Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Marcowanie czyli krok do wiosny 3/2026

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-01 06:54:59

    Witajcie bow
    Dostałam klucze do Kawiarenki więc otwieram szeroko marcowe okno i zapraszam do środka trochę wiatru wymieszanego ze słońcem. Niech ten miks zapachów wiosennego powietrza pozwoli nam uwierzyć, że to zwiastun czegoś dobrego, zwiastun dobrej energii. Niech taki będzie początek tej wyjątkowej pory roku, którą kochają wszyscy. 

    To również okres, kiedy startujemy z powolnym planowaniem świąt, zaglądamy do szafy w poszukiwaniu jaśniejszych kolorów i wygodnych butów na dłuższe spacery. 
    Ech, jak dobrze, że to wszystko przed nami. 
    Niech marcowa Kawiarenka przyciągnie tych, którzy tylko zaglądają, niech ośmieli do "zaznaczenia" swojej obecności, niech będzie gwarno, smacznie, kolorowo i swojsko.
    Pięknego początku! Zaczynamy marcowanie! bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-01 07:59:00

    Po takim wstępie nie sposób nie zajrzeć do kawiarenki bow

     Witaj Smakosiu nasza marcowa Gospodyni daisy U Ciebie czuć wiosnę z daleka i jeszcze te piękne tulipany, buzia się uśmiecha z daleka happy Zatem marcujmy razem ,niech inni też się dołączą 2thumbsup

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-01 11:23:29

    Dobra niedzielka sunny

    Skoro okno szeroko otwarte, to włażę /drabinka i drabiny stoją w gotowości od wczoraj clown/.

    Marcujmy razem z kotami, tylko bez ich wrzasków - są wyjątkowo drażniące;(

    Fajnego dnia happy  balloon

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-01 13:12:59

    Jak energetycznie się zrobiło. 
    U mnie wczoraj i dzisiaj po 20 stopni.
    Jutro i pojutrze zimowo, ledwie 5, a potem w górę,  na weekend nawet 25.
    Czyli w marcu jak w garncu.

    Domowy dzień wczoraj, ponad połowa prania zrobiona, mieszkanie prawie ogarnięte. 
    Na dzisiaj dokończyć.

    Zdjęcie z mojej pracowej miejscówki,  czyli z tarasu.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-01 20:05:22

    Ale widok - jak z okna na urlopie blush Tylko pozazdrościć.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-02 07:18:28

    Witam poniedziałkowo bow
    Przychodzę z poranną kawą wacko 
    Dziś mija tydzień jak jestem na zwolnieniu lekarskim. Nie pamiętam kiedy miałam tyle czasu dla siebie. Absolutnie nie nudzę się i dzień zlatuje mi bardzo szybko. Hm... może ja tego potrzebowałam...?
    Jest tylko taki minus, że poranne budzenie się jest wymuszone "ciągnącymi" mięśniami pleców. Zawsze śpię na boku a teraz nie mogę i takie leżenie na wznak, to dla mnie wyzwanie. 
    Jak dobrze, jest wypić poranną kawę w spokoju pleased
     Chyba dziś na obiad będę jadła pierogi z kapustą.  Na śniadanie mam twarożek z papryką czerwoną. Póki co zakupów mam jeszcze sporo więc nie martwię się o zaopatrzenie lodówki.
    Nie patrzyłam na dzisiejszą prognozę pogody, ale poranek jest pogodny. Nawet prześwituje słońce zza chmur.
    A jak aura u Was? Jakieś ważne plany na ten tydzień? 
    Zrobiłam dla Was kawę. Częstujcie się.
    Dobrego poniedziałku i startu w nowy, pierwszy tydzień marca bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-02 10:18:42

    O jak dobrze ,że jest kawa i to jaka pyszna,dziękuję 2thumbsup Tego mi było trzeba,bo noc jakaś nieprzespana i potrzebuję energii nice

    Pogoda u nas coraz bardziej wiosenna .Co do planów ,to zamierzam kupić wiosenną kurtkę happy

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-03 06:44:40

    Witam blush została filiżanka jeszcze ??
    Wcinam się bo mam pytanie dotyczące wykopanego przez Ciebie wątku smakosi -
    'Ulubione potrawy. Chciałam dodać wpis, ale go nie widać, podobnie jak i twojego, poprzedniego, który widziałam na ekranie ale w treści, drzewku już go nie ma.
    To możliwe, że wątek jest zamknięty i nie przyjmuje nowych wpisów.
    Dziwne, to dlaczego widać w spisie treści na forum a w samym wątku już nic?

    Dobrego i ciepłego dnia happy z zagadkami i pracą, u mnie domową i ogrodową.
    Obiad dzisiaj prościuch - surowa polska z cebulą czerwoną i metka wołowa z cebulą i papryką tongue

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-03 07:19:30

    Smosiu, spróbowałam zrobić wpis do tego wątku i faktycznie nie jest widoczny. Czyli jest dokładnie tak, jak to odpisałaś.  Jest nas tak mało, że spokojnie możemy sobie opowiedzieć o naszych ulubionych potrawach w Kawiarence.  
    Twoja Kicia tak słodko śpi, że aż chciałoby się położyć obok niej wacko

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-03 08:49:58

    On i jego Mamunia tak cały dzień polegują, a my tylko dbamy o ich spokój i zadowolenie smash
    Obok poleżeć?? nic z tego, jak zechce to sam przyjdzie - na kolana lub do łóżka by zająć poduszkę antlers

    chefW Kawiarence pogaduchy są tak różne, że trudno wyłowić te kulinarne, giną w natłoku ogólnego gwaru. Taki wątek jak ten z dawien dawna ułatwia, pomaga znaleźć najciekawsze i najsmaczniejsze przepisy. Fajny pomysł, można co jakiś czas odnowić, otworzyć podobny 2thumbsup

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-03 09:23:05

    Wątek jest wyraźnie okrojony.Było tam o wiele więcej wpisów a jest zaledwie 8. Niby są a ich nie ma.Poleciały w eter.Ciekawe tylko czemu?

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-02 10:47:51

    Hej, hej.
    W przeciwieństwie do Smakosi, ja muszę do pracy. Przez cały tydzień komplet w domu, ferie wiosenne. W innym terminie niż szkoły panstwowe.
    Dzisiaj dzień domowy będzie,  bo ma porządnie padać,  do tego zimno. 

    Kawa jak najbardziej potrzebna.

    Ale mówiłam Ci, że będziesz miała okazję odpocząć, fajnie masz. Korzystaj na maksa.

    Plan nam się wyklarował na przyjazd męża. Rodeo w sobotę wieczorem, przed południem zakupy, lunch na wychodnym. A w niedzielę jedziemy moczyć tyłki do ciepłych źródeł. A potem góry,  o ile pogoda pozwoli,  bo tam ma padać.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-03 07:27:35

    Witam wtorkowo bow
    Widzę delikatny szron na autach, ale już pięknie wyszło słońce więc zapowiada się wspaniały dzień.
    Wreszcie wymyłam głowę , po  tygodniu. Miałam zakaz, ale dziś idę ściągnąć szwy więc już czas. 
    Wczoraj oglądałam stare odcinki Kuchennych rewolucji i nagle miałam takiego smaka na pizzę, że musiałam sięgnąć do zamrażarki smug2 A planowałam zjeść pierogi. Nic to, będą na inny dzień, bo dziś mam ochotę na sałatkę grecką czyli micha warzyw z fetą blush Jak ja to lubię!  Noooo chyba, że znowu coś mi wskoczy do głowy i zmienię plany chinese
    A co u Was na obiad? 
    Zostawiam kawę. Częstujcie się.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-03 09:00:08

    Jaka jesteś odważna, aż mnie z podziwu w gardle ściska - szwy, nawet dla kontraktu milionowego, kosmetycznego /który mi nie grozi laugh4/ nie poszłabym na podobny zabieg.
    gorgeous Skalpel, głębokie zabiegi medycyny estetycznej odpadają, muszę starzeć się naturalnie, taki ze mnie tchórz.
    Z podziwem czytam o silikonowych Barbie - wszędzie już go sobie wstrzykują, implanty wszywają knife i to z własnej, nieprzymuszonej woli, chyba ...

    Powodzenia 2thumbsup
    Foto-bukiecik za odwagę :))

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-03 10:27:58

    Bukiecik, istne cudo. Dziękuję bow
    Czaiłam się z tym zabiegiem jakieś dwa lata. Okulistyka jedna, potem drugi lekarz i znowu okulista mówili, że to konieczność a nie fanaberia więc wreszcie się zmobilizowałam. Ściąganie szwów nie boli więc cieszę się, że dziś jest ten dzień. To kolejny krok do wygojenia wacko

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-03 09:27:22

    O to już jesteś na finiszu leczenia,to super. Pewnie czujesz się świetnie,że to masz już za sobą. Teraz tylko cieszyć się wiosną i zbliżającym wyjazdem na urlop 2thumbsup

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-03 09:30:13

    Co u mnie na obiad? Zupa z czerwonej soczewicy i placki ziemniaczane u nas zwane tartymi chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-03 10:30:17

    O kurczę! To ja się wpraszam na obiad. Jedno i drugie bardzo lubię. Fotkę placków poproszę wacko Niech sobie chociaż popatrzę wink3

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-03 09:39:14

    Skoro wątek Smakosiowy o rankingu potraw już nie aktywny,to powtórzę tutaj builder2

    Otóż ulubionych to ja mam dużo,ale napiszę jakie potrawy robię najczęściej.

    Gyros jak z knajpy Renatyz36, Pulpety z indyka w sosie ogórkowym Bahusa, Barszcz czerwony wiejski Niebieskiej Różyczki, Dorsz selerowy ekspresowy Smosi, Sernik Idealny od Ciebie Smakosiu, Szarlotka ulubiona Miluni.

    Tak jak wspomniałam,te potrawy robię najczęściej,ale zawsze staram się zrobić coś nowego by urozmaicić menu domowe. W końcu Wielkie Żarcie to źródło inspiracji 2thumbsup  A ty Smakosiu dalej jesteś zwolenniczką pasztetu z selera od Alman? chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-03 10:35:35

    O taaaak smug Ten pasztet jest doskonały. Oczywiście, jak to w życiu bywa, już go zmieniałam na wiele sposobów, bo czasami coś dokładam dla odmiany smaku. 
    Dawno nie robiłam tego, swojego setnika. Chyba czas upiec. Może na święta...? 
    Muszę zerknąć na ten przepis od Bachusa czyli pulpety z indyka w sosie ogórkowym. Brzmi smakowicie. 

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-03 10:53:38

    Ciągle zimna pogoda, jeszcze dzisiaj. Wczoraj lało,  bardzo zimny deszcz. Po dwóch 20 stopniowych dniach, idąc do samochodu po pracy nogi mi zmarzły.  Bardziej niż w mrozy.

    U mnie bardzo rzadko potrawy się powtarzają w odstępach,  które można uznać za regularne. Wyobraźnia karze mi eksperymentować,  wymyślać nowe, inspirować się tym co gdzieś zobaczę. Jak nie zapiszę zaraz zapomnę,  nawet jak mi bardzo smakuje. Często nawet jak mam ochotę na coś,  to w tym samym czasie znajdę nowe, które bezpardonowo wciska się do kolejki.
    Już bardziej powtarzalne są śniadania,  bo nie mam czasu oraz lunche, bo muszę to zabrać ze sobą i zjeść na stojaka. W pracy nie celebruja jedzenia, nie ma na czym usiąść przy wyspie w kuchni. Po ponad pół roku dalej nie mają pasujących krzeseł. Dzieci mają swój stolik albo postawione dwa krzesła od stołu (za niskie), a na nich schodki łazienkowe dla dzieci.
    Stół (z krzesłami) to graciarnia wszystkiego, sprzątają jak mają mieć gości. 

    Smakosiu narobiłaś mi smaka na sałatkę grecką,  jutro będzie,  dzisiaj muszę dokończyć szaszłyki. Chyba, że wymyślę coś innego.
    Pasztet z selera, choć lubię,  to nie robię,  bo za dużo go wychodzi, potem trzeba męczyć do końca.  Tak samo jak szpinakowa roladę z łososiem. 
    I była rolada z sera żółtego,  też bardzo dobra, ale za dużo. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-03 10:57:20

    Ty to faktycznie masz ułańską fantazję w kuchni. Lubisz eksperymentować, ale zakładam, że zwyczajnie czujesz to i sprawia Ci przyjemność, bo zwyczajnie jest smaczne. Super!
    U mnie z gotowaniem jest tak, że ponoć zawsze smaczne, ale nigdy nie jest to coś skomplikowanego. Nie mam cierpliwości do dań z długą listą produktów i jeszcze dłuższym opisem. To nie moja bajka. Najchętniej bym gotowała dania jednogarnkowe. Im mniej smażenia, tym lepiej. Jak smażenie, to raczej w formie rękawa w piekarniku. Myślę, że nie mam cierpliwości do szczegółów. Chcę mieć szybko efekt, posprzątać i cieszyć się smakiem. 

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-03 13:28:29

    Ja czytam tylko listę składników. 
    Albo zobaczę obrazek. 
    Reszta to moja wyobraźnia,  która widzi efekt końcowy. A mózg ustala kolejność działań,  żeby było jak najmniej do mycia. I żeby warzywa doszły w kolejności jędrnosci, jak lubię. 
    Praktycznie nie smażę na patelni, poza kilkoma wyjątkami. 

    Zonki się trafiają,  choć przyznam, że rzadko.

    Moja koleżanka,  która jest w Stanach 40 lat, ciągle gotuje po polsku. Ciągle ten sam smak.
    Zawsze się śmiejemy,  że jak chcecie stałości to do niej. A jak nowinek i eksperymentów to do mnie.
    Ona się zawsze dziwi skąd ja to wiem, skąd znam.
    Po amerykańsku też zawsze gotuje tradycyjnie. A u mnie z twistem, pod mój smak.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-04 07:02:31

    Witam środowo bow
    Mróz na dachach, -2 na termometrze. Ot, marcowe poranki. 
    Wczorajsze zadanie zaliczone czyli pozbyłam się szwów. Teraz tylko trzeba zadbać o bliznę, która jak widzę i jak twierdzi pan doktor jest bardzo ładna.  Z tym "bardzo", to można polemizować wink3 No ale oczywista oczywistość, że tu o inny aspekt chodzi więc cieszę się z efektów. 
    Zrobiłam kawę i piję powoli łyk, za łykiem. Czuję jej smak i uświadamiam sobie, że kiedy robię to przed pracą, to w ogóle się nie zastanawiam nad tym . Człowiek jest jak maszyna. Każdego dnia wykonuje te same czynności, chwilami tak mechanicznie, że nawet czasem nie rejestruje tego faktu.  Patrzę teraz jak sąsiad wychodzi z klatki i maszeruje do auta. Każdego dnia to samo... Jak się tak człowiek głębiej zastanowić, to przyznacie , że jesteśmy "grzeczni" smug2  Jest w tym jakaś mądrość i sens, ale też coś dziwnego. Ale mnie wzięło na refleksję, co? blush Mi osobiście rutyna nie przeszkadza, bo dzięki niej czuję większy spokój, odnoszę wrażenie, że panuję nad sytuacją, ale... Może coś tracę...?  Nie wiem. A Wy zastanawiacie się czasami nad tą codzienna powtarzalnością?
    Zostawiam kawę.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-05 07:54:25

    Czasami się zastanawiam i jestem wdzięczna za każdy dzień i za wszystko co mam.Kiedyś na to nie zwracałam uwagi,po prostu brałam wszystko za pewnik,ale przedwczesna śmierć mamusi i choroba synka bardzo odmieniła moje myślenie i nastawienie do życia. Nie mam zbyt wielkich marzeń,każdego dnia zdaję się na los i na to co mi on przyniesie. Czasem potrafi pozytywnie zaskoczyć happy Takie małe szczęścia,jak np niespodziewana wycieczka którą mąż zafundował w zeszłym roku do Czech 2thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-04 11:06:10

    Ja sama z siebie nie lubię powtarzalności- jedzenie, miejsca,  filmy, wszystko potrzebuje przerwy pomiędzy.
    Z drugiej strony nie lubię zmian, nie lubię spontaniczności,  działania bez planu.
    W pracy mam powtarzalności,  ale jakby jej nie było. Bo każdy dzień jest inny, każdy stwarza nowe, inne możliwości. Chyba od zawsze tego potrzebowałam. I od zawsze to miałam w ten czy inny sposób. 

    Pomysł domu dla mnie powrócił,  znaczy kolejny trafił na rynek. Idę oglądać o 9.
    Bardzo fajnie wygląda na obrazkach.
    Bardzo blisko pracy, mniej niż 5 minut.
    Wada bezpośredni wyjazd na drogę główną z długiego podjazdu. Z drugiej strony każda droga dojazdowa prowadzi do drogi głównej. 

    Pierwotnie miałam iść na 9, żeby dwa razy nie jeździć. Potem załatwili kogoś na godzinę, bo ona miała iść do pracy. Miałam być normalnie.
    W nocy kolejne dzieci podłapały wirusa żołądkowego - Malutka wymiotowała w weekend,  potem rozwolnienie. W nocy Mały wymiotował a Małą bolał brzuch (wczoraj też się skarżyła). Odwołali tamtą osobę,  żeby czegoś nie złapała (a ja to mogę,  hehehe. Mi kompletnie nie przeszkadza chorowanie dzieci, jak złapię coś od nich, to wyzdrowieję potem. I tak trafia się co trzecie - czwarte plus minus ich chorowanie, zazwyczaj w wersji łagodnej), a ja ponownie na 9. Tyle, że smsa zobaczyłam rano, po pobudce na budzik standardowej.
    Mam dużo czasu teraz.

    Telefon ma chyba funkcję nocny odpoczynek. Gdy wycisza wszystkie wiadomości,  nie wiem czy telefony. Po jakimś czasie, po wieczornym odłożeniu go na półkę. I przychodzą powiadomienia dźwiękowe dopiero, gdy rano wezmę telefon do ręki. Godzina smsa jest nocna.
    Raz widziałam informację o tym. Nie wiem czy to zrobiło się samo, wraz z aktualizacją,  czy też dzieciaki albo mój tylek (z kieszeni) coś ponaciskaly nieświadomie. Nie mam pojęcia gdzie tego szukać w ustawieniach. Ale też za bardzo się nie staram. Bo to całkiem fajna funkcja.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-05 07:15:37

    Witam czwartkowo bow
    To naprawdę już czwartek? Kiedy to zleciało?  
    Kolejny dzień z porannym mrozem. Nawet chodniki są oszronione. Jest pięknie, bo wychodzi słońce. 
    Dziś chcę założyć okulary przeciwsłoneczne, zakryć co nieco i pójść do sklepu. Biedy w lodówce nie ma, ale przydałoby się coś dokupić np. warzywa. 
    Patrzę na te moje okna i widzę, że wołają o litość wink3 Zakładam, że gdybym teraz wymyła, to na święta na bank będą brudne.  Hm... zobaczę, może dziś wieża nie zabiorę...? 
    Wczoraj na obiad była znowu salatka z owczą fetą, bo jak się otworzy opakowanie sera, to trzeba szybko zjeść. Natomiast dzisiaj muszę wymyślić coś na ciepło. 
    Zaparzyłam kawę na dobry start dnia. Częstujcie się. 
    Miłego! bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-05 07:42:44

    Mniam,mniam ,ale smakowita sałatka. Kawy chętnie się napiję i na wio na zakupy,bo u mnie się ''przeludniło'' w lodówce. Co na obiad,jeszcze nie wiem. Na razie zjadłam śniadanie. Ot, zwykła kanapka z wędliną i rzodkiewką happy

    Poza tym pogoda u nas ładna,choć na liczniku -4 Wczoraj zresztą też było podobnie a w południe 14 stopni. Niezły przeskok co? happy

    A tymczasem dobrego dnia daisy

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-05 08:34:03

    To widzę, że mamy dokładnie taką samą pogodę wacko

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-05 11:36:23

    U mnie lato, z dnia na dzień. Dociągnie do 30 w ciągu najbliższych dni. Chyba muszę wymienić opony na letnie, może nawet w poniedziałek. Mąż będzie sobie pracował z domu,  a ja pojadę mam blisko. 

    Wczoraj miałam niespodziewane wolne. W pracy szpital ze zwrotem na dwa końce,  to mama została.  Myślę,  że po nieprzespanej nocy raczej nie była w stanie pracować. 

    Byłam oglądać potencjalne domy. Jeden blisko pracy. Bardzo mi się podobał (i im też).
    Drugi - nówka w starej skorupie. Ładny. Ale poprzednie oferty też były od fliperow. Zawsze może coś wylezc w trakcie.
    Generalnie daleko, jak w lesie, choć przy drodze. Bez garażu,  wyjazd tyłem na kręta drogę główną. 
    Zobaczymy co wyjdzie.
    Na zdjęciu widok domu blisko pracy. Z tej strony jest balkon. A z drugiej taras na poziomie gruntu, podniesiony trochę. Garaż jest na poziomie piwnicy.

    Wczoraj na FB (do czegoś się przydaje) wyskoczyło mi zdjęcie azalea park (park azaliowy), bardzo blisko pracy (jadąc dalej ta samą drogą główną). Okres kwitnienia w kwietniu,  park otwierają pierwszego.
    Myślę podjechać z mężem w Wielkanoc, ocenić sytuację. I potem już pojechać sama i jeszcze z dzieciakami.
    Dzięki FB też jedziemy moczyć tyłki. Pośrednio. Wyskoczył mi park stanowy w West Virginia. Patrzyłam na mapie jak daleko i którędy trzeba jechać.  I zobaczyłam te gorące źródła (myśmy wiedzieli o nich,  nawet przejeżdżaliśmy obok, tylko nigdy do tej pory nie było okazji), sprawdziłam ceny i terminy rezerwacji. Data - 8 marca. O to akurat na Dzień Kobiet. 




  • Autor: smakosia Data: 2026-03-05 20:03:02

    Bardzo ładnie położony dom.  To otoczenie ... wszechobecna przyroda z pewnością wspaniałe się prezentuje o każdej porze roku. 

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-06 08:40:09

    Witam piątkowo

    Trochę mroźno z rana ,ale fajnie.Zaliczyłam już bazar.Kupiłam warzywa i świeże bułki.Dawno nie jadłam takich prawdziwych pszennych bułek,normalnych a nie nadmuchanych. Właśnie teraz konsumuję z pastą z makreli. Tylko połówkę,bo cała to dla mnie zbyt dużo bow
    Wczoraj brakło mi weny co do obiadu.Pojechałam do mięsnego a tam była promocja na pierogi ruskie i z mięsem.Wzięłam po paczce.O dziwo były całkiem całkiem. Mężowski oczywiście nie jadł,bo on tylko domowe i tylko z jagodami.

    Dziś dzień bez lenia.Ważę zupę kurkową (zamrażarkowe grzybki) i racuchy z jabłkami. Dla synka placki tarte (ziemniaczane) bo on nie lubi nic na słodko,poza tortem smietankowym z owocami happy A u Was co dziś na obiad? chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-06 09:01:21

    Oooo, widzę,  że pisaliśmy w tym samym czasie blush 
    Z Ciebie poranna aktywistka. Już po zakupach i plany obiadowe też gotowe. Na dodatek same smaczności. Placki ziemniaczane, to mój numer jeden, ale te z jabłkami też bym zjadła pleased

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-06 08:57:53

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Tradycyjnie widać poranny szron i tradycyjnie świeci słońce. Jest pięknie. 
    Dziś ostatni dzień zwolnienia lekarskiego. Autentycznie odpoczęłam. Nawet nabrałam ochoty na mycie okien smug2. Poczekam żeby się ociepliło i jak mi ochota nie minie, to zabiorę się za pracę. 
    Wczoraj ugotowałam mięsa z dużą ilością warzyw. Zmieniłam, poprawiłam, zapakowałam w pudełka i zamrozilam. Będzie na święta pyszny pasztet. Zawsze robię trzy foremki, bo wszyscy na niego czekają. To w przepisie Kempola jest bardzo duża ilość warzyw. Okazało się, że to strzał w dziesiątkę, bo wówczas uzyskujemy delikatniejszą konsystencję. 
    Przy okazji kupiłam więcej wątróbki i miałam na obiad z dodatkiem żurawiny. Pyszne połączenie. 
    Blizny ładnie się goją. Jeszcze do końca tygodnia odpuszczę malowanie rzęs żeby nie obciążać skóry przy zmywaniu tuszu. Już jestem ciekawa tego efektu gdy zobaczę swój standardowy, delikatny makijaż w postaci przyciemnionych rzęs. Jednak oko zyskało, widzę to już teraz wyraźnie. Tak najbardziej, to odczułam po lekkości powieki. Nie miałam pojęcia jak bardzo mi ciążyła.  Cieszę się, że się zdecydowałam na ten zabieg. 
    Co dziś planujecie? Jakieś zakupy na weekend? Co na obiad?

    Kawa już wypita. Zaparzę herbatę.
    Dobrego dnia  bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-06 10:56:04

    Smakosiu dzisiaj chyba jeden z niewielu piątków,  na który się nie cieszysz. Wolne się kończy. 
    U mnie od poniedziałku zaczyna się szkoła,  w domu tylko dwójka będzie. Trochę spokoju.

    U mnie lato na całego. 
    Żonkile kwitną.
    Ciekawe czy kiedyś była cała skarpa obsadzona i wyginęły, czy też same się jakoś rozmnożyly. Bo rosną kępkami bez składu i ładu. Nie mam zielonego pojęcia o kwiatach cebulowych.
    Zobaczcie na zdjęciu. Takich kepek jest kilka, nue wyglądają jak świadomie sadzone.

    Dzisiaj mąż przyjeżdża. Ale się cieszę. Uświadomiłam sobie wczoraj, że nie widzieliśmy się cały luty. Nie wiem kiedy przeleciało.

    Na obiad będzie sałatka z łososiem i mandarynkami.
    Mam dużo sałaty,  znowu skusiłam się na podwójną promocję,  gdy potrzebowałam garść. Ale całkiem nieźle idzie mi utylizacja.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-06 19:30:08

    Też się nie znam na sadzeniu i sianiu kwiatów, ale te wyglądają jakby same się "rozgościły" smug2
    Ja dzisiaj miałam smaka na coś innego, niż zwykłe. Rzadko robię dania z mlekiem kokosowym więc się  skusiłam. Cebula szalotka, starty imbir, pierś z kurczaka (bez antybiotyków),  suszone liście kafiru, papryka w kawałkach i cukinią w kawałkach. Przyprawilam i gotowe. Mam jeszcze na jutro smug
    A jeśli chodzi o to, że dziś piątek... Faktycznie, kiedy ma się tyle wolnego, to ten dzień "smakuje" ciut inaczej, ale ... Ja tak sobie myślę, że dobrze będzie wrócić już do codziennego rytmu. Wolę wiedzieć co w pracy a nie ciągle się zastanawiać wink3  Druga sprawa, to ciekawość jak to będzie jak wreszcie zrobię sobie swój mały makijaż i popatrzę "po nowemu" w lusterko blush  Ciekawe czy ktoś zauważy jakąś różnicę...? Ot, takie kobiece myślenie blush

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-07 11:11:14

    Witam sobotnio bow
    Wstałam z nową, pozytywną energią. Dokończyłam mycie okien. Wiem, że przed świętami trzeba będzie zrobić poprawkę, ale już za czystą szybą świat jest ładniejszy  smug2 
    Dokarmiłam zakwas na chleb, bo myślę o tym żeby jutro upiec. 
    Patrzę na ogródek i widzę ile mnie czeka pracy. Pełno zeszłorocznych liści a do tego muszę wyciąć niektóre gałęzie bambusów, bo ucierpiały gdy był ten ostry mróz i lód. 
    Chyba czas na drugą kawę. Skusicie się?
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-07 13:35:17

    Dzięki za kawę,  fajnie się napić o poranku.

    Mąż dojechał dosyć późno,  bo późno wyjechał. Praca go przytłoczyła. 
    Jego szef, manager pierwszego stopnia (mają bardzo rozbudowaną hierarchię) się zwolnił. Przeszedł do konkurencji, po poinformowaniu o tym wypowiedzenie stało się natychmiastowe, opuścił fabrykę w połowie dnia pod eskorta. Wyższy przełożony chyba za dużo filmów oglądał,  hehehe. Bo to kolejny przypadek takiego zachowania.
    No i teraz zwieranie szykow, nowy, stary przełożony i wiele spotkań online. 
    Ustalanie co dalej.
    Ten obecny,  tymczasowy był przełożonym męża jak zaczynał tu pracę,  potem się przeniósł na kilka lat,  by pod koniec roku wrócić do innej lokalizacji w stanie. Teraz dostał dodatkowe obowiązki,  pytanie na jak długo. 
    W Stanach nie ma czegoś takiego jak okres wypowiedzenia, o ile nie masz tego zapisanego w kontrakcie (ja mam, pierwszy raz 6 tygodni,  wcześniej nigdy nie miałam).
    Zwyczajowo jest 2 tygodnie,  choć często się zdarza jednodniowo.
    I zazwyczaj nie jest to problem pracownika, bo ten jak się zwalnia, to ma inną pracę,  a pracodawcy.

    Co z rodeo dalej nie wiem. Moi pracodawcy, hehehehe. Jeszcze wczoraj zaprosili nas na jedzenie przed (wspólne wyjście), nie mam pojęcia gdzie. I nie mam biletów. 
    A to jakiej 1.5 godziny ode mnie.
    Zobaczymy co się wyklaruje, jak nie pojdziemy, świat się nie zawali.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-07 14:04:23

    Udanego dnia - oby się udało wszystko pogodzić bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-08 07:43:42

    Witam niedzielowo bow
    Kobiety, dziś nasze święto daisy Życzmy sobie zdrowia, miłości i szczęścia daisy
    Połówek daleko więc bukietu kwiatów nie oczekuję, ale z pewnością jakoś sobie uprzyjemnie ten dzień wacko
    Na początek tradycyjnie kawa a do niej owsiane ciastko .
    Udanego świętowania bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-08 08:44:00

    Tak ,dziś nasze Święto, więc wszystkiego najlepszego dla nas Kobietki daisy 

    Dodatkowo dla Smosi ,bo nie dość ,że fajna kobietka to dziś ma 13 lat na Wielkim Żarciu 2thumbsup  100 lat chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-08 10:29:47

    Uuuuu Smosiu! Kawał czasu. Tylko smacznych doznań kulinarnych i radości z gotowania daisy

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-08 21:23:00

    love Tak, smaczny to czas i ciekawy kulinarnie.
    Gdybym kiedyś, z ciekawości tutaj nie wstąpiła to moja kuchnia byłaby strasznie nieciekawa. Nie spotkałabym też tylu wspaniałych Żarłoczków kiss
    Dziękuję, że jesteście i wspieracie moją kulinarną kreatywność, inne kreatywności też laugh4

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-08 21:19:35

    crowngrin Dziękuję, jak zawsze pamiętasz i doceniasz nas - Żarłoczki - zleciało 13 lat, jak 1n dzień.
    Dzisiaj świątecznie, leniwie ale zajęć nie brak.
    Przyjemnie w taką pogodę spędzamy czas poza domem sunny

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-08 21:34:33

    MDK to nasz dzień, świętujmy go jak lubimy i możemy.
    Kochane i wspaniałe Kobiety, a wszystkie nimi jesteśmy, łączmy nasze siły by poprawiać i upiększać ten świat bo jak nie my, to kto daisy

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-08 13:55:00

    Gratulacje Smakosiu!
    Ja z ciekawości zerknęłam u siebie, wczoraj było 21 lat. Mój staż na WZ może pić alkohol w Stanach,  osiągnął pełną dorosłość,  hehehe.

    Wszystkiego najlepszego nam, kobietom.
    U mnie kwiatów nie będzie,  bo szkoda mi ich do ciemnego pokoju.
    Ale z tej okazji wybrałam datę na wyjazd do ciepłych źródeł. A potem obiad. 

    Wczoraj mieliśmy fajny dzień. Najpierw zakupy, wspólne mają inny wymiar.
    A popołudniu wyjazd na rodeo i obiad z pracodawcami.
    Mały bardzo się ucieszył,  gdy zobaczył męża,  uparł się siedzieć koło niego.
    On jest dla niego elementem dawnego życia,  które pamięta i tęskni za nim. Często wspomina.
    Rodeo było na dużo wyższym poziomie niż to, na którym byłam sama. Było super.
    Dzieciaki na owcach, coś 6 lat, nie mam zdjęć,  bo akurat wtedy poszłam do toalety, jak wróciłam już tylko spadały,  szybciej niż migawka telefonu.
    Były zawody dziewczyn na koniach dookoła beczek. Jeden z lepszych czasów miała dziewczynka coś z 8 lat, tak na wygląd. 
    Do domu wróciliśmy przed samą północą. 
    I pospaliśmy długo.

    Na 13 jedziemy moczyć tyłki,  z domu trzeba o 11 wyjechać. Jak pogoda i siły pozwolą to jeszcze w drodze powrotnej gdzieś w góry. 

    Na zdjęciach ta mała na koniu, najpiekniejszy byczek, jeszcze młody, naprawdę małe dziecko na nim jechało. Generalnie większość chłopców to dzieci były. 
    I przykład z rodeo.


  • Autor: ekkore Data: 2026-03-08 14:35:48

    Właśnie dotarło do mnie, że czas się zmienił. 
    Mamy godzinę w plecy.
    Wstałam wg nowego czasu, bo z telefonu. Ale funkcjonowałam wg starego.
    Wcale tak dużo czasu do wyjścia nie mamy.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-08 17:09:46

    Ekkore ,nie 21 a już 22 lata patrząc na datę rejestracji blush Wszystkiego najlepszego ,Ty i Smakosia jesteście weterankami tutaj. Naprawdę super,zwłaszcza ,że tyle ludzi stąd odeszło,albo po prostu milczy.

    Wspaniale spędzasz czas,miło się czyta i ogląda ,a te konie,wspanniały wyjazd,jak wszystkie Twoje zresztą. Pozdrawiam i jeszcze raz najlepszego z okazji naszego święta

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-08 19:20:33

    Ekkore, ode mnie też gratulacje!  Piękny staż! daisy

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-08 21:27:03

    Dziękuję w imieniu Smakosi laugh4

    Fajnie i bardzo ciekawie jest w Żarłokowie, aż żal, że coraz mniej czasu na zaglądanie tutaj - prace poza domem ruszyły a ile w domu czeka rolleyes4.
    Nie ma zmiłuj, rośliny nie czekają i nie wybaczają więc sekatory i grabie w dłoń, do cięcia, czyszczenia i sadzenia clown

    Dopisano 2026-3-8 21:38:16:

    Dziękuję w imieniu Smakosi laugh4

    Fajnie i bardzo ciekawie jest w Żarłokowie, aż żal, że coraz mniej czasu na zaglądanie tutaj - prace poza domem ruszyły a ile w domu czeka rolleyes4.
    Nie ma zmiłuj, rośliny nie czekają i nie wybaczają więc sekatory i grabie w dłoń, do cięcia, czyszczenia i sadzenia...

    daisyGratulacje - 22 to już poważny staż, ja dopiero 'nastolatka.
    Wszystkiego smacznego, radosnego i jak najdłużej tutaj - aktywnie i zawsze ciekawie 2thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-09 14:02:58

    Fakt odjęłam sobie lat. To już ten wiek, gdy człek zaczyna, hehehe.
    A swoją drogą,  kiedy to przeleciało. 

    Smakosiu jak w pracy? Koledzy zauważyli zmiany?

    Myśmy mieli super dzień. 
    Moczenie bardzo relaksacyjne, woda mocno siarkowa, czyściutka. 
    Są dwa baseny - dla mężczyzn i dla kobiet.
    Początki miejsca to 1761, jeszcze przed powstaniem Stanów Zjednoczonych.
    Są godziny tylko dla kobiet i mężczyzn,  są rodzinne,  mogą być dzieci i są koedukacyjne.
    W grupach mieszanych możesz wybrać basen, strój kąpielowy obowiązuje. 
    Grupy jednopłciowe mogą być na golasa. 
    Przebieralnie są dookoła. 
    Woda jest głęboka. W żeńskim basenie mnie było trudno sięgnąć dna, żeby chodzić i nie mieć ust pod wodą, szukałam kamieni, żeby stanąć. Każdy dostaje nudla i kołysze się na powierzchni.
    Męski basen jest sporo głębszy. 
    Moczenie jest w całkowitej ciszy, jedynie szeptem krótkie wymiany zdań. 
    W tej ciszy to chlapniecie wodą brzmiało głośno. 
    Powiem Wam, że 50 minut minęło ot tak.
    Zdjęcia można było robić tylko przed, gdy się zaglądało do obu basenów przed decyzją. Choć  i tak mam pana i panią,  którzy od początku wiedzieli gdzie idą. 

    A potem pojechaliśmy do parku stanowego, odkrytego przez przypadek i błąd google maps z powodu braku zasięgu. 
    Nie wiemy, w którym momencie źle pojechaliśmy, w każdym razie google powiedziały raz zawrócić,  po czym znowu zasięg się zgubił. 
    Za chwilę się odnalazł, a nam czas się wydłużył o 7 minut.
    Jako, że nie mieliśmy konkretnych planów,  miejsce było urocze, wróciliśmy tą samą drogą. Warto było. 
    Obeszlismy pół jeziora (robiąc oczywiście odległość za całe,  bo trzeba było wrócić), bo nie było przejścia przez potok (latem to można zdjąć buty i przejść).  Jest okazja, aby wrócić,  jest sporo szlaków,  w tym jeden do wodospadu. 
    Po drodze widzieliśmy restaurację w tym parku,  w necie było menu i, że otwarte. Na miejscu okazało się,  że zamknięta od 2022. Wcześniej przez sezon letni był grill, ale pani powiedziała,  że w tym roku pod znakiem zapytania. A miejsce aż się prosiło o punkt restauracyjny, przepiękny taras, stoliki i krzesła dalej stoją. 

    Teraz zasypie Was zdjęciami jak zawsze, bo ciężko wybrać.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-09 17:58:10

    Ależ mieliście super relaks. Dwa ostatnie zdjęcia są wyjątkowe - ech, co za miejsce!

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-09 18:26:49

    Witam poniedziałkowo bow
    Dziś był intensywny dzień w pracy więc nie było szans na Kawiarenkę.
    Obudziłam się rano , patrzę w lustro a ja mam nos oraz jego najbliższe części policzków całe czerwone. Oprócz tego opuchnięte poduszeczki kości policzkowych. No szok! Zastanawiałam się czy da się wyjść do pracy i pokazać ludziom. Jakoś zamaskowałam czerwień kremem z korektorem, ale opuchnięcie zostało. Niektórzy to dostrzegli, ale ogólnie reakcje były pochlebne.  Tak czy siak, trzeba jeszcze czasu żeby wszystko się wygoiło.  Ponoć dzięki temu zabiegowi mam teraz delikatniejsze rysy i radośniejsze spojrzenie.  Jutro idę do rodziców. Oni znają mnie najlepiej więc zobaczę co powiedzą smug2 
    Właśnie wypiłam poobiednią kawę i po tym intensywnym dniu nie mam już ochoty na nic więcej. Zbieram siły na jutro. 
    Odpuściłam sobie smarowanie kremem, który poleciła mi pani doktor, bo coś czuję, że to on spowodował to ostre zaczerwienienie. Ma praktycznie same doskonale opinie, ale być może mi nie służy. 
    Jeśli ktoś lubi polskie kino i nie oglądał filmu "Zabawa, zabawa" , to polecam. Jest na platformie Netflix. 
    Miłego wieczoru jeszcze bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-10 08:51:03

    Witam wtorkowo bow
    Poranek chłodny, ale pogodny. Na dziś w zapowiedziach słońce na przemian z chmurami. Po pracy jadę do rodziców więc przy okazji w planach zakupy i przyda się taka przyjemna aura. 
    Na śniadanie mam swój żytni chleb a do tego żółty ser i czerwona, słodka papryka. Jakoś zgłodniałam. Zaparzyłam gorącej herbaty z cytryną i syropem z czarnej porzeczki jeśli ktoś ma ochotę. 
    Macie już jakieś plany na święta? U mnie póki co na spokojnie. Najważniejszy był ten pasztet co go ostatnio i mroziłam więc cieszę się, że jeden punkt odhaczony. Lubie też kupić wcześniej dobrą białą kiełbasę do żurku. Wtedy też mrożę. Zwyczajnie nie lubię chodzić po sklepach na ostatni dzwonek.
    No nic, nie ma zmiłuj - trzeba brać się do pracy smug2
    Dobrego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-10 09:17:39

    Dobry wtorek happy
    Ja tylko wtrącę swoje pomysły świąteczne:
    białą też kiedyś mroziłam, jak piszesz - zawsze to 1n kłopot z głowy;
    teraz sama piekę w kąpieli wodnej w piekarniku - zabawy trochę mam ale smaczniejsza wychodzi i ... bez upierdliwej skórki lipsrsealed2 /mozna tak pisać tutaj??/ bo ją i trudno pogryźć ;(( i niełatwo obrać przed jedzeniem.
    Inspiracja internetowa, wużetowa i łasuch domowy - fan białej kiełbasy zrobiły swoje. Piekę ją nawet na inne okazje, po swojemu i by przerobić mięso z lodówki.
    Obdarowuję rodzinkę, ta częstuje gości a potem zwykle proszą o przepis cheflaugh4
    To cieszy, motywuje i chyba na zdrowie wychodzi - mniej soli, więcej mięsa i przypraw lubianych, w tym czosnek grządkowy /nawet z krótkim szczypiorem/.
    Polecam thumbsup

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-10 09:58:16

    Specjalnie za białą kiełbasą nie przepadam,ale Twój opis spowodował,że ślinianki zaczęły szaleć. Mężowski znowu bardzo lubi i nawet podeslal mi kiedyś przepis jak taką kiełbasę zrobić.ja jednak co do wyrobu kiełbas jestem totalny laik,choć jako dziecko naoglądałam się jak u nas wyrabiano wszelakie wędliny-0d kiełbasy po salceson. Tata specjalista od szynek,bez przepisu ,na oko,no i wina robił najlepsze. Teraz pałeczkę przejął syn a mój brat oczywiście chef

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-11 06:22:30

    Dzień dobry happy
    Ja też nie, u nas biała nie była wyrabiana, ni kupowana, inne kiełbasy, pasztetowe domowe i owszem.
    EM sobie upodobał taką smażoną, z cebulką to i ja jem bo przecież nie będę szykować 2ch dań oddzielnie.
    Sklepowa czasami jest niezła, jak trafisz, przed samymi Świętami odwalają masówkę i wtedy można naciąć się :(( więc już opanowałam i tą sztukę - przecież 'nie Święci garnki lepią laugh4
    Smacznego dnia życzę nam Wszystkim, ze słonkiem i uśmiechem wacko też ;))

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-11 09:49:11

    No pewnie,że nie.ja np uwielbiam galaretę ,ale często muszę obejść się smakiem,bo nikt poza mną nie lubi smartass2 Raz na rok jednak sobie pozwolę,tylko,że potem jem tylko galaretę laugh4

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-12 06:23:56

    Dobry czwartek happy
    Galareta, galaretki wszelkie, cukierki i czekoladki też, są najlepsze.
    Mięsne, rybne, drobiowe uwielbiam, ale tak jak u Ciebie - sama wyjadam aż do przejedzenia.
    Ostatnio chyba wigilijną, wg Okrasy wymodziłam - smaczna, lekko słodkawa ale poza mną nikt nie tknął.
    Kiedyś, świąteczny schab wg MR - pycha, nadziewany w galarecie był cały dla mnie.
    Ile można, w końcu zrezygnowałam z tych pyszności.
    Chociaż, jak czasu ciut zostanie to może, ten schabik popełnię huh.

    Pozdrawiam clown

    Oto link do schabiku:

    schab-faszerowany-w-galarcie-wg-mamy-rożyczki

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-12 07:18:43

    Smosiu, ta Twoja psina jest tak urocza, że aż zaczęłam się uśmiechać patrząc na fotkę. Tam jest sama radość pleased

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-12 08:13:59

    heart Tak to jest nasza biegająca i skacząca radość, przywiązanie i miłość - czasami aż do bólu antlers Jak to śpiewają: love hurts" ale i tak warto a nawet trzeba kochać te psinki i psiska.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-12 08:36:19

    Czy to jest wzrok w stylu "nudno mi - pogłaszcz mnie" chinese Przepiękny "sierściuszek". Wyraźnie widać, że skrada serca.

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-12 08:49:25

    Raczej: daj michę bom głodna antlers

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-12 09:30:11

    chinese Aaaa, czyli standard - papu na piękne oczy.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-12 09:58:05

    Jakie błagalne oczęta a to błaganie o miskę żarełka 2thumbsup A w jakiej komitywie żyje z kotami? Dobrej czy raczej na siebie wzajemnie warczą,o ile kot w ogóle warczy laugh4 Moim koteczkom z psami nigdy nie było po drodze,ba nawet za sobą specjalnie nie przepadają. Każdy kociak zaznacza-ja tu jestem najważniejszy greedy

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-12 10:19:42

    Ja pozwolę sobie zgadnąć, że tutaj jest pełna łagodność w stosunku do kotów wacko

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-12 19:08:06

    2thumbsup zgadłaś, poza 1szym miesiącem, kiedy Tofik wyprowadził się na poddasze i za nic nie chciał zejść /ja gnałam tam z miskami i kuwetkami bigcry/
    Dalunia od początku akceptuje psinkę, pamięta jak była z nami Kropeczka i zawsze dogadywały się bez problemu
    Lu jest najłagodniejszą i bardzo cierpliwą sunią, kocha całe stado bez wyjątku

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-12 19:11:14

    jak to kot - koty górą antlers
    u nas zwykle są na górze - parapecie, szafce a gdy chcą polegiwać na naszych kolanach to już Lu wybija im z głów, ona nie może laugh4 to koty też niewhip

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-10 09:53:30

    Na razie mam plany umyć okna i jak umyję to już na święta. Potem ewentualnie poprawię,bo spodziewam się jeszcze deszczu a może i śniegiem posypie,wszak w marcu jak w garncu chinese Co do herbatki,uwielbiam czarną porzeczkę,więc chętnie się napiję. Poza tym obniża ciśnienie,więc jak ktoś ma problem to polecam bobby

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-10 14:07:04

    Moje plany świąteczne to bez pieczenia i bez gotowania.
    Bo to będzie szalony czas - 29 wracamy z Teksasu, 30 (poniedziałek) podatki i ja wracam do Roanoke. A święta za niecały tydzień. 
    Zakupy w Wielką Sobotę ewentualnie.
    W planach jest rekreacja - w sobotę festiwal tulipanów,  w niedzielę wyprawa do parku azaliowego.
    W poniedziałek do pracy.
    Będą jajka, być może żurek jak nie zapomnę zabrać mąki z domu. I jak sprawdzę czas potrzebny na kiszenie - czy będzie wystarczająco dni.
    Ze słodkiego zjemy po kilka czekoladek świątecznych. 
    Mam już kit katowe zajączki,  jajka z ferrero, czekoladki z Ghirardelli (zajączki) i jajeczka z Cadbury. 
    Duży zapas, nie mogłam się oprzeć 
    Ja generalnie mam fioła na punkcie czekoladek. Uwielbiam kupować i posiadać,  nie muszę jeść.

    Moje dwa dni wolne takie trochę bez sensu.
    Wczoraj mąż cały dzień przy komputerze,  na spotkaniu z tymczasowym szefem (powinien być osobiście), przez czas jego pracy praktycznie nie było kiedy zamienić zdania, bo albo odpowiadał na pytania, albo słuchał w skupieniu. 
    Ale zjedliśmy obiad razem i razem coś tam obejrzeliśmy. 
    A dzisiaj rano pojechał (miał po lunchu), żeby się spotkać z nowym szefem- oddział gdzie on pracuje fizycznie ma po drodze.
    Tak to życie się plecie. 

    Ja zaraz się zbieram, jadę wymienić opony na letnie, bo za wysokie temperatury.
    A potem coś wymyślę,  co dalej robić. 

    W sobotę kupiłam sobie nową bluzkę- koszulkę. Żółciutka jak słoneczko. I zginęła. Przeszukalismy cały samochód,  w domu, nie ma. Pogodziłam się ze stratą. 
    A dzisiaj zmieniałam miejsce mojej torebki z prezentem na urodziny (też kupiliśmy, czeka na dzień właściwy), a tam wpakowana koszulka. Mąż upchal, żeby mu się luzem nie pętało, bez udziału świadomości. 

    Ważne,  że się znalazło. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-12 07:23:28

    Ekkore, u Ciebie będą tulipany i azalie więc ja już się cieszę, bo z pewnością pięknie "ozdobisz" Kawiarenkę. Będzie na co popatrzeć wacko

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-12 07:55:00

    Witam czwartkowo bow
    Wczorajszy dzień był "szalony" - nawet nie miałam czasu normalnie zjeść śniadania. Praca pochłonęła mnie w 100%. Po powrocie jak na ironię same ważne telefony i wszyscy chcieli dłużej pogadać. Może dziś będzie szansa na mały "luzik" smug2 Poranek póki co spokojny.
    Pisanie o białej kiełbasie włączyło moją czujność i już zaczynam się rozglądać. Mam dwa sklepy, w których mają dobre produkty bez chemii więc czas na kupowanie i mrożenie. 
    Wczoraj kupiłam mielone z piersi indyka, mleko kokosowe, paprykę i cukinię. Planuję zrobić tego jakieś danie. Ostatnio mi posmakowało, ale miałam kurczaka pokrojonego w kostkę. Pomyślałam, że zastąpię tym mielonym indykiem i zobaczę jaka będzie różnica w smaku. Macie może sprawdzoną jakąś indyjską przyprawę do kupienia normalnie w sklepie? Ekkore, nie pytam, bo wiadomo chinese
    Zaraz zaparzę herbatę i zabieram się do pracy.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-12 08:17:49

    Mam tylko lidlowe lub aldikowe, są dobre jak dla mnie.
    Lidlowe w dobrych cenach, opakowania duże, kupiłam mieszankę, kurkumę, imbir i chyba curry. Nie wiem czy mają w stałej ofercie czy tylko w tygodniach azjatyckich huh

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-12 08:37:05

    Oooo dziękuję! Muszę sprawdzić skoro próbowałaś i jest OK.

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-12 08:48:43

    Takie mam, 85g, pochodzenie: Litwa

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-12 09:43:20

    Ta seria faktycznie jest bardzo udana. Kupowałam marokańską przyprawę Rasel Hanout. Jest idealna do potraw z wołowiną, drobiem i warzywnych. Ja dodaję ją również do szakszuki. To moje najlepsze połączenie wacko Byłam wczoraj w Lidlu. W tej chwili akurat nie ma tych przypraw, ale dobrze, że mi przypomniałaś. Muszę następnym razem się zaopatrzyć w coś indyjskiego.

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-12 10:07:50

    Hej, hej w czwartek.
    Wczoraj praca mnie pochłonęła,  nie było chwili wytchnienia.
    Temperatura to 31 stopni. Wcale nie czułam aż takiego ciepła. 
    A dzisiaj teraz nawet jest 19, ale będzie tylko spadać,  w połowie dnia śnieg z deszczem i śnieg (wszystko według prognozy jedynie, realia mogą być inne), w nocy ujemna. Weekend przyjemny, a potem znowu w dół. 

    Zaczynam przymierzać się do wyjadania z lodówki,  bez większych zakupów. Zobaczymy jak z realizacją będzie. 

    Festiwale kwiatowe uzależnione od pogody. Tulipany pewnie będą,  azalie nie wiadomo.
    Do parku pojedziemy, najwyżej tylko spacer zaliczymy i ocenimy kiedy można się wybierać. 
    Ja też czasami kupuję przyprawy w Lidlu. Nawet mam coś z tej serii, kurkume. W buteczkach kupowałam zatar i dukkah.

    Pojawiła się oferta pracy (ciągle sprawdzam) tam gdzie dom, za naprawdę dobre pieniądze. Taka na miarę dla mnie. Umieszczona przez inną agencję. Weszłam w aplikuj, żeby zobaczyć swoje cv i ewentualnie zmodyfikować albo pomyśleć o dostosowaniu pod potrzeby. I okazało się, że już się zgłosiłam. 
    Od początku stawka wydawała się za wysoka na dzień dzisiejszy na mój region. Pisałam do męża,  że to pewnie łapanie bazy danych.
    Najpierw sprawdziłam czy ta strona nie jest oszustwem, znalazłam to samo ogłoszenie na ich profilu na FB.
    Weszłam w pełną aplikację,  a tam ani słowa o ofercie, tylko formularz ogólny,  ze stawką godzinową  a nie roczną, jak było w ogłoszeniu. 
    Jeszcze zadałam pytanie o to, momentalna odpowiedź,  że to tak działa. 
    Wpisałam stawkę zaporowa na ogólne warunki, ale na tyle realną,  że tutaj najprawdopodobniej bym to dostała na wieść,  że myślę o odejściu. Ja mam naprawdę dobre pieniądze teraz. Jak na pracę niani.
    No i rozmowa telefoniczna ustawiona była na wczoraj. 
    Pani zaczęła od tego co podałam w formularzu, wyglądało,  że o konkretnej ofercie nie miała wielkiego pojęcia.
    Niby zoom, niby kontakt mailami, przyśle mi ofertę, którą przecież znam, bo o nią aplikowałam, ale po tym wszystkim cisza.
    Mąż powiedział,  że oferta za dobra, aby była prawdziwa. Czyli tak jak myślałam od początku,  zbieranie bazy, żeby zostać być może konkurencją. 


  • Autor: Smosia Data: 2026-03-12 19:25:12

    Fajnie, że wieczór sweatdrop
    męczący dzionek, w pogodzie i w domu - dopiero wyszłam z kuchni bo zachciało mi się pizzy, w 2ch smakach:
    2 duże jak zawsze grzybowo-oliwkowe, mięsko i czosnek marynowany
    1 mała jak mazurek na cieście pizzowym, już ćwiczę przed Świętami - moja pigwa, moja przyprawa korzenna i płatki migdałowe, śliwki suszone a wszystko posmarowane powidłami, olejem sezamowym wysmarowałam foremkę i brzegi placka - polecam, fajne

    to spadam bo padam na nos

    Spokojnej nocy wings fajnych snów i do jutra kiss

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-13 07:47:08

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Ale super! Weekend przed nami. Jeszcze tylko odhaczyć te robocze godziny i już luzik. Nooo, prawie. Po pracy muszę zrobić zakupy w sklepie Aldi, bo tam kupuję bardzo dobrą oliwę z oliwek a akurat jest promocja. Niestety nie ma tego sklepu koło domu i muszę specjalnie jechać. Ale nic to, pod warunkiem, że mi jej nie wykupili wink3 Przy okazji dokupię coś jeszcze. Potem, po powrocie zrobię pranie i wolne pleased Sobotni poranek nie będzie na dużym luzie, bo będę miała gościa na kawę i to chyba już o 10-ej. Wczoraj wysprzątałam mieszkanie i tak sobie myślę, że zasłużyłam na weekendowy odpoczynek chinese Jej, ale jeszcze czeka mnie posprzątanie tego mojego ogródka przy balkonie. Musze powycinać suche części bambusów a liści jest tyle, że oj rolleyes3 Nie wiem kiedy to zrobię. 
    A jak wyglądają u Was plany weekendowe? 
    Za oknem słońce. Idealna pogoda na piątek pleased Stopni póki co niewiele, bo zaledwie 6, ale jutro ma padać więc trzeba się nacieszyć.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-16 09:54:13

    I co udało się kupić oliwę?
    Dawno chyba taką 1+1 gratis, 750 ml kupiłam w aldiku, smak i zapach super.
    Ja teraz najbliżej mam dino, mały sklepik, ale mają mięso na wagę i to mi wystarczy. Inne sklepy już coraz rzadziej odwiedzam, po co skoro pod nosem kupię szybko, bez kolejek i bez przepłacania bo często mają dobre, dla nas promocje.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-16 11:33:15

    Tak, kupiłam tę grecką oliwę. Normalnie 500 ml kosztuje 29,99 zł  a tym razem dzięki promocji miałam za te cenę 2 butelki. Jest doskonała. Po włożeniu do lodówki gęstnieje bardzo szybko a to pierwszy tester jakości.

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-17 06:15:10

    To kupiłaś inną, moja ma 750 ml i ponad 34 zł kosztowały dwie w promocji 1+1gratis.
    Widziałam ulotkę aldikową - 500ml w ozdobnej butelce za 29,99.
    Pięknie wygląda i drogo kosztuje, dla mnie za drogo, nawet promocyjna ;((
    Podobną butlę - karafkę z korkiem już mam i stoi gdzieś zakurzona bo jej nie używam, nie mam miejsca w kuchni i lodówce - jest zbyt ciężka, za duża.

    Dopisano 2026-3-17 7:17:22:

    Właśnie doczytałam w gazetkach - jest a właściwie była oliwa w zwykłych butelkach, grecka 500ml, chyba taką kupiłaś.
    Kiedyś spróbuję i tą, teraz mamy 1,5l do zużycia a nie idzie jej u nas dużo.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-17 08:04:41

    To jest ta oliwa

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-17 08:19:01

    Tak też myślałam.
    Następna w kolejce do kupienia, za parę miesięcy.

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-13 09:57:04

    Z lata przeszliśmy do zimy. Ze śniegiem 
    Weekend ma być ciepły,  a potem znowu w dół. 
    Zabiegany dzień wczoraj, czwartek jest taki najbardziej obłożony,  a jeszcze doszły skrzypce.

    Wieczorem przyjeżdża córka,  weekend intensywny.
    Potem ja wyjeżdżam,  a następne święta. 
    A zaraz potem pakowanie do wyprowadzki, bo na razie kupili dom. Zobaczymy jak wyjdzie w praniu. Żeby nie tak jak poprzednio.
    W połowie maja zjazd szwagrów,  do czerwca też intensywnie będzie. 
    Potrzebuję leniwego wolnego...

    Za tydzień do fryzjera. Jak ja się cieszę. Pozbędę się dywanu, bo już strasznie mi zgestnialy.

    Wczorajsza zima w górach. I czas po, w mieście (przy szkole). Tu wszystko kwitnie.
    Zdjęcia wymieszane, żeby były po kolei, musiałabym dodawać każde osobno.

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-13 10:35:55

    sunnyWitam słonecznie :))
    ptaki świergolą, w ogrodach praca wre, ja nadal w domku - parzę ostropest bo przed jedzeniem trzeba wypić. Smak ziółek nie jest fajny więc do moździerza wsypałam w.kokosowe, średnio grube, parę listków czarnej herbaty i czekam aż nabierze mocy.
    Następną porcję zmielę w kielichowym młynku do kawy bo mam dość ucierania twardych nasion ostu ;( 
    Dzień w planach ma być lekki i przyjemny, zobaczę co z tych planów wyjdzie laugh4
    To do kuchni czas, herbatka, śniadanie i ruszam w teren bo sporo mam do cięcia, smarowania pastą na grzyba i planowania w ogrodzie clown

    Udanego, pracowitego lub leniwego dnia happy

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-13 11:56:10

    Swego czasu mężowski używał ostropestu na wątrobę i każdemu poleca,że bardzo pomocny w tej kwestii. U nas dzień pracowity,właśnie sprzątamy na placu i wokół domu. Przede mną mycie okien,ale to może za tydzień.Teraz pogoda fajna,ale ponoć w niedzielę ma lać. Tak czy inaczej nie ominie disguise W międzyczasie nastawiłam na zupę jarzynową a na drugie będą racuchy z jabłkami i bananami,albo z samymi bananami ,bo mam 3 takie nadające się do bardzo szybkiego spożycia chef

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-14 08:10:46

    Witajcie sunny
    I ja próbuję, dawno kupione nasiona czekały aż mnie teraz naszło na ich wykorzystanie. Skoro herbaty nie piję już prawie wcale, to może ziółka polubię, zaczynam od łagodnej, smakowej wersji z kokosem lub paroma listkami czarnej.
    Wątroba nie dokucza mi ostatnio, ale idą Święta i może być różnie...
    Poza tym oczyszczanie organizmu teraz ma duże znaczenie, po zimowym lenistwie i podjadaniu wszelakich zapychaczy trzeba coś zrobić dla zdrowia.

    Racuchy bananowe mniammm, każde lubię a dawno ich nie smażyłam, muszę niebawem, zamiast placków ziemniaczanych, wysmażyć takie pyszniaste cudeńka chef

    A teraz do roboty marsz, akurat moja banda wróciła ze spaceru antlers

    Fajnego dnia happy

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-14 09:40:05

    Nie pijesz herbaty? Nawet takich owocowych? ja z kolei walczę by pić więcej wody mineralnej,za bardzo nie przepadam a muszę,bo ma obniżać ciśnienie.Tak przynajmniej twierdzi mój kardiolog happy Poza tym też wspaniale oczyszcza organizm z toksyn kid

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-14 10:14:13

    Herbaty ani czarnej, ni owocowej, wody sporo: mineralnej czy źródlanej - po 5l baniak, którą lejemy do kawiarki i czasem do czajnika jak eM popija swoje herbatki.
    Mówią, że wypłukuje jedno i wprowadza lepsze w to miejsce.
    Problem w tym, że nie gasi mojego pragnienia. I tutaj świetnie sprawdza się kefir rozwodniony, 2 do 1, czyli 2/3 kefiru i 1/3 mineralnej albo nawet 1 do 1.

    Teraz czas na grządki i sadzenie czosnku jarego, bo ozimy to mam z poprzedniego sezonu, nie wykopałam w lecie, niedojedzony jesienią - teraz wybiły szczypiory i chyba je rozpikuję, kiedyś udało się /były całkiem dorodne a smak jak zawsze/clown

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-14 12:58:12

    Ja też nie piję herbaty.
    Owocowych nie lubię,  a czarną,  zieloną czy czerwoną odpuściłam na rzecz wody.
    Ciało potrzebuje mniej nawodnienia z wiekiem i jak jestem duży pijak, tak przestało mi wchodzić tyle co kiedyś. Teraz rano kawa, potem już tylko woda.
    W święta czarna herbata.
    I niezdrowa pepsi. Ale to jedyna rzecz, która podnosi mnie, gdy zmęczona padam na pysk. I zaspokaja pragnienie.
    Mam ustalony limit dzienny (przez siebie), którego nie przekraczam
    Nie piję jej po 5 po południu (więc zazwyczaj w weekendy, rzadko na wyjazdach, bo nie jest wystarczająco zimna), wtedy mam pół nocy biegania, działa na mnie strasznie moczopednie.  I nigdy do jedzenia.

    Powoli szykujemy się do intensywnego dnia, plan ustalony na cały weekend.

    Moje myśli już krążą przy pakowaniu.
    Pewnie jakieś graty będę wozić po drodze do pracy, zostawiać i ewentualnie po południu rozpakowywać.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-14 16:41:26

    Witam sobotnio bow
    Dopiero teraz, bo od rana zabrałam się do pracy. Najpierw umówione spotkanie, potem wypad na zakupy (biała kiełbasa na święta - już się mrozi)  a potem ogródek. W drodze ze sklepu stwierdziłam, że nie jest tak zimno, jak myślałam więc zabrałam się za liście. Były tego dwa metrowe wory.  Potem obiad i....uwaga - lampka wina. Tak, nalałam sobie, mimo, że nie lubię pić sama, ale zwyczajnie miałam ochotę na kieliszek.  Tak więc różowe, lekko musujące i poczułam się jak latem blush 
    Fajnie, że udało mi się kupić tę surową, białą kiełbasę. Już mam z głowy. Muszę tylko pamiętać żeby w porę wstawić zakwas na barszcz. Chyba tydzień wcześniej wystarczy? 
    O! Przypomniało mi się, że muszę jeszcze kupić ser twarogowy na sernik.  Macieja nie robię, bo u nas jakoś nie ma chętnych. 
    Wspomniałyście o herbacie. Ja dla odmiany piję każdego dnia tylko czarną i tylko z cytryną. Woda raczej w upalne dni. Ogólnie nie piję zimnych napojów. Żadne cole, soki itp. Jednym słowem herbata lub woda. Kawa , to oczywista oczywistość, ale tylko rano i ewentualnie popołudniu. W pracy nie piję kawy, bo nie sprawia mi to wówczas przyjemności. Pewnie dlatego, że kojarzy mi się z relaksem i przyjemnością. 
    Teraz czas na relaks. Może oglądnę jakiś film.
    Miłego popołudnia jeszcze bow

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-15 08:42:09

    Maciej to ciasto, sałatka czy inne cudo świąteczne huh2

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-15 09:04:11

    Też jestem ciekawa tego Macieja happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-15 11:50:04

    O matulu! Dziewczyny, ale ubaw! Czytam i czytam o tym "Macieju" i myślę sobie, kto o tym czymś wspominał...? Ale, nie znalazłam więc od niechcenia rzuciłam okiem na swój wpis i co widzę? No normalnie "Maciej" jak byk chinese Okazało się, że telefon postanowił mi poprawić  słowo "Mazurek" na Maciej a ja tego nie zauważyłam. Tak więc Mazurka nie robię chinese

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-16 06:28:34

    jester I fajny żarcik telefon wymyślił', skoro telefon poprawia to co dopiero potrafi AI?? aż strach pomyśleć jaki świat nam wykreuje laugh4

    Mazurek?? nigdy bym nie zgadła, już kombinowałam z makowcem bo to makuś i Maciuś może być, na siłę idea2

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-16 14:28:53

    Hehehe,dobre,dlatego ja tak nie lubię pisać  na telefonie bo mi lubi psikusy robić i muszę bardzo się pilnować,żeby czegoś głupiego nie napisał devilish

    Co do mazurka,to u nas na Wielkanoc nigdy go nie była.Zawsze tylko sernik i babka. Próbowałam kiedyś zrobić to mi wyszedl twardy jak podeszwa i dałam sobie spokój dozey Jedyne co, to zdarza mi się kupić na targu.Nie dość,że pięknie ozdobiony to do tego smaczny.Zobaczymy jak będzie w tym roku daisy

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-17 15:50:39

    Ja już tylko z telefonu korzystam, komputera sprawnie działającego nie posiadam, nawet tablet już w odstawce.
    Mam wyłączone auto uzupełnianie,  korzystam tylko z podpowiedzi na pasku, ale i tak czasami zdarza mi się w pośpiechu wybrać nie to co trzeba.

    Co do mazurka u mnie nigdy w domu nie było. 
    Jadłam w życiu raz czy dwa razy, jakoś mi nie smakował,  także nie próbowałam nawet sama robić. Sernik to podstawa.
    Jak wspominałam w tym roku pewnie bez.
    Chyba, że bym się jednak skusiła. Ser mam. O już wiem, z żurawiną.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-18 07:25:30

    Piekłaś już kiedyś z żurawiną czy pierwszy raz?

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-15 08:54:20

    Witajcie Kawiarenki i Kibicki happy
    Jak pisałam, tak zrobiłam - czosnek ozimy rozpikowany, kolejne szczypiory czekają, jak wczorajsze przyjmą się, teraz są ok, to wykopię następne kępy.
    Popijamy ostropest, zmielony z kokosem, kolejny będzie już solo.
    Rezultat - nerki intensywniej pracują, chyba, efekt jak kiedyś po piwie lub przedawkowaniu kawy.
    Dzisiaj mniej słonka, chłodniej ale sucho, może później popada jak obiecywali.
    Każdy deszcz mile widziany, nawet najmniejszy.
    Święta ?? będą minimalistyczne bo roboty domowe, ogrodowe nas wyczerpują.
    Poza białą kiełbasą pieczoną będzie sałatka śledziowa z jajami i porem, jaja faszerowane pieczarkami, może schab po sztygarsku.
    Sernik najchętniej na zimno, nie wiem czy z domowego sera czy na mascarpone z mlekiem kokosowym, na spodzie orzechowym pieczonym lub waflowo-orzechowym /wg WŻetu chyba kluko/.
    Idę szykować śniadanie, bo już czas, po ziółkach tongue

    Oto link do mojego ulubionego spodu bez pieczenia:
    sernik-na-zimno + spód andrutowy

    Udanej niedzielki daisy

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-15 11:58:45

    Witam niedzielowo bow
    Dziś postanowiłam zjeść śniadanie podczas oglądania filmu. Zauważyłam, że jak zasiadam do czegoś rano, to jest szansa, że dokończę. Tym sposobem oglądnęłam doskonały film pt. "Norymberga". Jeśli ktoś ma dostęp do Canal Plus, to w 100% polecam. Jestem pod wielkim wrażeniem i to każdym aspekcie. 

    Dziś na śniadanie nietypowo, bo zrobiłam sobie michę sałatki greckiej. 
    Obiad jeszcze mam. Powtórka tego, co w minionym tygodniu czyli mięso z indyka (tym razem mielone) , cebula, imbir tarty, papryka słodka  i cukinią w kostkę, mleko kokosowe, przyprawa i w 30 minut obiad gotowy. A jakie pyszne pleased

    Mam wrażenie, że całą noc śniła mi się praca. Ech! 

    Chyba czas na drugą kawę więc idę zaparzyć. Ktoś ma ochotę?
    Udanego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-15 12:45:16

    I już niedziela, znowu intensywna.
    Wczoraj dzień przeleciał ot tak.
    Trochę nam się plany pozmieniały w trakcie, więcej się najeździłysmy. Z powodu mojego braku orientacji. Oraz przez to, że córka przejechała drogę,  w którą powinnyśmy skręcić,  a nawigacja od razu zmieniła trasę na inną. Myśmy też źle wybrały punkt, do którego chcemy jechać. 

    Ja mam problem z orientacją,  zapamiętywaniem drogi. Jeżeli jestem sama albo wiem, że muszę wrócić sama, wtedy się koncentruje i daję radę bez problemu. Jak jestem z kimś,  kompletnie się wyłączam.
    Tam gdzie miałyśmy jechać z psem to była piękna trasa spacerowa nad rzeką, obok której przejeżdżałam kilkakrotnie, jadąc gdzieś, zawsze mi się podobała i chciałam tam być. Ale nie miałam pojęcia dokładnie gdzie ona jest,  na telefonie widzisz tylko mały kawałek mapy.
    I jak córka przejechała skręt, a powinnyśmy tamtędy przejeżdżać,  to się pogubilysmy. Jechałyśmy przez część miasta, w której nigdy nie byłam. Jak zaparkowalyśmy, to do przejścia nam zostało kilkadziesiąt metrów, w drugą stronę była zamknięta. A to był początek trasy, gdybyśmy mogły iść dalej, doszłybyśmy do miejsca, które pamiętałam. 
    Wobec tego pojechałyśmy w góry,  za wiele nie pochodzilysmy, bo szlaki zawalone drzewami po zimie. Psu się podobało skakanie przez, tyle że chwilami było na zboczu, co mogło skutkować zjazdem w dół. Zawrocilysmy.
    Żeby Bentley się wyspacerowal więcej,  pojechałyśmy na Gwiazdę.
    Powrót do domu, wyjazd do jaskini, tym razem drogą,  którą powinnyśmy,  już wiem, gdzie ta trasa jest, dzisiaj wrócimy przed ich wyjazdem.
    I popołudniowy obiad urodzinowy- w restauracji, którą córka sobie upodobała od początku, jak mieszkamy w Stanach, co roku jej wybór.
    A dzisiaj poza spacerem, wcześniej zoo i zakupy.

    Urodzinowy, babski weekend uważam za udany.
    Jej urodziny na koniec marca, ale to był jedyny pasujący termin.

    Kilka zdjęć z wczoraj



  • Autor: Smosia Data: 2026-03-16 06:32:17

    Piękne widoczki blush

    Wszystkiego najlepszego dla Córci daisy

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-16 11:37:56

    Witam poniedziałkowo bow
    Wpadłam tylko żeby się przywitać, bo praca mnie "goni".
    Dobrego startu w nowy tydzień bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-17 08:16:14

    Witam wtorkowo bow
    Dziś musiałam wskoczyć w zimową kurtkę. Powrócił mały mrozik. Na szczęście świeci słońce i powoli się ociepla. 
    Wczoraj kupiłam twaróg do sernika na święta i nową tortownicę, bo stara zaczęła przepuszczać tłuszcz i miałam kuchnię pełną dymu. Zapięcie już się mocno zużyło albo inne części się powyginały. Kupiłam kubełek sera President w Biedronce. Akurat w tym tygodniu jest promocja (chyba 8,49 zł). 
    Pracy mam sporo więc zostawiam gorącą herbatę i zmykam.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-17 15:42:44

    Hej hej, dacie wiarę,  że już w długiej połowie miesiąca jesteśmy. 
    Jak szybko przeleciało. 

    Z niedzieli na poniedziałek bardzo źle spałam,  bardzo mało,  z ciągłym wybudzaniem, jak nie ja.
    Wczoraj byłam półprzytomna z niewyspania, wszystko mi się ciągnęło. 
    Ale padłam już o 8 wieczorem. Dosłownie. Położyłam się na moment, miałam tylko zgasić światło.  Zasnęłam.

    Pogoda jest szalona. Weekend letni, wczoraj do późnego popołudnia ciepło,  potem gwałtowny spadek, ulewa z wichura a na koniec śnieg,  już w temperaturze poniżej zera. Dzisiaj zimno, bo lodowaty wiatr. I od jutra znowu cieplej.

    Będę miała na przeprowadzkę tylko jeden weekend. Może dobrze, może źle. 
    Nie będzie mam jeszcze czas, tylko raz, raz, raz i z głowy. 

    Już wiadomo gdzie męża konferencje będą w przyszłym roku. Całe moje wakacje pójdą na to. Bo wiem, że jadę.  Oklahoma i Kalifornia.
    Najbardziej to się cieszę na Oklahoma City, dużo do zwiedzania..
    Kalifornia to Palm Springs.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-17 16:18:37

    Ja też mam kłopot ze snem. Mało kiedy się zdarza ,żebym przespała całą noc. No cóż taka uroda hehe. Ciekawie znów się u Was zapowiada,tyle zwiedzania przed Wami,ahoj przygodo :)

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-17 17:37:28

    Nas zawsze gdzieś gna. Blisko, daleko nieważne,  byle zwiedzać,  zdobywać wiedzę,  doświadczać czegoś. 
    Taki nasz urok, tak się dobraliśmy. 
    Moja koleżanka kiedyś powiedziała,  że my się nigdy nie rozejdziemy,  bo gdzie każde z nas drugiego takiego wariata (pozytywnie) znajdzie.
    Teraz rozłąka też jest szansą na poznawanie. Daje możliwości.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-18 07:27:52

    Ale Ci się zapowiada super zwiedzanie. Ile czasu musisz przeznaczyć na ten urlop?

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-18 07:43:28

    Witam środowo bow
    Tak, jak Ekkore wspomniała - za nami już połowa miesiąca. ja zauważyłam, że tradycyjnie zaczynam się spinać wink3 Nie lubię tego u siebie, bo wtedy niepotrzebnie pojawia się mały stres, ale... Już rozkminiam z wyprzedzeniem co kupić, co załatwić, kiedy to wszystko zrobić żeby zdążyć. Muszę pomyśleć nie tylko o swojej lodówce, ale też zadbać o zakupy dla rodziców. Połówek przyjedzie dopiero w Wielki Piątek więc za wiele mi nie pomoże. Tyle dobrego, że w sobotę jak trzeba będzie, to się gdzieś "podskoczy" autem a to zawsze oszczędza czas. 
    Na przyszły tydzień zaplanowałam fryzjera. Muszę koniecznie podciąć włosy.  A! W nowym tygodniu trzeba będzie wstawić zakwas na żurek. O! Zapomniałam kupić czosnek. Trzeba zacząć pisać kartkę wink3
    Dziś rano był szron. Póki co ciągle chłodno i nadal chodzę w zimowej kurtce. Jeśli prognoza długoterminowa się nie myli, to "szału" temperaturowego nie będzie. A! Nic to! Grunt, żeby nie padało.
    Czas na drugą herbatę. Ktoś się pisze?
    Dobrego dnia  bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-18 10:34:43

    Na herbatkę zawsze się piszę thumbsup ja póki co nie mam jeszcze sprecyzowanych planów co do świąt,a konkretnie co podam na stół. Wiem natomiast,że na pewno będzie babka i sernik,żurek na wywarze z szynki,jajka obowiązkowo happy2,obiad-jaki jeszcze nie wiem. No i pierwszych gości wczoraj zaprosiłam,mianowicie brata z rodziną.

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-18 11:24:49

    Smakosiu ja mam dwa tygodnie urlopu (10 dni), te mam zagwarantowane, płatne. 
    Poza tym wszystko wolne płatne w terminie ich wakacji. Tyle, że oni nie planują niczego, wszystko na ostatnią minutę. Często dla nas jest za drogo w tak krótkim terminie (za drogo jest umowne, bo dalibyśmy radę zapłacić,  tyle, że w innym terminie może być o połowę taniej, więc mój oszczędny umysł nie pozwala na radość z takiego wyjazdu), więc często mam tydzień domowy. Jak się uda coś zorganizować,  też super.
    No i jak chcę więcej wakacji, wtedy mam bezpłatne. Przy czym nie jest to za mile widziane,  bo rozwala im plan.
    A z drugiej strony i tak oszczędzają na mnie, ściągając kogoś z rodziny, wtedy też mam bezpłatne,  ale tylko do limitu regularnego tygodnia pracy. Za ostatnie dwa tygodnie mniej pracowałam niż limit.
    To się nazywa odpoczynek dla mnie, choć jak potrzebuję to kręcą nosem.

    U mnie, jak pisałam, minimalne przygotowania do świąt. Zamierzamy spędzić na zewnątrz zamiast za stołem. 

    Wczoraj napisali mi, że będzie dzień z nieznanym terminem końca pracy (nie było tak źle), przed samą 5 po południu. On miał zebranie w pracy, ona pojechała do swojej babci do szpitala, nie jest za wesoło z nią. 
    Jako, że rano ugotowałam zupę porową z pulpetami, to zabrałam ich do siebie.
    Jedli aż im się uszy trzęsły,  choć głównie na gęsto,  płyn zostawili.
    W ostateczności nie byłam specjalnie długo,  czasami regularny czas zdarza się dłuższy.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-19 07:35:44

    Witam czwartkowo bow
    Dziś na termometrze -2 stopnie, ale słonecznie więc całkiem przyjemnie. Hm...ciekawe kiedy można będzie schować zimową kurtkę do szafy...?
    Wczoraj poszłam na małe zakupy, ale nic konkretnego nie kupiłam. Jakoś nie skupiłam się. Wzięłam słoiczek żurawiny do mięs z myślą o świętach. Lubicie? Ja zazwyczaj dodaję odrobinę do chrzanu (już na talerzu). Fajne połączenie. 
    Po pracy idę do stomatologa. Po jednej stronie mam taką sporą przerwę na styku dwóch zębów, gdzie często muszę stosować nitkę i to mnie niepokoi. Już bym chciała mieć to za sobą. Sama myśl o stomatologu jest nieprzyjemna a gdzie tu mówić o wizycie lipsrsealed2 No a potem zakupy dla sąsiadki, spotkanie z rodzicami, obiad i wieczorem powrót do domu.  Zleci dzień.
    A jak u Was plany? Pogoda znośna? 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-19 08:17:02

    Dzień dobry sunnyi słoneczny :))
    Plany te same: porządki w domu, przed domem, obiad ?? wielka niewiadoma bo pomysłów brak ;( i grządki - mam posadzony czosnek jary i rozpikowany ozimy, który podlewam specjalną 'nalewką by przyjął się i dał dorodne plony czyli wielkie główki clown
    Od rana, wczesnego jak zwykle, nawadniam moje wysiane na parapetach pomidorki /tylko 8 odmian w tym sezonie/ i oglądam estragon w donicy co stoi w piwnicy na okienku, dbam o najmniejszy krzaczek winorośli /okrywam go nadal na noc a rano gnam do płota by zdjąć wiaderko sweatdrop/. Nic wielkiego, ale nóżki i łapki mogą zaboleć.
    antlersSpecjalne zajęcia kocie tez mi doszły, Tofal zawsze daje popalić ale teraz to już przechodzi sam siebie więc czas na przegląd u veta bo mam dość jego kaprysów - może dostanie jakiś zastrzyk i przejdzie mu: kichanie, zwracanie dobrej /i drogiej/ karmy... resztę pominę bo ktoś wrażliwy może stracić apetyt lipsrsealed2

    Fajnego, ciepłego dnia happy

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-19 11:09:38

    U mnie takie same plany-porządki i porządki,a okna wciąż jeszcze nie tknięte confused

    Na obiad robię zupę buraczkową i makaron z musem jabłkowym.

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-19 21:09:44

    Dzięki za podpowiedź, ja też ugotowałam makaron, eM lubi bardzo, ja też.
    Ja zjem z sosem, reszta z podsmażonym boczkiem i sosem chef

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-19 09:47:44

    Zrobiło się czwartkowo.
    Ostatni ujemny poranek na chwilę (dla mnie dłużej,  bo lecę do 30 plus), w dzień ma być już 17 stopni. Znowu muszę cebulkę narzucić na siebie, żeby było z czego się rozbierać. 

    W planach popołudniowych dokończenie pakowania.
    Jutro w drogę,  gdzieś o 10 wyjadę, muszę dopasować czas z dojazdem do fryzjera.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-20 08:25:29

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Och, jak fajnie pleased Już się cieszę na wyspanie. 
    Wczoraj wizyta u pani stomatolog wypadła wzorcowo. Okazało się, że to, co mnie niepokoi nie wymaga leczenia i nie mam żadnej próchnicy ani nawet kamienia więc nie było do czego się przyczepić smug Jupi!
    Dziś po pracy muszę zrobić szybko zakupy, bo potem przychodzi przyjaciółka na kawę. Mam też czasami w sobotę takiego gościa, który lubi do mnie zadzwonić tego samego dnia i "organizuje" mi czas tak do 15-ej. No ale nie zawsze można odmówić, szczególnie jak to jest starsza osoba, której brakuje wsparcia od najbliższych. 
    Hm...nie mam na dzisiaj obiadu a trzeba coś zjeść na szybko. Coś czuję, że skończy się na jajecznicy smug2 
    W nocy trochę padało. Poranek szary i chłodny.
    Fajnie, że dziś piąteczek pleased
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-20 08:41:37

    O tak ,piąteczek to mój ulubiony dzień 2thumbsup Póki co spokojny ,bezwietrzny,ale bez słonka,no i przymrozek trzyma. Dziś nie ma bata-myję okna.Przynajmniej w kuchni i w salonie,na piętrze liczę,że młodzi umyją antlers Jak już będą umyte będę spokojniejsza i gotowa by myśleć co przygotować dobrego na Wielkanoc. Liczba gości się powiększyła,więc trzeba zrobić coś dobrego. Macie może jakieś pomysły? Chodzi mi o sałatki,mięsa i śledzie happy

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-20 08:49:34

    Hej, heej chef
    Skoro goście, to coś fajnego i smacznego, sałatki moje 'popisowe:
    1. warstwowa, odwracana - pieczarki marynowane, jajka, seler marynowany lub duszony por i co tylko chcesz;
    2. na krakersach - warstwy dowolne, u nas rybne i grzybowe, wierzch dekorowany marynowanymi pieczarkami /bardzo sycąca/.

    Z ryb to u nas sałatka śledziowa z porami i jajkami będzie bo wyszła fajna /użyłam mini rolmopsów marynowanych/.

    Mięso: schab po sztygarsku, filet z indyka faszerowany owocami suszonymi /śliwki, daktyle, rodzynki i żurawina, można je wcześniej namoczyć w dowolnym płynie, soku lub nalewce/.

    Jak znajdę linki to wkleję happy


    Podałam linki, szczegóły mogę dopisać zainteresowanym, bo swoje parę groszy wciskam zawsze:
    inne warstwy;
    podwójny spód krakersowy sklejony majonezem
    lub sos niby tatarski zamiast majonezu do dekoracji...

    Smacznego tongue ja już mam ślinotok laugh4

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-20 08:51:39

    Krakersowa:
    warstwowa-imprezowa-salatka-z-krakersami-i-pieczarkami

    Odwracana 'leśna polana:

    salatka-lesna-polana

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-20 09:14:07

    Dzięki Smosiu. Wypróbuję tą pierwszą z krakersami na Palmową Niedzielę. Mam nadzieję,że bardzo nie ''chrupczy'' bo połowa moich gości ma protezę chinese Leśną polanę już robiłam,a chciałam czymś nowym gości zaskoczyć daisy Ta wydaje się ciekawa i jak polecasz to na pewno tak będzie 2thumbsup A mięso? Może być pieczone ,duszone byle dobre i śledziki-Tato jest wielbicielem wszelakich chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-20 10:13:45

    Jeśli śledzie, to może się skusisz na moje "po łowicku"?
    https://wielkiezarcie.com/przepisy/sledzie-lowickie-30011676#google_vignette

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-20 10:31:09

    A tu jeszcze mięsiwo (znalezione - nie moje przepisy)
    https://wielkiezarcie.com/przepisy/miesa-na-swieta-30066749

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-20 11:00:30

    Już się kiedyś skusiłam na Twoją sałatkę łowicką,a jakże,wszystkim smakowała nie powiem 2thumbsup ale chciałąm takie śledziki,wiesz na raz do buźki blush W oleju już każdy zna,coś takiego innego chef A te mięsiwa rozumiem ,że robiłaś,brzmią ciekawie ,tylko dawno nie spotkałąm u nas surowego boczku,oj bardzo dawno.W ofercie tylko wędzony i czasem pieczony smartass2 a bardzo chętnie bym wypróbowała bo wszyscy moi goście wolą boczek od wędlin happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-20 11:22:53

    Niestety nie robiłam, ale do mnie te przepisy "przemówiły". Raczej zapowiadają, że to będzie udane pieczenie. Nie ma wielkich udziwnień. Można też się zwyczajnie zainspirować i zrobić trochę na "swoją nutę".
    Ja często kupuję surowy boczek. U mnie jest w takim typowym sklepie mięsnym, gdzie za ladą leżą surowe mięsa. Kiedyś mówiło się "u rzeźnika" wacko
    A ze śledzi "na raz", to mogę polecić te:
    https://wielkiezarcie.com/przepisy/sledzie-rewelka-30007021

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-20 12:13:55

    Goplana jak chcesz wędlinę na kanapki, zobacz przepis Megi65. Schab w niskiej temperaturze.  Ja robię regularnie,  to moja ulubiona wędlina bez wędzenia. 
    Na zdjęciu wołowina, schab w przyprawach oraz tylko samo mięso.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-20 12:30:20

    Tutaj jest przepis do schabu megi65  (ja nie robiłam)
    https://wielkiezarcie.com/przepisy/soczysty-schab-kanapkowy-9462802724823084923

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-20 15:59:34

    Dzięki za przepis jak mniemam smaczny, sądząc po ilości pozytywnych  2thumbsup

    Myślę,że jak najbardziej zrobię,bo lubię schabik jako wędlinę i najczęściej właśnie kupuję,bo te wszystkie szynki są niejadalne smartass

    A tak w ogóle to w południe pojechałam do naszego pobliskiego sklepu. Zanim jednak tam dotarłam zatrzymałam się na poboczu,bo akurat szła ''pielgrzymka''szkolna z Marzanną na czele earmuffs Zdziwiona bardzo ,bo od lat nie praktykowano już tej tradycji idea Zaciekawiona i wiedziona wspomnieniami dołączyłam się do wesołego korowodu łącznie z paroma pobliskimi mieszkańcami.Wspólnie doszliśmy na most rzeki i fruuuuu Marzanna zostałą wrzucona. Poleciała na samo dno,przynajmniej tak wyglądało na pierwszy rzut oka,by za chwilę wypłynąć i popłynąć w siną dal laugh4 Szkoda,że nie miałam przy sobie telefonu ,pstryknęłabym parę fotek nice Ech ,jak miło powspominać stare dobre czasy,a przy okazji to mi uświadomiło,że nadeszła prawdziwa kalendarzowa wiosna daisy

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-21 15:11:39

    Jak fajnie i radośnie to odpisałaś. Super "babka" z Ciebie  - nie każdy by wpadł na tak spontaniczny pomysł by dołączyć do młodzieży. Super!

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-21 07:01:57

    Spoko, nic nie chrupczy bo majonez i soki z dodatków zmiękczą je, może nawet za bardzo;(
    Na spodzie układam 2wie warstwy by utrzymać cały 'torcik sałatkowy, a krakersy kupuję delikatne - cienkie, marka mniej znana ale też mniej słone i bez tłuszczu palmowego thumbsup
    By spód nie rozjechał się to obie warstwy 'sklejam majonezem lub mieszanką z jogurtem lub śmietaną gęstą i kwaśną.

    Smacznego :))

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-21 08:47:32

    No to super,zrobię na pewno tak jak mówiłam w Niedzielę Palmową,albo nawet i dzisiaj na spróbowanie,tylko muszę się zaopatrzyć w krakersy. Z pewnością dam znać jak zrobię happy Dzięki Smosiu thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-20 12:17:34

    Ja tylko na moment. Pracowity poranek przed wyjazdem, ogarniam wszystko.
    Jutro rano będzie podobnie. Musimy na lotnisko jechać wcześniej,  bo nie wiadomo jak z kolejkami, ciągle demokraci blokują podpisanie ustawy odnośnie finansowania służb federalnych. Nie zgodzili się nawet na uruchomienie specjalnych funduszy tymczasowo,  żeby ludzie dostali zapłatę. 
    Oni te pieniądze dostaną w przyszłości za cały okres wstecz, tyle, że pieniędzmi w przyszłości nie nakarmisz rodziny.

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-21 07:16:09

    Trzymam kciuki, powodzenia i oby bez utrudnień.
    Eeech ci demokraci, wszystko komplikują...

    Słyszałam, że 'wirusa wolności złapali embarassed, bidulki.
    Chyba już czas pozbyć się złudzeń - czasy jesieni średniowiecza nastały" jak to w 'Pulp Fiction mawiali lipsrsealed2
    Na pocieszenie fotki jesienne posyłam, też piękne:

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-21 12:05:39

    No to my gotowi do drogi, tylko walizki zapakować do samochodu i na lotnisko. 
    Do usłyszenia z Teksasu.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-21 12:12:45

    Szerokiej podróży i daj znać jak tylko będziesz na miejscu. Oczywiście jak znajdziesz czas.  Bon voyage

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-21 15:13:28

    Dobrej podróży i pięknych wrażeń! bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-21 15:18:08

    Witam sobotnio bow
    Wstałam 4.15 i ciągle nie mam czasu chinese Czy ktoś to pojmie? wink3

    Od  rana szukałam ofert mieszkaniowych dla przyjaciółki. Musi coś kupić a to jest zawsze wyzwanie. Potem miałam gościa. Wreszcie szybki obiad, sprzątanie i chwila na Kawiarenkę. Ależ ten dzień ucieka.
    Chłodno za oknem, ale świeci słońce więc zaraz rozkwitną krzewy forsycji. Uwielbiam ten widok.  A ptaki jak szaleją - czyżby wiosna? pleased
    Dobrego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-22 06:36:07

    Tak, forsycje już kwitną - piękne są daisy
    U nas tez dzionek zleciał:
    w kolejce do veta, wyjątkowo dłuuugiej, same poważne przypadki i każda wizyta zabierała więcej czasu niż zwykle;
    zakupy, w tym apteczne dla kota alergika i eM dostał nowe buty /ceny z kosmosu, ale stare już rozczłapał na płasko więc nie miał wyjścia/;
    domowe sprawy i kocie zabiegi odkażające antlers
    Nigdy nie pomyślałabym o alergii, na szczęście vet doświadczony i po krótkich oględzinach szybko postawił diagnozę thumbsup
    Jedliśmy pyszne cudaczki z gruzińskiej piekarni, popili czym kto lubi i padłam na nos przed dobranocką.
    Po sobocie, u nas zimna ze słonkiem 'zębatym jak mawiała Alman.
    Pozdrawiam clown

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-22 09:15:36

    Oj, to miałaś faktycznie wyczerpujący dzień. Dobrze, że chociaż wiadomo, iż to alergia. Kto by pomyślał.  Może dziś uda Ci się odpocząć. Szczerze życzę wacko

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-22 06:46:20

    Dobra niedzielka clown
    Nie dadzą pospać nawet dziś, pobudki kocie to u nas norma, ale w niedzielę to już przeginają, wcześniej iż w dni powszednie są głodne i stęsknione, ale i tak lubię te mrrruucząceee pobudki.
    Skoro sobota na mieście to dzisiaj zaprawa domowa nas czeka - pranie, sprzątanie i gotowanie a ja nic szczególnego wczoraj nie kupiłam z mięs i ryb ;(
    Może pizza laugh4, domowa by ciut oszczędzić po wczorajszej wyprawie po buty dla eM, panie w sklepie mnie też namawiały na półbuciki... kupię trampki/adidasy i wiosnę przechodzę bigcryto kilkadziesiąt złotych a nie kilkaset.

    Słonko posyłam, bo już je mam sunny

    fotki stare, ale pączki już noski pokazują i za parę dni będzie znów aktualne kiss

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-22 09:24:52

    Witam niedzielowo bow
    Budzę się każdego dnia z taką energią, że aż sama nie mogę się nadziwić. Za to wieczorami, tak koło 21-ej padam. Nie ma znaczenia czy byłam zapracowana, czy odpoczywałam - schemat jest taki sam smug2
    Kawę wypiłam po 6-ej. Sorry, że bez Was. Śniadanie już za mną. Kromka razowego z paprykarzem. Na obiad będzie miska sałatki. Nie planuję gotowania, bo znowu będzie gar na trzy dni a jutro jadę do rodziców więc nie ma sensu żeby stało w lodówce tyle czasu. Ogólnie nowy tydzień zapowiada się bardzo w biegu. Do środy włącznie mam już zajęte popołudnia. Zleci, oj zleci.
    Zimno za oknem, ale świeci słońce. Obudziły mnie śpiewy ptaków. Ależ one się aktywowały chinese Poczuły wiosnę jak nic smug
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-22 11:48:39

    No i dolecieliśmy. Do Polski jest 7 godzin różnicy,  do nas godzina. Zegarka nie przestawiam, dam radę liczyć. 
    Na lotnisku nie było kolejek. My mamy pre-check, idziemy szybką linią. Ale regularna kontrola też nie była za długa,  zdarzało się stać w dużo dłuższej kolejce.
    Lot był sprawny, bez problemów. 
    Graty do hotelu, a my na miasto. Nachodzilismy się,  że hej. 
    Łatwo nie było,  bo tutaj 35 stopni. Choć źle też nie.
    Na obiad byliśmy w tureckiej knajpce, jakie to dobre było. 

    Dzisiaj jedziemy oglądać spęd bydła i historyczne miejsce, gdzie to wszystko się odbywało. Teraz to skansen.
    A wieczorem rejestracja i powitalny bankiet.
    Plany na następne dni powoli się klaruja. Muszę ogarnąć komunikację miejską,  jak to działa.

    Kilka zdjęć dla Was

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-22 14:25:01

    Ciesz się każdą godziną w tę czy we w tę . Miłych wrażeń i komfortowej pogody. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-23 07:55:43

    Witam poniedziałkowo bow
    Zaczęło się poważne odliczanie dni do świąt. Czas na robienie "kartki" z zadaniami do odhaczenia. 
    Niedziela upłynęła relaksująco. Pozwoliłam sobie na luz. To ostatni moment na takie "rozpieszczanie siebie" wink3 Trzeba teraz brać się ostro za przygotowania do świąt.
    Ten tydzień mam już zaplanowany aż do czwartku włącznie. Będzie intensywnie. 
    Dziś słońce za oknem, ale spory chłód. Od jutra w moim rejonie zachmurzenie i nadchodzą deszczowe dni.
    Wczoraj upiekłam żytni chleb na zakwasie z ziarnami kminku. Zaraz zjem sobie na śniadanie, póki reszta pracowników nie przyszła i mam trochę spokoju. Do tego awokado. Lubię to połączenie.
    A jak u Was zapowiada się nowy tydzień?
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-23 13:03:46

    Ile wrażeń z wczoraj. 
    Pojechaliśmy rano, gdy wszystko było pozamykane. Jeszcze przyjemny rześki poranek, przed popołudniowym hitem.
    Praktycznie nikogo nie było. Mogliśmy na spokojnie zaglądać do każdej dziury.
    I choć to głównie sklepy z kowbojskim wyposażeniem (dosyć drogim, ale też jakościowo to skóra) i restauracje, to fajne miejsce, żeby poczuć atmosferę dzikiego zachodu. 
    Byliśmy w muzeum Johna Wayna,  mnóstwo pamiątek po nim. I spęd bydła. Choć to raczej był pokaz baletowy na zwolnionych obrotach. Ile gracji w powolnym poruszaniu w tych ogromnych męskich zwierzętach. Te ogromne rogi. Choć trwało krótko,  warte zobaczenia.
    Potem lunch. Poszliśmy na burgery, zamiast steki, bo wszędzie już pełno ludzi było. Nam się spodobał od rana wystrój tej restauracji. No i wieczorem przecież bankiet, to trzeba ostrożnie z jedzeniem. Piliśmy, chyba pierwszy raz z nalewaka, moje ulubione amerykańskie piwo (rodem z Teksasu), jeszcze lepsze niż z butelki.
    Mamy zdjęcia na byku, mąż ma kapelusz, wreszcie znamy rozmiar jego wielkiej głowy. 
    W jednym ze sklepów był punkt renowacji kapeluszy, akurat wtedy jeden był w robocie. Pan powiedział,  że ma go od ponad 20 lat. I tylko czyści i modeluje regularnie.
    Ja mam kubek, nie mogłam się oprzeć. Może bym i miała koszulkę,  widziałam w którymś z zamkniętych sklepów, bardzo mi się podobała. Ale potem nie mogliśmy znaleźć,  za dużo ludzi, aby się skupić. Pieniądze zaoszczędzone. 
    Byliśmy tam ponad 5 godzin.
    Wieczorem powitalny bankiet. Przepyszna polędwica wołowa w sosie z czerwonego wina, ze szparagami i puree ziemniaczanym. To zjadłam plus talerz serów. Reszta została na półmiskach, nie było szansy na spróbowanie nawet.
    Spotkaliśmy naszych znajomych Polaków z Kanady (jak co posiedzenie), męża kolegę z pracy, który się zwolnił i przeszedł do innej firmy (miał być z żoną,  moją partnerką do zwiedzania z Denver, ale musi wracać wcześniej, inne obowiązki go dopadły w tygodniu przed wylotem, nie było sensu żeby leciała na dwa dni).

    Kilka, takie większe zdjęć dla Was.
    Jedno z żeńskiej toalety. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-23 13:50:05

    Ale się u Ciebie działo! Dziś pewnie też. Super, że macie takie możliwości. Korzystaj ile wlezie.
    Dzięki za zdjęcia. Trochę jak kadry z filmu wacko

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-23 15:08:54

    Dzisiaj już tylko ja. Mąż pracuje.
    A moja polska koleżanka średnio chętna do eskapad.

    Już po śniadaniu, wyjątkowo dobre, z dużym wyborem (męskie nie było takie), w pokoju.
    Zaraz kupię bilet do ogrodu botanicznego,  jest czasowa wystawa motyli (żywych,  więc nie wiem czy można to nazwać. I zainstaluję aplikację komunikacji miejskiej,  może bilet dzienny w tym kupię. Jakby co do kiosku z biletami mam 5 minut. I potem na przystanek stamtąd 3.

    Przeszłam sobie przez water gardens, do dołu. Super uczucie pustki dookoła.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-23 16:24:26

    Kasiu zdjęcia jak zawsze piękne i pełne niesamowitych miejsc i historii. To bardzo fascynujące. Masz wspaniałe życie,korzystaj ile się da. Pozdrawiam serdecznie 2thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-24 07:11:01

    Już Ci "zazdroszczę" tych motyli. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale dla mnie motyl, to jakaś "magia", coś jest w tych delikatnych i w moim odczuciu bardzo przyjacielskich skrzydełkach.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-23 16:30:25

    Ja tylko na chwilę się przywitać,bo czas zewsząd mnie goni. Jestem w trakcie mycia okien,na raty ,bo nie dałabym rady. Poza tym u nas Misje Maryjne z racji peregrynacji obrazu kopii Matki Bożej Jasnogórskiej połączone z rekolekcjami. Ostatnia taka ''wizyta'' miała miejsce w 1980 roku. Także przeżycie wielkie, przynajmniej dla mnie. Następna ma być ponoć za 50 lat ,więc z pewnością nie dam rady być angel Pozdrawiam serdecznie i w miarę możliwości będę się odzywać bow

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-24 07:14:06

    Goplano, wielu wzruszeń duchowych...

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-24 17:46:26

    Dziękuję bardzo Smakosiu daisy Wzruszenie pewnie dopadnie mnie w piątek ,kiedy obraz przybędzie,choć już teraz tak jest,bo rekolekcje są bardzo piękne a przede wszystkim pouczające wings

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-24 07:19:25

    Witam wtorkowo bow
    Za oknem szaro, ale póki nie pada, to nie marudzę wink3
    Wczorajszy dzień był intensywny, ale udany. Rano trochę niepokoju w pracy, bo ludzie się "kłócą" a pozostali próbują to jakoś "ugasić" i tym samym robi się trudna atmosfera. 
    Dziś też będzie dość intensywnie. Mam po pracy spotkanie wspólnoty mieszkaniowej - zawsze nuda i dłużyzna, ale trzeba być. Zaraz potem jadę z przyjaciółką oglądać ewentualne, nowe mieszkanie. Wygląda na to, że w domu będę dopiero wieczorem. Tak więc umkną godziny.
    No a teraz trzeba się zabierać do pracy. Zostawiam herbatę.
    A! Forsycje i krokusy pięknie już kwitną blush
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-24 12:23:24

    Smakosiu ja też lubię motyle. Kwintesencja ulotnego piękna,  żyją jakieś 2 tygodnie.

    Wyprawa do ogrodu botanicznego była super. Trochę więcej się nachodziłam,  jakieś 3 km poza planem, bo autobus z przesiadki był widmo, odjechał z przystanku, gdy go wcale nie było. Ewentualnie był śmieciarka albo dostawczakiem. Dziwne,  że takie duże miasto,  ponad 3 miliony mieszkańców ma tak słabą komunikację miejską. Nic to, spacer dłuższy zaliczony, bo na powrocie nawet nie sprawdzałam tego autobusu. Od razu poszłam. 
    Ogród botaniczny to były trzy rzeczy - ten właściwy,  ogród japoński i motyle w ciepełku. 
    Przepiękne. 
    Ogród japoński zapierał dech, ogród zwykły był przewidziany piknikowo, dużo ludzi siedziało na trawie. Roślin mało,  choć może z racji otwartej przestrzeni tak to wyglądało. 
    Do ogrodu różanego nie doszłam.  Przed wyznaczoną godziną motyli musiałam wracać. A po ogrodzie japońskim,  z perspektywą wydłużonego spaceru na przystanek, już nie miałam siły.  W hotelu byłam koło 16, gdy ruszyłam o 10.

    Tradycyjnie zdjęcia dla Was. Przekroczyłam limit zdjęć w poście,  hehehe. Tradycyjnie wymieszane.

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-24 12:24:31

    I jeszcze kilka

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-25 09:25:57

    Cudownie,każde zdjęcie to miniatura cudu natury i historii. Dzięki Ekkore,że się z nami tym dzielisz./ Pozdrawiam antlers

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-25 09:21:11

    Amerykańskie Wojsławice thumbsup 
    Cudawianki aż dech zapiera, tylko tych motylków żal:((

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-25 12:34:52

    Ich cykl życia jest taki. Myślę,  że one nie wiedzą,  że to krótko.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-25 11:20:33

    Czekałam na te motyle. Są zachwycające. Tak sobie kiedyś pomyślałam, że one są jak bratki - aksamitne, różnorodne, barwne i chwytają za serce blush

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-25 09:24:36

    Witam w środku tygodnia bow

    Jaka u Was pogoda? Bo u nas zapowiada się deszczowo,tak przynajmniej wygląda na pierwszy rzut oka. Poza tym wyraźnie się oziębiło,ot taki właśnie jest marzec. W sumie nie do wiary,że wkrotce się kończy. Stanowczo za szybko lecą te miesiące.

    Jak ktoś jeszcze nie pił,to zapraszam na kawę,świeżo zaparzona happy A potem jadę na rekolekcje i zakupy. To na razie tyle.

    Pozdrawiam Wszystkich heart

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-25 11:32:53

    Witam środowo bow
    Pada, pada, pada...oby przestało jak będę wychodzić z pracy. Niestety muszę iść do fryzjera więc nie da się szybko czmychnąć do domu. Na dodatek jest duży wiatr. Wiosno! Wołam cię! Przychodź do nas!
    Wczoraj dzień zleciał migiem. Oglądałam z przyjaciółką ewentualne mieszkanie do kupienia (rynek wtórny). Trochę małe, ale fajne. Blok ma dwa pietra i ono jest na samej górze. Wielkim atutem jest spory taras, gdzie spokojnie zmieszczą się meble ogrodowe i jeszcze będzie trochę przestrzeni. Wiem, że można je urządzić bardzo przytulnie.  No ale to już nie moja decyzja.
    Jak ktoś ma ochotę na herbatę z cytryną, to zostawiam gorącą na podgrzewaczu.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-25 12:31:53

    O załapałam się na kawę i herbatę. Kawę poproszę. 

    Wczoraj byłam w muzeum malarstwa westernowego, chyba tak to można nazwać. 
    Były obrazy artystów,  z końca XIX wieku, które zainspirowały powstanie sztuki filmowej z dzikiego zachodu. 
    Bardzo fajne.
    Skorzystałam z hotelowego jacuzzi, takiej siły bicia chyba jeszcze nigdy i nigdzie nie spotkałam. 
    A wieczorem zwiedzanie fabryki produkującej urządzenia pomiarowe wszelkiego typu. I świadcząca usługi w tym zakresie. Na każdym etapie życia tego co ma być testowane.
    Wykorzystują roboty, komputery.
    Przygotowują płyty z różnymi elementami. Człowiek robiłby to kilka tygodni - jedna sztuka w pincete, przylutować następna. Maszyna na podłączone szpule tych elementów- jak w kwiaciarni wstążki i wybiera co jest potrzebne, płyta gotowa w 30 sekund.
    I na tym się kończy udział maszyny,  do skrzynki wszystko już musi wkładać człowiek.
    To firma międzynarodowa,  ma oddziały w wielu krajach plus w Stanach. Ściągnęli managerów na tą konferencję. Każdy opowiadał o tym co robią,  jaki sprzęt posiadają, mogliśmy oglądać skrzynki, na tą chwilę wyglądają jak zwykłe narzedziowki.
    A potem było pyszne jedzenie.
    Muszę koniecznie kupić sos BBQ z Teksasu.

    Dzisiaj w planach muzeum sztuki, to do którego chcę (są trzy obok siebie) iść ma sporo sztuki europejskiej.
    Mąż ma dzisiaj krótko,  to pojedziemy razem.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-26 07:05:00

    Ten ostatni obraz, to trochę jak Chełmoński. 
    Ale masz zorganizowany czas. Fiu fiuuu. Żadna godzina się nie marnuje wacko Super!

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-26 07:46:43

    Chełmoński na Dzikim Zachodzie thumbsup jak to Polak, i tam zawędrował laugh4

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-26 07:11:00

    Witam czwartkowo bow
    Poranek bardzo chłodny. A zapowiadają powrót mrozów thinking
    Wczoraj, zgodnie z planem podcięłam włosy więc jedno "zadanie" odhaczone. Dziś w planach zakupy. Trochę zaczynam się "spinać", bo tak, jak wspominałam jeżdżę z przyjaciółką oglądać mieszkania więc "nie znam dnia i godziny" - telefon i jadę. W związku z tym czas zabrać się konkretnie za planowanie świąt żeby na koniec nie biegać jak "kot z pęcherzem' wink3
    A póki co kolejny roboczy dzionek , papiery na biurku czekają więc herbata dla Was a ja zabieram się za pracę.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-26 15:11:05

    Kolejny dzień minął,  kolejny intensywny.
    Muzeum sztuki. Malarstwo europejskie, wystawa bezpłatna. 
    I ekspozycja czasowa- skarby grobu świętego z Jerozolimy, tu trzeba było mieć bilet.

    Dzisiaj stadion w Dallas - w czerwcu tutaj będzie puchar świata w piłce nożnej. Wycieczka od 13 do 16. Nachodzimy się,  że hej.

    W Teksasie dzień wstaje późno,  długo jest chłodno,  a potem bum w kilka minut 31 stopni.
    Od jutra dwa chłodniejsze dni.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-27 07:09:03

    Jest! Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Czekałam na koniec tygodnia, bo już zaczynam czuć, że potrzebuję wszystko poogarniać w temacie świąt. Nie lubię myśleć, że mam coś do zrobienia. Zawsze tak miałam. Nie lubię odkładać na potem. Chcę mieć z głowy. 
    U Ekkore pogoda szalona - temperatura skacze od niskiej do bardzo wysokiej a u mnie rano minus trzy. Na szczęście zza chmur wyszło słońce.
    Wczoraj zrobiłam trochę zakupów. Mięso do pieczenia poczeka w zamrażarce. Wczoraj pomyślałam, że oprócz sernika zrobię jeszcze szarlotkę. W Lidlu z serii produktów regionalnych w ofercie są jabłka prażone w słoiku. Już je testowałam i są bardzo dobre więc muszę kupić. No i tak powoli plany się same układają wacko
    A póki co herbata i zabieram się za pracę.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-27 10:01:57

    To masz tak samo jak ja,też nie lubię niczego odkładać na potem. Rzecz w tym,że teraz mam w głowie totalną pustkę.Okna co prawda pomyłam,ale dzięki temu się rozchorowałam.Gardło boli,dopadła gorączka i jestem jak neptyk. A tu myśleć trzeba co na obiad zrobić i na stół podać,bo zaprosiłam gości na pierwszy dzień świąt. Mam nadzieję się wykurować do tego czasu. Z zupą nie mam problemu ,bo na pewno będzie rosół ale już z drugim daniem mam zagwozdkę. Nie chciałabym się za bardzo narobić,ale jednocześnie ,żeby było smacznie. Macie jakieś pomysły? Bardzo bym prosiła a za wszystkie z góry dziękuję 2thumbsup

    Z ciast sernik i babka,ale myślę o jeszcze jednym,najlepiej jakimś tortowym.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-27 12:37:43

    Oj, to szczerze Ci współczuję. Dobrze by było żebyś sobie wszystko "odpuściła" do poniedziałku (jeśli możesz). Takie trzy dni odpoczynku dużo by dały i pewnie już w nowym tygodniu poczułabyś się lepiej. 

    Jeśli chodzi o pomysły obiadowe, to najlepiej serwować coś z piekarnika. Może jakaś ładna karkówka, albo schab ze śliwką. Oprócz tego Pieczona biała kiełbasa z cebulą. Wyciągasz gorące, wkładasz na półmiski, co trzeba kroisz na plastry i każdy sam sobie nakłada.

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Uściski (ma odległość czyli bezpieczne kiss)

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-27 14:03:14

    Jak radzi smakosia - pieczeń,  karkówka chyba lepsza. 
    Albo udka i skrzydełka, albo plastry karkówki na kapuście. 
    Albo babeczki mięsne,  w środku z fetą i szpinakiem.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-27 15:43:14

    Dzięki Dziewczynki ,a jak robicie pieczoną karkówkę,dotąd robiłam tylko ze swojego przepisu,bo innej nie znam charming

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-28 07:20:27

    Ekkore z pewnością ma większe doświadczenie w temacie mięsa,. Jeśli chodzi o mnie, to ja zwyczajnie cały kawał mięsa, lekko natłuszczam (żeby przyprawy się przykleiły ) i przyprawiam np.pieprzem ziołowym, mielonym kminkiem, solą, trochę papryki - ogólnie mówiąc ulubionymi przyprawami. Potem wkładam do rękawa do pieczenia, wlewam 1/4 kubka wody i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Jak jest zarumienione lekko i końcówka noża wchodzi bez problemu, rozcinam worek i czekam aż się jeszcze apetycznie zrumieni.

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-28 08:08:42

    Potem kroisz na plastry i podajesz ,a co zostanie to można wykorzystać jako wędlinę. Rozumiem ,że wytworzony sos można wykorzystać do polania ziemniaków bądź klusek. Dziękuję,może to dziwne,ale nie robiłam jeszcze pieczeni w całości.Jak już to zawsze w plastrach. Spróbuję,bo nie wydaje się trudne,obym tylko nie przesuszyła,bo jak się człek za bardzo stara to może gafę popełnić bucktooth A jeszcze powiedz mi ile się piecze taki kawalek mięsa,dajmy na to 1,5 kg?

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-28 13:04:45

    My robimy (w moim przypadku to historia, bo u mnie nie ka karkówki,  ale przepis został w rodzinie na stałe) z tego przepisu - na ciepło w sosie. A co zostanie jako wędlina 

    https://wielkiezarcie.com/przepisy/swiateczny-karczek-pieczony-do-pieczywa-30010680

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-28 13:52:23

    I jeszcze to mi się przypomniało. 
    Myślę,  że spoko można zastosować do karkówki. 
    Składniki warzywne dopasować do swoich preferencji (przede wszystkim ostrości).
    To jest przepyszne. 
    Ja już się przymierzam od jakiegoś czasu do zrobienia ponownie, tyle, że teraz sama, to będę jadła wieczność. 

    https://wielkiezarcie.com/przepisy/mississippi-pot-roast-czyli-pieczen-wolowa-z-wolnowara-wariacja-na-temat-18140771289725302550

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-29 09:51:28

    Dzięki za polecenie. Myślę,że zagości na moim wielkanocnym stole,zwłaszcza,że tyle pozytywnych komentarzy. A co zostanie to na kanapkę,super chef

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-28 13:49:00

    Jest ponoć taka zasada, że na każdy kilogram mięsa przypada 1 godzina pieczenia, ale ... Wiadomo, że mięso, mięsu nie jest równe. Zakładam, że dla karkówki ta zasada powinna się sprawdzić. Ja po 1,5 godziny przekłuła bym worek do pieczenia i wbiła nóż w mięso. Jak wchodzi miękko, to wiadomo, że gotowe. wacko

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-29 09:48:53

    A tak,faktycznie,Tato zawsze mi to powtarzał-parz godzinę szynkę jak ma 1 kg antlers Podobnie ma się to z pieczeniem. Dziękuję chef

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-27 13:59:54

    Dzisiaj pora na wyprowadzkę. 
    A raczej przeprowadzkę,  do normalnego hotelu, który nie ma valeta na samochody.
    Musimy wypożyczyć samochód,  bo bez niego się nie da

    A potem muzeum samolotów.

    Wczoraj poranek był leniwy, choć przeleciał ot tak.
    A potem 2.5 godziny zwiedzania na stadionie. Dobrze, że korzystaliśmy z windy towarowej,  to szło szybciej, autokar ludzi zmieścił się na raz. 
    Byliśmy na trybunach na górze,  potem w prywatnych, do wynajmu, w szatni drużyny footbolowej (footbol amerykanski), mało kabelków mają. 
    Dalej szatnia cheerliderek.
    Wszystko czyste, bez zapachu potu. Nawet na drugi dzień po meczu nie ma śladu,  że było tam 80 spoconych facetów. 
    Pomieszczenie dla prasy, parę innych sal. Pomieszczenie tranformatorow, magazyn trawy, magazyn banerów. 
    Stadion jest pod dachem, ale z możliwością otworzenia i rozsuniecia ścian,  aby był otwartym, to tylko w letniej temperaturze (tak 20) i bez deszczu w prognozie.
    Teraz przygotowują go do pucharu świata w piłce nożnej. Na dniach będzie rozłożona trawa, zakładali system irygacyjny wczoraj.
    Stadion ma pojemność 80 tysięcy ludzi, z możliwością zwiększenia do ponad 100.
    To prawdziwe miasteczko samowystarczalne pod względem zasilania,  całkiem spora elektrownia.
    Na mistrzostwach świata będzie 9 meczy, w tym półfinał. 

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-28 07:31:26

    Witam sobotnio bow
    Wczorajsze popołudnie upłynęło bardzo intensywnie. Kolejne mieszkanie oglądnięte i tym razem lipa. Zadbane, ale tak małe i nieustanne, że wypadło z listy. Przyjaciółka mocno zawiedziona, bo zdjęcia ofertowe robią tak, że powierzchnia wygląda na dużo większą. 
    Dziś miałam pobudkę o 5.00 czyli jak do pracy wiseguy No trudno, najważniejsze, że nie jestem niewyspana. W planach zakupy i gruntowne sprzątanie. 
    Pewnie wszyscy będą ten weekend wykorzystywać na przygotowania więc owocnego dnia życzę bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-28 13:26:49

    Jutro po południu już do domu. Szybko przeleciało. 

    Wczoraj byliśmy w muzeum samolotów,  bardzo małym. 
    Ale jakże ekscytującym.
    Po pierwsze mieliśmy szczęście,  bo było zamknięte dla publiczności- dzisiaj potańcówka w starym stylu (z fortepianem), wszystko przygotowywali.
    Ale gościu przy wejściu- ale ja Was oprowadzę. Potem spotkaliśmy innych - grupa europejska nam się zrobiła- Polacy, Anglicy i Francuz. Tyle, że nie weszliśmy do środka,  bo mechanicy wykorzystywali czas na konserwację. Ale mąż sobie zajrzał. 
    Dwie wielkie fortece- b24 liberator (ten który latał nad Warszawą, tylko wcześniejszy), ostatni pełny,  latający egzemplarz, można sobie zarezerwować przelot, na miejscach członków załogi z tamtego okresu. Drogie, a schodzi jak ciepłe bułeczki. 
    Oraz B29, tego są dwa latające egzeplarze.

    A potem kolekcja nosów samolotów, tych z malunkiem. Wszystkie z gołymi babami.
    Gościu miał dojścia i nim przetopili te części,  odbierał (kupował). Miał sobie z tego zrobić płot. Muzeum odkupiło, oczyściło, piękna ekspozycja.
    Piloci malowali sami. Mogli wykorzystywać tylko farby dostarczane oficjalnie, sami mieszali je, by uzyskać więcej kolorów. Część pilotów była utalentowana, malowali sami, pomagając też innym. Kto nie miał talentu i znajomości,  wtedy korzystalo z pomocy personelu naziemnego, mogła to być osoba, która miała uprawnienia do bycia w bazie.

    Zwiedzanie nie było długie. Ale też późno zaczęliśmy,  bo mąż utknął rano w pracy (technologia na odległość), potem zaczęło padać,  więc tylko pojechaliśmy do hotelu.

    Dzisiaj tematyka zamachu na JFK będzie. 

    Kilka zdjęć dla Was. Fifi i Diamond Lil.
    Golasow nie wstawiam, bo mnie jeszcze zablokują za pornografie.
    O czym myślą faceci, hehehe.


  • Autor: smakosia Data: 2026-03-28 14:00:30

    No to dzieje się u Ciebie, że hej wink3 Ty to się nazwiedzasz. Fajnie, że macie z mężem podobne upodobania. 
    Udanego dnia i dzięki za fotki bow
    Ps. Nie chcę wieszczyć, ale raczej masz dużego minusa od czytających nas panów za brak fotek z "gołymi kobitkami" chinese

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-29 10:15:45

    Witam niedzielowo bow
    Wczoraj miałam dobry dzień. Udało mi się zrobić wszystko, co zaplanowałam a nawet więcej.  Dokupiłem to, co miałam spisane na kartce, posprzątałam te miejsca, gdzie rzadko się zagląda wink3  Muszę jeszcze zrobić kartkę na ostateczne zakupy, bo w niektórych artykułów nie da się kupić wcześniej.  Mam jeszcze do wymycia balkon po zimie, a tego to chyba nikt nie lubi smug2 No i tak małymi kroczkami zbliżamy się do świąt wacko 
    Dziś niestety trzeba było przestawić zegarek o godzinę. Szczerze mówiąc dla mnie to bez sensu. 
    Czy ktoś pisze się na kawę? Kupiłam wczoraj drożdżówkę pół francuską z owocami. Częstujcie się wacko
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-29 13:19:45

    No i wszystko co dobre, zawsze się kończy. 
    Ale też wszędzie dobrze,  ale w domu najlepiej.
    Nawet na chwilkę. 
    Zaspałam dzisiaj. Miałam wstać na budzik o 4. Żeby wszystko popakować,  powazyc walizki bez pośpiechu. Ale ustawiłam go na sobotę. Nic, tak miało być,  pospałam do 5.30.

    Uważam,  że czas powinien być jeden, zimowy lub letni, nie ma znaczenia,  który zostanie wybrany. 

    Wczoraj byliśmy w Denver, spacer po okolicy, miejsce zabójstwa JFK i muzeum, w budynku, z którego oddano strzały.  Mnóstwo ludzi,  dawno tylu w jednym historycznym miejscu nie widziałam. 

    Oczywiście bez wpadki się nie obyło. Mężowskie google maps pokazały mu  połączenia z dnia roboczego (jak potem sprawdziliśmyu mnie, było jak powinno, sobotni rozkład jazdy). Jak dojezdzalismy do parkingu,  to zobaczyliśmy odjezdzajacy pociąg. Następny za godzinę (w soboty jeżdżą co godzinę). Dreptalismy po peronie wte i wefte. A chłodno było,  ledwie 13 stopni.


    Kilka zdjęć dla Was, jak zawsze spore trochę.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-30 07:05:48

    Załapaliśmy się na kawał historii. Za Wami kolejny, udany wyjazd, ale...wiadomo, że wiele innych przed Wami wacko

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-30 07:13:14

    Witam poniedziałkowo bow
    Ostatni przedświąteczny tydzień. Pewnie wszyscy mają dużo do zrobienia i większość planów już rozpisana.
    U mnie dzisiaj szaro, buro i zapowiadają deszcz. Nawet zapaliłam świeczkę na parapecie żeby trochę rozjaśnić przestrzeń. Poranne wstawanie nie było takie trudne, nie odczułam przesunięcia godziny. 
    Po pracy muszę iść do miasta czyli innymi słowy wybrać się do dużego centrum handlowego gdzie jest Auchan. Potrzebuję śmietanę z Piątnicy 36% do sernika a autentycznie nigdzie jej nie ma. Mam nadzieję, że tam kupię.
    Dobrego startu w nowy tydzień bow

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-30 12:10:49

    Tak,ostatni Wielki Tydzień,a ja jeszcze nie do końca zdrowa.Pogoda nie rozpieszcza,a wszędzie już takie kolejki ,że hej. Udało mi się kupić swojską szynkę i kiełbasę,także to mam już z głowy. Zakupiłam także matjasy na targu.Pan sprzedawca akurat otworzył beczkę,tak mi zapachniały,że od razu musiałam kupić 2thumbsup Poza tym młodzi wymyślili,skoro jest okazja przy świętach to będzie urodzinowo.Oboje mają urodziny blisko siebie.Córka 14,a zięć 15 kwietnia bow Także dodatkowo będzie tort. Właśnie szukam fajnego przepisu happy

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-30 12:29:28

    No tak, typowa Kobieta, Matka, Żona - wszystko chce przygotować i pewnie wszystko sama wink3 Podziel obowiązki. Ty masz wyzdrowieć i mieć siłę cieszyć się rodzinnym spotkaniem. No!

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-30 14:48:03

    O tak, obowiązki będą do podziału. ja gotuję i piekę, oni sprzątają cyclist

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-30 21:12:17

    2thumbsup

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-30 13:11:48

    A takie cudo, makowe czyli pasuje na Wielkanoc i urodziny:

    tort makowy

    Dopisano 2026-3-30 13:23:4:

    2wa wyszperałam, 1szy z Forum, 2gi jest w przepisach

    1. wg Forum, paula...:
    4 jaja, 125 g cukru , szczypta soli, 75 g mąki pszennej, 4 łyżki mąki ziemniaczanej , 1 łyżka proszku do pieczenia, 3 łyżki kakao, 6 płatów białej żelatyny, 250 ml ajerkoniaku, 700 ml kremówki, 2 op cukru waniliowego, 2 łyżki startej polewy czekoladowej , 4 łyżki posiekanych pistacji

    żółtka + cukier +2 łyżki wody- ubić na gęsty krem.
    Białka ubić z solą na sztywną pianę, wyłożyć na masę jajeczną.
    Mąki wymieszać z proszkiem i kakao, przesiać na pianę- całość ostrożnie wymieszać. 
    Tortownicę wyłożyć pergaminem , wlać ciasto, Piec 35 minut w 175C. Biszkopt wyłożyć do góry spodem, przestudzić, zdjąć papier i przekroić na 2 placki.

    Zelatyne namoczyc , rozpuscic, lekko przestudzic.Wymieszac z ajerkoniakiem-schlodzic.Kiedy ajerkoniak zacznie tężeć
    dodać 600 ml smietany uprzednio ubitej z cukrem waniliowym - wymieszać.
    Wokol 1 placka zapiac obrecz, na ciasto wylozyc 1/3 kremu, polozyc 2 placek- zdjac obrecz
    Tort posmarowac reszta kremu-chlodzic okolo 2 odzin.
    100 ml smietany ubic i wycisnac na tort w postaci rozyczek.
    Udekorowac pistacjami i starta polewa czekoladowa.Smacznego!!!

    2. Albo to cudo, makowe czyli pasuje na Wielkanoc i urodziny:

    tort makowy

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-30 14:51:48

    Ten tort makowy to faktycznie cudo,nie ma co ukrywać,ale czy dam radę? W sensie czy mi wyjdzie,nigdy go nie robiłam,ba nawet nie widziałam. Z pewnością zrobiłby furorę 2thumbsup Dzięki za podpowiedzi hat

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-30 17:37:25

    Dasz radę, bo jak nie Ty to kto huh
    Może biszkopt też wykorzystam, z połowy składników i będzie spodem do sernika na zimno, z mascarpone, zobaczę.
    Mak suchy mielony czeka, od promocji przed Bożym Narodzeniem laugh4

    Dopisano 2026-3-31 6:35:33:

    Chyba jednak makowy mazurek wykombinuję:
    spód kokosowy kruchy
    siekane orzechy, daktyle i śliwki
    ciasto makowe z tortu
    smażona pigwa z nalewki
    polewa czekoladowa tongue

    Może wyjść smaczne, zgodne z tradycją i do zjedzenia a nie tylko dekoracyjnie idea2

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-30 13:13:03

    I już po nocy w domu.
    Wszystko poszło sprawnie, kolejki na lotnisku nie było wcale.
    Dzisiaj dzień bolesnej prawdy - rozliczenie podatkowe, będzie bolało jak co roku, pytanie tylko ile. Musimy dopłacać podatek, bo za mało pobierają. Gdy zgłaszasz się do podatku jako małżeństwo na starcie obojgu przyznają wyższe limity podatkowe, na które pracujemy oboje. Ale lepiej dopłacić niż czekać cały rok na zwrot.

    Wczoraj byliśmy w muzeum samochodów i zabawek, super kolekcja, muzeum naprawdę ogromne. I do tego darmowe. Kolekcja przede wszystkim europejska.

    Kilka zdjęć dla Was. Ciężko wybrać. 
    Bo i realne samochody, i zabawki fajne.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-30 14:26:56

    Trzeba przyznać, że czerwony lakier "robi robotę", co? wink3

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-31 07:48:41

    Witam wtorkowo bow
    Póki co fajna aura za oknem, ale...jak będę kończyć pracę zacznie padać wiseguy Co poradzić.  Popołudniu jadę do rodziców. W planach trochę zakupów. Tak więc powrót do domu będzie wieczorem.
    Jeszcze trzy dni i przyjeżdża Połówek. Cieszę się. Wzięłam sobie dzień urlopu ma piątek. Plan do końca tygodnia mam w głowie i myślę, że nie powinno być niepotrzebnego stresu. Z pewnością trochę zamieszania wink3
    A jak tam u Was sytuacja? Jak pogoda? Dziś jak wychodziłam do pracy, to usłyszałam niesamowity śpiew ptaków. Wcześniej aż tak nie było. Pewnie poczuły wiosnę a to dobry znak blush
    Udanego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-31 11:08:50

    Ja już w pracowym domu, trzeba do pracy.
    Ciężko się wstawało. 

    Smakosiu masz rację,  czerwone samochody są super. Jak nie lubię tego koloru, tak samochód jest bardzo akceptowalny.

    I ja się cieszę na przyjazd męża,  to już w czwartek. Ciekawe czy piątek będę miała wolny. Może dzisiaj się dowiem. 

    Znalazłam święcenie koszyczków. U nas informacja i tym jest dużo wcześniej,  tu nie było. Inaczej przywiozłabym koszyczek.
    Zobaczymy czy mąż będzie pamiętał. 

    Zakwas na żurek nastawiony, przygotowany słój został w domu. Musiałam zrobić w regularnym, bałam się,  że ucieknie. Ale to nie zakwas na chleb, aby rósł.

  • Autor: smakosia Data: 2026-03-31 12:12:54

    Mój zakwas tak pachnie czosnkiem, że całe mieszkanie już tym czuć rolleyes3 
    Nie miałam zamiaru takich aromatów organizować, ale tak wyszło. W czwartek przeleję do butelki i schowam do lodówki. Na 1,2 litra wody dałam 3 duże ząbki czosnku. Myślicie, że za dużo?

  • Autor: Smosia Data: 2026-03-31 18:56:21

    Co do czosnku huh2
    Za gościnę dziękuję, było jak zawsze fajnie, miło i ciekawie kiss

  • Autor: goplana2 Data: 2026-03-31 15:34:14

    Marzec dobiegł końca..Kiedy to zleciało? Nie wiem,ale taki fakt dunce2

    Smakosiu,dziękuję Ci za pięknie prowadzony miesiąc. Zawsze z przyjemnością tu witałam,bo milutko,ciepło i herbatka czekała z rana daisy

    Do zobaczenia jutro u Ekkore thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2026-03-31 21:17:50

    Do mnie jakoś nie dotarło,  że to już ostatni dzień marca. A tu proszę. 
    Jakże miło było się gościć u Ciebie Smakosiu, tyle ciepłych dni, nawet jak aura nie do końca i nie zawsze sprzyjała. 
    Zapraszam do kwietnia pletnia, zobaczymy ile prawdy w tym roku.

  • Autor: smakosia Data: 2026-04-01 07:22:01

    O jej, ja też zaskoczona, że wczoraj miałam ostatni dzień klucze do Kawiarenki chinese Normalnie zapomniałam blush
    Dziękuję Wam bardzo za wspólne dzielenie się marcem, za każdą poradę, inspirację i motywację, bo przed świętami to niezbędne wink3
    Dziękuję też za wszystkie zdjęcia, bo dzięki nim z pewnością było ciekawie.
    Czas rozgościć się w nowym miesiącu. Oby kwiecie przyniósł wyższe temperatury i prawdziwą wiosnę bow

Przejdź do pełnej wersji serwisu