśmienicie. idealny do wina.  
    Dziś w planach farbowanie odrostów, ale to dopiero wieczorem. Chciałabym też skorzystać ze słońca, ale póki co widzę chmury i złości mnie to, bo jak będę w pracy, przy biurku, to pewnie wtedy będzie świecić po całości wink3

    Czas na drugą kawę. Ktoś jest chętny? Częstujcie się wacko
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-21 12:50:33

    Dosiadam się z kawą,  w towarzystwie smakuje najlepiej. 

    Powedzone, piękne wyszło. Z ptzygodami. Brak prądu na ponad 8 godzin. Gdzieś w górach,  nie tak daleko drzewo zerwało linie przesylowe. Pół dnia szukali gdzie, potem naprawiali.
    Zaczęłam wędzenie rano. Wygrzałam wedzarnie i mięso,  puściłam dym. Odczułam pierwszą radość na widok wychodzącego dymu od góry. I wszystko zgasło. Myślałam, że korki, że instalacja słaba. Ale prądu nie było w całym domu. Od pracodawcy dostałam informację, że jest przerwa w dostawie.
    Najpierw czekałam.  A jak znalazłam informację,  że do popołudnia nie będzie,  to pojechałam poszlajac się po sklepach, żeby coś robić i mieć wodę i toaletę. 
    Wedzarnie zamieniłam w lodówkę- wykorzystując lód i wkłady chłodzące. Pięknie zdało egzamin, na koniec lód był dalej w kostkach, a wkłady zimne. 

    Późnym popołudniem prąd wrócił (przed 17), wędzenie,  nawet szybko poszło,  bo wszystko w trzy godziny się uwedzilo (najpierw trzeba było wszystko wygrzać,  to ponad godzina).
    Dzisiaj parzenie wszystkiego, zaraz się biorę do roboty.

    Pierwszy raz byłam tutaj na zewnątrz o zmierzchu. Jak pięknie - cykady, świetliki, te widziałam pierwszy raz w życiu na żywo,  pohukujaca sowa.
    Czysty relaks na łonie natury.
    Jak mąż przyjedzie musimy sobie posiedzieć na zewnątrz. 

    W ciągu dnia spotkałam jeszcze żółwia,  nie mam pojęcia co zacz,vale piękny,  poszedł sobie gdzieś  potem.




  • Autor: smakosia Data: 2026-06-21 20:48:00

    Ale tych smakołyków - fiu fiuuu.
    Żółw, to chyba już nie młody. Całkiem spory okaz. Ale miałaś dzień wacko

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-22 11:23:16

    Malutki,  zdjęcie na zoomie.
    Dla bezpieczeństwa...Gdyby był snapping turtle.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-22 09:18:23

    Pyszności ,poza żółwiem cheesy

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-22 09:51:35

    Witam poniedziałkowo bow
    Ciekawe jaki to będzie tydzień...? Co przyniesie...?
    Weekend zleciał miło, ale prawie bez słońca, za to z deszczem i burzą. Odpoczęłam i mimo, że miałam ochotę nacieszyć się promieniami, to uważam, że wolne dni upłynęły sympatycznie. Udało mi się oglądnąć fajny serial z Netflixa pt. "Za wszelką cenę". Sensacyjny, ale naprawdę ciekawa fabuła i całkiem dobrze zagrany. 
    Siedzę teraz, popijając gorącą herbatę z cytryną i przyszła mi do głowy pewna refleksja - ludzie tak bardzo się od siebie różnią, przychodzą z takimi emocjami i tak odmiennie się zachowują, że aż czasami ciężko to ogarnąć. Wszedł kolega i od progu "burczał" , słuchał czegoś na YouTube albo na FB o Ukrainie, orderze o UPA i był tak nabuzowany tymi informacjami, że wyrzucał to z siebie z takim impetem, że nie szło się "schować". Zareagowałam celowo na spokojnie, trochę wyciszająco i to było jak paliwo na płomień. Wyszedł jeszcze bardziej wkurzony. Za chwilę zadzwonił inny kolega - wyluzowany, zadowolony z weekendu, że alergia go nie powaliła, że dał radę i nawet odpoczął. Miło było usłyszeć radosny głos. No i tak sobie myślę, że to niesamowite jak bardzo się różnimy, jaką mamy w sobie energię, na co ją marnujemy i jakimi tematami żyjemy...
    Pogoda za oknem przyjemna. Dziś ma być słonecznie (w przeciwieństwie do weekendu wink3) i temperatura do 24 stopni. Za to od jutra upały. 
    A jak u Was dzisiaj pogodowo? Dobrze zapowiada się tydzień? Pamiętacie, że jutro Dzień Ojca?
    Dobrego startu! bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-23 07:52:25

    Witam wtorkowo bow
    Dziś Dzień Ojca więc najlepsze życzenia dla wszystkich "tatów" wacko
    Ja kupiłam swojemu tacie maszynkę do strzyżenia i dziś ją wypróbujemy smug2 Mam nadzieję, że to będzie udany prezent.
    Wychodząc z domu poczułam chłodek. Dziś z samego rana było tylko 10 stopni. Straszyli upałem, ale z tego, co widzę, to od jutra.  Póki co gęste, szare chmury.
    Hm...kupujecie truskawki? Nie wiem czemu, ale jakoś nie mam na nie takiego smaka, jak kiedyś. W minionym roku też tak było. Gdy kupiłam trzeci raz, to trafiłam na takie wodniste i niewiele było w nich smaku. Cena  - 21 zł za kg. Może dzisiaj się skuszę, jak będę szła do rodziców...? Zobaczę jak wyglądają. A Wy kupujecie? 
    Dziś w planach na obiad smażona ryba i ogórki małosolne. Wyszły bardzo smaczne. Na moim rynku za kilogram trzeba zapłacić 12 zł. Na szczęście chyba nie były "bardzo pędzone", bo nie są miękkie. 
    OK, koniec tego dobrego - trzeba się zabrać do pracy.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-23 11:35:41

    Hej, hej we wtorek.

    Mały miał wstrząs mózgu w weekend - spadł z bujanego konia,  takiego wysokiego dla starszych dzieci. Walnął głową o płytki podłogowe. Skończyło się w szpitalu, bo wymiotował. 
    Teraz jest dobrze, choć bardzo szybko się męczy. Jak wytłumaczyć aktywnemu prawie 4-latkowi, że ma nie biegać i nie skakać. Do końca tygodnia mamy przerwę od aktywności. Chyba, że rodzice zdecydują inaczej.

    U mnie lepki upał. Ulewy, które nie oczyściły powietrza, a jedynie saunę zrobiły. Dzisiaj ma być powtórka,  zobaczymy jakie efekty przyniesie.

    Wszystkiego najlepszego naszym tatusiom.
    Tym żyjącym i tym już w innym świecie.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-23 16:53:22

    Oj,aż mnie zmroziło jak to przeczytałam. Wymioty to zawsze niedobry objaw po upadku. Oby to się już nie powtórzyło. 

    U nas duży upał.Jak tak będzie latem to ja z wody wychodzić nie zamierzam antlers

    Ja swojemu Tatusiowi już o 7:00 życzenia posłałam,o 9:00 oddzwonił poruszony,że pamiętam,ale jak tu nie pamiętać. Przecież to mój jedyny rodzic,bo Mamusi już dawno nie ma,a i tak się przecież pamięta i pamiętać będzie.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-24 07:32:34

    Witam środowo bow
    Już połowa tygodnia. Dziś gdy wychodziłam z domu na termometrze było 15 stopni, ale temperatura ma wzrosnąć do 29 stopni. Chyba zaczyna się lato.
    Wczorajsze świętowanie było bardzo udane. Prezent się sprawdził. Ostrzygłam tatę nową maszynką i okazało się, że jest dużo lepsze od tej starej. Zrobiłam też zakupy i przy okazji skusiłam się na truskawki. Niestety nie były zbyt smaczne - niby dojrzałe a jakoś mało smaku w nich było.
    Dziś popołudniu jestem umówiona więc pewnie szybko zleci dzień. 
    Ekkore, jak dzisiaj czuje się "mały"? Przykra sprawa, ale z dziećmi to tak jest - upadki i ich skutki są nieuniknione. Nawet najlepsza Niania temu nie zaradzi.
    Goplano, Ty dzisiaj nie wychodź z basenu. Mąż niech donosi wodę i kanapki a Ty się wychładzaj wink2
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-24 09:57:36

    Hehe,miałam na myśli wannę z wodą,bo basenu nie mamy,nawet takiego miniaturowego co prawie każdy ma drunk Pomysł z maszynką bardzo dobry.Sama taki dałam 3 lata temu swojemu,choć on najczęściej i tak jeździ do fryzjera cool3

    U nas upału ciąg dalszy,choć dzisiaj jakby lżejszy. Przynajmniej na razie,w końcu dopiero rano a w sumie już 24 stopnie. Najchętniej jechałoby się nad morze,ale na to muszę poczekać do 19 lipca. Miałam jechać w najbliższy poniedziałek,ale koleżanka musiała zrezygnować ,więc i ja też. Czasem i tak bywa.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-24 10:50:08

    No tak, moja wyobraźnia zadziałała "z rozmachem" - myślałam, że to taki duży, dmuchany basen chinese

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-24 10:51:48

    Ano środek tygodnia. 
    Na sobotę zaprosiłam koleżankę z gimnastyki, zaprzyjaźniłysmy się podczas godzinnego siedzenia przez rok.
    Jej wnuczka odmówiła kolejnych zajęć,  także przechodzimy na grunt prywatny.
    Fajnie będzie. 

    Mój mąż strzyże się sam. Tak w 3/4 całości. Potem wkraczam ja, żeby dokończyć to czego nie widział.  Jak przyjedzie za tydzień,  czeka nas strzyżenie. 

    Mały nie ma żadnych objawów zewnętrznych,  poza tym, że szybko się męczy (tak do spania) i jest mocno marudny wtedy.
    Trzeba uważać. 
    Wypadek miał miejsce z rodzicami. Generalnie po weekendzie u wszystkich pracodawców odbierałam dzieci bardziej podrapane i poturbowane. Bo ja jestem dedykowana do opieki, rodzice mają tygodniowe zaległości w domowych obowiązkach,  więc dzieci mają mniej nadzoru.
    Przy żywych srebrach wiele może się wydarzyć. 

    Wczoraj miałam bandę u siebie.
    Jak im mięso smakowało,  chudziutki boczek. Potem kąpiel razem z głową była.  Oni się boją. I jedno nakręca drugie.
    To wina rodziców  (choć doskonale rozumiem mechanizm), że odpuszczali, a nie traktowali jako obowiązek. Często mycie głowy spada na mnie. Nie wychylam się sama z regularnością,  ale jak powiedzą,  nie mam problemu.
    A, że wczoraj był dzień sprzątania,  żeby nie pętac się sprzataczkom, zabrałam wszystko do mnie. I sprawa załatwiona. Dzieciaki wykąpane.

    Mam drzewo hibuskusa u siebie, teraz zakwitł. Fajnie patrzeć na te białe kwiaty. Byłam zaskoczona, bo to zazwyczaj jednoroczne krzaki, nie przetrwają zimy.

    Tak wygląda. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-24 12:26:15

    Ale pięknie kwitnie. A to są te kwiaty, z których jest taka dobra herbata?

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-25 07:43:13

    Witam czwartkowo bow
    Ale się cieszę, że jutro piątek! Jupi! Wszystko, co miałam zaplanowane na ten tydzień udało się zrobić więc teraz już na spokojnie odliczam dni do weekendu.
    Dziś pójdę po zakupy żeby jutro mieć czas na posprzątanie mieszkania i trochę więcej luzu. Co chcę kupić? Nie mam pojęcia. Nie mam planów. Będzie gorąco więc raczęj nie będę gotować. Hm...chyba, że kupię ładnego kalafiora. Na takie krótkie gotowanie i lekkie jedzenie mogę się skusić smug2
    Wczoraj wyjadałam tzw. resztki z lodówki. To skutkowało super sałatką. Pokroiłam w kostkę gotowane buraki, do tego feta, rukola, uprażone pestki dyni i sos winegret. Rewelacja. Polecam.
    Fajny spacer zrobiłam sobie rano, bo gdy wychodziłam z domu na termometrze było 18 stopni. Dziś ma być 30. 
    Czas zabrać się do pracy.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-25 11:52:47

    Smakosiu herbata jest z kwiatów tej właśnie bardzo licznej rodziny. Nie mam pojęcia czy każdy gatunek się nadaje, bo jest ich multum.
    Bardzo zaskoczył mnie widok, bo hibiskusy nie lubią zimna, a tu proszę, w górach, bardziej na północ całe drzewo.

    Czekam piątku, potem weekendu.

    Kalafiora bym zjadła,  ale to jak mąż pojedzie.
    Razem pewnie gdzieś pójdziemy na jedzenie. W planach jest gulasz z kaszą i krupnik, mam polską mazurska, pytanie czy oba, czy jedno.
    Bo żadnych sprecyzowanych planów nie mamy. Myśli mi się wyprawa do źródeł,  a wcześniej góry,  żeby potem obolałe mięśnie wymoczyć. 
    Zobaczymy co wyjdzie, co się urodzi.
    Ważne,  że razem.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-25 12:43:59

    A jak temat badań męża? (jeśli mogę zapytać)

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-26 11:30:31

    Badania porobione.
    Raczysko jest, siedzi, bardzo małe. 
    Nie ma żadnych przerzutów, nie ma umiejscowienia na zewnątrz, które stwarza możliwość przerzutów. 
    Samo usunięcie prostaty ma bardzo dużą szansę na zamknięcie problemu.
    Bez chemii czy radiacji.
    Ale tego nie wiesz, czas pokaże.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-26 11:42:08

    To (jak na ironię) bardzo dobra wiadomość. Widać wszystko wykryte we właściwym momencie. Trzymam kciuki. Przy Waszym nastawieniu będzie dobrze.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-26 07:10:28

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Jupi!Nadchodzi weekend! Będzie upalny i pewnie dla wielu osób, szczególnie tych starszych ciężki. Oby jakoś sobie poradzili. Wiadomo, że trzeba dużo pić, ale ważne też jest aby do wody dodawać szczyptę soli (tej dobrej soli np. kłodawskiej).
    Wczoraj udało mi się zrobić zakupy i nawet posprzątałam mieszkanie więc dzisiaj już mam luzik. Pójdę tylko po mleko do kawy i może kupię arbuza, jak będzie ładny. Lubicie arbuzy?
    Niestety nie kupiłam kalafiora bo był nieładny więc na obiad było sushi. Też dobre na upalny dzień. Dziś pewnie zrobię sałatkę z wędzonym łososiem.
    Poranny spacer był super, bo na termometrze tylko 19 stopni i lekki wiaterek.
    Dobrego dnia dla wszystkich bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-26 11:38:01

    Hej, hej piątkowo. 
    I do mnie nadciąga fala upałów,  ba przyszły tydzień szykuje się 37.

    Klima jest błogosławieństwem w takich przypadkach. 
    Muszę podnieść na 25 w domu, bo zamarznę. 
    Jak się nie włącza to jest odczuwalne cieplej przy niższej temperaturze niż,  gdy pracuje.

    Dorobiłam się kociego gościa. Już widziałam go kilka razy, wczoraj pierwszy raz z tak bliska, że mogłam iść za nim. Dzikus, boi się.

    W przyszłym tygodniu święto. W tym roku 250 rocznica odzyskania niepodległości. 
    Jako, że w sobotę,  to wolne jest w piątek albo w poniedziałek. Ja mam i czwartek wolny. A mąż przyjedzie we wtorek, późnym wieczorem.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-26 11:44:37

    Oooo, yo zapowiada się dla Was dobry, wspólny czas. Super!
    A lubisz koty? Będziesz dokarmiać? Małymi kroczkami i będzie jeść z ręki wacko

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-26 15:40:02

    Maly Adilf lub Adolfina.

    My mamy 2 koty, sędziwe lady, 14 i 12 lat.
    Wiek widać już na codzień, dużo śpią, ale jak je najdzie, dokazuja jak młodki.

    Generalnie panie mają dożycie, więcej kotów ma nie być. 
    Bo moja alergia, której się nabawiłam w trakcie odczulania, przyszła w miejsce tej, której się pozbyłam. 
    Czy będę dokarmiać nie wiem. Bo co jak mnie nie będzie, a kot się przyzwyczai. Może jak będzie częściej bywał. Kto wie. Nigdy nie mów nigdy.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-27 08:50:39

    Mam pytanie - po odczulaniu masz jakąś refleksję? Warto się odczulać?  Pytanie mi się nasunęło, bo wspomniałaś, że pozbyłaś się jednego, a zyskałaś drugie. 

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-26 11:53:31

    Namawiam mężowskiego na klimatyzację od kiedy wprowadziliśmy się do nowego domu,ale twierdzi,że szkoda kasy i cóż pozostaje tylko domowy wiatrak,który niewiele daje smartass

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-26 12:27:52

    Ja Ci powiem szczerze, że dla mnie klimatyzacja może nie istnieć. W pracy mam możliwość włączenia, ale ze względu na zatoki nawet o tym nie myślę. W aucie jest identyczna sytuacja.

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-26 15:54:41

    Dla mnie to regulator temperatury, byle na mnie nie dmuchało. Nie ważne czy zimno, czy gorąco. 
    W domu mam pozakladane deflektory, zmieniające kierunek powietrza na miejsca, gdzie nie siedzimy.

    U mnie bez klimy by się nie dało,  gdy temperatury w granicach 30 plus są przez prawie 9 miesięcy. 
    Na zachodnim wybrzeżu,  w San Francisco nie było klimy, bo tam temperatura stała przez cały rok - 20 kilka w dzień,  z chłodnymi porankami. Ogrzewanie wtedy potrzebne.

    Problem zagrzybienia urządzeń nie istnieje.
    W sumie zakwas też bardzo trudno wyhodować.
    A grzyb na ścianach tylko gdy system wentylacji nie działa. Klimatyzacja osusza również.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-26 11:51:13

    Witam piątkowo

    Ufff jak gorąco. U nas w tej chwili 30 stopni i ani ''kropli'' wiatru. Z samego rana pojechałam na bazar.Kupiłam truskawki,czereśnie i jagody. Te ostatnie bagatelka 70 zł za kg. Wzięłam 20 dkg i będą dziś z nimi pierogi. A na 1 danie zupa z fasolki szparagowej. Najchętniej nie gotowałabym wcale,bo w sumie tylko pić się chce,ale nie tylko ja jestem w domu. Dla mnie mogłyby być ziemniaki z kwaśnym mlekiem i koperkiem,albo szczypiorkiem. Niestety tylko ja amatorka takiego jedzenia,a przecież to takie dobre.W dzieciństwie ziemniaki dodatkowo były okraszone skwarkami chef Poza tym kosiarka wyzionęła ducha w samym środku koszenia. Zięć zabrał do naprawy do swojego wujka,który się takimi rzeczami zajmuje,ale niestety jej żywot dobiegł końca na amen. Służyła i tak długo,bo 15 lat,a na te czasy to bardzo długo. Teraz prędko rozglądać się za nową,tylko jaką? W internecie tego mnóstwo.Trzeba poszukać. A tymczasem pijcie wodę z sokiem ,albo z cytryną,podobno sama nic nie daje.Można ją nawet z deka osolić. To na razie cool

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-26 12:31:42

    Tak tak, też wspominałam o soleniu (delikatnie), bo minerały "uciekają" razem z potem i czasami właśnie dlatego człowiek się źle czuje. A jak ktoś nie lubi choćby odrobiny soli w wodzie, to zwyczajnie na język kilka ziaren i też będzie dobrze.
    Dla mnie najlepszą metodą na gaszenie pragnienia jest picie gorącej herbaty z cytryną.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-27 08:57:39

    Witam sobotnio bow
    Piękny poranek. Niesamowite, bo teraz jest 28 stopni. O tej godzinie, to  jeszcze nie było tak gorąco. 
    Kawa wypita i planuję drugą, ale po zakupie drożdżówek. W cukierni, która będzie otwarta za pół godziny sprzedają przepyszne półfrancuskie. Dziś zrobię sobie małą przyjemność smug
    Na obiad same warzywa czyli sałatka z fetą. Na śniadanie dwa jajka. Jak tak ciepło, to jakoś nie chce się jeść. 
    Udanej soboty bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-28 07:55:17

    Witam niedzielowo bow
    Ale cisza w Kawiarence wacko Pewnie zbyt gorąco i nic się nie chce. 
    Poranek wspaniały. Teraz w ogóle nie ma słońca, ale są 24 stopnie. Kawę dziś wypiłam na balkonie. Jeszcze nie było siódmej więc fajna cisza. Tylko ptaki ćwierkające i wiewiórka, która pokazywała, że można ją zatrudnić do filmów kaskaderskich wink2  
    Jak sobie radzicie z upałami? 
    Wczoraj zrobiłam tę pyszną sałatkę z buraków i fety. Dziś jeszcze nie wiem co będę jadła,ale pewnie coś lekkiego. 
    Póki co  cieszę się miłym porankiem i zapraszam na kawę wacko
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-28 11:01:49

    Witaj Smakosiu

    Upał niebotyczny,ale tłumaczę sobie,że co to jest za resztę roku ,kiedy plucha,zawierucha i zimno. 3 miesiące jakoś się przeżyje kid a może lato nie będzie takie parne? Zobaczymy. W każdym razie wentylatory w ruchu,rolety zewnętrzne zasłonięte i jakoś się przetrwa. Rano rosół zrobiłam,a o 10:00 już jedliśmy. Na drugie fasolka i szynka w sosie własnym,bo mężowski kupił i trzeba coś z tym zrobić chef Poza tym marzą mi się Termy w Uniejowie. Namawiam mężowskiego,ale za chiny nie chce jechać,a mógłby się tak zrelaksować,zwłaszcza teraz jak tak gorąco. No coż,będę dalej piłować,może się zgodzi laugh4

    A tymczasem dobrego cienia,smacznego obiadu i mnóstwa wody dla ochłody i lody też oczywiście sunny

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-28 15:02:15

    Hej, hej w niedzielę. 
    Ale pospałam,  choć patrząc na to, o której poszłam spać to normalnie na ilość godzin.

    Poranna kawa prawie wypita. Pora myśleć o śniadaniu,  co by tu zjeść. 

    Na dworze mokro, po wczorajszych burzach, raz trzasnęło mi nad domem, aż podskoczyłam. Dzisiaj też deszczowo. Niech pada przed kosmicznym upałami. 

    Wczoraj trochę ogarnęłam mieszkanie, pranie zrobiłam. A potem przyszła koleżanka. 
    Gadałyśmy do 11 w nocy. Jako, że to było nasze pierwsze spotkanie prywatne, nie mogłyśmy przestać. Byłam cały dzień tylko na śniadaniu,  bo ona nie chciała jeść. Tylko sernik. Nie znając preferencji, gdy odmawiała nie chciałam zastawiać stołu. 
    A jak poszła, to było za późno na jedzenie.
    Aż byłam zdziwiona, że nie jestem głodna. 
    Dzisiaj nadrobię.

    Mnie gorąco nie przeszkadza, klima działa. 
    Rodzaj jedzenia nie ma związku z temperaturą na dworze. Przygotowuję na co mam ochotę.
    Na śniadanie zrobię sobie zapiekanki z mozzarellą,  na to świeży pomidor, cebula i pieprz. To wczorajszy planowany obiad, tak mi się chce.
    A na obiad czeski styl, smażony ser a hranolki (a dokładnie ćwiartki ziemniaczane). Do tego warzywa.
    Muszę zjeść ser, bo już sporo zalega.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-28 19:20:51

    Fajnie, że zaglądnęłyście wacko 
    Goplano, "ciśnij" męża, bo termy czekają wink3
    Ja właśnie piję kwas chlebowy Rycerski z 2 mostkami lodu, bo  byłby za słodki. Teraz smakuje super smug
    Na obiad było sushi. Tak, jak wspominałam - gdy jest gorąco, to nie chce mi się jeść. 
    A teraz odpalam Netflix i oglądnę zabawny serial "Cztery pory roku".

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-29 07:29:01

    Witam poniedziałkowo bow
    Nie ma wątpliwości, że jest lato wink3 Ale fajnie się szło więc wydreptałam 4 km, bo na termometrze 24 stopnie. Ptaki śpiewają jak szalone. Obudziłam się o godz. 4.30 i za oknem było tak cudownie cicho, że odechciało mi się spać. Chłonęłam tę chwilę. Wyszłam na balkon i miałam ochotę stać tam cały czas, ale wiadomo... 
    Na dziś mam zaplanowane badanie mammograficzne. Jutro natomiast muszę wziąć dzień urlopu, bo od rana będzie intensywnie. Jadę do rodziców a potem z Mamą idziemy na godz. 10.00 na pogrzeb. Nie chcę żeby Mama sama się "kręciła", bo jak jest tak gorąco, to człowiek trochę "zakręcony". Wrócimy i zostanę u rodziców do wieczora więc dzień szybko minie. Postaram się jutro zaglądnąć, ale wybaczcie jeśli nie dam rady.
    Jak przetrwaliście upalną niedzielę? Hm...smug2 W zasadzie zadaję pytanie jakby tu tłumy zaglądały chinese Ok, poprawka - jak Wam dziewczyny minęła niedziela? 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-29 08:29:22

    U nas w tej chwili jest 28 a prognoza to 40 stopni 
    Nie pamiętam aż takich upałów. Potem zwykle burza i deszcz i na to czekam najbardziej cool Byle tylko nie była zbyt gwałtowna ta nawałnica,ale przy takich upałach mało prawdopodobne. Na kawę nie zapraszam,chyba,że mrożoną,za to na wodę z lodem i miętą. Pozdrawiam happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-29 12:00:04

    Ja w upały najlepiej gaszę pragnienie gorącą herbata z cytryną. Ale jak masz miętę, to chętnie skorzystam, bo wtedy herbata jest jeszcze smaczniejsza wacko

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-29 13:16:36

    Hej, hej. Jutro ostatni dzień czerwca, kiedy to przeleciało. 
    Czy to moja kolej na kawiarenkowe gospodarzenie?

    Mnie upał nie jest straszny, jak nie muszę wychodzić,  temperatura stała, a nawet pod kocem.

    W pracy wirus żołądkowy na całego,  mamy dzień w domu. I tak nie było żadnych aktywności na dzisiaj. Jeszcze Malutka została nie zaatakowana.
    Ciekawe czy mnie dopadnie.

    Pamiętacie pajączka? Takie coś na plecy, piszczało,  gdy człek się garbil.
    Kupiłam sobie właśnie takie coś,  tyle, że nie piszczy.
    Bardzo zaczęły mi się plecy zaaokraglac, widać na zdjęciach. Muszę nad tym popracować,  zaczynam od tego "plecaczka".
    Na razie jestem w stanie koło godziny wytrzymać. Powolutku, powolutku będę zwiększać. 

    Jutro późnym wieczorem przyjeżdża mąż,  jak się cieszę. 

    Dobrs, spadam do pracy.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-29 19:21:31

    Tak, słyszałam kiedyś o tym "pajączku". Hm...chyba moja koleżanka nosiła w domu. Tak sobie myślę, że jak ocenisz pozytywnie, to może i ja się skuszę...? Jestem na siebie zła, bo też widzę na zdjęciach a bardziej na filmikach, że się garbię. Póki co jeszcze próbuję sama się pilnować, ale z różnym skutkiem wink3
    Tak coś wygląda na to, że piękny lipiec będzie należał do Ciebie wacko

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-30 11:45:57

    Ja w cudowne działanie nie wierzę. Dźwiganie dużego biustu ma konsekwencje, praca przy komputerze, nawet czytanie, jeżeli mamy tendencję do pochylania się również. 
    Długi proces tworzenia, długi proces odwracania - nie w tydzień czy dwa.
    Na naprawę raczej nie liczę, ale na zatrzymanie procesu już tak. Na wyrobienie nawyku ściągania łopatek do tyłu.

    Wybrałam takie szelki (jak ramiona plecaka), za które mogłam zapłacić kartą medyczną. Rodzajów jest mnóstwo,  te są niepozorne, porównując do innych, ale miały możliwość zapłacenia ze środków medycznych, więc może mają skutki medyczne. 
    Na razie wytrzymuję jakąś godzinę,  potem muszę zdjąć, zbyt prosta postawa powoduje ból. 
    Jak wytrzymam dłużej,  wtedy zacznę nosić pod ubraniem, na dłużej.
    Czas pokaże.

  • Autor: smakosia Data: 2026-06-30 08:05:27

    Witam wtorkowo bow
    Ostatni dzień czerwca., pięknego miesiąca, który przyniósł nam początek lata i pierwsze smaki nowego sezonu. Teraz czas na urlopowe klimaty więc oddaję klucze Ekkore wacko
    Dziękuję Wam za doskonałe towarzystwo, klimat, uważność i serdeczność. 
    Dziś wpis krótki, bo właśnie jadę tramwajem i trochę trzęsie chinese 
    Usciski!  bow
    PS. Na zdjęciu roślinka,jedyna na "betonozie" - wytrwała, jak towarzystwo z Kawiarenki wink2

  • Autor: goplana2 Data: 2026-06-30 22:16:37

    Smakosiu,dzięki za miesiąc z uśmiechem. Było zawsze serdecznie,smacznie ,ciekawie i wesoło bow

     Upał dopisuje,deszczu brak,choć wczoraj o tej porze była niezła nawałnica trzaskająca piorunami. Niestety na wiele się to nie zdało,bo war wciąż leje się z nieba,nawet teraz. Kto jest na wczasach,to skorzysta,zwłaszcza nad morzem. A wracając do Ciebie Smakosiu,jeszcze raz dzięki za kawiarenkowy czerwiec i do zobaczenia jutro w ''Lipcówce'' u Ekkore cool3

  • Autor: ekkore Data: 2026-06-30 11:53:11

    I czerwiec dobiegł końca. 
    Dzięki Smakisiu za kawiarenkowe dni, że mogliśmy pogadać. 
    Od jutra zapraszam na lipiec do mnie.

    Dzisiaj przyjeżdża mąż,  może nawet wcześniej niż było zakładane. 
    Bo ma spotkania w innym oddziale firmy, w połowie dnia, który jest za połową drogi do mnie. Więc zamiast wyjechać po pracy z domu, wyjedzie po pracy (albo wcześniej), gdy mu zostanie tylko 2 godziny na dojazd.
    Fajnie.

    Planów mamy sporo, za dużo na te kilka dni. I wcale bym się nie zdziwiła, że zostaniemy na miejscu, ze względu na upał i burze. Albo zrealizujemy wersję kinowa, mamy dwa filmy, na które chcielibyśmy iść. 
    Jako, że wszystko lokalnie, w granicach 2 godzin dojazdu maksymalnie, decyzje będą podejmowane na bieżąco.

Przejdź do pełnej wersji serwisu